NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"

Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Kenyon, Sherrilyn - "Objęcia nocy"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Kenyon, Sherrilyn - "Mroczny Łowca"
Tytuł oryginału: Night Embrace
Tłumaczenie: Maria Stępień
Data wydania: Luty 2011
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7480-198-0
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 432
Cena: 35,00 zł
Rok wydania oryginału: 2003
Wydawca oryginału: St. Martin's Press
Tom cyklu: 2



Kenyon, Sherrilyn - "Objęcia nocy"

Mroczni Łowcy to ludzie, którzy zaprzedali dusze greckiej bogini Artemidzie w zamian za możliwość zemsty na tych, którzy za życia zaleźli im za skórę. Teraz uzbrojeni w swoje nadnaturalne moce walczą z Daimonami – okrutnymi demonami polującymi na ludzkie dusze, by przedłużyć własny żywot. Większość łowców ma za sobą traumatyczne przeżycia i od stuleci cierpi w samotności, chowając się nie tylko przed promieniami słońca, ale i przed bliskością drugiego człowieka, która może w ich profesji okazać się równie zabójcza. Czy to nie brzmi tajemniczo i ekscytująco? I pomyśleć, że wszystko to tylko przykrywka dla najlepszej w Nowym Orleanie agencji modeli. Nie, chwileczkę! Oni chyba naprawdę są tymi łowcami.
„Objęcia nocy” autorstwa Shrrilyn Kenyon to typowy paranormalny romans dla nieco starszych czytelniczek. Jest to drugi wydany w Polsce tom cyklu, jednak stanowi niezależną od poprzedniej części historię. Tym razem głównym bohaterem zostaje Talon. Jest on jednym z Mrocznych Łowców, co oznacza, że jest obłędnie przystojny, obrzydliwie bogaty i praktycznie nieśmiertelny. A no tak, i jeszcze czasami walczy w obronie ludzkości czy coś w tym stylu.
Już na pierwszych stronach zostajemy zasypani lawiną krzywd, które spotkały biednego Talona za życia. Jak się okazuje naraził się bogom, a ci są bardzo mściwi. Jeden z nich, Camulus, szczególnie się zawziął i nawet po upływie setek lat nie ma zamiaru odpuścić. Właśnie dlatego łowca nie angażuje się w żadne związki, bojąc się, że sprowadzi nieszczęście na osobę, która stanie się mu bliska. Jednak dotrzymanie tego postanowienia staje się o wiele trudniejsze, kiedy poznaje Sunshine Runningwolf (która i tak jest już chodzącym nieszczęściem).
Najważniejszą częścią historii zdaje się być wątek romantyczny, napisany po prostu koszmarnie. Na plus można policzyć, że autorka potrafi opisać na dziesięć sposobów przystojnego mężczyznę lub piękną kobietę i na dwadzieścia sposobów napisać, że są dla siebie atrakcyjni. Minusem mógłby być fakt, że opis przystojnego mężczyzny i pięknej kobiety pojawia się dużo częściej niż dziesięć razy, a podkreślenie ich wzajemnego przyciągania następuje dużo, dużo więcej niż dwadzieścia razy. Wciąż powtarzane litanie zalet zarówno Talona, jak i Sunshine, oraz nachalne przypominanie jak chętnie jedno drugiemu wskoczyłoby do łóżka, mogłyby obrzydzić nawet najbardziej wciągający romans, a ten niestety od strony fabularnej jest mocno przeciętny. Drażni też ciągłe zastanawianie się Talona, czemu Sunshine tak bardzo go pociąga, podczas gdy czytelniczka dobrze wie, jakie cechy to powodują. Wymienienie ich wcale nie wypadłoby tak wulgarnie na tle erotycznych wstawek, które się pojawiają i tak (a które niestety są nieciekawe i dość monotonne).
W książce jest też miejsce dla odrobiny akcji. Mimo że główna intryga nie jest zbyt skomplikowana, to z pewnością wzbudza więcej emocji niż nieudany romans między głównymi bohaterami. Najciekawsze jednak okazują się wątki poboczne związane z przeszłością kolegów po fachu Talona. Najstarszy ze wszystkich łowców, Acheron będzie musiał się nieźle natrudzić, żeby nie dopuścić nikogo do tajemnic swej przeszłości. Ktoś zaczyna się pod niego podszywać i najwyraźniej chce wygrzebać stare brudy. Zerek, łowca o reputacji psychopaty nie może się z nikim dogadać. Jeśli nie nauczy się załatwiać spraw ugodowo, może narazić na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale i innych jemu podobnych. Te dwie historie – przeplatające się z głównym wątkiem klątwy rzuconej na Talona – sprawiają wrażenie najmniej skażonych patosem i potrafią zaintrygować.
Wyjąwszy dość nierozgarniętych antagonistów, największą zaletą książki są niezwykle sympatyczni bohaterowie. Sunshine to zakręcona hipiska (chociaż woli się nazywać artystką). Jest niezależna i często do bólu bezpośrednia. Talon to typowy pewny siebie przystojniak. Obydwoje mają urok i dają się lubić pod warunkiem, że nie są razem, bo wtedy zachowują się jak dwa króliki z ambicją zasiedlenia całej łączki. Acheron jest chyba najbardziej tajemniczym ze wszystkich łowców. Mimo że przewyższa pozostałych siłą i doświadczeniem, nie patrzy na nikogo z góry. Bardziej przypomina troskliwego opiekuna niż przełożonego. Zerek na początku sprawia wrażenie agresywnego, zimnego drania, któremu na niczym nie zależy. Jest jednak jedną z najlepiej wykreowanych przez Kenyon postaci. W jego przypadku autorka potrafiła się powstrzymać od popadania w skrajności i przypominania raz po raz, jaki jest przystojny. Jeśli chodzi o postacie żeńskie, Sunshine ma niewielką konkurencję. Warta wzmianki może być Artemida, zgryźliwa bogini, która dawno temu zagięła parol na Acherona i ani myśli zostawić go w spokoju.
Książkę polecam wyłącznie czytelnikom płci pięknej. Panowie, bez obrazy dla waszej wytrzymałości czy też elastyczności gustów, ale nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek mężczyzna przebrnął przez scenę, w której Sunshine niemal gwałci nieprzytomnego Talona, oszołomiona jego urodą. Na tych, którym uda się przetrwać tego typu fragmenty, czekają lekkie, zabawne dialogi i całkiem dobrze zarysowane (chociaż odrobinę wyidealizowane) postacie. Przed podjęciem decyzji, czy warto dać szansę „Objęciom nocy”, zalecam poważnie się zastanowić nad osobistym poziomem tolerancji na kioskowe romansidła, z których Kenyon zdaje się momentami czerpać garściami. Ile przyjemności będzie się czerpać z lektury, zależy od tego, jak długo ktoś jest w stanie patrzeć na nią przez palce.


Autor: Paulina Szydłowska
Dodano: 2011-03-09 20:51:39
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS