NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Tidhar, Lavie - "Stacja centralna"

Priest, Christopher - "Człowiek z sąsiedztwa"

Ukazały się

Crouch, Blake - "Mroczna materia" (wyd. 2)


 Tidhar, Lavie - "Stacja centralna"

 Larson, B.V. - "Podbój"

 Lem, Stanisław - "Astronauci" (WL)

 King, Stephen - "Roland" (filmowa)

 Riordan, Rick - "Tajne akta Obozu Herosów"

 Mróz, Remigiusz - "Czarna Madonna"

 Hardinge, Frances - "Drzewo Kłamstw"

Linki


Nowa Fantastyka 02/2011 - omówienie numeru

Po przebrnięciu przez lutową „Nową Fantastykę” nie wiem, co napisać. Nie żeby był to problem jednorazowy. Czytelnicy portalu zdążyli zauważyć, że omówienia poszczególnych numerów czasopisma pojawiają się z dużym opóźnieniem. Z czego wynika ta zwłoka? Po pierwsze, nie lubię pisać źle o miesięczniku z tak dużymi tradycjami, a obserwując poczynania szanownej – jak również niesłownej – redakcji, niestety byłbym do tego zmuszony. Po drugie, czy „Nowej Fantastyce” warto w dalszym ciągu poświęcać czas i pisać wciąż o tym samym?

Na powyższe pytanie nie umiem odpowiedzieć, lecz wiem jedno: wciąż i wciąż piszę o tym samym. O „znakomickich opkach” i jeszcze lepszych tekstach spod znaku publicystyki. Na szczęście nie muszę tym razem wspominać o autorach zza naszej zachodniej granicy. Mając na uwadze zasadę „co za dużo to nie zdrowo”, jest to wielki plus niniejszego numeru.
A skoro jesteśmy już przy plusach to powiem o jeszcze jednym. Byłem mile zaskoczony przeczytawszy Lensmann i kot, który płakał Sylwi Skorstad. W opowiadaniu znalazłem wszystko, co chciałbym znaleźć w krótkiej formie wypowiedzi: nieprzegadaną fabułę z wyraźnym podziałem na wprowadzenie, rozwinięcie i punkt kulminacyjny; pozytywnego bohatera oraz historię w równej części fantastyczną i obyczajową. Na moją ocenę ma na pewno wpływ fakt, że sam jestem miłośnikiem kotów, ale... któż jest bez wad?
Pozostałe teksty nie wywarły na mnie równie silnego wrażenia jak przygoda lensmanna Leandera Suda i kota Czorta. Wielka popularność Wiery Szkolnikowej nie przełożyła się na równie wielki tekst. Sądzę, że Wachlarz namiestniczki może przypaść do gustu fanom świata Suremu, lecz mnie zwyczajnie znudził. Z kolei Rozmowy Li Bartosza Działoszyńskiego są tekstem, który wciąga – przebrnąć przez niego można, tylko trzeba naprawdę mocno się skupić – ale miałem/mam poważne problemy z powiązaniem go z fantastyką. Ot, widać za słabo go zinwigilowałem.

W dziale publicystki z przyjemnością przeczytałem o próbach stworzenia przez Unię Europejską orwellowskiego systemu nadzoru (Andrzej Miszczak Wielki Brat naprawdę patrzy) oraz wywód Łukasza Orbitowskiego, który tym razem na tapetę bierze ekranizacje twórczości Lovecrafta. Tekst Andrzeja Miszczaka przekonał mnie przede wszystkim – zabrzmi to banalnie, ale taka jest prawda – ciekawostkami. O ile o fantastycznych i prawie fantastycznych stworzeniach (Agnieszka Szady Nie tylko potwór z Loch Ness) od czasu do czasu miałem okazję słyszeć, podobnie jak o historiach z duchami (Agnieszka Haska, Jerzy Stachowicz W domach, gdzie straszy...), o tyle z nazwą INDECT (inteligenty system informacyjny wspierający obserwację, poszukiwanie i detekcję dla bezpieczeństwa obywateli w środowisku miejskim) spotkałem się po raz pierwszy.
Minusem lutowych artykułów może być ich niski poziom „fantastyczności”. Co bardziej zapaleni miłośnicy fantastyki mają prawo odczuwać lekki niedosyt, gdyż felietony nie prezentują kolejnych mniej lub bardziej popularnych motywów literackich, ani nie przekazują treści popularnonaukowych w formie encyklopedycznej. Publicyści skupili się tym razem na tematach około fantastycznych. Miła odmiana. Oby tylko nie weszło im to w krew.

Kończąc, kolejne podsumowanie za nami. Starałem się znaleźć w „Nowej Fantastyce” możliwie jak najwięcej pozytywów, a narzekania ograniczyć do minimum. Czy mi się udało? Mam nadzieję, że tak. Potrzebowałem odmiany. Nie chciałem mieć tak monotonnego zajęcia, jak – wyobrażam sobie – pan Jakub Winiarski, który przychodzi zmęczony do roboty, bierze swój krzyż i musi się użerać z początkującymi pisarzami.



Autor: Sylwester "Sharin" Kozdroj


Dodano: 2011-03-01 17:47:33
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 17:52 02-03-2011
Nie łam się, niedługo to malakh będzie odpowiadał za teksty zagraniczne, więc jest nadzieja na coś ciekawego do przeczytania. Obyśmy się tylko nie przeliczyli... :)

malakh - 18:29 02-03-2011
"Moje" opowiadania w numerze kwietniowym.

Kosmatki przedstawiać nie trzeba. Wprawdzie "Śmiercionauci" pozostają jego najlepszym tekstem, ale "Słowa na n" również bardzo cenię.

A do tego będą dwie niespodzianki: jedna bardziej rozrywkowa i efektowna, druga mniejsza, ale - według mnie - wyśmienita. No i na czasie;)

Shadowmage - 20:33 02-03-2011
Ale nie "Girl"? Bo mi jednak nie podeszło(znaczy - złe nie było, ale jakoś nie w moim typie), wolałem kilka innych tekstów z "Speculative Japan".

malakh - 20:16 03-03-2011
"Girl" będzie, ale później.

A o inne z tego zbiorku walczę - strasznie ciężko złapać kontakt z autorami i tłumaczami;

A jak "Cardboard box"?;D

toto - 21:25 03-03-2011
Inne egzotyczne kierunki też będziesz sprawdzał?

Shadowmage - 08:41 04-03-2011
malakh pisze:A jak "Cardboard box"?;D
Cudowna, hmm... humoreska :)

malakh - 20:32 04-03-2011
toto pisze:Inne egzotyczne kierunki też będziesz sprawdzał?


Jak tylko będę mógł się dogrzebać - bardzo chętnie.

Np. Filipińczycy są bardzo aktywni - w sieci można znaleźć już kilka tomów przetłumaczonych na angielski najlepszych tekstów z tego kraju.

Problemem numer uno zawsze jest kontakt z autorami. Ale FB pomaga;D

toto - 20:37 04-03-2011
A myślałeś o eksploracji Hiszpanii i Portugalii (i od razu Ameryki Łacińskiej), Skandynawii, Grecji, Bałkanów? W Chinach też muszą coś pisać. I w Afryce. Ale tam to pewnie kontakt jest utrudniony jeszcze bardziej. Tylko nic na siłę (w sensie, że koniecznie coś egzotycznego, nawet wątpliwej jakości).

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Grobowiec chana"


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e01)


 Fantastyka 2016 - plebiscyt

 Nagrodzić grozę - rozmowa z Krzysztofem „Korsarzem” Bilińskim

 Co nas czeka w 2017 roku?

 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

Recenzje

Pratchett, Terry; Baxter, Stephen - "Długi kosmos"


 Mortka, Marcin - "Królewska Talia"

 Headley, Maria Dahvana - "Gniazdo"

 Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Komandoria 54"

 Todd, G.X. - "Obrońca"

 Shannon, Samantha - "Pieśń jutra"

 Hearn, Lian - "Pan Ciemnego Lasu"

Fragmenty

 Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"

 Ryan, Anthony - "Ogień przebudzenia"

 Wilderäng, Lars - "Rozgwieżdżone niebo"

 Ketchum, Jack - "Zabawa w chowanego"

 Tapinas, Andrius - "Wilcza godzina"

 Fletcher, Michael R. - "Bez odkupienia"

 Bourne, J.L. - "Armageddon dzień po dniu"

 Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS