NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Tevis, Walter - "Człowiek, który spadł na ziemię"

Maszczyszyn, Jan - "Hrabianka Asperia"

Ukazały się

Bardugo, Leigh - "Królestwo kanciarzy"


 Hearn, Lian - "Cesarz ośmiu wysp"

 Rowling, Joanne K. - "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Oryginalny scenariusz"

 Majka, Paweł - "Berserk"

 Luceno, James - "Katalizator"

 Cichowski, Rafał - "Pył Ziemi"

 Patykiewicz, Piotr - "Tajemnica mroku"

 Cholewa, Michał - "Echa"

Linki

Szkolnikowa, Wiera - "Namiestniczka", księga I
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Cykl: Szkolnikowa, Wiera - "Trylogia Surem"
Tytuł oryginału: Выбор Наместницы
Data wydania: Styczeń 2011
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7648-528-7
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 824
Cena: 44,00 zł
Tom cyklu: 1



Wywiad z Wierą Szkolnikową

Tekst pierwotnie ukazał się w miesięczniku „Nowa Fantastyka” (2/2011), tłumaczyła Marina Makarewska.

Popularność mnie cieszy


NF: W naszej serii ukazała się niedawno księga pierwsza Twojej trylogii o świecie Suremu. Jak czujesz się po napisaniu tak obszernego dzieła?

W.Sz.: W pierwszych dniach po zakończeniu pisania człowiek odczuwa tylko kompletną pustkę. Jak gdyby w środku już nic mu nie zostało, wszystko przelane zostało na stronice książki. Świat wypączkował się z mojej duszy i teraz stanowi rzecz samą w sobie, nie mam nad nim już żadnej kontroli. A potem przychodzi strach, bo przecież ja ten świat, swoją duszę, przekazuję w cudze ręce i już nie mam żadnego wpływu na to, jak książkę odbiorą moi czytelnicy. Czy zobaczą w niej to, co chciałam pokazać, czy usłyszą mój głos, czy w ogóle przeczytają, czy może porzucą po pierwszych stronach. Dopiero po tym wszystkim, po upływie czasu pojawiają się siły, żeby pisać dalej, wrócić do tego samego świata ze świadomością, że jeszcze nic nie jest skończone, że tam, po drugiej stronie, nadal żyją ludzie, budują statki i pałace, zakochują się i rodzą dzieci, cieszą się i cierpią, a nie wie o tym nikt, oprócz mnie. I tak zaczynałam pisać druga i trzecią książkę.

NF: Co najbardziej bawiło cię, kiedy pisałaś kolejne rozdziały „Namiestniczki”?

W.Sz.: Wiesz, istnieje taka anegdotka o kocie, który najpierw bał się odkurzacza, a potem się wciągnął. Ze mną było tak samo. Wszystko zaczęło się po sesji RPG w świecie Suremu, który w tamtych czasach był jeszcze niezbyt podobny do tego, który opisałam w książce. Był to po prostu schemat, zbiór sprzecznych ze sobą faktów, przeznaczonych wyłącznie dla potrzeb gry. A ja miałam ochotę opisać, jak bohater spotkał bohaterkę i ją pokochał, swoistą prehistorię tego, co zdarzyło się podczas gry. Więc otworzyłam zeszyt (jako że rzecz działa się na wykładzie ze statystyki) i zaczęłam pisać. Po drugim akapicie nagle zrozumiałam, że spotkać to ją może i spotkał, ale z pokochać już gorzej, i w ogóle to wszystko było zupełnie inaczej. Tylko jak? Póki co nie miałam pojęcia, ale bardzo chciałam się dowiedzieć. Tak zaczęłam opowiadać tę historię przede wszystkim sobie, a potem już nie dałam rady zatrzymać się w połowie drogi. Jeżeli piszę o żywych ludziach, to powinnam rozumieć w jakim świecie żyją, jakie ubrania noszą, w jakich bogów wierzą... I w ten oto sposób strona po stronie powstał ogromy tekst, a ja, po postawieniu kropki z przerażeniem zrozumiałam, że jest on tylko wstępem, a właściwa opowieść dopiero się zaczyna.

NF: Enrissa, Twoja bohaterka, to kobieta silna, zaradna, ale szalenie uwikłana. Myślisz, że taka właśnie kobieta spodoba się czytelniczkom i czytelnikom?

W.Sz.: Wydaje mi się, że moi czytelnicy są w pełni świadomi, że życie jest znacznie bardziej skomplikowane, niż wydaje się na pierwszy rzut oka. Że każdy z nas w ten czy inny sposób myli się, potyka, wstaje i rusza dalej. Mogłabym stworzyć idealną najjaśniejszą namiestniczkę bez wady i skazy. Ale jeden kamienny posąg już w książce jest, czy warto więc stawiać koło niego kolejny? Siła Enrissy budzi szacunek, a jej słabości – współczucie i zrozumienie. Nie mogłabym wczuć się w bohaterkę, która nie zna wątpliwości i nie popełnia błędów. Wydaje mi się, że moi czytelnicy również znacznie chętniej przeczytają historię o silnej, nieprzeciętnej, ale mimo wszystko żywej kobiecie.

NF: Czy czujesz się feministką?

W.Sz.: Nie, nie czuję. Jestem kobietą, różnię się od mężczyzny i wspaniałe jest, że jesteśmy tak bardzo inni. W przeciwnym razie życie byłoby nudne i nieciekawe, a rozmnażalibyśmy się przez podział. Celem feminizmu jest walka o równość płci, ale ja nie czuję się niższa czy gorsza od dowolnego przedstawiciela silniejszej połowy ludzkości, więc dlaczego mam walczyć o coś, co już posiadam? Mimo że z racji na magiczny kaprys losu rządzi nim kobieta, świat Suremu jest głęboko patriarchalny, a moje bohaterki muszą walczyć o swoje prawa a czasem i życie. Tyko że ja żyję w innej rzeczywistości i innych czasach.

NF: Jak na Enrissę i cały jej świat zareagowali Twoi pierwsi czytelnicy

W.Sz.: Pierwszymi czytelnikami zostali moi przyjaciele, również obecni na tamtej sesji RPG, od której się wszystko zaczęło. Poznawali w bohaterach siebie i cieszyli się, że mieli jakiś udział w powstaniu książki. Co prawda, nie obeszło się bez głosów oburzenia, że tak naprawdę wszystko rozegrało się inaczej, ale zasugerowałam, by osoby niezadowolone powtórzyły moją ścieżkę i napisały własną, osadzoną w tym świecie książkę. Póki co nikt chętny się nie znalazł.

NF: Lubisz kontakty z czytelnikami? Nie męczy cię popularność, którą zdobyłaś?

W.Sz.: Mieszkam w innym kraju, więc z niewielkimi wyjątkami wszystkie moje kontakty z czytelnikami odbywają się przez Internet. Jest to dla mnie swoisty mały cud – świadomość, że tam, daleko, tysiące kilometrów od mojego domu, ktoś czyta moją książkę. Zawsze cieszę się, kiedy mam możliwość przedyskutowania z czytelnikami ich wrażeń, rozmowy o ukochanych bohaterach, odpowiedzenia na pytania. Najbardziej cenię sobie komentarz, zostawiony na mojej stronie autorskiej przez kompletnie nieznaną kobietę, która opowiedziała, że moją książkę czytała w szpitalu, wspólnie z całą swoją salą i wszystkim bardzo się spodobało. Tak więc popularność nie przeszkadza mi wcale, a tylko cieszy.

NF: Literatura rosyjska, w której kręgu wyrosłaś, jest niezwykle bogata. Czy ta tradycja była dla Ciebie pomocą czy obciążeniem, kiedy pisałaś kolejne części „Namiestniczki”?

W.Sz.: Rosyjska literatura jest niewątpliwie bardzo bogata, ale program szkolny z tejże potrafi odjąć wszelką chęć nie tylko do pisania, ale i czytania. Szczęśliwie, miałam doskonałych nauczycieli, zarówno w szkole, jak i w rodzinie. Kiedy miałam dziesięć lat, ojciec przyniósł mi książkę bardzo dobrej tłumaczki, Nory Gall, „Słowo żywe i martwe”. Książka dotyczyła sztuki tłumaczenia, ale właśnie z niej dowiedziałam się, jak należy pisać literaturę fabularną i jak tego robić nie wolno. Później, czytając dowolną książkę, a przeczytałam ich wiele, od klasyki poprzez autorów współczesnych, fantastykę i tłumaczenia, podchodziłam do nich z tą właśnie miarką – czy słowo w książce jest żywe czy suche, martwe. I przyznam uczciwie, że nie wszyscy wielcy klasycy literatury rosyjskiej przeszli próbę pomyślnie. Ale za to ci, którzy ją zaliczyli, nauczyli mnie budowania kompozycji, trzymania w głowie linii fabularnych i uświadomili, że pisać jedno zdanie na całą stronę mógł sobie pozwolić wyłącznie Lew Tołstoj.

N.F.: Dziękujemy Ci bardzo za rozmowę i czekamy na kolejne części przygód w krainie Suremu.


Autor: Nowa Fantastyka
Dodano: 2011-02-10 15:51:30
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Delaney, Joseph - "Rytuał"


 Golden, Christie - "Assassin's Creed"

 Atwood, Margaret - "Rok Potopu"

 Gaiman, Neil - "Mitologia nordycka"

 Brennan, Marie - "Historia naturalna smoków"

 Aczel, Amir D. - "W poszukiwaniu zera"

 Łukawski, Jacek - "Grom i szkwał"

 Tregillis, Ian - "Mechaniczny"

Fragmenty

 Miller, Karen - "Skażona magia"

 Mitchell, David - "Slade House"

 Sanderson, Brandon - "Idealny stan"

 Sanderson, Brandon - "Legion"

 Tregillis, Ian - "Powstanie"

 Gromyko, Olga - "Wiedźma opiekunka"

 Liu, Cixin - "Problem trzech ciał"

 Clare, Cassandra i inni - "Opowieści z Akademii Nocnych Łowców"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS