NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Mammay, Michael - "Przestrzeń"

Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Siła złego na jednego"

Ukazały się

Duncan, Emily A. - "Niegodziwi święci"


 Wlazło, Alicja - "Iskra"

 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (zintegrowana)

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

Linki

Ellison, Harlan - "Ptak śmierci"
Wydawnictwo: Solaris
Data wydania: 2003
Liczba stron: 220
Cena: 29,90 zł



Ellison, Harlan - "Ptak śmierci"

Działalność literacka Harlana Ellisona, pisarza cieszącego się powszechną estymą wśród fantastów amerykańskich, jest w Polsce wciąż mało znana. Bez odwołania do oryginału, mogliśmy się z nią zapoznać praktycznie tylko za pośrednictwem opowiadań rozrzuconych w antologiach i archiwalnych numerach czasopism. Dlatego wydanie przez Solaris przekrojowej antologii Ellisona było wydarzeniem jeżeli chodzi o rozpoznawalność jego utworów w naszym kraju. Wybór składa się z ośmiu tekstów, które zdobywały na przestrzeni prawie trzydziestu lat nagrody Hugo oraz Nebula. Przewaga Hugo wśród nagród sugeruje, iż dominują utwory zdobywające poklask raczej fanów niż autorów science fiction – jednak nie uprawnia to do twierdzenia, jakoby były one miałkie i pisane pod publiczkę. Ellison nie uznaje tanich chwytów i taniej popularności.

W "Ptaku śmierci" nie ma ani jednego słabego opowiadania. Oczywiście gdyby przedstawiać wszystkie wartościowe próbki możliwości Ellisona, otrzymalibyśmy wolumin liczący przynajmniej tysiąc stron, nie dwieście kilkanaście. Znawcy talentu pisarza mogą narzekać na pominięcie różnych pozycji, oparto się wszakże na werdykcie SFWA oraz czytelników. Dzięki temu zebrano w jednym tomie kilka opowiadań znanych już z wcześniejszych polskich przekładów, dodano kilka dotychczas nieznanych, tworząc doskonały zbiorek. Znajdziemy w nim opowiadania reprezentujące zbuntowanego Ellisona z okresu wojny wietnamskiej i rewolucji obyczajowej lat 60., Ellisona hollywoodzkiego scenarzystę z lat 70., dojrzałego i zwróconego do wnętrza Ellisona-stylistę kolejnej dekady. Tym, co je łączy, jest niedosiężna wyobraźnia autora oraz fenomenalne operowanie słowem. Nie ma w science fiction drugiego pisarza potrafiącego tak dobierać słownictwo, tak kształtować puenty, że jedno słowo wstrząsa podstawą duszy odbiorcy. Jak sam Ellison pisał w "Eidolons", "Pokaż mi jeden obraz, który uchwyci, co czułem gdy uśpili mojego psa. Ja w mniej niż tysiącu słów spowoduję, że zaszlochasz za ostatnim neandertalczykiem skulonym na krawędzi urwiska w chwili olśnienia, że jego rodzaj wyginął... pokaż mi twój jeden obraz." Spełnia to przyrzeczenie. Jego "Rola marzeń sennych" zostawia niezatarte wrażenie niezmiernej męki, jaką noszący cechy autobiograficzne bohater przeżywa po śmierci przyjaciół. Będąc na krawędzi banału, Ellison w niego nie popada, tworząc prozę wypełnioną autentycznymi emocjami. A przy tym dobiera sobie uniwersalne tematy i podejmuje je w nowatorski sposób. Sięgnijmy do "Nie mam ust, a muszę krzyczeć". Tematyka opowiadania wydaje się klasyczna – ot, kilkoro ludzi zostało zniewolonych przez maszynę. Ich los jest zaledwie pretekstem do pokazania szerokiego spektrum skutków zniewolenia, a to wszystko na kilkudziesięciu stronach z olśniewającym finałem. Blednie przy tym "Matrix", zwyczajnie wtórny i wręcz prostacki w wymowie. Blednie sława poprzedników, także przedstawicieli mainstreamu.

Jednocześnie Ellison angażuje się w protest przeciwko rosnącej dehumanizacji współczesnego społeczeństwa. Odległe od siebie o trzynaście lat "Ukorz się, pajacu, rzecze Tiktaktor" oraz "Jeffty ma pięć lat" kreślą los podobnych postaci, niedopasowanych do rzeczywistości, zniszczonych przez rzeczywistość. Analogie do czasów obecnych wydają się wyraźnie widoczne, zwłaszcza w pierwszym z nich, w którym atak zostaje przypuszczony na dyktat regulaminów i rozkładów. Podobny wydźwięk ma bardziej stonowany "Paladyn utraconej godziny". Dwa kolejne opowiadania traktują w zaskakujący sposób o miłości. Autor bezkompromisowo rozprawia się z iluzjami niesionymi przez religie, łącząc logiczną analizę z ogarniętym rewolucyjną furią pisarstwem. Efekt końcowy budzi mój najgłębszy podziw.

Harlan Ellison jest wiecznym buntownikiem, który nigdy nie bał się głosić publicznie swych przekonań. Z pewnością należy spróbować się zapoznać z jego wizjami pomimo tego, że mogą się okazać niebezpieczne. Sieje on ziarno rozmyślań, budzi niepokój, porusza emocje. Jest wybitnym stylistą i pisze przepięknie, o sprawach tak złożonych i trudnych, że pisarz mniejszego kalibru byłby został okrzyknięty grafomanem – bo nie sprostałby wymaganiom tematyki. Jednocześnie nie każdy jest w stanie Ellisona czytać, nie do każdego trafia jego zawziętość i swoisty radykalizm. Dobrze, że możemy spróbować jego najlepszej prozy, szkoda przy tym, że jest jej zaledwie tyle i że przekłady nie są wzorcowe. Trzeba skosztować!



Ocena: 10/10
Autor: Bleys
Dodano: 2006-02-07 19:37:13
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Burzyn - 21:12 03-03-2007
Nie tak dawno Andrzej Miszkurka z Maga narobił smaku informacją, że rozważają wydanie potężnej antologii opowiadań Harlana - cieszyłbym się bardzo.

ASX76 - 22:25 03-03-2007
Od rozważań do realizacji droga daleka, tym bardziej, że coraz więcej autorów pojawia się w orbicie zainteresowań... :P

Burzyn - 00:12 04-03-2007
Wiem i wydaje mi się, że szanse za duże nie są (by użyć eufemizmu). A szkoda.

Bleys - 11:23 04-03-2007
Pewnie chcą spolszczyć "The Essential Ellison"? Warto. Naprawdę warto. Ale za niewielką (relatywnie, za te 1200 stron) cenę można też sobie ją zamówić po angielsku - a język Ellisona jest na tyle specyficzny, że mnóstwo traci w przekladach.

Żerań - 18:28 04-03-2007
Ja bym się bardziej cieszył z twardookładkowej wersji "Hyperiona"....Co wy na to, panowie i panie, żebyśmy naciskali na AM by to wydał? Skoro się "Tiganę" udało wypromować (Tigana, maczałeś w tym palce! Przyznaj się!) to i z "Hyperionem" może być tak samo:).

Bleys - 19:18 05-03-2007
Tylko najpierw trzeba do tego Hyperiona kupić prawa - a w empiku można zamówić za 27 zl, to naprawdę nie jest trudne językowo, wystarczy się przelamać! Polecam (a na katedrze gdzieś zalega moja recenzja z "Hyperiona", to się poautopromuję).

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Wojnę makową"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"


 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

Fragmenty

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS