NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Ryan, Anthony - "Królowa ognia"

Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

Ukazały się

Saulski, Arkady - "Krew kamienia"


 McClellan, Brian - "Krew Imperium"

 Watts, Peter - "Ognisty deszcz"

 Kristoff, Jay - "Bezświt"

 Kain, Dawid - "Wszystkie grzechy korporacji Somnium"

 Derleth, August - "Maska Cthulhu"

 McDonald, Ed - "Upadek Wron"

 Taylor, Dennis E. - "Gdyż jest nas wielu"

Linki

Żulczyk, Jakub - "Instytut"
Wydawnictwo: Znak
Data wydania: Październik 2010
Wydanie: I
ISBN: 978-83-240-1433-0
Oprawa: miękka
Format: 140 x 205 mm
Liczba stron: 251
Cena: 32,90 zł



Żulczyk, Jakub - "Instytut"

W pułapce


Jakub Żulczyk nie jest na razie pisarzem o bogatym dorobku, ale za sprawą dwóch wcześniejszych książkowych publikacji – przede wszystkim powieści „Radio Armagedon” – zyskał już niejaką sławę i popularność. Tym razem swych sił próbuje w jednym z najpopularniejszych gatunków literackich – horrorze. Czy za sprawą „Instytutu” zostanie obwołany kolejnym „polskim Kingiem”? Być może, bo chociaż trzecia powieść Żulczyka nie jest dziełem idealnym, to posiada elementy warte docenienia i uwagi.
Fabularnie najnowsza powieść Żulczyka nie zaskakuje... a wręcz przeciwnie, rozczarowuje. Pisarz wykorzystuje jeden z najpopularniejszych i najbardziej oklepanych (ale także najbardziej nośnych) motywów fabularnych typowych dla horroru: bierze grupę postaci, a następnie zamyka ich na niewielkiej powierzchni, odcinając im kontakt ze światem. Dodaje do tego nieznane, zewnętrzne zagrożenie... a następnie pozwala postaciom zająć się resztą. Teoretycznie nic prostszego, widzieliśmy to już setki razy w filmach i książkach. Rozwój akcji również jest przewidywalny: najpierw faza niedowierzania, potem frustracji i desperacji. Z biegiem czasu sytuacja się zaostrza, pojawiają się groźby, leje się pierwsza krew. I tak dalej, aż do wielkiego finału, również jakby wyjętego z przeciętnego scenariusza filmu grozy.
Czy warto sobie zawracać głowę powieścią Żulczyka? Znajdzie coś w niej osoba, która wymaga od lektury więcej niż tylko prostych chwytów fabularnych? O dziwo tak. Powiem więcej, w „Instytucie” wszystko, oprócz samego podłoża fabularnego, jest godne uwagi. Przede wszystkim autorowi udało się świetnie wykreować postać głównej bohaterki. Jej życie nie jest zawieszone w próżni – zamknięta w pułapce wspomina wcześniejsze etapy życia, co pozwala czytelnikowi mieć wgląd w jej losy i psychikę oraz wyjaśnia, dlaczego matka pozbawiona praw do opieki, grubo po trzydziestce mieszka z grupą znacznie młodszych i nieznanych bliżej osób w innym mieście niż jej córka. Świetnie zostały pokazane relacje na linii matka-córka, również postaci drugoplanowe są ciekawie i wiarygodnie skonstruowane. Nawet jeśli nie mają do odegrania znaczącej roli, wykonują ją bez zastrzeżeń.
Podobnie jak w horrorach pisanych przez Łukasza Orbitowskiego (w prozie i pisarstwie Żulczyka odnajduję wiele podobieństw), tak i w „Instytucie” najbardziej przerażająca nie jest sytuacja, w jakiej znaleźli się bohaterowie, czy też inne elementy mające za zadanie budować napięcie i grozę, a pokazanie jak na dłoni do czego są zdolni ludzie; skupienie się na małych, prywatnych tragediach rozgrywających się w sercu i duszy. W związku z powyższym nie mogę oprzeć się wrażeniu, że elementy zaczerpnięte z horroru tej książce jedynie szkodzą, odciągając czytelnika od ekspresyjnej opowieści obyczajowej.
Akcja dzieje się tu i teraz; w świecie, który nas otacza. Sceną wydarzeń jest Kraków i nawet dla osoby słabo znającej to miasto wydaje się ono żywe, zaś dla mieszkańców dawnej stolicy naszego kraju „Instytut” jest wzbogacony o dodatkowe smaczki. Obranie takiej scenerii powoduje, iż wydarzenia zdają się być bardziej realne; bardziej rzeczywisty jest odbiór i możliwość wczucia się w losy bohaterów. Opisana sytuacja nie jest więc wyrwana z kontekstu, jak ma to czasami miejsce z powieściami grozy nieumiejscawiającymi fabuły w warunkach możliwych do odniesienia. Poniekąd warunkuje to też przesłanie powieści, podobne zresztą do tego obecnego w filmowym „Cube”. Żulczyk z jednej strony zdaje się krytykować mechanizmy rządzące dużymi organizacjami, korporacjami, wskazując, że w pewnym momencie działają one same dla siebie, bez uwzględnienia celów jednostek czy też powodów, dla których powstały. Może się wręcz zdawać, iż w opinii autora niektóre z mechanizmów rządzących światem są niezrozumiałe, a nawet bezcelowe.
„Instytut” nie do końca sprawdza się w konwencji horroru (określenia horror i powieść grozy zwykle stosuje się wymiennie, ale w przypadku tej książki znacznie trafniejszym wydaje się to drugie określenie; w „Instytucie” brak jest elementów fantastycznych lub nadprzyrodzonych) – chociaż podczas lektury odczuwa się bliżej nieokreślony niepokój – rekompensuje tę wadę kreacja postaci i umiejętne rozegranie relacji między nimi. Gdy dodać do tego całkiem niezły styl Żulczyka, umiejętność łączenia języka literackiego z popkulturowymi naleciałościami, otrzymujemy książkę może nie wybitną, ale na pewno wartą uwagi.



Autor: Tymoteusz „Shadowmage” Wronka


Dodano: 2011-02-11 20:32:42
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj drugi Kroniki World of Warcraft


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Wolfe, Gene - "Miecz i Cytadela"


 McDonald, Ian - "Luna: Wschód"

 Maas, Sarah J. - "Dom ziemi i krwi"

 Dick, Philip K. - "Druciarz Galaktyki"

 Flint, Eric & Weber, David - "1633"

 Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem"

 Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"

 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"

Fragmenty

 Kisiel, Marta - "Małe Licho i lato z diabłem"

 Masterton, Graham - "Dzieci zapomniane przez Boga"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS