NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Denfeld, Rene - "Zaczarowani"

McDonald, Ian - "Luna: Wilcza Pełnia"

Ukazały się

Larson, B.V. - "Podbój"


 Lem, Stanisław - "Astronauci" (WL)

 King, Stephen - "Roland" (filmowa)

 Riordan, Rick - "Tajne akta Obozu Herosów"

 Mróz, Remigiusz - "Czarna Madonna"

 Hardinge, Frances - "Drzewo Kłamstw"

 Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"

 Nagata, Linda - "W stronę mroku"

Linki


SFFiH #59 - omówienie numeru

Wrzesień to czas powrotów z wakacyjnych wojaży. Podobnie jest w wypadku najnowszego „SFFiH”, gdzie na łamy pisma wracają dawno niewidziani autorzy.
Jako pierwszy objawia się Tomasz Kołodziejczak, który po kilku latach literackiego milczenia przypomina się jako znakomity pisarz. „Nie ma mocy na docenta” to kolejne opowiadanie osadzone w realiach znanych z cyklu o Geografie. Tym razem towarzyszymy wyprawie naukowej, która ma na celu pogłębienie wiedzy o kleszczach. Nie chodzi tu jednak o znane nam owady – opisywane w utworze insekty potrafią kontrolować umysły swoich ofiar.
Przyznam się, że na początku utworu poczułem się nieco zagubiony. Wcześniejsze teksty Kołodziejczaka czytałem lata temu i teraz, od początku, wrzucony do głębokiej wody nie umiałem się odnaleźć. Wystarczyła jednak lektura kilku akapitów, by zrozumieć główne założenia wykreowanego świata. A jest on niezwykły. Elf królem Polski, fantastyczne istoty, wszechobecna magia; przy czym ta ostatnia chwilami mocno przypomina naukę ścisłą. Samo opowiadanie trzyma wysoki poziom: wciągająca fabuła, szybkie tempo narracji, pełnokrwiści bohaterzy. Jeśli „Nie ma mocy na docenta” miało być wizytówką prozy Kołodziejczaka, to wypełniło zadanie z nawiązką. Nie tylko otrzymujemy ciekawy utwór, ale także zachętę do zakupu „Czarnego Horyzontu”.
„Dom z żółtym szyldem” Agnieszki Hałas to z kolei powrót do świata Podziemi oraz postaci Krzyczącego w Ciemności. Sama fabuła nie jest zbyt odkrywcza i przypomina wcześniejsze teksty. Ot, rutynowa sprawa (porwanie pewnej kobiety), w którą zostaje wmieszany główny bohater. Opowiadanie broni się przede wszystkim mrocznym klimatem i dopracowanymi realiami. Widać, że autorka tworzy swój świat od wielu lat i każdy element ma starannie dobrane miejsce. Lektura obowiązkowa dla tych, którzy stęsknili się za Krzyczącym w Ciemności oraz wszystkich miłośników nieco mroczniejszej odmiany fantasy.
Romuald Pawlak kojarzony jest głównie z opowieściami spod znaku magii i miecza, tymczasem „Trzy Zimne Siostry” to rasowa science fiction. Z jednej strony autor kreuje sugestywną wizję ludzkiej kolonii na odległej planecie, z drugiej historię człowieka, który występuje przeciwko obowiązującym regułom. Akcja rozkręca się bardzo powoli, brakuje spektakularnych zwrotów akcji, ale mimo to utwór trzyma w napięciu i nie pozwala na przerwanie lektury. Tylko końcówka nieco rozczarowuje. Wprawdzie jej kameralność pasuje do całości, ale równocześnie pozostawia niedosyt.
Dużo słabiej prezentuje się „Księdza Adama diabelskie przypadki” pióra Tomasza Kaczmarka. Tytuł sugeruje horror w rodzaju „Egzorcysty”, lecz efekt finalny bardziej przypomina historyjkę obyczajową o nawiedzeniu wioskowego plebana. Sprawnie napisany drobiazg, który nie wnosi nic nowego do tematu opętania.
Z kolei „Czeski sen” Agnieszki Jankowskiej to miła krotochwila o dzielnych wojakach, co się babom nie dali. Magiczna, żartobliwa, zaprawione odrobiną klimatu à la Quentin Tarantino. Czyta się szybko, zapomina jeszcze szybciej.
Na koniec zostaje „Ambicja” Konrada Budka, czyli kolejna historyjka fantasy. Lekko napisana, z ciekawym pomysłem narracyjnym polegającym na pokazaniu trzech różnych sposobów pokonania tych samych przeszkód. Brzmi dosyć dziwnie, ale zapewniam, że świetnie sprawdza się w tekście i dostarcza sporo rozrywki.
W dziale publicystyki najsłabszym elementem, za sprawą mało oryginalnych pytań, jest wywiad z Peterem V. Brettem. Niewiele lepiej prezentuje się felieton Krzysztofa Sokołowskiego. Punkt wyjścia, „Avatar” i Oscary, nie jest zły, ale całość jest wyraźnie spóźniona, o ładnych parę miesięcy.
Zaskakuje tekst Andrzeja Pilipiuka – nie spodziewałem się, że autor, znany ze swego negatywnego podejścia do edukacji szkolnej, czytał lektury. Całość, jak dla mnie, nieco chaotyczna. Pilipiuk porusza kilka tematów, w rezultacie pisząc o wszystkim, nie wgłębiając się w żaden z poruszanych wątków.
Spodobał mi się natomiast warzywno-polityczny felieton Romualda Pawlaka drążący temat cienkiej granicy pomiędzy praworządnością, poprawnością polityczną a zwykłą głupotą. Jest nad czym się zastanowić.
Na zakończenie wrześniowego numeru warto kilka chwil zatrzymać się nad kolejnym tekstem Jarosława Grzędowicza. Tym razem czytamy o popadającej w zapomnienie klasyce, a może raczej o ignorancji młodego, choć nie tylko, pokolenia. Oczywiście można z Grzędowiczem się nie zgadzać, wskazać mnóstwo przykładów zaprzeczających jego tezom, niemniej jest coś na rzeczy.

Tutaj znajdziecie pełny spis zawartości numeru.


Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2010-09-13 21:09:52
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

ASX76 - 09:16 14-09-2010
Kołodziejczak to "znakomity pisarz!??? WTF? :lol:

Mały_czołg - 10:00 14-09-2010
ASXiu, Ty chyba naprawdę masz stresa.
Weź może idź i powiedz Spiętemu, żeby się rozpiął.

Nawet przy wszystkich możliwych do uzasadnienia wadach pisarskich Tomasza Kołodziejczaka, wypada uznać że chwalono już na Katedrze w mojej (i Twojej) przytomności tuzów pióra, godnych nagrodzenia zdecydowanie większym ładunkiem sarkazmu. O co cho?

Shadowmage - 18:06 14-09-2010
Przeczytałem wywiad z Brettem - słabiutki i wyraźnie nakierowany na cele promocyjne. Nie powiem, żeby mnie zachęcił do sięgnięcia po książki tego autora.

Tigana - 20:29 14-09-2010
ASX76 pisze:Kołodziejczak to "znakomity pisarz!??? WTF? :lol:

A może jakieś argumentu ponad WTF? Spamowanie to na ZB :wink:

ASX76 - 06:46 15-09-2010
Tigana pisze:A może jakieś argumentu ponad WTF? Spamowanie to na ZB :wink:


Niezależnie od argumentów i tak nikt nikogo nie przekona do swoich racji. :P


Mały_czołg :arrow: Od tamtych czasów ASX przeszedł gruntowną czytelniczą ewolucję w postępie geometrycznym. Kilka lat to szmat czasu w tym przypadku. :P

Tigana - 17:02 15-09-2010
ASX76 pisze:Niezależnie od argumentów i tak nikt nikogo nie przekona do swoich racji. :P

Zwłaszcza używając takich argumentów.

ASX76 - 20:22 15-09-2010
Tigana pisze:
ASX76 pisze:Niezależnie od argumentów i tak nikt nikogo nie przekona do swoich racji. :P

Zwłaszcza używając takich argumentów.


Przecież to nie jest argument, ino wyjaśnienie, dlaczego wypisanie argumentów jest bezcelowe. Kapiszi? :P

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Grobowiec chana"


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e01)


 Fantastyka 2016 - plebiscyt

 Nagrodzić grozę - rozmowa z Krzysztofem „Korsarzem” Bilińskim

 Co nas czeka w 2017 roku?

 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

Recenzje

Pratchett, Terry; Baxter, Stephen - "Długi kosmos"


 Mortka, Marcin - "Królewska Talia"

 Headley, Maria Dahvana - "Gniazdo"

 Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Komandoria 54"

 Todd, G.X. - "Obrońca"

 Shannon, Samantha - "Pieśń jutra"

 Hearn, Lian - "Pan Ciemnego Lasu"

Fragmenty

 Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"

 Ryan, Anthony - "Ogień przebudzenia"

 Wilderäng, Lars - "Rozgwieżdżone niebo"

 Ketchum, Jack - "Zabawa w chowanego"

 Tapinas, Andrius - "Wilcza godzina"

 Fletcher, Michael R. - "Bez odkupienia"

 Bourne, J.L. - "Armageddon dzień po dniu"

 Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS