NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Žamboch, Miroslav - "Bakly. W objęciach śmierci", tom 2

Abercrombie, Joe - "Czerwona kraina" (2019)

Ukazały się

Radecki, Łukasz - "Odium"


 Mammay, Michael - "Przestrzeń"

 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"

 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

Linki

Card, Orson Scott - "Pamięć Ziemi"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cykl: Card, Orson Scott - "Powrót do domu"
Tytuł oryginału: The Memory of Earth
Tłumaczenie: Edward Szmigiel
Data wydania: Styczeń 2011
Wydanie: II
ISBN: 978-83-7648-538-6
Oprawa: miękka
Format: 142 x 202 mm
Liczba stron: 296
Cena: 32,00 zł
Rok wydania oryginału: 1992
Wydawca oryginału: Tor
Tom cyklu: 1



Card, Orson Scott - "Pamięć Ziemi"

Aby zostać wybrańcem, nie trzeba spełniać żadnych specjalnych wymagań, ani w zakresie wieku, ani wykształcenia. Nie trzeba nawet być zbyt pomocnym. Przypuszczam jednak, że trzeba posiadać jakąś niezwykłą umiejętność, bliznę, tajemniczy artefakt albo chociaż odrobinę więcej rozumu niż ameba. Dlatego właśnie podczas lektury „Pamięci Ziemi” Orsona Scotta Carda miałam wrażenie, że czternastoletni Nafai mocno podkolorował swoje CV. Ciekawa jestem, jak zareaguje, kiedy dowie się, że pracował społecznie i wypłaty nie będzie. Mniejsza z tym, i tak się zbytnio nie napracował.
Na planecie Harmonia, opiekę nad wszystkimi ludźmi sprawuje Naddusza. Jest to coś w rodzaju komputerowego bóstwa, które ma za zadanie chronić ludzkość oraz przekazywać jedne dane, a inne trzymać w sekrecie. Po wielu stuleciach takiej egzystencji, coś zaczyna się psuć i Naddusza jest zmuszony zwrócić się o pomoc do tych samych ludzi, których powinien ochraniać. Jego wybór pada na Wetchika, znamienitego obywatela Basiliki, pracującego w branży roślinnej. Można się domyślić jakimi roślinkami się zajmuje, skoro miewa wizje po powrocie z pracy. Jednak jego czterej synowie nie chcą wierzyć w to, że ojciec odbiera sygnały od Nadduszy. Cały rodzinny konflikt pogłębia się jeszcze bardziej gdy Wetchik zaczyna rozgłaszać swoją wizję zniszczenia świata i psuć przez to reputację synów. Niedługo potem, najmłodszy z nich, Nafai sam zaczyna porozumiewać się z Nadduszą i powoli odkrywa rolę, którą mu wyznaczono.
Cała historia sprowadza się do tego, że bohaterowie chodzą z punktu A do punktu B, kłócą się między sobą, lub wypełniają wolę Nadduszy (co z regóły polega na chodzeniu z punktu A do punktu B). Ich nielogiczne postępowanie tłumaczone jest wciąż wewnętrznymi przeczuciami pochodzącymi od Nadduszy. Najprawdopodobniej jedyną rzeczą, jaką Nafai zrobił bez jakiejś ingerencji w jego myśli, było wzięcie zimnego prysznica na samym początku książki (i było to najmniej głupie z jego poczynań). Dlatego niestety nie można liczyć na ciekawe zwroty akcji, ani zawiłą intrygę. Jedyne co dostajemy to kolejna banalna historyjka o chłopcu-wybrańcu, tylko że ten ma jeszcze rodzinkę do pomocy (co zresztą jeszcze pogarsza sprawę). Jak na tego typu powieść, warstwa przygodowa mocno kuleje. Zwykle można się spodziewać pościgów, ucieczek i pojedynków. Tutaj nie ma nawet tego.
O postaciach trudno powiedzieć coś dobrego. One same jednak wyręczają w tym czytelnika, czy to chwaląc wpływy Wetchika w mieście, czy rzekomą inteligencję Nafaia. Chłopakowi zresztą mówić nie trzeba. Jest przekonany, że kiedyś zostanie wielkim artystą, chociaż jego talent w żadnej dziedzinie się jeszcze nie ujawnił. Do tego najwyraźniej uważa się za mistrza ciętej riposty, w rzeczywistości stać go tylko na dziecięce pyskówki. Początkowo buntuje się przeciw wkraczaniu obcych sił w jego myśli, później jednak sam zaczyna oczekiwać od Nadduszy rozwiązania wszystkich jego problemów. Ojciec chłopaka to pantoflarz bez odrobiny stanowczości. Zaczyna pokazywać pazurki dopiero, kiedy jest przekonany, że jego krokami kieruje Naddusza. Wówczas zaczyna rozstawiać wszystkich po kątach. Czytelnik czeka tylko kiedy przywdzieje moherowy berecik. Issib, niepełnosprawny brat Nafaia, jako jedyny czasem wykazuje odrobinę zdrowego rozsądku. Niestety nawet jego własna rodzina zdaje się traktować go gorzej z powodu jego kalectwa i kiedy chłopiec próbuje przemówić im do rozumu tylko przez to obrywa. Pozostali dwaj synowie Wetchika, Elemak i Mebbekew to chciwi narwańcy, którzy lubili korzystać z przywilejów ojcowskiego nazwiska, ale gdy zaczynają się kłopoty, nie potrafią okazać mu lojalności. Gaballufix, były partner matki Nafaia i Issiba, a zarazem brat Elemaka (wszystko zostaje w rodzinie) będzie dla familii Wetchika największą przeszkodą do pokonania. Przewodzi on partii, której zamierzeniem jest zawarcie niebezpiecznego dla całej Basiliki sojuszu i terroryzuje całe miasto swoją armią. Jako człowiek jest chciwym, porywczym, zuchwałym głupkiem, co i tak stawia go o poziom wyżej od Nafaia i jego braci.
Pełna nielogiczności i pozbawiona jakiegokolwiek ciągu przyczynowo skutkowego fabuła w połączeniu z nienaturalnymi, niepotrafiącymi samodzielnie myśleć bohaterami daje książkę, którą naprawdę trudno polecić nawet zagorzałemu fanowi science fiction. Młodsi czytelnicy również pewnie szybko się znudzą przydługimi analizami Nafaia dotyczącymi różnych drobiazgów. Ci, których przyciągnąć może swego rodzaju antyutopijna kreacja świata, zapewne będą zawiedzeni niekonsekwencją w postępowaniu Nadduszy. Być może fani autora znajdą tutaj coś dla siebie. Reszcie radziłabym dać sobie spokój.


Autor: Paulina Szydłowska
Dodano: 2011-04-21 23:05:27
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS