NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Butcher, Jim - "Zmiany"

Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia" (Wehikuł czasu)


 Schwarz, Alvin - "Więcej upiornych opowieści po zmroku"

 Pasek, Dorota - "Alabastrowe panny"

 Sten, Camilla - "Osada"

 Szostak, Wit - "Fuga" (Powergraph)

 Andrews, Ilona - "Magia zmienia"

 Le Guin, Ursula K. - "Dotąd dobrze"

 Hobb, Robin - "Przeznaczenie Skrytobójcy"

Linki

Ćwiek, Jakub - "Krzyż Południa. Rozdroża"
Wydawnictwo: Bellona, Runa
Cykl: Ćwiek, Jakub - "Krzyż Południa"
Data wydania: Czerwiec 2010
ISBN: ISBN 978-83-89595-63-8
Oprawa: miękka
Format: 125 ×195 mm
Liczba stron: 336
Cena: 29.90 zł
Tom cyklu: 1



Ćwiek, Jakub - "Krzyż Południa. Rozdroża"

Gdzie jest krzyż?


„Krzyż Południa. Rozdroża” recenzuję z dwóch powodów. Po pierwsze Ćwiek w stosunkowo krótkim czasie napisał garść książek stając się rozpoznawalnym nazwiskiem; mnie jak dotąd nie było dane z jego prozą się zetknąć. A przecież świadomość, że po skończonej lekturze będzie można porozmawiać o książce w szerszym gronie, albo przynajmniej w tym samym gronie obsmarować ją w ramach nagrody pocieszenia za stracony czas, to już jakaś motywacja, prawda? Drugim powodem było to, że akurat ta pozycja stała się obiektem dyskusji jeszcze na długo przed wydaniem, za sprawą otwartego sporu między autorem a innym wydawnictwem. Na blogu autora1), padały ciekawe argumenty, dotyczące nie tylko zaplecza wydawniczego, ale i konstrukcji samej książki. Więcej powodów, gdy trafił się egzemplarz do recenzji, nie potrzebowałem.

Na książkowy setting składają się realia amerykańskiej wojny secesyjnej. Im dalej w treść, tym bardziej słowo realia należy brać w cudzysłów, bo książka zagaja dwa stricte fantastyczne wątki: „mitologiczno-magiczny” oraz „steampunkowy”. Nie wiem na ile jest to kwestia mojego zasugerowania się porównaniami, jakie widziałem już wcześniej, ale ten pierwszy wątek przypomina „Amerykańskich bogów” Gaimana. Po prostu ten sam nonszalancki sposób prowadzenia się bóstw. Drugi wątek kojarzy się natomiast z historią świata gry fabularnej „Deadlands”, szczególnie kwestia analogii między steamium a upiorytem (oba to surowce umożliwiające działanie steampunkowych zabawek) oraz rola indiańskiej polityki w obu światach. Wciąż – przez większość czasu do czynienia mamy z powieścią wojenną a elementy fantastyczne są raczej w fazie kiełkowania.

W tymże świecie, gdzieś między północą a południem, magią i technologią, mitem a prawdą, stoi Cross – archetypiczny twardziel, bohater południowców, który wedle plotek jest niepokonany, a rzeczywistość odstaje od nich tylko w niewielkim stopniu. Ćwiek zdecydował się na narrację przechodnią, obejmującą wielu szaraczków, przez co z jednostkowych perspektyw poznajemy zarówno świat, jak i jego legendy. Czasem w tym „skakaniu” po postaciach zdarza się autorowi zbyt daleko zapędzić, w anegdocie opisując losy jakichś trzecioplanowych postaci. Autor ma lekkie pióro, dryg do tworzenia filmowych dialogów i wplatania we właściwą treść mniejszych utworów – wierszy, baśni, gawęd, fragmentów opowiadań, listów. Zrezygnował natomiast ze stylizacji językowej na epokę – wiem, że w języku polskim trudno oddać niuanse w rodzaju, jak różnie gada jankes, południowiec, murzyn i polski emigrant, ale właśnie tego brakowało mi przy lekturze. Jako że większość bohaterów to wojacy obu stron wojny domowej, mamy do czynienia z wyraźnym klimatem męskiego braterstwa i męskiego umierania, brudem, siermiężnymi żartami, patosem.

I właśnie szczegółem, który mnie zirytował na tyle, że muszę o tym napisać oddzielnie i zaryzykować oskarżenie o recenzencką małostkowość, jest kwestia tak zwanej „pompy”. Dobra pompatyczność nie jest zła, ale kiedy osiąga się ją raz za razem tymi samymi chwytami, zaczyna przynosić skutek przeciwny. Szczególnie autor upodobał sobie porównania wszystkiego, co można do aniołów – metafora sama w sobie wyrazista, często zahaczająca w popkulturze o kicz i do bardzo ostrożnego stosowania. Jestem człowiekiem wyrozumiałym na to, że ludzie piszący/czytający fantastykę mają swoje odchyły – jedni lubią smoki, inni anioły – ale jak czytam, że Cross i jego ludzie są jak anioły (ok), że przeciwnicy Crossa są jak anioły (ok...), że książkowe wunderwaffe też niczym anioły (...), to autentycznie nie mogę traktować takiego walenia w bęben na poważnie. Szkoda, że przy wielu epickich momentach, akurat tym niuansem zarżnięto największą bitwę i punkt zwrotny książki.

„Rozdroża” to słowo-klucz najlepiej określające całą książkę. Ćwiek prowadzi cię zabawiając całą drogę (po prawdzie dobrze się bawiłem) i znika nagle, gdy dochodzisz do rozdroża – a ty nie wiesz, gdzie jesteś i gdzie iść. Wątki zawieszone w 1/3 książki nie znajdują rozwiązania, tak samo jak te wprowadzone dosłownie przed samym końcem. W dodatku jak pisałem wyżej w tym niedługim przecież tytule zdarza się lanie wody – wszystko to składa się na wniosek, że powieść jest kompozycyjnie słaba. Nawet magiczne litery „CDN” nie są w tym przypadku wystarczającym usprawiedliwieniem. „Krzyż Południa” to niezłe czytadło; od kontynuacji zależy, czy stanie się dobrą powieścią.





Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2010-10-31 20:41:26
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Shadowmage - 10:48 01-11-2010
W sumie to chyba nie do końca masz rację - punktem zapalnym było "Drzewo Crossa". "Krzyż Południa" to ponoć inna historia, lekko tylko związana z powieścią mającą się kiedyś ukazać w FS.

Ł - 13:18 01-11-2010
Wiesz z jednej strony być może to ja zbytnio utożsamiłem obie pozycje ale z drugiej - je w ogóle ciężko utożsamiać/porównywać skoro "Drzewa Crossa" nie ma w przestrzeni publicznej (w ogóle - będzie?). Na pewno natomiast szum wokół jednej pozycji nakręcił zainteresowanie drugą - przynajmniej moje.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Dragon Age: Cesarstwo masek"


Wygraj "Mutanta"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Pullman, Philip - "Zorza Polarna"


 Abercrombie, Joe - "Nim zawisną"

 Baxter, Stephen - "Ultima"

 Abercrombie, Joe - "Ostrze"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Palmer, Ada - "Do błyskawicy podobne"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Fragmenty

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS