NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Fletcher, Michael R. - "Bez odkupienia"

Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Ciężko być najmłodszym"

Ukazały się

Tolkien, J.R.R.- "Silmarillion. Wersja ilustrowana"


 Komuda, Jacek - "Samozwaniec. Moskiewska ladacznica"

 Hudner, Kennedy - "Cel uświęca środki"

 Mastai, Elan - "Inne dziś"

 Brzezińska, Anna - "Córki Wawelu"

 Kristoff, Jay - "Nibynoc"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Janusz, Aleksandra - "Cień Gildii"

Linki


Nowa Fantastyka 07/2010 - omówienie numeru

Wydawać by się mogło, że sezon letni nie sprzyja intelektualnej aktywności, a tym samym – miesięcznikom z literackimi ambicjami. Wiele redakcji sprzedaje łączone wydania, wygrzebuje z den szuflad odrzucone niegdyś teksty i ogólnie stara się przetrwać jakoś do jesiennego ożywienia. Tymczasem „Nowa Fantastyka” serwuje w lipcu wystawną ucztę.
Hitem wydania jest zapowiadany od pewnego czasu prezent dla czytelników w formie kieszonkowego wydania powieści Poula Andersona pt. „Stanie się czas”. Ów 234-stronicowy gratis nie jest jednak w pełni gratisowy, gdyż kupując lipcowe wydanie zostawimy w kiosku o złotówkę więcej, niż przed miesiącem. I zapewne 10,90 to zarazem nowa cena egzemplarzowa pisma, która pozostanie, gdy żadnych gratisów już nie będzie.
Powieść Andersona, napisana w 1973 roku, trąci już nieco myszką, acz dla amatorów starej, dobrej science fiction – powinna być prezentem względnie miłym. Opowiada historię człowieka, który rodzi się z niezwykłym darem podróżowania w czasie. Mechanika tego zjawiska może co najwyżej rozczulać naiwnością, a zabiegi autora, próbującego nadać motywowi logicznej spójności i wyeliminować paradoksy, są niezbyt skuteczne. Prawdę mówiąc, cała fabuła, jeśli nie czyta się jej z przymrużeniem oka i pewną dozą wyrozumiałości, musi się wydać nieporozumieniem – w końcu sama liniowość i chronologia opowieści kłóci się z nieliniowym życiem bohatera, a powszechnie znane paradoksy dokuczające temponautom – kompletnie rozbijają wiarygodność historii.
Pobrzmiewają w tej opowieści także – w części dziś już zapomniane – zimnowojenne lęki, wizje nuklearnej zagłady, obawa przed propagandowym zafałszowaniem obrazu rzeczywistości i romantyczna tęsknota za innym, lepszym światem. Dla czytelnika, który potrafi umiejscowić utwór w odpowiednim historycznym kontekście – lektura może okazać się interesująca. I, niestety, nic ponadto. Nominacja do Hugo może być tu myląca, bowiem można zaryzykować stwierdzenie, że nawet w chwili powstania nie był to utwór szczególnie świeży i odkrywczy.
W poszukiwaniu dalszych literackich wrażeń, zajrzyjmy do działu prozy w samym czasopiśmie. Znajdziemy tam dwa opowiadania rodzimych autorów. Pierwsze to „Skalpy Siuksów” autorstwa niezawodnego Krzysztofa Kochańskiego, opisującego szczególną misję obcych, mszczących się za lata prześladowań. Drugie to „Koci król” Michała Ochnika – kolejna historia zemsty (tym razem biednych, domowych zwierząt), napisana przez autora zwerbowanego przez redakcję z licznego grona publikujących w serwisie internetowym pisma.
Dział prozy polskiej zamyka fragment powieści Szczepana Twardocha („Wieczny Grunwald”). Może to kwestia niefortunnego doboru albo wyrwania z kontekstu, ale fragment rodzi obawy, czy powieść nie będzie pierwszym utworem Twardocha, który statystycznemu czytelnikowi stanie ością w gardle. Poziom abstrakcji i oniryzmu w tym krótkim tekście – przy całym szacunku do wyobraźni autora i plastyczności opisu – przekracza chyba wszelkie granice percepcji.
Proza zagraniczna skupia się natomiast na zmaganiach z różnorakimi przedstawicielami fantastycznego bestiarium. Juraj Červenak („Piekielnicy”) daje nam zasmakować słowackiego fantasy – lekkiego i sprawnie napisanego, w sam raz na umysłowe możliwości homo sapiens w okresie letnich upałów. Jeff Carlson („Skostniałe niebo”) z kolei przenosi czytelnika w konwencję science fiction, opisując walkę o przetrwanie na obcej planecie, przy czym między ściganą ofiarą a wrogą formą życia staje jeszcze inteligentny kombinezon, rozbijający nieco schematyzm opowieści.
W dziale publicystyki Jakub Winiarski z fotela redaktora naczelnego wita czytelników czymś na kształt programowego manifestu, Przemysław Pieniążek przybliża postać Predatora („Sezon łowców”), Rafał Śliwiak pisze o Poulu Andersonie („Najdłuższa podróż Poula Andersona”), Martin Fajkus – o czeskiej i słowackiej fantastyce („Kulhánek, Neff, Červenák i inni. Fantastyka dzisiaj w Czechach i na Słowacji”), Łukasz Orbitowski o Freddym Kruegerze („Srebrny jubileusz”), a Waldemar Miaśkiewicz wystawia laurkę zmarłemu w maju Frankowi Frazettcie („Odszedł Conan Malarz”). Niezawodny duet w składzie Agnieszka Haska i Jerzy Stachowicz opisuje zaś historyczne, a przy tym zadziwiające i kuriozalne metody radzenia sobie z niebezpieczeństwem pochowania żywcem.
Resztę działu zaanektowały recenzje, choć czytelnik szukający konsumenckich porad może narzekać na ich użyteczność, gdyż na kilkanaście tytułów zdecydowana większość otrzymała najwyższe lub prawie najwyższe noty. Mam wrażenie, że podobna sytuacja trwa już od pewnego czasu i albo mamy do czynienia z jakościową rewolucją w literaturze, albo coś bardzo niedobrego stało się z redakcyjnymi kryteriami ocen.

Pełny spis zawartości numeru można zobaczyć tutaj.



Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2010-07-14 21:20:41
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Lucifer - 08:52 15-07-2010
Z ciekawości zajrzałem na okładkę sierpniowego numeru (dostępna jest na Facebooku Nowej Fantastyki) i cena jest na szczęście stara :P

Shadowmage - 19:25 18-07-2010
Mnie drażnią książki o podróżach w czasie, więc na Andersona patrzyłem z przymrużeniem oka; jeśli pominie się czasowe wpadki, to jest to przyjemna (i nic więcej w sumie) sf w starym stylu.

Fragmentu Twardocha nie widziałem, a NF nie mam teraz pod ręką, ale czytając książkę od początku nie mam wrażenia zagubienia... chociaż przyznać trzeba, że treść jest nieźle pokręcona i szansa odbicia się od niej jest spora.

Komentuj


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e03)

Recenzje

Tchaikovsky, Adrian - "Dzieci czasu"


 Riggs, Ransom - "Baśnie osobliwe"

 Cetnarowski, Michał - "Podwójna tożsamość bogów"

 Dashner, James - "Dziennik osobliwych listów"

 Schwab, V.E. - "Zgromadzenie cieni"

 Orliński, Wojciech - "Lem. Życie nie z tej ziemi"

 Ryan, Anthony - "Ogień przebudzenia"

 Kosik, Rafał - "Różaniec"

Fragmenty

 Hudner, Kennedy - "Cel uświęca środki"

 Jadowska, Aneta - "Szamańskie tango"

 Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

 Kosik, Rafał - "Różaniec" #2

 Kosik, Rafał - "Różaniec" #1

 Duszyński, Tomasz - "Impuls" #2

 Duszyński, Tomasz - "Impuls" #1

 Butcher, Jim - "Zdrajca"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS