NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Jemisin, N.K. - "Wrota obelisków"

Fletcher, Michael R. - "Bez odkupienia"

Ukazały się

Brooks, Terry - "Obrońcy Shannary. Tom 1. Czarne ostrze"


 Crouch, Blake - "Mroczna materia" (wyd. 2)

 Tidhar, Lavie - "Stacja centralna"

 Larson, B.V. - "Podbój"

 Lem, Stanisław - "Astronauci" (WL)

 King, Stephen - "Roland" (filmowa)

 Riordan, Rick - "Tajne akta Obozu Herosów"

 Mróz, Remigiusz - "Czarna Madonna"

Linki


Leksykon hispanofantastyczny #2: Leopoldo Lugones

Nauka i baśń, czyli Leopoldo Lugones


Podczas pobytu w Buenos Aires w latach 90. XIX wieku Rubén Darío, bohater poprzedniego odcinka Leksykonu, poznał pewnego młodego argentyńskiego poetę zafascynowanego jego twórczością. Młody ów człowiek dał się poznać jako autor docenianych wierszy utrzymanych w tonacji typowo modernistycznej i nazywał się Leopoldo Lugones.
Jednak powiedzieć o Lugonesie (1874-1938), że był poetą, to dużo, dużo za mało. Człowiek ów był bowiem klasycznym przedstawicielem ówczesnej elity intelektualnej Argentyny: człowiekiem niemal renesansu, aktywnym na polu politycznym (i to imponująco, bo zdążył przejść od pozycji mocno lewicowych w młodości do mocno konserwatywno-nacjonalistycznych pod koniec życia), literackim (pisywał, prócz poezji, różnorodną prozę i eseistykę), dziennikarskim i naukowym (spod jego pióra wyszły prace z zakresu botaniki, zoologii, archeologii, matematyki, etymologii, wschodnich ugrupowań religijnych i poezji perskiej – by podać tylko kilka dziedzin).
Tu jednak skupimy się na wąskim wycinku jego prozatorskiego dorobku – czyli, oczywiście, fantastyce.

Very hard science fiction

Lugones wydał w sumie trzy książki o charakterze fantastycznym: dwa tomy opowiadań – Fuerzas extrañas („Tajemne moce”, 1908) i Cuentos fatales („Opowiadania fatalne”, 1924) – oraz powieść El ángel de la sombra („Anioł cienia”, 1926); acz panuje dość zgodna opinia, iż najciekawszy jest pierwszy ze zbiorów. Z powodów dwóch: po pierwsze, późniejsze teksty właściwie kontynuują wątki i koncepty z tych wczesnych, a po drugie – jest to tom niezwykle spójny i przemyślany, stanowiący literacko-naukowo-światopoglądowe credo pisarza.
Na Tajemne moce składają się dwa typy opowiadań. Przykładem pierwszego typu jest tekst La fuerza Omega („Siła Omega”), streścić można by go tak: narrator przedstawia przyjaciela, naukowca, który pewnego dnia zaprasza grupkę przyjaciół, by zademonstrować im najnowszy wynalazek. Prezentację poprzedza długi wykład teoretyczny na temat energii i właściwości dźwięku. Wynalazca dowodzi możliwości odkrycia i wykorzystania mocy zawartej w dźwięku, wspiera się odkryciami faktycznych naukowców (jak Hertz, Roentgen czy Tyndall), aż w końcu pokazuje przyjaciołom mały aparacik pozwalający generować ową siłę i demonstruje jej działanie rozbijając na atomy kilka przedmiotów. Parę dni później przyjaciele znajdują go martwego: niewłaściwe użycie aparatu sprawiło, że mózg badacza został rozbity na cząstki i wyparował na ścianę.
Nie brzmi to zapewne w takim streszczeniu zbyt zniewalająco, ale też nie oddaje ono charakteru tekstu: naukowy wywód stanowi dobre dziewięćdziesiąt procent całości i jest to naprawdę solidna porcja faktów, danych, nazwisk i teorii – dla laika nie-naukowca, choć upłynął już wiek, wywód to raczej nie do rozgryzienia, a sam Lugones bardzo sprawnie przechodzi w nim od rzeczywistej nauki do śmiałej spekulacji. Jest to bowiem de facto modernistyczna hard science fiction: pisarz doskonale orientuje się w aktualnym stanie badań i snuje spekulacje, co może stać się kawałek dalej. Owszem, jego pomysły wydawać się mogą dziś nazbyt śmiałe – ale też postęp ówczesnej nauki rzeczywiście dawał podstawy do mocnego optymizmu.
Podobnych tekstów – dziewięćdziesiąt procent naukowego i futuro-naukowego wywodu plus drastyczna puenta na końcu – jest w tomie jeszcze kilka, jak choćby La metamúsica („Metamuzyka”), której bohater stara się poznać i odtworzyć muzykę sfer, ale kiedy prezentuje brzmienie nuty Słońca, w mgnieniu oka spowijają go płomienie; El psychon, w którym naukowiec skrapla ludzką myśl i przypłaca to własnym rozumem, czy Viola acherontia („Zabójczy fiołek”), gdzie pewien botanik stara się wyhodować fiołki o zabójczym zapachu (i w tym celu podlewa je dziecięcą krwią!). Każdy z tych tekstów rozwija pewną myśl naukową – począwszy od badań fizycznych i kosmicznych, przez ogrodnictwo i zoologię, po badania ludzkiego umysłu. Czasami ociera się Lugones o śmieszność: w tekście Yzur, historii małpy uczonej ludzkiej mowy przez swego pana, sposób, w jaki się ona uczłowiecza, bywa miejscami zabawniejszy od przypadków Tytusa de Zoo (szympans ograniczył mimikę twarzy, jego spojrzenie stało się głębsze i przyjmował pozycje zadumy. Nabrał, na przykład, zwyczaju patrzenia w gwiazdy. Jego wrażliwość także się rozwijała: zauważalna była u niego wielka skłonność do łez – no nic dodać, nic ująć) – ale wynika to z nazbyt dosłownego pojmowania teorii darwinowskiej, czym nie on jeden wówczas grzeszył. Jedno widać na pewno – Lugones był wielkim fascynatem i piewcą nauki – i to nauki pojmowanej dużo szerzej niż tylko próby poszukiwania odpowiedzi na praktyczne pytania.

Mroczne legendy

Drugi typ tekstów ma z pozoru niewiele wspólnego z pierwszym: w tomie Tajemne siły znaleźć można sporo opowiadań znacznie bardziej klasycznych – to opowieści inspirowane legendami i podaniami, w których pojawia się jakiś wyraźnie fantastyczny element. By zilustrować, dwa przykłady: w La estatua de sal („Słup soli”) pewien pobożny mnich stara się ożywić zamienioną w solny głaz biblijną żonę Lota i w końcu, po latach modlitw i pokuty, staje się cud i kobieta ożywa. Jednak pustelnik nie jest w stanie powstrzymać ciekawości i pyta uratowaną, co takiego ujrzała po obróceniu się wbrew boskiemu zakazowi. Żona Lota szepcze mnichowi odpowiedź do ucha i ten pada martwy jak rażony gromem. Z kolei El milagro de San Wilfrido („Cud świętego Wilfryda”) przenosi nas do czasów krucjat: w walce pod murami Jerozolimy bierze udział młody rycerz Wilfryd, który to niegdyś w przypływie zazdrości zabił żonę, a skruszony oddał się bez reszty sprawie odzyskania Ziemi Świętej. W wyniku śmiałego ataku rycerz trafia w arabską niewolę. Muzułmanie przybijają go do krzyża, na którym kona przez długie godziny, a gdy próbują go zdjąć, okazuje się, że jedna ręka zbyt mocno jest przybita: któryś z mahometan, by nie tracić czasu, odcina ją mieczem, tak że jedna dłoń zostaje na krzyżu. Kilka dni później odcięta ręka chwyta jednego z niewiernych przywódców za włosy, gdy ten wyzywa chrześcijan. Arab umiera z przerażenia, a jego pobratymcy wyrzucają cudowną dłoń za mury, zaś chrześcijanie przyjmują ją jak relikwię. Słowem – jest to zręczna literacko opowieść zbudowana wokół czysto hagiograficznego motywu.
Na pierwszy rzut oka baśnie i naukowe spekulacje nie mają nic wspólnego – ale to tylko pozór. W obydwu typach historii powtarza się bowiem ten sam schemat – przekroczenie pewnej granicy, które pociąga za sobą karę. I zarazem w obu przypadkach głębokim tematem jest kontakt z inną warstwą rzeczywistości, przenikanie ponad to, co materialne, co namacalne. Lugones bowiem, jako nieodrodne dziecko swej epoki – modernizmu – żywił przekonanie, że świat jest znacznie bardziej skomplikowany niż pokazują nam szkiełko i oko. Jednak w odróżnieniu od swego mistrza Darío nie popadał na myśl o innych poziomach rzeczywistości w metafizyczne przerażenie, tylko starał się je poznać możliwie najbardziej naukowo. Lugones wierzył, że tak nowoczesne nauki ścisłe, jak i ludowe mądrości i przekazy, prowadzą w tę samą stronę: do głębokiego poznania Prawdy.

Kosmogonia w dziesięciu lekcjach

Spójność tomu bardzo wyraźnie podkreśla ostatni jego tekst – Ensayo de una cosmogonía en diez lecciones („Wykład kosmogoniczny w dziesięciu lekcjach”). Jego narrator przytacza wykład tajemniczego rozmówcy, który przedstawia koncepcję wszechświata pojmowanego jako duchowa i materialna całość. Poszczególne lekcje (kolejno: „Pochodzenie wszechświata”, „Pochodzenie formy”, „Przestrzeń i czas”, „Atomy”, „Nasza teoria o nauce”, „Życie materii”, „Ziemskie żywioły”, „Życie organiczne”, „Inteligencja wszechświata” oraz „Człowiek”) stanowią próbę stworzenia logicznej i metafizycznej koncepcji kosmosu. Rozwinięta przez Lugonesa teoria stanowi swoisty komentarz do opowiadań wchodzących w skład tomu, to klucz interpretacyjny do całości i odpowiedź na pytania stawiane przez poszczególne teksty. Wykład ów pozwala zrozumieć, że dla Lugonesa fantastyka to coś znacznie więcej niż forma zabawiania czytelnika – to droga do opisania rzeczywistości, jej cele są tak naprawdę stricte naukowe. Nie o dreszczyk emocji tu chodzi, tylko o ZROZUMIENIE.
Dziś teksty Lugonesa dość mocno trącą myszką i jest to raczej lektura dla amatorów fantastyki o smaku retro – ale zarazem przykład zupełnie niesamowitego i maksymalnie ambitnego potraktowania tej literackiej konwencji. Proza Lugonesa zapowiada to, co niebawem miało wydarzyć się z argentyńską fantastyką i odmienić fantastykę światową na zawsze: Borgesa.




Autor: Tomasz Pindel
Dodano: 2010-11-22 22:56:56
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Grobowiec chana"


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e02)


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e01)

 Fantastyka 2016 - plebiscyt

 Nagrodzić grozę - rozmowa z Krzysztofem „Korsarzem” Bilińskim

 Co nas czeka w 2017 roku?

Recenzje

Lem, Stanisław - "Szpital Przemienienia"


 Hobb, Robin - "Skrytobójca Błazna"

 Whitehead, Colson - "Kolej podziemna"

 Pratchett, Terry; Baxter, Stephen - "Długi kosmos"

 Mortka, Marcin - "Królewska Talia"

 Headley, Maria Dahvana - "Gniazdo"

 Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Komandoria 54"

Fragmenty

 Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"

 Ryan, Anthony - "Ogień przebudzenia"

 Wilderäng, Lars - "Rozgwieżdżone niebo"

 Ketchum, Jack - "Zabawa w chowanego"

 Tapinas, Andrius - "Wilcza godzina"

 Fletcher, Michael R. - "Bez odkupienia"

 Bourne, J.L. - "Armageddon dzień po dniu"

 Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS