NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Nowak, Jakub - "Amnezjak"

Mitchell, David - "Slade House"

Ukazały się

Silverberg, Robert - "Skrzydła nocy"


 Larson, B.V. - "Bunt"

 Lem, Stanisław - "Fiasko"

 Lem, Stanisław - "Szpital Przemienienia"

 Hobb, Robin - "Skrytobójca Błazna"

 Gaiman, Neil - "Koralina"

 Marchewka, Tomasz - "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział"

 Kozak, Magdalena - "Młody"

Linki


Strach ma wielkie oczy

Strach ma wielkie oczy


Horror skrywa w sobie wiele zagadek, które badacze literatury, a także filozofowie i psychologowie, starają się rozwiązać od lat. Ten niezwykły gatunek, wywołujący u odbiorców lęk i wstręt, wciąż poszerza krąg wielbicieli, a nawet przenika (między innymi za sprawą Stephena Kinga oraz, w polskiej perspektywie, Łukasza Orbitowskiego) do literackiego mainstreamu. Mimo tej postępującej konwergencji rodzajowej art-groza radykalnie wyróżnia się spośród głównego nurtu. Odrębność tę manifestuje poprzez głębokie zmiany rzeczywistości, które nie są całkowicie analogiczne do ich odpowiedników występujących w powieści obyczajowej, kryminalnej czy nawet w opanowanym przez kulturę iberyjską realizmie magicznym.
Wyróżnik ten najpełniej unaocznia się w instytucji potwora, stanowiącej w zasadzie jądro horroru. Przejrzenie panteonu bestii i strachów wykorzystanych na przestrzeni dekad w szeroko rozumianej literaturze grozy nasuwa wniosek, iż art-groza bezprecedensowo łamie założenia coleridge’owskiej teorii dobrowolnego zawieszenia niewiary (willing suspension of disbelief), rozszerzonej później przez mistrza Tolkiena, a także Umberto Eco w jego znakomitych „Lasach możliwych”. Skoro bowiem dla przyjemności płynącej z lektury zgadzamy się na nieprawdziwość opisywanego świata i historii, wymagając jednakże od autora zachowania możliwie największego realizmu, to jak można wyjaśnić potęgującą materializację naszych lęków w horrorze? Dlaczego, mimo zrozumiałej chęci obcowania z jak najbardziej wiarygodną rzeczywistością fikcyjną, czytelnicy art-grozy wymagają nadnaturalnych źródeł lęku i wstrętu? Dlaczego groza obecna na naszym globie jest całkowicie wystarczająca w codzienności, a jednak podczas obcowania z literaturą staje się niedostatecznym źródłem emocji?
Gdy spojrzy się na paletę powieści grozy, łatwo dostrzeże się, iż brakuje tam realistycznych antagonistów. Epidemia stanowiąca źródło paniki w normalnym świecie, w literaturze musi być wsparta bardziej bezpośrednim bodźcem lękowym – prym tutaj wiodą zombie. Seryjny morderca również nie jest zadowalający, co prowadzi do powstawania opętanych, wilkołaków czy wampirów. Nawet dzikie zwierzęta, groźne w swej istocie, w książkach zyskują nadnaturalną inteligencję, a często również wielkość bądź dużą liczbę. Wielu badaczy, jak choćby uznany pomimo licznej krytyki Noel Carroll, stworzyło rozbudowane generatory przerażających bestii. Kategorialne zespolenie i rozczepienie, przerażająca metonimia, zmasowanie, to tylko niektóre metody pozwalające zintensyfikować fobiotwórczą moc literackiej instytucji potwora. Co jednak sprawia, iż pisarze muszą uciekać do fikcjonalności, nie mogąc wystraszyć czytelnika prawdziwym zagrożeniem?
Emocja strachu wymaga od literackiej instytucji potwora znacznie więcej niż od realnego niebezpieczeństwa. Byt ten nie tylko musi budzić lęk i wstręt (jak uważa Carroll), ale również przekraczać porządek naturalny i stanowić zagrożenie zindywidualizowane, skierowane bezpośrednio, dla identyfikowalnej jednostki – bohatera. W przypadku świata rzeczywistego bodziec lękowy nie tylko nie musi dotyczyć nas konkretnie, ale nawet może nie zagrażać nam w sposób racjonalny. Problem niesamowitości art-grozy wydaje się więc wywodzić z filozofii poznania, a konkretniej kwestii dystansu potrzebnego do logicznego i rozumowego analizowania sytuacji. Rzeczywistość, brutalnie dotykająca naszej materialnej powłoki, oceniana jest poprzez radykalnie subiektywną sferę emotywną. Kraina fikcji zaś, stanowiąca jedynie przestrzeń swoistej gry pomiędzy pisarzem a czytelnikiem, tworzy bardziej logiczne powody do strachu. Takie, które odbiorca jest w stanie zaakceptować jako wiarygodne bodźce reakcji lękowej bohatera literackiego. Nadnaturalne, ale spójne w obrębie fobiotwórczego charakteru i przestrzeni mitycznej adresata horroru.
Prowadzi to do konkluzji, iż nasze codzienne lęki, takie jak epidemie, katastrofy, wypadki czy socjopaci są w naszym odbiorze przerysowane. Przypisujemy im zamiar zaszkodzenia bezpośrednio nam, naszej indywidualnej tożsamości. Jednocześnie, przenosząc tę samą sytuację na karty powieści, nie jesteśmy w stanie zaufać pisarzowi, który straszy swego bohatera takimi właśnie bodźcami lękowymi. Zauważamy ich nieracjonalne nieprawdopodobieństwo. Może więc należałoby pisać o własnych lękach, aby móc spojrzeć na nie spokojnym, rzeczowym okiem? Bowiem w naszej codzienności, poznawanej głównie za pomocą emocji i ich wartościowania, strach ma wielkie oczy.


Bibliografia:
N. Carroll, „Filozofia Horroru”
B. Skarga, „Pytać o zło” (Znak)
A. Kłoczowski, „Zło czy zły” (Znak)
J. Tischner, „Zło metafizyczne...” (Znak)
U. Eco, „Sześć przechadzek po lesie fikcji” (Lasy możliwe)
M. Douglas, „Czystość i zmaza”
H. Schmitz, „Ciałosfera, przestrzeń i uczucia”


Autor: Mateusz Dąbrowski
Dodano: 2011-02-10 21:09:59
Komentarze
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Maddaddam" Atwood


Wygraj "Ukrytego Asa"


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Nagata, Linda - "Ciężkie próby"


 Przybyłek, Marcin - "Gamedec. Sprzedawcy lokomotyw"

 Waletow, Jan - "Dzieci martwej ziemi"

 Blatty, William Peter - "Egzorcysta"

 Podlewski, Marcin - "Głębia. Napór"

 Waletow, Jan - "Ziemia niczyja"

 Gromyko, Olga - "Wiedźma opiekunka"

 McDonald, Ian - "Luna: Wilcza Pełnia"

Fragmenty

 Marchewka, Tomasz - "Wszyscy patrzyli, nikt nie widział"

 McDonald, Ian - "Luna: Wilcza Pełnia"

 Ryman, Geoff - "Tlen"

 Tidhar, Lavie - "Stulecie przemocy"

 Priest, Christopher - "Człowiek z sąsiedztwa"

 Kosik, Rafał - "Amelia i Kuba. Tajemnica dębowej korony"

 Weeks, Brent - "Krwawe zwierciadło"

 Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS