NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Gwynne, John - "Zgliszcza"

Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"


 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy", część 1

 Cervantes, J.C. - "Posłaniec burzy"

 Bardugo, Leigh - "Król z bliznami"

Linki

Twardoch, Szczepan - "Wieczny Grunwald"
Wydawnictwo: Narodowe Centrum Kultury
Cykl: Zwrotnice czasu. Historie alternatywne
Data wydania: Lipiec 2010
ISBN: 978-83-61-587-29-3
Oprawa: twarda
Liczba stron: 210
Cena: 23,00 zl
Seria: Zwrotnice czasu. Historie alternatywne



Twardoch, Szczepan - "Wieczny Grunwald"

Tak różni, tak podobni: zrodzeni z romantyzmu


Niedawno obchodziliśmy 600-lecie bitwy pod Grunwaldem. Z tej okazji na rynek trafiło wiele projektów mających na celu uczczenie rocznicy... lub też wykorzystanie szansy marketingowej, jaką dawała rocznica ostatniej wielkiej bitwy średniowiecza. Do pierwszej z wymienionych grup należy między innymi powieść Szczepana Twardocha „Wieczny Grunwald”. Książka wydana przez Narodowe Centrum Kultury to kolejny projekt (po „Burzy” Macieja Parowskiego i „Wallenrodzie” Marcina Wolskiego) mający na celu połączenie (pop)kultury z dyskursem na temat naszej historii.
Cechą charakterystyczną serii „Zwrotnice czasu” jest przedstawienie alternatywnej historii Polski. Do tej pory autorzy skupiali się na wskazaniu jednego punktu zwrotnego, dzięki któremu losy świata potoczyły się inaczej; a następnie przedstawienie jego konsekwencji. Na tym tle powieść Twardocha wyróżnia się znacząco. Pochodzący ze Śląska autor nie tworzy alternatywnych dziejów bitwy pod Grunwaldem; bierze to wydarzenie i czyni z niego symbol, który przewija się przez wieki i alternatywne rzeczywistości. Wieczny Grunwald, Ewiger Tannenberg: przetaczające się przez eony starcie dwóch narodów, dwóch kultur, dwóch idei. Jego przejawy można dostrzec w codziennym życiu, w monumentalnych starciach, w politycznym dialogu. Walka to pozornie nieprzejednana, bez możliwości kompromisu. Obie strony patrzą na siebie wrogo zza zasieków, nie ma szansy na porozumienie.
Narratorem powieści jest Paszko, bękart Kazimierza Wielkiego i niemieckiej mieszczki. Człowiek rozdarty między dwoma światami, nieprzynależący do żadnego. Jego losy czytelnik poznaje z perspektywy jego postludzkiej egzystencji, wskrzeszonego na końcu czasu, by brał udział w wiecznej walce między Matką Polską a Germanią. Gros opisów dotyczy jego pierwszego życia, ale wplecione w nie są wydarzenia z alternatywnych rzeczywistości, albo „zza końca czasów”. Paszko jest postacią tragiczną, nie potrafiącą odnaleźć swego miejsca na ziemi; przeżywający wciąż i na nowo wewnętrzne starcie dwóch natur, z ciała polskiej, z krwi niemieckiej. Opisując przezwieczne starcie, sam, we własnej duszy, doświadcza jego odbicia.
Narrator, przeżywając wewnętrzny konflikt, na rozstajach między Krakowem a Norymbergą ukazuje czytelnikowi neutralnie obie jego strony; wszak obie są jego częścią, obie nim władają, obu nienawidzi. Twardoch, ustami Paszka, w powieści brutalnie podsumowuje oba narody, ale jednocześnie je zrównuje słowami: „Bo i Polaków, i Niemców, was wszystkich w ogóle, poruszają tak podobne sprawy: jesteście narodami zrodzonymi z romantycznej sublimacji. Nie jak Francuzi albo Amerykanie, którzy narodzili się z polityki, w epoce głupiej wiary w mózg. Wy urodziliście się epokę później, w epoce wiary w ducha: ducha narodu, kryjącego się nie w państwowych urzędach (...), lecz we wspólnocie, jaką iluzją by nie była. Dla Niemców to Blut und Boden, Krew i Ziemia, dla Polaków – Król Duch, świerzop i dzięcielina, szlachecki dworek (...)”1). Niezwykle trafne spostrzeżenie, wskazujące jak niewiele, jeśli chodzi o ducha narodowego, dzieli oba narody; z pozoru racjonalne, zimne w kalkulacjach, wewnątrz są napędzane tym samym paliwem: ideą, a nie rozumem.
Autor kontynuuje ten wątek, doprecyzowując: „Tak samo bardziej cenicie klęskę od zwycięstwa, oczywiście w porządku pieśni i poematów. W porządku polityki chcecie, pragniecie zwycięstwa, a przynajmniej tak wam się wydaje, ale w rzeczywistości chodzi wam o to samo: o to, żeby pięknie przegrać. Dziesięciolatki w mundurach Hitlerjugend albo w biało-czerwonych opaskach na ramieniu, ze zbyt dużym karabinem albo z za dużym pancerfaustem, lwowskie Orlęta i studenci pod Langemarck – to wasza polsko-niemiecka wspólnota (...)”2). Z punktu widzenia naszego mitu narodowego to zrównanie może zdawać się obrazą; gdzie naszym dzielnym Orlętom do bojówek odwiecznego najeźdźcy. Jednakże, przy zastanowieniu, Twardoch ma wiele racji. Tradycja romantyczna jest żywa w obu narodach, a kult chwalebnych klęsk wciąż trwa: właśnie minęła kolejna rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego i mimo licznych dyskusji nad jego zasadnością, nadal pamięć o bohaterach walki jest podtrzymywana, a ich dokonania doceniane.
Twardoch swoją powieścią postanowił dokonać rzeczy niepopularnej: porównać dwa zantagonizowane przez wieki narody, a następnie wykazać, iż różnice między nimi są może nie tyle sztuczne, co wyolbrzymiane. W rzeczywistości więcej jest podobieństw, szczególnie w kwestiach najbardziej istotnych. Być może jednak właśnie zbieżność etosów sprawia, że tak trudno znaleźć porozumienie?
„Wieczny Grunwald” nie jest powieścią łatwą. Oprócz skomplikowanej konstrukcji i wielkości idei zawartych w niegrubej przecież książce, wyzwanie stanowi również intensywna stylizacja językowa; nie jest to wierne odwzorowanie języka epoki, ale sporymi fragmentami podobieństwo jest na tyle duże, by lektura nie przebiegała płynnie; a przynajmniej do momentu, w którym do stylizowanej frazy się przywyknie. Te wszystkie elementy sprawiają, iż powieść Twardocha nie jest lekturą, którą można przeczytać z doskoku. Należy poświęcić jej czas i rozważyć w spokoju. Książka, choć wymagająca, warta jest każdej chwili nad nią spędzonej. „Wieczny Grunwald” zdaje się być jak na razie najlepszą książką w dorobku Twardocha; a na pewno najbardziej dojrzałą; kompleksową i inspirującą.



1) „Wieczny Grunwald”, str. 116

2) ibidem, str. 116.




Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2010-08-06 17:28:34
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Kris Of Utumno - 11:02 07-08-2010
Dzięki, Shadow. Dla mnie bardzo użyteczna recenzja, ponieważ jakoś nie mam przekonania do Twardocha, a teraz kusi mnie ta literatura, niełatwa, ale ambicjonalna i przekonuje, że warto.

Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS