NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Bardugo, Leigh - "Oblężenie i nawałnica"

Butcher, Jim - "Zmiany"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

Gordon, Alan - "Trzynasta noc"
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Gordon, Alan - "Gildia błaznów"
Tytuł oryginału: Thirteenth Night
Tłumaczenie: Paweł Korombel
Data wydania: Sierpień 2008
ISBN: 978-83-7510-207-9
Oprawa: broszura ze skrzydełkami
Format: 128×197mm
Liczba stron: 320
Cena: 29,90
Rok wydania oryginału: 1999
Tom cyklu: 1



Gordon, Alan - "Trzynasta noc"

Chwila wytchnienia w urokliwym towarzystwie


„Gildia błaznów” to cykl powieści autorstwa Alana Gordona, amerykańskiego prawnika zainspirowanego twórczością Williama Szekspira w stopniu tak dalekim, że aż prowokującym do odbycia wędrówki po zapomnianych irlandzkich zakonach, skrywających sekrety przeszłości wielkiego dramaturga, jak i nieznane meandry historii średniowiecznej Europy. Jeżeli wierzyć nocie z końca książki i treści anonimowego manuskryptu ukrytego w archiwum anonimowego klasztoru...

Niezależnie od dozy sceptycyzmu, z jaką można traktować powyższe rewelacje, jedno trzeba przyznać – stworzenie kontynuacji „Wieczoru Trzech Króli” Szekspira w połączeniu z zagadkowym, owianym tajemnicą manuskryptem sprawia, że po książkę zwyczajnie chce się sięgnąć, jest czymś frapującym, nie tylko dla wielbicieli dzieł angielskiego mistrza. Nawet, jeżeli treść dwóch not wieńczących książkę jest stekiem bzdur, wyssanych z palca spiskowych teorii – budujących legendę na potrzeby marketingowego sukcesu wydawcy.

Fabuła „Trzynastej nocy” opowiada o wydarzeniach mających miejsce piętnaście lat po historii przedstawionej w sztuce Szekspira. Biorący w nich udział błazen Feste staje w obliczu niebezpieczeństwa ziszczenia się gróźb Malwolia, niegdysiejszego wielkiego przegranego, który poprzysiągł zemstę wszystkim, którzy przyczynili się do pokrzyżowania jego planów. Starzejący się Feste spróbuje rozwikłać kryminalne tło sprawy, zabierając czytelników w wyprawę do miejsc i bliskich mu ludzi, którzy – głównie za jego sprawą – wpadli w poważne tarapaty.
Wszystkie elementy powieści Gordona zdają się być podporządkowane fabule, która zdecydowanie gra pierwsze skrzypce. Prawdopodobnie w sposób zamierzony autor sprowadził opisy lokacji, tła historycznego, ówczesnych realiów i samych bohaterów do koniecznego minimum, niczym dekoracje dla przedstawianej na scenie sztuki. Oczywiście proza wymaga rozwinięcia tego wszystkiego – nie będąc równie zwięzłą i pełną znaczeń, co poezja – i trzeba przyznać, że pisarzowi udało się właściwie wypośrodkować proporcje. Otrzymaliśmy książkę wzorującą się na strukturze scenicznej sztuki i koncentrującą na akcji – wyraźnie można wskazać momenty kulminacyjne, zaś samo zakończenie to charakterystyczny dla „ostatniego aktu” finał – a jednocześnie niepozostawiającą uczucia toporności tła.
Mamy więc intrygę, będącą autorską wizją dalszych wydarzeń znanych z „Wieczoru Trzech Króli”. Poznajemy tajną organizację błaznów, kilka smaczków na jej temat, podejrzanych w kryminalnej sprawie, swego rodzaju dochodzenie polegające głównie na snuciu domysłów i zbieraniu informacji, sekrety postaci wykreowanych przez Szekspira i w końcu rozwiązanie całej historii, solidnie przemyślane i właściwie wplecione w całość fabuły. Książka jest krótka, dzięki czemu kilkudniowy pobyt bohatera w Orsyno czyta się dość dobrze – czasem trochę nuży, czasem skłania do niecierpliwego pochłaniania kolejnych stron. Jednakże fabuła „Trzynastej nocy” mnie nie porwała. Przy całej swojej właściwej konstrukcji i wyważeniu elementów składowych, opowiedziana historia jest po prostu poprawna, bez rewelacji. Czegoś jej brakuje, może powiewu świeżości, polotu? Być może przyczyna tkwi we wspomnianym wyważeniu – jest przekalkulowana, napisana zbytnio według wzorca?
Błazen Feste, w komedii Szekspira postać drugoplanowa, u Gordona nabiera rumieńców i własne rysy twarzy, nawet jeżeli często skrywa je pod bielidłem, podstawowym przebraniem w cechu przebiegłych kuglarzy i agentów w błazeńskich czapach. Jest uosobieniem starzejącego się szpiega, który nie zapomniał jeszcze dawnych sztuczek, mimo że większość czasu spędza na retrospekcjach minionej chwały i bolesnym uświadamianiu sobie, że dziś otaczają go lepsi niż on sam. Jednakże jego przybrane imię wciąż owiane jest sławą, a noszący je mężczyzna gotów jest przywrócić mu nieco z dawnego blasku. Wzbudza sympatię, bywa czarujący – mówiąc krótko to postać nieobojętna czytelnikowi i stanowi walor książki. Autor włożył w usta postaci wiele dobrego humoru, błyskotliwych a zarazem pogodnych kwestii, ciętych ripost i językowych przekomarzań, które stanowią o wysokim poziomie dialogów.

Podsumowując powyższe rozważania „Trzynasta noc” to lektura krótka, dobrze napisana i zdecydowanie rozrywkowa, która czerpiąc inspirację z dzieła Szekspira oddaje nastrój oraz specyfikę teatralnego dramatu w postaci przeniesionej na karty prozy. Zdobywający sympatię czytelnika bohater, niezłe dialogi i zjadliwa intryga to walory tej powieści. W oczach wielbicieli twórczości mistrza dramaturgii zyska ona z pewnością dodatkowe punkty, o czym można się przekonać czytając drugą naszą recenzję książki Gordona.
Dla mnie była to jednak zaledwie odskocznia od dłuższych tytułów, której nie będę wspominał, i o której nie mogę bez wahania powiedzieć, by dostarczyła mi wiele rozrywki. Czegoś w tej pozycji zabrakło, sprawiając, że jest poprawnym czytadłem, dobrym do podróży czy oderwania się na chwilę od codziennych obowiązków, ale niczym więcej. Możliwe, że tym właśnie była dla autora – odskocznią od czynności zawodowego prawnika, chwilą wytchnienia, którą przecież oferuje czytelnikom.


Autor: Krzysztof Kozłowski


Dodano: 2010-05-14 18:39:23
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS