NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem" (Wehikuł czasu)

Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

Ukazały się

Kozak, Magdalena - "Minas Warsaw"


 Bradbury, Ray - "Green Town"

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Hufflepuff)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Gryffindor)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Slytherin)

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Ravenclaw)

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 2 (twarda okładka)

 Roanhorse, Rebecca - "Wyścig do słońca"

Linki

Ketchum, Jack - "Straceni"
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Tytuł oryginału: The Lost
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Data wydania: Lipiec 2010
ISBN: 978-83-61386-04-9
Oprawa: miękka
Format: 143x205 mm
Liczba stron: 372
Cena: 31,90 zł
Rok wydania oryginału: 2003



Ketchum, Jack - "Straceni"

Rzuciwszy okiem na najnowszą na polskim rynku książkę Jacka Ketchuma pierwszą myślą zrodzoną w mojej głowie było: „ten facet wie, czego chce” i to od wielu lat. Wystarczy porównać „Poza sezonem” – debiutancką powieść pisarza z 1980 roku – ze „Straconymi”, aby zrozumieć, że tym, co kręci pana Ketchuma, jest ciągle strach – jedna z podstawowych emocji pierwotnych mających swe źródło w instynkcie przetrwania. Sądzę jednak, że poprzestanie na takim stwierdzeniu byłoby dla wspomnianego autora krzywdzące. Jack Ketchum w twórczości nie ogranicza się bowiem tylko i wyłącznie do prezentowania hord zdziczałych kanibali. O wiele częściej źródłem przerażenia czyni nas samych. Spokojnych na co dzień ludzi, w umysłach których potrafi zrodzić się szaleństwo.
Powieść „Off Season” została nazwana przez nowojorskich recenzentów „pełną przemocy pornografią”. Wydaje mi się, że po lekturze „Straconych” jestem w stanie chociaż po części zrozumieć powody takiego zachowania krytyków. Zacznijmy od tego, że Jack Ketchum tworzy historie pełne bólu, skrajnego okrucieństwa, niepohamowanej agresji. Jeżeli dołożymy do tego bezpardonowy, niemalże zwierzęcy język, którego tak często używa pisarz do przekazywania emocji towarzyszących bohaterom, powstaje prawdziwie wstrząsający thriller. „Off Season” była jedną z pierwszych książek w tak mocno bezkompromisowy sposób ukazującą terror stworzony przez człowieka. Miłośnicy powieści grozy wychodzących spod pióra Deana Koontza, Clive’a Barkera czy chociażby Stephena Kinga zostali poczęstowani przerażającą historią z bohaterami będącymi uosobieniem zła w najczystszej postaci. Nic więc dziwnego, że proza Jacka Ketchuma zszokowała odbiorców.
Powiedziałem, że Jack Ketchum tworzy historie pełne bólu. Tylko, co to właściwie oznacza? Nikomu dzisiaj nie trzeba udowadniać, że człowiek zdolny jest do wielkiego okrucieństwa. Wystarczy zapoznać się z historią dwudziestego wieku i przypomnieć sobie działania hitlerowców, bądź posłuchać wieczornych wiadomości. Na czym więc polega novum twórczości Ketchuma? Przede wszystkim podjął się przeniesienia wspomnianych oczywistości do współczesnej powieści grozy. Do tej pory temat ludzkiego okrucieństwa – opisywanego maksymalnie dosadnie i rzeczowo – stanowił domenę literatury „poważnej”. Odwoływali się do niego między innymi William Golding („Władca much”) oraz José Saramago („Miasto ślepców”, „Miasto białych kart”). Od czasu do czasu po motyw człowieka ciemiężącego bliźniego swego sięgał Stephen King („Wielki marsz”, „Uciekinier”, „Pod kopułą”), który mimo wszystko jednak nie prezentował go w sposób przerażająco rzeczywisty, przez co czytelnik nie zostawał pozbawiony wyjścia awaryjnego w postaci słowa „fantastyka”. Jack Ketchum zmienił podejście współczesnego horroru do motywu okrucieństwa, którego źródłem jest człowiek.
Bohaterem „Straconych” jest Charles Schilling, starzejący się detektyw dręczony zagadką niewyjaśnionego morderstwa z przeszłości. Konkretnie sprzed czterech lat, kiedy to prowadził śledztwo w sprawie brutalnego zabójstwa dwóch młodych dziewczyn. Pomimo podejrzeń żywionych wobec jednego z miejscowych nastolatków, Schillingowi nie udało się doprowadzić do jego aresztowania. Ray Pay, wspomniany oskarżony, pozostaje na wolności i ciągle jest bardzo niebezpieczny.
„Straceni” stanowią idealne potwierdzenie dążeń Jacka Ketchuma do ukazywania świata we wszystkich jego barwach, niezależnie od upodobań czytelników i recenzentów. To właśnie taka postawa sprawiła, że pomimo ostrej krytyki nowojorskich dziennikarzy w 1980 roku nie zrezygnował z wulgarnego stylu wypowiedzi, ale nadal go używał i wykorzystuje do dnia dzisiejszego. Autor za jego pomocą stara się bardzo wyraźnie uwypuklić realność świata – niemalże jego banalność – oraz zwyczajność głównych postaci. Naświetlenie bowiem tych dwóch elementów fabuły pod odpowiednim kątem ma ogromne znaczenie dla właściwego zobrazowania ponurych myśli amerykańskiego pisarza, krążących wokół naszego świata i ludzi w nim żyjących. Bo w jaki sposób przerażałoby nawet najbardziej tajemnicze morderstwo, gdyby nie postać dobitnie rzeczywistego szaleńca, który na dobrą sprawę mógłby być naszym sąsiadem? Autor „Straconych” od początku dąży nie tyle do zastraszenia czytelnika osobą kolejnego psychopaty, co przekonania odbiorcy, że zło może czaić się w każdym z nas. Ukazaniu przeciętnym zjadaczom chleba oczywistej prawdy o tym, że to oni sami dopuszczają do rodzenia się i rozwijania zła. Jack Ketchum w celu wzmocnienia przekazu rekrutuje powieściowego mordercę z grona zbuntowanych amerykańskich nastolatków. Osób pałających nieukierunkowaną jeszcze nienawiścią i arogancją, ale także ludzi pełnych przeświadczenia o porzuceniu ich przez starszą część społeczeństwa. Należy pamiętać, że akcja „Straconych” rozgrywa się w 1969 roku. Był to czas rewolucji seksualnej, której wątek został w książce mocno zaakcentowany, szybkiego rozprzestrzeniania się wszelkiego rodzaju środków odurzających, ale przede wszystkim okres rozwoju permisywizmu. Według mnie to właśnie na popularność permisywnych – w tamtym, ale i nie tylko tamtym okresie – poglądów Jack Ketchum kładzie największy nacisk. W "Straconych" autor obnaża zło tkwiące w każdym człowieku na równi z trywializacją zbrodni dokonującą się we współczesnym społeczeństwie.
Do „Straconych” zachęciłbym czytelników mającym dosyć ugrzecznionych thrillerów, gdzie bohaterowie boją się nie tyle faceta z nożem, co używania dosadnych wulgaryzmów i kobiet, które znają się na porządnym pieprzeniu. Poleciłbym, ale niekoniecznie osobom, które jeszcze nie mogą legalnie kupić alkoholu w sklepie.



Autor: Sylwester "Sharin" Kozdroj


Dodano: 2010-09-27 20:23:27
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Bitwę bliźniaków"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"


 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"

 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Jordan, Robert - "Wojownik Altaii"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS