NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

Ukazały się

Butcher, Jim - "Zimne dni"


 Larson, B.V. - "Świat stali"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" (wydanie papierowe)

 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Sanderson, Brandon - "Słowa światłości" (twarda okładka)

 Knaak, Richard A. - "Malfurion" (Blizzard Legends)

 Atwood, Margaret - "Testamenty"

Linki

antologia - "Steampunk"
Wydawnictwo: Ars Machina
Tytuł oryginału: Steampunk
Data wydania: Luty 2011
Redaktor: Ann VanderMeer, Jeff VanderMeer
ISBN: 978-83-932319-0-4
Format: 148 x 210 mm
Liczba stron: 334
Cena: 31,90 zł
Rok wydania oryginału: 2008
Wydawca oryginału: Tachyon Publications



antologia - "Steampunk"

Podręczny poradnik początkującego steampunkowca


Tytuł i okładka nie pozostawiają wątpliwości – dzisiaj na warsztat bierzemy steampunk, czyli zegary, parę, sterowce, eksperymenty na żywych stworzeniach, wiktoriańskie ciuchy etc. etc., Jeśli dotychczas nie mieliście z tym wiele wspólnego, to zgodnie z tytułem recenzji, tym bardziej książka skierowana jest do was. Przedmowa redaktorów (Ann i Jeff VanderMeerowie) oraz krótkie wypowiedzi anonsujące każdy tekst tworzą bardzo komfortową atmosferę antologii, akcentując celowość, a nie przypadkowość wybranych tytułów. Poszczególne teksty omówię w kolejności – chciałbym każdemu poświęcić trochę czasu, jako że prezentują wielość i złożoność całego nurtu.

Tekst Jessa Nevinsa słusznie uczyniono wstępem – „XIX-wieczne korzenie steampunka” określają, jak ma się steampunk do XIX-wiecznej science fiction, edisonad, powieści kolejowych, horrorów. Ciekawa jest etymologia słowa steampunk, szczególnie, enigmatycznej dla wielu osób „punkowej” części tego terminu. Autor sygnalizuje też pewne przewartościowanie, które już nastąpiło w tej, jednej z najmłodszych, gałęzi fantastyki, czyniąc rozróżnienie na pierwszą „punkową” falę steampunka oraz gadżeciarsko-etykietową drugą falę.

„Błogosławieństwo” to fragment powieści „Warlord of the Air” (wydanej w roku 1971) autorstwa weterana sceny Michaela Moorcocka. Nawet bez tego dopisku widać fragmentaryczność tekstu, który zawiera się w krótkim, epickim momencie podniebnej bitwy. Generalnie nie bardzo wiadomo co i jak, ale są fajerwerki, więc niezobowiązująco tekst mi podszedł. Zwłaszcza że dotąd Moorcock kojarzył mi się głównie ze sztampowym do bólu, acz uroczym heroic fantasy – dobrze wiedzieć, że popełnił również dzieło prekursorskie wobec steampunkowych klimatów.

„Maszyna lorda Kelvina” to z kolei tekst, który raczej mnie nie kupił, do końca pozostawiając obojętnego na losy bohaterów, którzy moim zdaniem zostali chaotycznie i niewyraźnie zarysowani. Przedmowa wspomina, że James Blaylock rozwinął później to opowiadanie do rozmiarów powieści, co mam nadzieję wyszło mu na dobre, gdyż właśnie tego w „Maszynie...” brakuje – przestrzeni na wprowadzenie, na związanie czytelnika tekstem. Należy nadmienić, że „Maszyna” prezentuje względnie najmniejszy „odchył fantastyczny” pośród tytułów z całej antologii, stawiając na realizm i bliskość klasycznym XIX-wiecznym powieściom.

Ian MacLeod sprezentował natomiast niebywale mroczną historię, której hybrydowość przejawia się w łączeniu klimatów średniowiecza z estetyką wykręconego industrializmu na płaszczyźnie settingu1), oraz mieszania klasycznego stylu powieściowego z metaforycznym igraniem z rzeczywistością na płaszczyźnie opowiadanej historii. „Dar ust” jest tekstem bardzo wysublimowanym, jeśli chodzi o opisy – doskonale oddano niuanse smaku, zapachu i dotyku, o co dziś wcale nie łatwo w dobie dominacji mediów obrazkowych. Opowiadanie ze wszech miar godne lektury.

„Słońce na poddaszu” autorstwa Mary Gentle i „Nadciąga bóg klaun” Jaya Lake’a to historie mocno alternatywne, w przypadku których właściwie trudno powiedzieć, gdzie nastąpił podział linii czasu względem naszej rzeczywistości. Pierwszy tekst jest bardziej klasycznie steampunkowy, podczas gdy drugi skręca w klimaty, jakie kojarzyć można z new weird. Oba opowiadania sygnalizują jakąś światową intrygę, niestety zakończenie obu stawia nas pod znakiem zapytania, nie pozostawiając dużego pola do domysłów.

Następnie mamy „Spotkanie Parowego Człowieka z prerii i Mrocznego Jeźdźca: Powieść wagonowa” – ilustracja okładkowa antologii przedstawia właśnie scenę z tego opowiadania. Joe Lansdale napisał prosty, trącący absurdem i rubaszny (spora część humoru to różne implikacje faktu istnienia odbytu u istot żywych) pastisz gatunkowy. Na docenienie zasługuje szczególnie, główny szwarchcarakter – Mroczny Jeździec, którego największym hobby jest krzyżowanie wszystkiego, co staniu mu na drodze (od papug po tytułowego Parowego Człowieka), a największym problemem nieustanna erekcja. Świetny kawałek tekstu, przy którym odradzam popijać kolorowe płyny w trosce o otoczenie.

Natomiast Molly Brown postanowiła napisać swobodną obyczajową powiastkę z życia pań w średnim wieku, z próbą terraformacji księżyca w tle. Zdecydowanie „Klub Księżycowego Ogrodnictwa” nie porwał mnie humorem, zwłaszcza po tym, z czym miałem do czynienia w poprzednim opowiadaniu. Z drugiej strony tekst nie narzuca się – ot, przerywnik.

„Siedemdziesiąt dwie litery” już zostały przeze mnie omówione w recenzji zbiorku tekstów Teda Chianga o tym samym tytule2). Zatem krótko: mimo iż nie jest to mój ulubiony tekst autora, niewątpliwie bardzo twórczo podchodzi do steampunkowego settingu, w jakim został osadzony, tworząc na bazie kabalizmu alternatywną genetykę, a wszystko sprawnie osadzając w polityczno-społecznym kontekście.

„Wiktoria” Paula Di Filippo to swobodny tekst, ale nie w tak ostentacyjny sposób jak „Spotkanie Parowego Człowieka z prerii...”. Dowcipna, wciągająca, sympatyczna lektura ze świetnie wykreowanymi bohaterami, wśród których palmę pierwszeństwa dzierży amerykański pomagier głównego bohatera, dość nieogarniętego arystokraty-naukowca. Dbałość o szczegóły i niuanse epoki, a jednocześnie puszczanie oka do współczesnego czytelnika, to Di Filippo wychodzi doskonale.

Rachel E. Pollock przypadła w tej antologii mała scena – jej opowiadanie to typowa miniaturka, w której jednak udało jej się dość ładnie oddać zarys i klimat świata, jaki wymyśliła. W zakończeniu tkwi natomiast haczyk każący cofnąć się do początku tekstu. „Odbite światło” to bardzo dobry przykład jak na paru stronach można osiągnąć ładny literacki efekt.

„Minuty ostatniego spotkania” Chapmana to chyba najsłabszy tekst antologii. Ja rozumiem, że licentia poetica, alternatywna historia etc., ale skąd te granitowe górskie, pełne wąwozów, bezkresy na Litwie (sic!)? Albo uczynienie w 1917 prowadzącym komando zamachowców samego Bakunina (miałby wtedy prawie 100 lat...). Chapman zdecydowanie nie odrobił pracy domowej; research kuleje na pełnej linii. Również wprowadzanie do świata elementów nanotechnologii oraz pierwiastków nadprzyrodzonych wydaje się wątpliwie i całość w moim odbiorze jawi się jako steampunkowe mambo-dżambo. Żeby nie było – to samo można powiedzieć o „Parowym Człowieku i Mrocznym Jeźdźcy”, ale tam to wszystko uchodzi w konwencji żartu. Tekst Chapmana tymczasem aspiruje do bycia poważnym i o tę powagę się całkiem wywraca.

Klasyfikowanie „Ustępu z trzeciego i ostatniego tomu plemion wybrzeża Pacyfiku”, jako tekstu „balansującego na krawędzi steampunka” wydaje się dość odważną tezą VanderMeerów. Pary jest tu jak na lekarstwo – Neal Stepheson osadza akcję opowiadania w uniwersum powieści „Diamentowany wiek”, co sprowadza elementy około-XIX-wieczne do jednego z wielu czynników w jego analizie porównawczej. Rozchodzi się o różnice w modelach cywilizacyjnych, na które w największym stopniu wpływ ma ład ekonomiczny – nanotechnologia u Stephensona determinuje relacje między społeczeństwami bogatymi a biednymi. Opowiadanie jest porządne, ale moim zdaniem to wagonik doczepiony lekko na siłę.

Antologię kończą dwa artykuły – zarówno „Parowy wehikuł czasu: ujęcie popkulturowe” (Rick Klaw), jak i „Steampunk graficzno-sekwencyjny: steampunk w komiksach” (Bill Baker) stanowią dobry punkt wyjścia do eksploracji parowych klimatów w innych mediach – filmach, serialach, komiksach. Obaj autorzy podają dość obszerną bibliografię, a przybliżając poszczególne pozycje potrafią zainteresować czytelnika. Umieszczenie w antologii publicystyki omawiającej temat z perspektywy wielu mediów to strzał w dziesiątkę.

„Steampunk” to antologia nierówna, ale chyba właśnie taka miała być, by ukazywać różnorodność nurtu. Moi faworyci to „Dar ust”, „Spotkanie Parowego Człowieka z prerii i Mrocznego Jeźdźca”, „Wiktoria” oraz „Siedemdziesiąt dwie litery”. Zmęczyły mnie natomiast „Maszyna lorda Kelvina”, „Minuty ostatniego spotkania” oraz „Klub Księżycowego Ogrodnictwa”. Pozostałe teksty to przyjemne średniaki. Z publicystyki wszystkie trzy artykuły warte są polecenia. Wzorowa jest redakcja zbiorku, wykraczająca dalece poza standard antologii, do których często po prostu wrzuca się teksty na chybił-trafił. Tutaj kompozycja książki, kolejność tekstów, ich dobór, przedmowy, noty biograficzne składają się na przemyślaną całość. Na docenienie zasługuje polski przekład i edycja wydawnictwa Ars Machina, zwłaszcza, że jest to ich debiut na rynku. Ten „podręczny poradnik początkującego steampunkowca” będzie zarówno dobrym startem dla osoby zupełnie nieobeznanej ze światami maszyn parowych, jak i cenną pozycją w biblioteczce starego wyjadacza. Polecam z zastrzeżeniami.



1) Mnie osobiście skojarzyło się z retroperspektywnymi fragmentami „Mrocznej Wieży” S. Kinga.



Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2011-02-22 15:50:41
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 12:19 23-02-2011
Z perspektywy czasu też publicystykę zapamiętałem jako najbardziej interesującą. W ogóle to jest pomysł, który warto by wdrożyć i w polskich antologiach - dawać nie tylko opowiadania, ale też teksty krytyczne i okołoliterackie. Próby były, ale na razie nieśmiałe.

xaric - 15:41 12-03-2012
Widzę, że nie tylko autor Maszyny lorda Kelvina nie kupił, najsłabszy tekst antologii szkoda, że na początku dość bo może zniechęcić, chaotycznie zaiste, nie za bardzo mogłem się połapać kto gdzie kiedy dlaczego i po co - oprócz pewnych ogólników. Dobrze że potem są niesamowite Usta :)

Tigana - 16:14 12-03-2012
xaric pisze:Widzę, że nie tylko autor Maszyny lorda Kelvina nie kupił, najsłabszy tekst antologii szkoda, że na początku dość bo może zniechęcić, chaotycznie zaiste, nie za bardzo mogłem się połapać kto gdzie kiedy dlaczego i po co - oprócz pewnych ogólników.


Chaos w twoim poście to nawiązanie do utworu , o którym piszesz?

Komentuj


Konkurs

Wygraj nowości wydawnictwa Initium


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Maszczyszyn, Jan - "Necrolotum"


 Bardugo, Leigh - "Król z bliznami"

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

Fragmenty

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS