NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szmidt, Robert J. - "Toy Land" (Horyzonty zdarzeń)

Majka, Paweł - "Wojny Przestrzeni"

Ukazały się

Werner, C. L. - "Łowca czarownic"


 Lem, Stanisław - "Wizja lokalna" (WL)

 Lem, Stanisław - "Pamiętnik znaleziony w wannie" (WL)

 Domagalski, Dariusz - "Delikatne uderzenie pioruna" (Rebis)

 Przybyłek, Marcin - "Gamedec. Sprzedawcy lokomotyw"

 antologia - "Ukryty As"

 Todd, G.X. - "Obrońca"

 Fine, Sarah - "Rozłąka"

Linki


Nowa Fantastyka 01/2011 - omówienie numeru

Moje życzenie noworoczne: chciałbym, aby poziom publicystki ukierunkowanej na literaturę w „Nowej Fantastyce” z miesiąca na miesiąc wzrastał. Niemożliwe? Patrząc na styczniowy numer czasopisma wiem, że zrobienie pierwszego kroku – wielkiego dla czytelników i ogromnego dla redakcji – nie będzie trudne. Ba! Będzie banalnie proste. Wystarczy zamieścić jeden (jeden!) przeciętnej wartości merytorycznej artykuł poświęcony literaturze fantastycznej. Może to być tekst o strukturze czysto encyklopedycznej, ale żeby był.

***

Publicystyka pierwszego noworocznego wydania „Nowej Fantastyki” pozostawia wiele do życzenia. Prawdę mówiąc mam ogromny żal do osób, które w ogóle zgodziły się dopuścić ów numer do druku. Od dwóch, trzech miesięcy zachwalałem twórców czasopisma za wzrostową tendencję jego treści merytorycznej. Może ów wzrost nie był zbyt duży, ale był. A teraz co? Ech... Krytykować jest łatwo. Czynię to jednak w dobrej wierze i z perspektywy przeciętnego zjadacza chleba. Zdaję sobie sprawę, że Wolny Rynek wraz ze swoim bratem Kryzysem to bardzo wymagający partnerzy w interesach. Wiem, że aby nie wypaść z gry, pismo musiało przejść transformację; poszukać nowej grupy odbiorców. Tak właśnie tłumaczę całkowity brak w najnowszym numerze „Nowej Fantastyki” tekstów publicystycznych poświęconych literaturze. Nie sądzę jednak, aby odcinanie się od korzeni było dobrym rozwiązaniem.

Powtórzę jeszcze raz: styczniowa „Nowa Fantastyka” nie zawiera artykułów dedykowanych literaturze. Zamiast nich odnajdujemy dwa teksty poświęcone filmowi1) oraz fragment wspomnień Lecha Jęczmyka, który – jak większość wspomnień – stanowi miłą i wciągającą lekturą, lecz ma jedną podstawową wadę: jest fragmentem2). Choć panu Lechowi niewątpliwie należą się brawa, to jednak jego osoba nie zrekompensuje wszystkiego. Zwłaszcza, że dwie strony owych wspomnień zbyt łatwo przywodzą na myśl reklamę. Maciej Parowski pisze wprost: „więcej tekstów Lecha w najbliższym „CzF” 1/26/2011”3).

Idźmy dalej. Ubóstwo publicystyczne można także próbować tłumaczyć obecnością zestawienia najważniejszych książek, wydarzeń i filmów z lat 2001-2010. Piszę „zestawienia”, bo o jakiejkolwiek „ocenie” nie może być mowy. Przyznam rację panu Jakubowi Winiarskiemu w kwestii konieczności organizowania takich zabaw, ale na litość boską, o żadnej ocenie nie można w tym wypadku mówić! Chyba, że redakcja „Nowej Fantastyki” pragnie oceniać dorobek ostatnich dziesięciu lat w bliskiej naszemu sercu dziedzinie za pomocą googlowskich notek. Good luck.
Zamysł był dobry, ale wykonanie koszmarne. Zamiast rzetelnego przeglądu ostatniego dziesięciolecia – nie mówcie, że nie miał kto tego zrobić! – otrzymaliśmy suchą wyliczankę oczywistych faktów. Szkoda.

***

Chciałbym powiedzieć, że dział prozy zasługuje na większe uznanie, ale niestety tak nie jest. Nie odnalazłem w styczniowym numerze ani jednego tekstu, który przemówiłby do mnie w taki czy inny sposób. Ani jednego tekstu, który wart byłby zapamiętania. Po prostu – czytając czy to polską, czy zagraniczną prozę – nie czułem bluesa.

Miałem niewielką nadzieję, że Adam Przechrzta ponownie mile zaskoczy – Demony Leningradu4) to naprawdę był kawał dobrego opowiadania – ale tym razem zwyczajnie nie pykło. Przyczyn takiego stanu rzeczy nie poszukuję bynajmniej w stylu pisarskim pana Adama. Po prostu sądzę, że mam dość wojenki, pułkowników i odniesień do wielkiej historii Polaków. Czy nie ma innych, interesujących tematów? Ile jeszcze musi upłynąć historii alternatywnych, aby wreszcie zdano sobie sprawę, że przestaje to być zabawne, a zaczyna być zwyczajnie żałosne?

Jeżeli chodzi o literaturę zagraniczną to... No cóż, osoby zainteresowane fantastyką niemiecką z pewnością nie będą miały powodów do narzekań. Redakcja „Nowej Fantastyki” wykazuje bowiem coraz większe zainteresowanie pisarstwem naszych zachodnich sąsiadów. Niech i tak będzie. Prosiłbym tylko, aby rozsądniej dobierali autorów, dla ich własnego (i nie tylko ich) dobra. Jeżeli pismo zamierza pozostać konkurencyjne, musi zacząć inwestować nieco bardziej rozsądnie. Na pewno jest jeszcze paru ciekawych zagranicznych pisarzy

***

Podsumowując, ubiegłomiesięczny numer „Nowej Fantastyki” jest najsłabszym od wielu, wielu miesięcy. Taką opinię zawdzięcza słabym tekstom publicystycznym – pan Łukasz nie pociągnie w pojedynkę pisma zbyt długo! – oraz niezbyt interesującej prozie. Zapowiedzi, reklamy, konkursy, recenzje. Czy czasopismo z taką historią, aż tak bardzo tego potrzebuje? Odnoszę wrażenie, że redakcja zamiast skupiać się na wyborze naprawdę wartościowych tekstów, idzie na łatwiznę. Nie tędy droga, ale... każdy tasuje, jak mu pasuje.



1) Jakub Ćwiek w artykule Samobójstwo Mrocznego Rycerza wypowiada się na temat filmu „Powrót Mrocznego Rycerza” (reż. Darren Aronofsky) – historia Batmana po pięćdziesiątce. Natomiast Łukasz Orbitowski – Jajko i kura – rozwodzi się nad początkami satanizmu w kinie.

2) Tekst pochodzi ze wspomnień Lecha Jęczmyka „Światło i dźwięk” i został zamieszczony w styczniowym numerze „Nowej Fantastyki” z okazji siedemdziesiątych piątych urodzin wspomnianego publicysty.

3) Maciej Parowski we wstępie do fragmentu tekstu Lecha Jęczmyka Światło i dźwięk albo moje życie na różnych planetach; w: „Nowa Fantastyka”; nr 1 (340) 2011; s.10.

4) Niniejszej opowiadanie Adama Przechrzty pojawiło się w styczniowym numerze „Fantastyki – Wydanie Specjalne” w 2010 roku.



Autor: Sylwester "Sharin" Kozdroj


Dodano: 2011-02-04 21:00:01
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

"Rok Potopu" do wygrania


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Liu, Ken - "Ściana burz"


 Tregillis, Ian - "Powstanie"

 Chmielewski, Artur - "Achromatopsja"

 Roth, Veronica - "Naznaczeni śmiercią"

 Hamilton, Peter F. - "Otchłań bez snów"

 Sanderson, Brandon - "Bezkres magii"

 Hildebrandt, Johanne - "Sigrid"

 Hill, Joe - "Strażak"

Fragmenty

 Weeks, Brent - "Krwawe zwierciadło"

 Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

 Hearn, Lian - "Cesarz ośmiu wysp"

 Liu, Ken - "Ściana burz"

 Bardugo, Leigh - "Królestwo kanciarzy"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Komandoria 54"

 Miller, Karen - "Skażona magia"

 Mitchell, David - "Slade House"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS