NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Wroczek, Szymun - "Piter. Bitwa bliźniaków"

Lafferty, R.A. - "Najlepsze opowiadania"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wizna"


 antologia - "Tarnowskie Góry Fantastycznie 2"

 Hill, Joe - "Gaz do dechy"

 Hill, Joe - "Strażak" (2020)

 Hill, Joe - "NOS4A2" (2020)

 Hill, Joe - "Dziwna pogoda" (2020)

 Faber, Adam - "Dom Wiedźm"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

Linki

Martin, Gail Z. - "Przywoływacz Dusz"
Wydawnictwo: Dwójka bez sternika
Cykl: Martin, Gail Z. - "Kroniki Czarnoksiężnika"
Tytuł oryginału: The Summoner
Data wydania: Kwiecień 2011
Wydanie: I
ISBN: 978-83-62432-05-9
Oprawa: miękka
Format: 135×205mm
Liczba stron: 576
Cena: 39,00 zł
Rok wydania oryginału: 2007
Tom cyklu: 1



Martin, Gail Z. - "Przywoływacz Dusz"

Dobry nekromanta


W literaturze fantasy nekromancja powszechnie uważana jest za gałąź czarnej magii, a jej adepci za sługi zła. Nie powinno to zbytnio dziwić – w końcu produkcja hord zombie czy wróżenie ze świeżo wyprutych flaków należą do czynności, które kojarzą się dość jednoznacznie. Na polepszenie wizerunku nie wpływają najlepiej także sami nekromanci oraz miejsce ich pracy. Trudno bowiem czuć sympatię do odzianego w czerń osobnika rozsiewającego wkoło zapach śmierci, którego ulubionym miejscem pracy jest cmentarz, a w najlepszym wypadku posępne zamczysko z przepastnymi laboratoriami. Nie pomoże tu ani śmiesznie sepleniący Igor ani kultura „Emo”. Nekromancja jest passe. Jest wszakże nadzieja na zmianę tego niekorzystnego trendu – „Przywoływacz dusz” Gail Z. Martin.
Sama fabuła jest standardowa i wykorzystuje schematy znane z dziesiątek książek fantasy. Książę Martris Drayke, wskutek knowań starszego brata, musi uciekać z ojczyzny, by ratować życie. Jego ucieczka, rzecz jasna długa i niebezpieczna, staje się świetną okazją do nawiązania licznych sojuszy, a co najistotniejsze – do pogłębienia arkanów magii. Martris nie jest bowiem zwykłym śmiertelnikiem, a tytułowym Przywoływaczem Dusz – magiem idącym ze śmiercią za pan brat.
Niestety osoby oczekujące, że młody książę zacznie tworzyć armię złożoną z żywych trupów, a jego ulubionym zajęciem będzie wróżenie z ciał zabitych nieprzyjaciół, mogą poczuć się zawiedzione. Chociaż Martris potrafi widzieć i porozumiewać się z duchami, a nawet wykorzystać posiadaną moc do przesuwania przedmiotów czy zadawania ciosów, to jest to „jaśniejszą” stronę nekromancji. Z kolei wszystkie brudne sztuki kojarzące się z tą dziedziną magii, jak wskrzeszenia umarłych czy więżenie dusz, stanowią domenę złych magów, od których nasz książę trzyma się z daleka. Troszkę szkoda, bo taki niejednoznaczny bohater parający się czarną magią zdecydowanie umiliłby lekturę książki. Nadzieja w tym, że czekają nas jeszcze co najmniej dwa tomy cyklu, więc jeszcze nie wszystko stracone.
Warto przy tym nadmienić, iż w świecie stworzonym przez Gail magia związana z różnymi aspektami śmierci to norma. Nikogo specjalnie nie dziwią błąkające się między żywymi dusze, nawiedzone domy czy przeklęte uroczyska. Oczywiście nie brakuje także innych rodzajów magii – w razie zranienia można liczyć na pomoc uzdrowicieli, są też wioskowe czarownice i wróżbiarze. Standardowo pojawiają się proroctwa, artefakty, zakony magii.
Dość oryginalnie prezentuje się system religijny. W Siedmiu Królestwach czci się jedną boginię, ale posiada ona aż osiem różnych aspektów począwszy od Dziecięcia, poprzez Dziwkę, a na Mrocznej Pani skończywszy. Rodzaj kultu w danym państwie wpływa na jego charakter, tradycję i kulturę. Wyznawcy Bogini-Mścicielki tworzą kraj o charakterze wojskowym, gdzie każdy mieszkaniec niezależnie od płci jest wyszkolonym wojownikiem; z kolei kapłani Staruchy stoją na straży ascetyzmu.
Wspomniane wyżej nowinki nie są jednak w stanie przesłonić podstawowego mankamentu powieści. „Przywoływcz Dusz” to w gruncie rzeczy wzorcowy przykład fantasy. Tyran wspomagany przez złego czarnoksiężnika, pragnący stawić im czoła początkujący adept magii, drużyna wiernych towarzyszy z nieodzownym rycerzem i bardem; długa, najeżona niebezpieczeństwami podróż – to tylko część klasycznych schematów i rozwiązań fabularnych, na które natkniemy się w trakcie czytania. Całość uzupełnia jasny i klarowny podział na dobrych i złych bohaterów z nieodzownym cynicznym najemnikiem o gołębim sercu na dokładkę.
Czy to przeszkadza w czytaniu? I tak, i nie. Owszem, przewidywalność poszczególnych wątków jest męcząca, a świadomość nieśmiertelności bohaterów boli, ale z drugiej strony najbardziej lubimy te książki, które już znamy. W dodatku Martin posiada spory potencjał literacki, co powoduje, że jej książkę czyta się z dużą przyjemnością. Widać przy tym, że autorka nie zamierzała gór przenosić czy tworzyć nowej jakości w fantasy. Po prostu postawiła na uczciwą i bezpretensjonalną rozrywkę, która pozwoli na miłe spędzenie kilku godzin. Aż tyle i tylko tyle.


Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2011-04-26 19:53:34
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"


 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

Recenzje

Collins, Suzanne - "Ballada ptaków i węży"


 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

 Butcher, Jim - "Opowieść o duchach"

 Harrow, Alix E. - "Dziesięć tysięcy drzwi"

 Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"

 McDonald, Ian - "Luna: Wschód"

 Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi"

Fragmenty

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

 Sykes, Sam - "Siedem czarnych mieczy"

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS