NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

Mammay, Michael - "Planeta"

Ukazały się

Smith, E.E. Doc - "Patrol Galaktyczny"


 Marillier, Juliet - "Córka lasu"

 Martin, George R.R. - "Lodowy smok" (nowe ilustracje)

 Vonnegut, Kurt - "Matka noc"

 Czajka-Kominiarczuk, Katarzyna - "Zwierzenia popkulturalne"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

Linki

Le Guin, Ursula K. - "Lawinia"
Wydawnictwo: Książnica
Tytuł oryginału: Lavinia
Tłumaczenie: Łukasz Nicpan
Data wydania: Kwiecień 2009
Wydanie: I
ISBN: 978-83-245-7772-9
Oprawa: miękka
Format: 135 x 200 mm
Liczba stron: 352
Cena: 34,90 zł
Rok wydania oryginału: 2008
Wydawca oryginału: Harcourt



Le Guin, Ursula K. - "Lawinia"

W hołdzie Wergiliuszowi


Literatura starożytna kojarzyła mi się zawsze z opowieściami o wielkich wojownikach, Odyseuszu, Achillesie, Herkulesie... Autorzy wierszem wychwalali ich boskie czyny, kazali im walczyć z potworami, szukać złotego runa, rzucali w wir największych wojen, z bogami i przeciw bogom. Kobiety, jeśli w ogóle występowały, stanowiły najczęściej nagrodę bohatera, zdobywaną w trakcie przygód lub będącą uwieńczeniem wędrówki. Zafascynowana tym światem Ursula K. Le Guin postanowiła dać jednej z nich głos – tytułowa „Lawinia” opowiada o świecie bohaterów ze swojego punktu widzenia. Opowiada urzekająco i lepiej niż niejeden starożytny poeta.
Przyszłą żonę Eneasza czytelnik poznaje w tym samym dniu, kiedy Lawinia pierwszy raz zobaczyła Trojańczyka u brzegów swego kraju. Dziewiętnastoletnia wówczas dziewczyna wie już, że to właśnie jemu została przeznaczona, wie też, że to z nich narodzi się nowy lud. Nie powiedzieli jej tego jednak bogowie, a tajemniczy mężczyzna w magicznych lasach Albunei, Poeta, który, chociaż bohaterka nigdy nie wypowiada jego imienia, powołał ją do życia na kartach swego największego dzieła – Wergiliusz, autor „Eneidy”. I to właśnie spotkanie z Poetą odmieniło los Lawinii i stało się punktem wyjścia jej opowieści. O czasach, w jakich przyszło jej żyć, o bogach, których czciła, o wojnach, których była świadkiem, o mężczyźnie, którego podziwiała i kochała. Ursula Le Guin doskonale i w sposób barwny oddała realia epoki. Pisarka nie odbiega specjalnie od fabuły eposu, urozmaica wydarzenia dodatkowymi opisami, z Wergiliusza czyniąc przewodnika, który zdradza Lawinii fragmenty przyszłości jej i Eneasza. Co więcej, dopisuje własne zakończenie poematu, które przekazuje czytelnikowi bohaterka. Zupełnie inaczej podchodzi również do przedstawienia sił nadprzyrodzonych. O ile za wydarzeniami, które opisał Wergiliusz w „Eneidzie”, stali bogowie, a biorący w nich udział ludzie to kukiełki w ich intrygach, o tyle autorka przedstawia wydarzenia w sposób świecki, bogowie przedstawieni są tutaj jako lokalne bóstwa, opiekunowie miast, którzy czasem objawiają się wybranym śmiertelnikom; to ludzie są kowalami własnych losów, choć posłusznymi boskim wyroczniom.
Potraktowana przez Wergiliusza jako tło, w powieści Le Guin Lawinia zyskuje ciało i duszę. Wnikliwe studium psychologiczne postaci, prowadzone wciągającym stylem pisarki bez popadania w przydługie refleksje, pozwala wyobrazić ją sobie w pełni – jako godną córę królewską, rozważną władczynię przodków Rzymian, oddaną i kochającą żonę Eneasza, troskliwą matkę przyszłego władcy i wreszcie niezależną, świadomą siebie kobietę tamtych czasów, której charakter wcale tak daleko nie odbiega od wizerunku współczesnych mieszkanek rzeczywistego świata. Prowadzona w pierwszej osobie narracja pozwala wierzyć, że Lawinia żyła naprawdę, chociaż ona sama przekonana jest, że to życie dał jej Poeta:

„O ile wiem, właśnie on nadał mi w ogóle jakąś postać. Zanim zabrał się do pisania, byłam tylko cieniem cienia, zaledwie imieniem w rodowej historii.”

Wrażenie, że jest tylko bohaterką eposu, a nie żywą osobą, i wątpliwości z tym związane nie opuszczają Lawinii przez całe jej istnienie:

„Wiem, kim byłam, mogę wam opowiedzieć, kim mogłabym być, lecz teraz istnieję tylko w tych linijkach pisma. Nie jestem pewna jakości własnego istnienia i zdumiewa mnie, że w ogóle piszę.”

Nie powstrzymuje jej to jednak od czerpania z życia wszystkiego, co jej ono oferuje, z pokorą i radością. Nawet wiedza, jaką obdarzył ją Poeta, nie pozbawia Lawinii cieszenia się każdą chwilą. Poznanie przyszłości swojej, a zwłaszcza bolesna świadomość przyszłości ukochanego, nie wpływają na jej decyzje, nie wywołują gniewu na Poetę czy bogów, chociaż rodzą krótkie chwile zwątpienia. Jednak Lawinia nie stara się zmienić swego losu, nie dzieli się też brzemieniem wiedzy z Eneaszem, odwodzi ją od tego silna wiara w bogów i moc słów Wergiliusza.
Chociaż to Lawinia jest główną postacią powieści, a Eneasz opisywany z jej perspektywy, to Ursula Le Guin, podobnie jak Wergiliusz, oddaje wojownikowi niemal boską cześć, choć czyni go bardziej ludzkim niż zrobił to rzymski poeta – jej Eneasz to sprawiedliwy i mądry wódz, którego jednak przytłacza ciężar wojennych czynów. Sam siebie nie uważał za bohatera, ale zdawał sobie sprawę, że nie wolno okazywać słabości nawet najbliższym. Swoją zbroję wojownika nosił całe życie, nawet jeśli ta prawdziwa wisiała w honorowym miejscu, obnażony stawał jedynie przed Lawinią, z nią dzielił się swoimi wątpliwościami i wyrzutami sumienia. To żona okazuje się być opoką, najpierw dla swego ojca, później dla Eneasza, wreszcie dla ich syna Sylwiusza. Tę siłę wyczuwa się w jej postaci bezwiednie, Le Guin nie opisuje bohaterki jako półbogini lepszej od mężczyzn, można wręcz czasem odnieść wrażenie, że wręcz przeciwnie – że postawa Lawinii jest bierna i nadmiernie pokorna.
O samym poecie bohaterka wypowiada się zawsze z miłością i szacunkiem, powieść jest wszakże swoistym hołdem amerykańskiej pisarki złożonym Wergiliuszowi, o czym Le Guin pisze w posłowiu. Ta miłość, a także bogaty język autorki, plastyczne opisy epoki, emocjonalność, z jaką o życiu opowiada bohaterka, sprawiają, że książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością (której nie psują sporadyczne wpadki translatorskie i korektorskie), nie mogąc się od niej oderwać, a jednocześnie nie chcąc dotrzeć do ostatniej strony.



Autor: Anna "Eruana" Zasadzka
Dodano: 2010-10-21 19:06:05
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj Kronikę World of WarCraft


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Le Guin, Ursula K. - "Cała Orsinia"


 Lawrence, Mark - "Święta siostra"

 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS