NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Liu, Cixin - "Era supernowej"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

Dukaj, Jacek - "Wroniec"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: Listopad 2009
ISBN: 978-83-08-04392-9
Oprawa: twarda
Format: 148×210mm
Liczba stron: 248
Cena: 39,90 zł



Dukaj, Jacek - "Wroniec"

Przełamane tabu


Wydawnictwo Literackie nie od dziś już dopieszcza graficznie wszystko, co wychodzi spod pióra Dukaja. Dzięki temu czytanie jego książek jest jeszcze przyjemniejsze. Jednak to, co czytelnik do tej pory widział, to nic. W przypadku tej książki należy podać dwóch autorów – Jacka Dukaja i Jakuba Jabłońskiego. Oni razem stworzyli Wrońca.
Grafiki znajdują się właściwie na co drugiej stronie. Mocne, wyraziste, prawie zawsze symboliczne, z przymrużeniem oka pokazujące coś, przed czym ludzie w czasie stanu wojennego zamykali oczy. Za każdym razem silnie związane z otaczającym tekstem. W lekki i przyjemny sposób rozbudowujące dzieło. Otwierające je na inne zmysły.
Drugie oblicze książki – tekst Jacka Dukaja – również jest wyjątkowe. Wszystkich, którzy spodziewali się ciężkiego, przebogatego stylu, czeka rozczarowanie. Wszystkich, którzy spodziewali się realistycznego i dokumentalnego tekstu o tym, tak pełnym niedopowiedzeń i przemilczeń okresie – również. Autor zabrał się za pisanie historii od zupełnie innej strony. Wszedł do tego szarego świata barwnym językiem baśni, oczyma małego chłopca i stylem pełnym słowotwórczych perełek.
Główny bohater, Adaś, żyje w świecie, który nie do końca rozumie. Jest on dla niego swego rodzaju placem zabaw, jak zresztą dla wszystkich dzieci w jego wieku. To on pokazuje czytelnikowi kolejne zaułki miasta – niezwykle przetworzonej Warszawy. To jego kroki pozwalają nam zwiedzać to miejsce podczas niezwykłej grudniowej nocy. Wreszcie, to jego niezrozumienie tworzy ogromne szeregi metaforycznych obrazów, jak choćby potworny GAZ pędzący ulicami i pożerający ludzi, stalowe psy o łapach z bieżnikami – suki, czy wielkie ZłOMOty, które walczą z Pozycjonistami pod przewodnictwem Pana Najnajnajnajodporniejszego (elektryk z opornikami na całym ciele).
Wobec tego pojawia się pytanie: Dla kogo jest ta książka? Moim zdaniem odpowiedzi jest kilka. Po pierwsze, dla dorosłych, którzy przeżyli epokę, o której opowiada fabuła. Będą mieli szansę zobaczyć ten świat oczami innego obserwatora. Przypomnieć sobie, jak to było. Zastanowić się raz jeszcze nad wątpliwościami krążącymi wokół tematyki roku 81. niczym kruki wokół Wieży Wrońca. Po drugie, dla młodszych, którzy znają świat stanu wojennego jedynie z lekcji historii i opowieści rodziców czy dziadków. Dzięki książce zobaczą, jak stan wojenny wyglądał nie od strony suchych kart historii i statystyki, ale od strony przeżyć i emocji targających człowiekiem żyjącym za panowania Wrońca. W samym słowotwórstwie będą mogli odkryć odniesienia do strachów stanu wojennego. Po trzecie, dla dzieci, które czytając dzieło jak bajkę, będą mogły pytać się rodziców o niezrozumiałe rzeczy, dowiadując się więcej o tym, tak istotnym, epizodzie historii najnowszej Polski.
Język książki jest prosty, a tekst podzielony na krótkie akapity i napisany dość dużą czcionką, co zdecydowanie ułatwia lekturę. Ilustracje wzbogacające książkę przyspieszają akcję, a także pokazują czytelnikowi świat, dodając kolejne dno do symboliki, którą dzieło Dukaja jest wyłożone aż po brzegi.
Warte wspomnienia są również piosenki („Piosenka bubeka” czy „Piosenka milipantów”), które prezentują jeszcze inny sposób ujęcia rzeczywistości stanu wojennego. Zobrazowane są one dwustronicowymi grafikami przedstawiającymi osoby, których dany utwór dotyczy, co mnie skojarzyło się z disneyowskimi piosenkami wkładanymi w fabułę.
Wroniec nie jest jednak pozbawiony wad(y). Zakończenie wydaje się zbyt chaotyczne i niejasne. Choć cała wcześniejsza historia, po chwili zastanowienia nad metaforycznym przekazem, staje się stosunkowo łatwa do zrozumienia, to o ostatnich stronach niestety nie można tego powiedzieć. Są zagmatwane i przegadane, co psuje niestety odbiór książki.
Podsumowując, trzeba jednak zdecydowanie powiedzieć, że Wroniec jest warty uwagi. Jacek Dukaj pokazał w nim umiejętność pisania w stylistyce odległej od tej, z którą kojarzy go większość czytelników, zaś Jakub Jabłoński wykonał godną podziwu pracę ilustrując historię i niesamowicie wzbogacając dzieło. Dzięki temu tę baśń czytać może właściwie każdy, w każdym przypadku wynosząc z niej coś innego. Tabu literatury opisującej stan wojenny zostało przełamane. I to w naprawdę umiejętny sposób.


Autor: Mateusz Dąbrowski
Dodano: 2010-11-23 21:23:10
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Spike - 21:51 23-11-2010
Mateusz Dąbrowski pisze:Oni razem stworzyli Wronieca

Co takiego? :->

BTW: Z recenzją ni cholery się nie zgadzam - np. moim zdaniem język jest bardzo słaby, za to zakończenie znakomite.

toto - 21:59 23-11-2010
Dzięki, poprawione.

Mateusz - 22:21 23-11-2010
Każdy na swój sposób odbiera :)
Ja zabawy z językiem lubię i tutaj taka stylizacja wydała mi się jak najbardziej odpowiednia.
Co zaś do zakończenia - jesteś chyba pierwszą znaną mi osobą, której reakcja na zakończenie jest pozytywna

Spike - 22:38 23-11-2010
Mateusz pisze:Co zaś do zakończenia - jesteś chyba pierwszą znaną mi osobą, której reakcja na zakończenie jest pozytywna

To zajrzyj np. tutaj albo tutaj, bo takich jak ja jest dużo więcej.

Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS