NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Žamboch, Miroslav - "Bakly. W objęciach śmierci", tom 2

Abercrombie, Joe - "Czerwona kraina" (2019)

Ukazały się

Larson, B.V. - "Świat stali"


 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" (wydanie papierowe)

 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Sanderson, Brandon - "Słowa światłości" (twarda okładka)

 Knaak, Richard A. - "Malfurion" (Blizzard Legends)

 Atwood, Margaret - "Testamenty"

 North, Claire - "U schyłku dnia"

Linki

Gaiman, Neil - "Chłopaki Anansiego" (okładka twarda)
Wydawnictwo: Mag
Tytuł oryginału: Anansi Boys
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Data wydania: Marzec 2010
Wydanie: II
ISBN: 978-83-7480-166-9
Oprawa: twarda
Format: 135 x 202 mm
Liczba stron: 356
Cena: 39 zł



Gaiman, Neil - "Chłopaki Anansiego"

Współczesna wersja mitu


Gruby Charlie, główny bohater „Chłopaków Anansiego” był skazany na życie w cieniu ojca. Ojca beztroskiego, radośnie nieodpowiedzialnego, jowialnego żartownisia, ponad wszystko przedkładającego zabawę i śmiech, ojca uwielbianego przez kobiety. Pan Nancy – dusza towarzystwa, sypiąca bon mottami średniej jakości jak z rękawa, był lubiany, oczywiście nie przez ofiary swoich dowcipów. A Charliemu było za niego wstyd. Był zażenowany, kiedy ojciec zagadywał do obcych na ulicy i śpiewał w barach, bezradny i zły – kiedy stawał się obiektem jego żartów. Ale przede wszystkim nie mógł ojcu wybaczyć przezwiska, którym ten go obdarzył. Przezwiska, które przyczepiło się do niego jak rzep i bez trudu przenikało do każdego nowego środowiska, w którym się obracał. Jednym słowem, dzieciństwo nieśmiałego i wiecznie zakłopotanego Charliego nie było łatwe. Decyzję matki o rozstaniu i przeprowadzce na inny kontynent przyjął z ulgą – nareszcie nadszedł koniec upokorzeń, bo kontakty z ojcem odbierał jako pasmo upokorzeń właśnie. Wreszcie wolny, w końcu nie musiał się za nikogo wstydzić. Wiódł uporządkowaną, raczej nudną egzystencję i pozostał nieśmiałym, zakompleksionym i dość bezbarwnym facetem do czasu, aż nie dowiedział się o pogrzebie ojca i istnieniu brata – Spidera.
I w tym momencie życie Grubego Charliego przyspiesza i staje się przerażająco wprost interesujące. Po pierwsze Charlie musi przyjąć do wiadomości, że jego zmarły ojciec to Anansi, bóg-pająk, mądry i przebiegły pan wszystkich opowieści, a po drugie pogodzić się z faktem, że Spider odziedziczył po ojcu nie tylko boskie zdolności, ale i niektóre – te najbardziej go irytujące – cechy charakteru. Ale jakże zaakceptować istnienie Spidera i obdarzyć go braterską przyjaźnią, skoro ten znajomość zaczyna od skutecznego oczarowania narzeczonej Charliego i prowokuje konflikt z jego przełożonym? A wszystko robi, ot tak! – bez wysiłku, prawie mimochodem, dla zabawy, nie oglądając się na konsekwencje. Tu plus dla autora za przekonujące odmalowanie napiętych stosunków między braćmi – ani jedna scena nie dźwięczy przesadą czy nienaturalnością. Przeciwnie, nie raz i nie dwa czytelnik może odnaleźć w powieściowej narracji echa własnych rodzinnych przeżyć.
Prawdopodobne psychologicznie postaci, także drugoplanowe, nie są jedyną zaletą „Chłopaków Anansiego”. Na szczególne podkreślenie zasługuje biegłość autora w prowadzeniu wszystkich wątków (ani przez moment nie odniosłam wrażenia, że poszczególne nici powieściowej pajęczyny wymykają mu się z rąk) oraz wykorzystanie wszystkich rekwizytów wprowadzonych do powieści – nic nie jest porzucone, ani zapomniane. Każdy drobiazg ma znaczenie, każdy gadżet jest istotny (nawet ziołowa przyprawa do mięs, że już nie wspomnę o limonce). Duże wrażenie zrobiło na mnie umiejętne wplecenie w tkankę opowieści morału, którego obecność nie wywołuje grymasu zniecierpliwienia na twarzy czytelnika, przeciwnie – jest odbierana jako coś oczywistego i pożądanego.
Listę zalet powieści uzupełniają: wartka akcja, gładkie połączenie wątków mitologicznego, sensacyjnego i obyczajowego, celne obserwacje społeczne, no i humor – wspaniały, nierzadko ocierający się o absurd, ironiczny i momentami zgryźliwy. Jeśli do tego dodać lekki styl, znakomicie spuentowane dialogi i eleganckie, zamykające wszystkie wątki, zakończenie, w efekcie otrzymuje się uroczą opowieść, utrzymaną w starym, dobrym stylu historii przekazywanych ustnie, zabawnych i jednocześnie pouczających gawęd snutych przy ognisku. Opowieść, z której nawet Anansi mógłby być dumny.



Autor: Beata Kajtanowska


Dodano: 2010-07-12 16:46:43
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj nowości wydawnictwa Initium


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Bardugo, Leigh - "Król z bliznami"


 Chiang, Ted - "Wydech"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

Fragmenty

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS