|
Patronat

Stross, Charles - "Stan wstrzymania"

antologia - "Kroki w nieznane 2011"
Ukazały się

Rodda, Emily - "Miasto Szczurów"
Harrison, Lisi - "Monster High. O wilku mowa…"
Pielewin, Wiktor - "T"
Rodda, Emily - "Ruchome Piaski"
Rodda, Emily - "Jezioro Łez"
Hodder, Mark - "Dziwna sprawa Skaczącego Jacka"
Rodda, Emily - "Puszcze Milczenia"
Wollny, Mariusz - "Kacper Ryx i król alchemików"
Imprezy
Pyrkon 2012
Od: 2012-03-23
Do: 2012-03-25
Grojkon 2012
Od: 2012-04-27
Do: 2012-04-29
Linki
|
|
|
Wydawnictwo: Rebis Tytuł oryginału: The Dragons from Ordinary Farm, Vol. 1 Tłumaczenie: Jarosław Rybski Data wydania: Czerwiec 2010 ISBN: 978-83-7510-365-6 Oprawa: 33,90 Format: 132 x 202 mm Liczba stron: 400 Cena: 33,90 zł Rok wydania oryginału: 2009 Seria: Fantasy
Tom cyklu: 1
|
Niezwykła farma w zwyczajnej otoczce
Tad Williams znany jest przede wszystkim z opasłych, wielotomowych sag fantastycznych (chociaż w jego dorobku są też pojedyncze powieści), w których może dać wyraz swojej wyobraźni, a także powoli i pieczołowicie kreować świat przedstawiony, bohaterów, fabułę. Tym razem jednak daje nam się poznać z innej strony; razem z żoną napisał powieść dla młodszego czytelnika pod tytułem „Smoki ze Zwyczajnej Farmy”. Po ich lekturze można zaryzykować tezę, iż autor jednak lepiej czuje się w konwencji, w której nie podlega ograniczeniom formy czy objętości 1).
Nie trzeba być geniuszem, by dojść do wniosku, że jeżeli coś nosi w nazwie słowo „zwykłe” czy „zwyczajne”, to normalne być nie może: takich zabiegów wszak w fantastyce (i nie tylko) było sporo. Nic więc dziwnego, że czytelnikowi na samo brzmienie nazwy Zwyczajna Farma zapala się ostrzegawcze światło... Mamy oto parę głównych bohaterów powieści (co zresztą jest również zgodne z wymogami konwencji), Tylera i Lucindę. Dwójka dzieci spodziewa się najgorszego po wizycie na farmie dalekiego i nieznanego krewnego. Rzeczywistość po przyjeździe je zaskakuje: na farmie każda osoba to oddzielna historia, a zamiast świń i krów, ludzie zajmują się smokami i jednorożcami. U Tylera i Lucindy miesza się strach z fascynacją... a także frustracją, gdyż największe tajemnice farmy są przed nimi ukrywane i do wszystkiego muszą dojść sami.
Fabularnie powieść Williamsa i Beale nie przedstawia się oszałamiająco. Para autorów korzysta z popularnych rozwiązań, więc nie należy spodziewać się fabularnych niespodzianek. Być może dla początkującego czytelnika, a przecież dla takich przeznaczona jest książka, fabuła „Smoków ze Zwyczajnej Farmy” będzie stanowiła jakieś novum, ale dla trochę bardziej doświadczonych czytelników okaże się raczej rozczarowaniem. W książce mamy do czynienia z nagromadzeniem popularnych schematów, które raczej nie sprzyjają pobudzeniu zainteresowania.
W zakresie kreacji postaci również nie należy spodziewać się oryginalności. Główni bohaterowie są dokładnie tacy, jacy powinni być: ciekawscy, odważni i przedsiębiorczy. Drugoplanowe postaci też wpasowują się w kanon: dobry siłacz, dziwaczny staruszek, zła wiedźma, bogaty biznesmen chcący przejąć farmę, etc. Są również bohaterowie, co do których pierwsze wrażenie jest mylne; niestety tylko dla Tylera i Lucindy, bo czytelnik błyskawicznie jest w stanie przejrzeć ich grę.
Czy zatem jest coś urzekającego w tej powieści? Szczerze powiedziawszy: niespecjalnie. Poszczególne jej elementy są wykonane poprawnie, ale brakuje w nich polotu; iskry, która porwałaby czytelnika i przeniosła go do świata wykreowanego w książce. Opowieść, chociaż posiada punkty zwrotne, nie zajmuje. Historia toczy się raczej leniwie, zaliczając po kolei wszystkie łatwe do przewidzenia punkty. Do kwestii językowych nie można mieć zastrzeżeń, ale tutaj również obyło się bez wykroczenia poza rzemieślniczą robotę; zresztą akurat w tym aspekcie nie należało się spodziewać niczego innego, gdyż Williams raczej nie jest znany z wirtuozerskich umiejętności w posługiwaniu się piórem.
„Smoki ze Zwyczajnej Farmy” są w rezultacie powieścią przeciętną, nieposiadającą ani złożoności i rozmachu dorosłych powieści Williamsa, ani uroku i błyskotliwości, które zachwyciłyby młodszego czytelnika. Rozwiązania fabularne są schematyczne, a tłumaczenie ich stosowania wiekiem docelowego odbiorcy nie jest uzasadnione – wszakże młodzież nie tak łatwo zadowolić prostymi środkami; tym bardziej, że Williams i Beale stosują zagrania znane nie tylko z książek, ale i z filmów; a te z pewnością są znane młodym fanom fantastyki. Powieść amerykańskiego duetu może więc przynieść im rozczarowanie, gdyż żaden z elementów nie wyda się atrakcyjny... chociaż rzecz jasna mogę się mylić, nie potrafiąc wejść w psychikę dziecka.
1) „Smoki ze Zwyczajnej Farmy” są pierwszym tomem cyklu, ale – w odróżnieniu od innych serii Williamsa – każda z powieści ma stanowić oddzielną, zamkniętą całość. Stąd też uprawniona wydaje się teza, iż Williams nie mógł z pełnym rozmachem przystąpić do tworzenia świata i fabuły.
Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka

Dodano: 2010-08-08 20:44:32
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Musisz być zalogowany, żeby dodać komentarz
|
|
|
Konkurs
Transmigracyjny konkurs
Artykuły

Sobotnie czytanie. Mrożkolem
Literackie zgadywanki 02/2012
Sobotnie czytanie. Na litość boską, czy syn też musi pisać?!
Nowa Fantastyka 1/2012 - omówienie numeru
SFFiH #75 - omówienie numeru
Recenzje

Harrison, M. John - "Nova Swing"
Pilipiuk, Andrzej - "Aparatus"
antologia - "Wielka księga ekstremalnego SF"
Card, Orson Scott - "Statki Ziemi"
Miéville, China - "Kraken"
McDermott, J.M. - "Dzieci demonów"
Canavan, Trudi - "Szepty Dzieci Mgły i inne opowiadania"
Mull, Brandon - "Baśniobór. Gwiazda Wieczorna wschodzi"
Fragmenty
Sanderson, Brandon - "Stop prawa"
Turner, Megan Whalen - "Złodziej"
Magary, Drew - "Nieśmiertelność zabije nas wszystkich" #2
Ziemiański, Andrzej - "Pomnik Cesarzowej Achai", tom 1
Magary, Drew - "Nieśmiertelność zabije nas wszystkich" #1
Livingston, Lesley - "Mroczne światło"
Ewing, Lynne - "Ofiara. Zagubiona"
Hulick, Douglas - "Honor złodzieja"
|