NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Jemisin, N.K. - "Wrota obelisków"

Fletcher, Michael R. - "Bez odkupienia"

Ukazały się

Brooks, Terry - "Obrońcy Shannary. Tom 1. Czarne ostrze"


 Crouch, Blake - "Mroczna materia" (wyd. 2)

 Tidhar, Lavie - "Stacja centralna"

 Larson, B.V. - "Podbój"

 Lem, Stanisław - "Astronauci" (WL)

 King, Stephen - "Roland" (filmowa)

 Riordan, Rick - "Tajne akta Obozu Herosów"

 Mróz, Remigiusz - "Czarna Madonna"

Linki


"Byk jak wół" #1

Artykuł pierwotnie ukazał się w magazynie "SFinks" (nr 35, 2/2009). Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za opinie autora.



Naczelny z naczelnych, czyli nadredaktor SFinksa truje mi od miesięcy i podjudza do wymyślenia jakiegoś tematu. Znajdź sobie niszę – mówi – dużo złych rzeczy na rynku się dzieje, ceny, nakłady, monopolizacja temat jak byk, byk jak wół!
"Byk jak wół" to jego ulubiona fraza. Pomyślałem, że to nawet dobre zdanie na początek. I tak właśnie zrodził się w mej głowie pomysł zmierzenia się ze statystyką i matematyką. Ile naprawdę kosztuje książka? Jak wylicza się cenę końcową? Dlaczego ceny są tak zróżnicowane? Którzy wydawcy nabijają czytelników w butelkę?
Takie badania wymagają czasu, więc temat rozwinę dopiero w kolejnym Sfinksie, ale najważniejszą rzeczą jest znalezienie do oceny wspólnego mianownika, metody uśrednienia ceny. Wiele danych pozostaje ukrytych dla badacza, jak nakłady, stawki autorskie, koszty poligrafii. Ale poligrafia i stawki autorskie znam z pracy w kilku wydawnictwach, mogę więc wyciągnąć średnią. Wiadomo na przykład, że przekład jest droższy od książki polskiego autora (o koszt tłumacza, dodatkową redakcję, zaliczkę autorską, parę procentów podatku – wyjaśnię to innym razem), a cena zależy w dużej mierze od nakładu (generalnie, im większy nakład, tym tańsza powinna być książka, bo koszty przygotowania rozkładają się na więcej egzemplarzy).
Weźmy więc dla przykładu 3 książki polskie. Objętość liczyłem: liczba znaków ze spacjami na stronie x liczba stron (ale bez wakatów, niektórzy wydawcy dają ich mnóstwo, by sztucznie pogrubić książkę) : przez 40 tys. znaków = liczba arkuszy wydawniczych. Cenę dzielimy następnie przez liczbę a.w. i otrzymujemy cenę, jaką czytelnik musi zapłacić za 1 arkusz wydawniczy. I to jest jedna z metod uśrednienienia. Wymienione poniżej książki mają podobny papier spulchniany, foliowaną okładkę broszurową i format (on raczej nie ma znaczenia). Mają też zbliżoną cenę, ale za te same pieniądze najwięcej otrzymuje czytelnik Runy, a zaraz potem Solaris.
  • Runa – "Letni deszcz. Sztylet", 34,65 a.w. za 34,50 zł, co daje 0,99 zł za a.w.
  • Solaris – "Gniew ojca: Dzieci Słońca", 32,55 a.w. za 34,90 zł, co daje 1,07 zł za a.w.
  • Fabryka Słów – "Samozwaniec" tom 1, 20,34 a.w. za 34,90 zł, co daje 1,71 zł za a.w.

  • Przegrywa w tej konkurencji Fabryka Słów, która dmucha swoje książki do niewyobrażalnych rozmiarów, a tym samym „dmucha” czytelnika, robiąc go w konia. Runa też nie powinna się cieszyć, bo książki Guzka (2,35 zł za a.w.), czy Kaszyńskiego (2,19 zł za a.w.) pokazują raczej, że koszt powieści Brzezińskiej został celowo zaniżony.
    Ale i tak nie do pobicia jest rekord zbioru 4 nowel Kossakowskiej "Upiór południa", o objętości 30,5 a.w. (czyli mniej niż książka "2012. Gniew ojca"), za który trzeba zapłacić 99,96 zł, czyli 3,28 za arkusz.
    Brawo! Rekord świata! A nakłady ma Fabryka Słów większe od konkurentów, więc i ceny powinny być niższe. Tymczasem tak nie jest. Polecam to uwadze szanownych czytelników.
    Byk jak wół!!!


    Autor: Tomasz Hemperek
    Dodano: 2010-04-09 18:14:08
    Komentarze

    Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

    AM - 19:17 09-04-2010
    Niestety, ale ten artykuł mija się bardzo z prawdą.

    toto - 20:07 09-04-2010
    A dokładniej? Bo mnie samego czasem interesuje ile kosztuje jedno słowo w książce.

    khamenei - 08:33 10-04-2010
    Rzeczywiście ciekawe, z chęcią przeczytam kontrargumenty.

    Shadowmage - 09:11 10-04-2010
    Nie ukrywam, że uważam powyższy tekst pisany pod konkretne założenie, ale przy publikacji miałem nadzieję, że wywoła szerszą dyskusję, w której wyjdą argumenty na poparcie (lub kontrargumenty).

    AM - 11:25 10-04-2010
    Nie potrzeba artykułu, żeby zdać sobie sprawę z tego, że w książkach FS znajduje się najmniej tekstu i w tym punkcie wyliczenia są jak najbardziej ok. Ale pozostałe "wnioski" i dorabianie ideologii, to już nadużycie, tym bardziej, że nie dysponujemy żadnymi rzetelnymi danymi.

    Po pierwsze, nie wiemy z jaką uśrednioną marżą wszyscy wymienieni wydawcy sprzedają swoje książki. Jest jednak możliwe (choć głowy nie dam sobie uciąć), że różnice spokojnie mogą wynieść nawet 10%. Nie mam wątpliwości, że FS wypada najsłabiej w tej kategorii (tzn. jej dystrybutor ma najwyższą marżę)

    Po drugie, nie znamy honorariów autorskich poszczególnych pisarzy. Możemy jednak tylko się domyślać, że Jacek Komuda dostaje zdecydowanie wyższe zaliczki od pozostałych autorów, a jeśli nawet nie zaliczki, to jego późniejsze honoraria od każdego sprzedanego egzemplarza zapewniają mu najwyższe wpływy.

    Po trzecie, tylko w celu wyklarowania sytuacji, bo nie wiem czy zostało to napisane wystarczająco jasno, w przypadku rodzimych autorów nie ma znaczenia czy na 500 stronicach książki zostanie upchniętych 30 arkuszy tekstu czy 20. Dostają oni pieniążki za każdy sprzedany egzemplarz (% od ceny zbytu lub detalicznej).

    Po czwarte, wszystko o czym piszemy dotyczy tylko kosztów bezpośrednich, a przecież książki muszą zarabiać na koszty stałe wydawnictwa i tu wkraczamy na jeszcze bardziej grząski grunt, bo nie posiadamy i nigdy nie posiądziemy wiedzy na ten temat.

    Na pewno jednak nie można mierzyć powyższych wydawców tą samą miarą, ponieważ nie funkcjonują oni w tych samych warunkach i na tych samych zasadach.

    lbastro - 12:07 10-04-2010
    Niby komentarz AM sympatyczny ale ostatnie zdanie mnie absolutnie zaskakuje... Czyli jak? Zasady są różne? Są lepsi i gorsi względem prawa? Wydawcy to rodzina mafijna?Rozumiem, że wiecej zapłacimy za książk,e uznanego autora niż za ksiżkę debiutanta średniaka; że wiecej zapłacimy za ładny album niż za paperbook. Jednak warunki i zasady dla wszystkich są takie same i TYLKO rynek ze swoimi składowymi decyduje o cenach!!!

    AM - 12:33 10-04-2010
    O cenie książki decyduje głównie kalkulacja (choć jest jeszcze inny czynnik).

    Ibistro, wyciągasz złe wnioski z mojej wypowiedzi. Sugeruję tylko, że FS może "wyciągać" z książki, która kosztuje 34.90 mniej kasy niż Solaris (przy podobnych nakładach). Bierze się to z różnic marży, honorariów autorskich i kilku innych czynników. Więc ocenianie rzetelności wydawcy i wyciąganie daleko idących wniosków, jedynie na podstawie liczby znaków jest i nieprecyzyjne i nierzetelne.

    Wytłumaczę to na przykładzie (choć oczywiście podawane poniżel liczby zostały wzięte z sufitu).

    FS - marża dystrybutora 55%, honorarium dla autora 20% od ceny zbytu

    Solaris - uśredniona marża 45%, honorarium dla autora 10% od ceny zbytu

    Cena obu książek: 35

    FS - cena zbytu (po odjęciu marży) 15,75
    Solaris - cena zbytu (po odjęciu marży) 19.75

    FS - honaorarium dla autora 3.15
    Solaris - honorarium dla autora 1.97

    Dla wydawcy zostaje:
    FS - 12,6
    Solaris - 17,78

    Z powyższych pieniążków trzeba opłacić skład, redakcję, korektę, druk, okładkę i ewentualne koszty promocji oraz część kosztów stałych.

    Jak na dłoni widać, że po sprzedaniu 3000 egzemplarzy obu książek. Do FS spływa (po odjęciu marży i honorarium autora) 37 tysięcy osiemset złotych, a do Solarisu 53.340 PLN.

    Przy założeniu, że wszystkie pozostałe koszty wyprodukowania książki wynoszą na przykład 18 tys pln, dla FS zostaje ostatecznie 19 000 PLN, a Solarisu 35 000 PLN.

    lbastro - 13:25 10-04-2010
    Oczywiście kalkulacja przekonuje ale nie zmienia to faktu, że początkowe waruni są takie same dla wszystkich na rynku wydawniczym, a różnice wiążą się z innym podejściem do czynników określających ostateczną cenę i ostateczny zysk.
    Wg. mnie absolutnie chora jest na naszym rynku kwestia hurtowniczo-dystrybucyjna, która zżera w normalnej dystrybucji około połowę kwoty znajdujacej się na okładce (!)

    AM - 13:45 10-04-2010
    lbastro pisze:Oczywiście kalkulacja przekonuje ale nie zmienia to faktu, że początkowe waruni są takie same dla wszystkich na rynku wydawniczym, a różnice wiążą się z innym podejściem do czynników określających ostateczną cenę i ostateczny zysk.
    Wg. mnie absolutnie chora jest na naszym rynku kwestia hurtowniczo-dystrybucyjna, która zżera w normalnej dystrybucji około połowę kwoty znajdujacej się na okładce (!)


    Początkowe warunki nie są takie same dla wszystkich (o ile oczywiście myślimy o tym samym).

    Liczba znaków na stronie nie może być argumentem, szczególnie w przypadku rodzimej literatury. Nie jest to żaden heroizm ze strony wydawcy, jeśli zamieszcza więcej tekstu w książce o tej samej objętości, co FS, ponieważ poza niewiele znaczącymi kosztami redakcji i korekty, nic go to nie kosztuje (nie opłaca mu się również rozdmuchać książki, tak jak FS, bo dodatkowych 300 stron podniesie koszt druku o 2-3 złote za egzemplarz). Autor dostaje kase nie od słowa, a książki.

    Sytuacja dystrybucyjna jest wszędzie taka sama. Dystrybutorzy na na zachodzie mają podobne marże, a może nawet wyższe. Trudno więc na to narzekać...

    GeedieZ - 08:16 11-04-2010
    Dlatego przyszłością czytelnictwa są ebooki, które nie potrzebują ani dystrybutorów ani miejsca na półce w księgarni ani drukarnii.

    MadMill - 18:04 12-04-2010
    Już z 5 lat to słyszę...

    GeedieZ - 19:30 12-04-2010
    Słyszysz bo każdy sobie zdaje sprawę, że tak kiedyś w końcu będzie. Teraz jak w ebooki wchodzi Empik to w końcu i u nas nabierze tempa.

    toto - 19:52 12-04-2010
    A na czym ma to polegać? Czytnik dedykowany jak eClicto Kolportera, czy po prostu sprzedaż ebooków, które można otwierać na dowolnym czytniku? Inna sprawa to cena. Ja nie znam nikogo kto eClicto by miał, nawet czytnika nie widziałem na żywo. Myślę, że sukcesem nie był. Na nasz rynek ma zbyt wysoką cenę. A i książek chyba tak wiele nie mają w ofercie, jak wcześniej zapowiadali.

    Spike - 02:15 13-04-2010
    GeedieZ pisze:Dlatego przyszłością czytelnictwa są ebooki, które nie potrzebują ani dystrybutorów ani miejsca na półce w księgarni ani drukarnii.

    To teraz zapytaj AM, co jego wydawnictwo sądzi o wydawaniu e-booków, a w szczególności co sądzi o ich cenach (w stosunku do wersji papierowych). :->

    GeedieZ - 11:58 13-04-2010
    A na czym ma to polegać? Czytnik dedykowany jak eClicto Kolportera, czy po prostu sprzedaż ebooków, które można otwierać na dowolnym czytniku?
    To drugie, Empik (wraz z virtualo.pl) zakłada, że wszyscy mają mieć możliwość otwierania ichnich eksiążek.

    Myślę, że sukcesem nie był. Na nasz rynek ma zbyt wysoką cenę. A i książek chyba tak wiele nie mają w ofercie, jak wcześniej zapowiadali.


    Sam Kolporter przy premierze mówił, że to urządzenie testowe, na wybadanie rynku. Co do contentu to zapowiadali rozmowy z wydawcami - widać im nie poszły.

    To teraz zapytaj AM, co jego wydawnictwo sądzi o wydawaniu e-booków, a w szczególności co sądzi o ich cenach (w stosunku do wersji papierowych). :->

    Wiem co sądzi i o jakiej cenie myśli (zapewne pijesz do wywiadu na eksiazki.org). Niemniej jednak jak Empik się zdecydował to już odwrotu chyba nie ma. No chyba, że MAG chce skończyć jak ISA ;)

    AM - 18:51 13-04-2010
    Spike pisze:To teraz zapytaj AM, co jego wydawnictwo sądzi o wydawaniu e-booków, a w szczególności co sądzi o ich cenach (w stosunku do wersji papierowych). :->


    To wydawcy za wielką wodą zdecydują o przyszłości e-booków i wyznaczą trendy cenowe. Nie my. Mogę się tylko domyślać, że wyobrażają to sobie tak:

    Kindle
    http://www.amazon.com/Caught-ebook/dp/B ... 185&sr=1-1

    Hardcover
    http://www.amazon.com/Caught-Harlan-Cob ... 040&sr=1-1

    toto - 19:34 13-04-2010
    GeedieZ pisze:To drugie, Empik (wraz z virtualo.pl) zakłada, że wszyscy mają mieć możliwość otwierania ichnich eksiążek.
    W takim przypadku kupowanie ebooków, jeśli tylko będą dostępne, nabiera sensu. Dostępne niezależnie od platformy, w niższej cenie,jeśli nie 50%, to chociaż te 25-30% mniej niż książka tradycyjna, bo często z podobnymi zniżkami lub niewiele mniejszymi kupuję książki teraz.

    GeedieZ pisze:Sam Kolporter przy premierze mówił, że to urządzenie testowe, na wybadanie rynku. Co do contentu to zapowiadali rozmowy z wydawcami - widać im nie poszły.
    Ale wcześniej zapowiadali sukces, kilka tysięcy tytułów na starcie (mają już 1000, cztery miesiące po premierze?; i większość to książki starsze, nie nowości). Eclicto zostało zabite przez cenę czytnika. Nie wywalę 800 zł na czytnik. Dla mnie ceną do zaakceptowania byłoby obecnie jakieś 300-350 zł (wtedy bym bardzo się zastanowił nad takim urządzeniem) i możliwość dowolnego użytkowania kupionych książek (w granicach prawa).
    Marzy mi się, że jeśli ebooki już się zadomowią i przejmą lwią część rynku, to wtedy do tradycyjnych wydań książek będą dodawane również wersje elektroniczne, np do pobrania ze strony. Oczywiście, przy założeniu, że ebook będzie te min. 30% tańszy.


    AM pisze:Mogę się tylko domyślać, że wyobrażają to sobie tak:
    :D

    Maeg - 00:31 14-04-2010
    To teraz zapytaj AM, co jego wydawnictwo sądzi o wydawaniu e-booków, a w szczególności co sądzi o ich cenach (w stosunku do wersji papierowych). :->

    Nie prościej było podlinkować odpowiedni "wywiad"? :twisted:

    AM - 10:45 14-04-2010
    Maeg pisze:
    To teraz zapytaj AM, co jego wydawnictwo sądzi o wydawaniu e-booków, a w szczególności co sądzi o ich cenach (w stosunku do wersji papierowych). :->

    Nie prościej było podlinkować odpowiedni "wywiad"? :twisted:


    Ten wywiad, którego zresztą nie znam, nie ma ze mną nic wspólnego.

    Maeg - 11:56 14-04-2010
    Ale odpowiada na pytanie co wydawnictwo (w postaci Kasi Rodek) sądzi o cenach ebooków. ;)

    Link: http://www.eksiazki.org/2010/02/10/mag- ... -eksiazki/

    AM - 14:13 14-04-2010
    Maeg pisze:Ale odpowiada na pytanie co wydawnictwo (w postaci Kasi Rodek) sądzi o cenach ebooków. ;)

    Link: http://www.eksiazki.org/2010/02/10/mag- ... -eksiazki/


    Szanuję prywatne zdanie Kasi, ale niekoniecznie muszę mieć podobne.

    Jeśli chodzi o ceny e-booków, sprawa jest prosta. Są dwie grupy: wydawcy i sprzedawcy czytników. Nie mają wspólnych interesów. Wydawcy chcą podobnych cen na książki tradycyjne i elektroniczne (ewentualnie pmniejszone o koszt druku). Producenci sprzętu chcą sprzedawać swoje wytwory i niektórzy, jak Amazon, stosowali agresywną politykę finansową, żeby zaniżać ceny e-booków (dopłacali do każdego e-booka) i zachęcać do kindle'a nowych klientów.

    Taka sytuacja stworzyła fałszywe wrażenie, że e-booki będą tanie, a tak nie jest, czemu dali wyraz wydawcy w czasie ostatniego sporu z Amazonem. Dopóki więc wydawniczy porządek świata się nie rozpirzy, nie spodziewałbym się rewolucji. I... Niezależnie od tego, do jak głęboko idących zmian dojdzie, to nie tu będzie decydować się przyszły kształt rynku.

    Komentuj


    Konkurs

    Wygraj "Grobowiec chana"


    Artykuły

    Gra o tron subiektywnym okiem (s07e02)


     Gra o tron subiektywnym okiem (s07e01)

     Fantastyka 2016 - plebiscyt

     Nagrodzić grozę - rozmowa z Krzysztofem „Korsarzem” Bilińskim

     Co nas czeka w 2017 roku?

    Recenzje

    Lem, Stanisław - "Szpital Przemienienia"


     Hobb, Robin - "Skrytobójca Błazna"

     Whitehead, Colson - "Kolej podziemna"

     Pratchett, Terry; Baxter, Stephen - "Długi kosmos"

     Mortka, Marcin - "Królewska Talia"

     Headley, Maria Dahvana - "Gniazdo"

     Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

     Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Komandoria 54"

    Fragmenty

     Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"

     Ryan, Anthony - "Ogień przebudzenia"

     Wilderäng, Lars - "Rozgwieżdżone niebo"

     Ketchum, Jack - "Zabawa w chowanego"

     Tapinas, Andrius - "Wilcza godzina"

     Fletcher, Michael R. - "Bez odkupienia"

     Bourne, J.L. - "Armageddon dzień po dniu"

     Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

    Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS