NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"

Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Griffin, Kate - "Szaleństwo aniołów"
Wydawnictwo: Mag
Cykl: Matthew Swift
Tytuł oryginału: A Madness of Angels
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: Styczeń 2011
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7480- 196-6
Oprawa: miękka
Format: 135 x 202 mm
Liczba stron: 560
Cena: 39,00 zł
Rok wydania oryginału: 2009
Wydawca oryginału: Orbit
Tom cyklu: 1



Griffin, Kate - "Szaleństwo aniołów"

Prawdziwe urban fantasy


Kate Griffin to pseudonim Catherine Webb, popularnej i docenianej autorki powieści dla młodzieży (była m.in. dwukrotnie nominowana do Carnegie Medal – nagrody, którą w zeszłym roku zdobył Neil Gaiman za „Księgę cmentarną”), z których niektóre zostały wydane również w Polsce1). „Szaleństwo aniołów”, rozpoczynające cykl o Matthew Swifcie, jest jej pierwszą próbą zmierzenia się z powieścią dla dorosłego (a może raczej: nie tylko młodego) czytelnika. Po lekturze książki Griffin nasuwa się stwierdzenie, że utalentowany pisarz poradzi sobie w różnych konwencjach, niezależnie od docelowego odbiorcy. Chociaż na razie żadna „dorosła” powieść Griffin nie została wyróżniona, czytelnicy odnajdą w niej wiele interesujących elementów.
Na szczególną uwagę zasługuje wplecenie przez autorkę magii do realiów naszego świata. Urban fantasy jest dosyć popularnym gatunkiem; liczni autorzy ulegają nośnemu pomysłowi połączenia elementów fantasy z rzeczywistością znaną nam wszystkim. Jednakże rozwiązanie to niesie za sobą również liczne pułapki – np. trudno na tyle przekonująco przedstawić elementy nadnaturalne, by zgrywały się ze światem nas otaczającym. Metody na wybrnięcie z tej sytuacji są różne; zwykle też magia nie jest tłumaczona w sensowny sposób, a stanowi jedynie element dodany, niewyrastający z założeń samego świata. Griffin obrała inną drogę. W jej powieści magia miejskich magów wypływa z tego samego źródła, skąd w zamierzchłych czasach czerpali ją druidzi: z życia. Rzecz jasna miejskie środowisko podlega zupełnie innym regułom niż lasy i pola, toteż i magia wynikająca z rytmu miasta ma zupełnie inny charakter. Jest brudna, pełna spalin i śmieci, kapryśna i nieregularna, jak natężenie ruchu na ulicach. Nie wnikając głębiej w szczegóły – w końcu czytelnicy sami przekonają się o tym podczas lektury – stwierdzę jedynie, iż nie spotkałem do tej pory tak dobrze wykreowanego systemu magii w konwencji urban fantasy.
Pozostałe aspekty świata przedstawionego również prezentują się całkiem nieźle. Akcja książki dzieje się w Londynie, mieście będącym scenerią (a niejednokrotnie i bohaterem) niejednej już powieści. To miasto stanowi kwintesencję współczesnej metropolii, łączącej nowoczesność z wielowiekową tradycją, co pozwala na ciekawe kombinacje i wielość rozwiązań. Skrzętnie wykorzystuje to autorka „Szaleństwa aniołów”, łącząc współczesność z narastającymi przez wieki zwyczajami. W Londynie Griffin miejskie legendy są żywe, a niejednokrotnie namacalne i realne tak samo, jak każdy z nas. Całość wizji autorki jest więc spójna i sprawia naprawdę niezłe wrażenie. W znacznym stopniu upraszczając, jest to coś pośredniego między „Nigdziebądź” Gaimana i „LonNiedynem” Chiny Miéville’a... a w zasadzie tym, czym powieść autora „Dworca Perdido” mogłaby być, gdyby nie była pisana z myślą o młodszym czytelniku. Rzecz jasna, jak każde porównanie, tak i to nie oddaje wszystkich aspektów, a jedynie pozwala na pewne przybliżenie.
Również pod względem fabularnym powieść prezentuje się całkiem nieźle, chociaż autorka wykorzystuje powszechnie znane rozwiązania i chwyty. Tempo narracji się zmienia – dużymi fragmentami mamy do czynienia z powieścią akcji, ale zdarzają się momenty, w których na pierwszy plan wysuwają się znacznie bardziej stonowane opisy, a czytelnik ma możliwość wejrzeć w myśli postaci, albo też lepiej rozsmakować się w realiach. Fabuła budzi luźne skojarzenia z książkami o Feliksie Castorze Mike’a Careya; zapewne głównie za sprawą londyńskiej scenerii i elementów powieści detektywistycznej okraszonych zjawiskami nadnaturalnymi. Jednakże powieść Griffin to przede wszystkim opowieść o zemście, a śledztwo (chociaż to chyba zbyt duże słowo na określenie poszukiwań głównego bohatera) ma za zadanie jedynie wyjaśnienie, kto stał za wielce nieprzyjemnymi wydarzeniami, jakie stały się udziałem Matthew Swifta.
„Szaleństwo aniołów” jest przede wszystkim ciekawą – i do tego udaną – próbą połączenia tradycyjnych elementów magicznych ze współczesnością. Czytelnik powoli zostaje wprowadzony w realia świata i meandry fabuły, dzięki czemu przez całą długość książki odkrywa nowe elementy lub zmienia percepcję na już znane. Griffin udało się połączyć wykorzystywane od lat komponenty w zgrabną fabułę dziejącą się w realiach może i nie nowatorskich, ale umiejętnie zestawionych i wnoszących powiew świeżości. Z niecierpliwością oczekuję ukazania się drugiego tomu („Nocny burmistrz” zapowiedziany jest na marzec) będąc ciekawym, co jeszcze autorka będzie w stanie wycisnąć z tak popularnej konwencji, jak urban fantasy.



1) ”W lustrze snów”, Amber 2003; „Po drugiej stronie snów”, Amber 2004; „Zadziwiające i niezwykłe przygody Horacego Lyle’a”, Nasza Księgarnia 2008



Autor: Tymoteusz „Shadowmage” Wronka


Dodano: 2011-01-09 21:15:29
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 11:50 10-01-2011
lmn pisze:Nie ma słowa o postaciach. Czyżby były aż tak nijakie, że nie daje się o nich czegoś napisać?
Nie można napisać o wszystkim :) Postaci są ok, nie tyle nijakie, co nie są skonstruowane ani wybitnie dobrze, ani źle. Są raczej podporządkowane pomysłowi na fabułę i spełniają określone role. Główny bohater ma pewną cechę, która jest interesująca, ale nie chciałem się o niej rozpisywać, by nie zdradzić za dużo.

shalimar - 06:48 10-01-2011
Dokładnie. Zaserwowałeś nam zamiast recenzji zwykłą 'papkę' w której tak naprawdę nie napisałeś nic konkretnego. A już same porównania do świata Gaimana czy Mieville muszą być bardzo uproszczone, bo to literatura innego kalibru.

lmn - 21:39 09-01-2011
Nie ma słowa o postaciach. Czyżby były aż tak nijakie, że nie daje się o nich czegoś napisać?

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS