NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Golden, Christie - "Narodziny hordy"

Naam, Ramez - "Apex"

Ukazały się

Butcher, Jim - "Drobna przysługa"


 Žamboch, Miroslav - "Ostatni bierze wszystko"

 Hodgson, William Hope - "Szalupy z „Glen Carrig”"

 Larson, B.V. - "Rój"

 Maszczyszyn, Jan - "Hrabianka Asperia"

 Rochala, Paweł - "Ballada o czarownicy"

 Staveley, Brian - "Ostatnia więź"

 Komuda, Jacek - "Czarna szabla" (wyd. 3)

Linki


Nowa Fantastyka 10 /2010 - omówienie numeru

Odnoszę wrażenie, że władze „Nowej Fantastyki” nie mogą zdecydować się na wygląd pisma i kierunek jego rozwoju. Nie będę w tym miejscu nikomu wypominał obietnic złożonych odbiorcom czasopisma za pośrednictwem internetu. Chcę jedynie zwrócić uwagę na pewne dysonanse występujące pomiędzy poszczególnymi numerami pisma. Cofnijmy się o miesiąc.
Wrześniowa „Nowa Fantastyka” była numerem do przetrawienia dla dużej grupy osób czytających ten rodzaj literatury, który dla krytyków w Polsce – i na świecie – nadal jest synonimem literatury stricte rozrywkowej. Przede wszystkim można było doszukać się w nim prób odbudowania publicystyki. Miałem cichą nadzieję, że kolejny numer nadal będzie podążał podobną drogą, czyli zawierał sporo ciekawych – z wadami, ale już mniejszą ich ilością, bo przecież uczymy się na błędach – artykułów i dwa, trzy opowiadania, oczywiście te najlepsze z najlepszych. Tak się jednak nie stało.

***

Można mniemać, że motywem przewodnim numeru jest reklama – przez duże R – „nowej serii Fantastyki” oraz komiksu, czyli Funky Kovala. Na temat owej serii, a także komiksu nie będę się wypowiadał, oceńcie sami.
Idźmy dalej. Na wstępie Jerzy Rzymowski (Drużyna „Drużyny” ) zapowiada nadejście „Drużyny”, czyli „niezależnej produkcji, której twórcy chcą udowodnić, że w Polsce da się tworzyć ciekawe, sprawnie zrealizowane kino fantastyczne”1), między innymi prezentując sylwetki jej inicjatorów, ich trud i poświęcenie dla projektu. Artykuł ciekawy – w końcu coś nowego, a nie wałkowanie w kółko tego samego – ale za krótki, jak na tekst mający zachęcać do kupna „Nowej Fantastyki”. Według mnie w tej roli o wiele lepiej sprawiłyby się spostrzeżenia Pawła Deptucha odnośnie straszenia komiksowo-filmowego. Autor Horroru zamkniętego w kadrach w prosty, przystępny dla każdego odbiorcy sposób, opowiada o różnicach w ukazywaniu horroru w komiksach, filmach i książkach, oczywiście opierając się na konkretnych przykładach. Jeżeli miałbym wskazać na najmocniejszy punkt numeru to wskazałbym właśnie na Pawła Deptucha.

***

Jeżeli chodzi o dział prozy polskiej to najlepiej prezentuje się Anna Brzezińska i jej Powrót kmiecia. Myślę, że nikogo nie trzeba przekonywać do sięgnięcia po twórczość tej pani. Nie miałbym też nic do zarzucenia Dzieciom syberyjskim Franciszka Saulskiego, gdyby nie rozczarowanie długością opowiadania. Sądzę, że można było troszeczkę bardziej je rozciągnąć, opowiedziana historia nie miała możliwości w pełni rozwinąć swoich skrzydeł.
Z prozy zagranicznej najbardziej do gustu przypadło mi opowiadanie Kealana Patricka Bruke’a Pajęcza matnia. Pewnie dlatego, że momentami wiało Stephenem Kingiem. Mogłoby się wydawać, że historia, której bohaterami są pensjonariusze domu spokojnej starości, nie może zaskoczyć, ale oczywiście to tylko złudzenie. Amerykański pisarz znakomicie kontroluje akcję, zwalnia i przyśpiesza w odpowiednich momentach, oraz umiejętnie buduje atmosferę wokół głównej postaci. Zdecydowanie polecam.

***

Podsumowując, październikowa „Nowa Fantastyka” nie zasługuje na dłuższe omówienie niż to, które czytacie. Na około osiemdziesięciu stronach pisma znalazłem zdecydowanie za mało tekstów, które na dłużej zapadłyby mi w pamięć. Po numer warto sięgnąć dla artykułu Pawła Deptucha, opowiadania Pajęcza matnia oraz felietonu Łukasza Orbitowskiego (Błysk w gąszczu mroku), o którym nie wypowiadam się, bo przecież wiadomo, że bardzo dobry.



1) J. Rzymowski Drużyna „Drużyny”; w: „Nowa Fantastyka”; nr 10 (337) 2010; s.4.



Autor: Sylwester "Sharin" Kozdroj


Dodano: 2010-10-22 19:34:59
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Delaney, Joseph - "Rytuał"


 Golden, Christie - "Assassin's Creed"

 Atwood, Margaret - "Rok Potopu"

 Gaiman, Neil - "Mitologia nordycka"

 Brennan, Marie - "Historia naturalna smoków"

 Aczel, Amir D. - "W poszukiwaniu zera"

 Łukawski, Jacek - "Grom i szkwał"

 Tregillis, Ian - "Mechaniczny"

Fragmenty

 Miller, Karen - "Skażona magia"

 Mitchell, David - "Slade House"

 Sanderson, Brandon - "Idealny stan"

 Sanderson, Brandon - "Legion"

 Tregillis, Ian - "Powstanie"

 Gromyko, Olga - "Wiedźma opiekunka"

 Liu, Cixin - "Problem trzech ciał"

 Clare, Cassandra i inni - "Opowieści z Akademii Nocnych Łowców"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS