NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"

Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

Ukazały się

Meyer, Marissa - "Cinder"


 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1

 Bardugo, Leigh - "Język cierni"

 Orbitowski, Łukasz - "Exodus"

 Kossakowska, Maja Lidia - "Zakon Krańca Świata", tom 2 (wyd.3)

 King, Stephen & Chizmar, Richard - "Pudełko z guzikami Gwendy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Norweski dziennik 3: Północne wiatry" (twarda)

 Duncan, Alexandra - "Głęboka próżnia"

Linki



Podrzucki, Wawrzyniec - "Mosty wszechzieleni"
Wydawnictwo: Runa
Cykl: Podrzucki, Wawrzyniec - "Yggdrasill"
Data wydania: Marzec 2010
ISBN: 978-83-89595-60-7
Oprawa: miękka
Format: 125x185 mm
Liczba stron: 336
Cena: 29,50 zł
Ilustracja na okładce: Przemysław Truściński
Tom cyklu: 3



Podrzucki, Wawrzyniec - "Mosty wszechzieleni"

Ku bioosobliwości


Na zakończenie cyklu „Yggdrasill” Wawrzyńca Podrzuckiego przyszło czekać czytelnikom blisko sześć lat; część osób zdążyła już zwątpić, czy autor w ogóle dokończy trylogię. Byłaby to strata, gdyż pierwsze dwa tomy zbierały pozytywne recenzje; co więcej, Podrzucki jako jeden z nielicznych rodzimych pisarzy próbował swych sił na polu science fiction. Obawy okazały się jednak płonne, w końcu ukazały się zamykające cykl „Mosty wszechzieleni” (bibliofili ucieszy wiadomość, że w formacie i szacie graficznej tożsamej z wcześniej wydanymi tomami).
„Mosty wszechzieleni” są według mnie najlepszą częścią trylogii, lecz zanim przejdę do pochwał, skoncentruję się na wadach, które choć nieliczne, występują i wpływają na finalną ocenę. Nie są to też rzeczy nowe, ale wspólne dla wszystkich części cyklu.
Podrzucki przede wszystkim ma problemy z konstruowaniem bohaterów. Nie chodzi nawet o ich wiarygodność, ale o nijakość. W poszczególnych postaciach brak jest elementów, które by je wyróżniały od innych; z rzadka pojawiają się cechy psychiczne stanowiące o indywidualnych atrybutach charakterologicznych. W efekcie postępowanie postaci nie budzi oczekiwanych emocji i stosunek czytelnika do nich jest przeważnie ambiwalentny. Dodatkowe zamieszanie wprowadzają również liczni bohaterowie dalszego planu, którzy przemykają przez karty książki jak meteoryty i znikają tuż po wypełnieniu swojego zadania. Zaznaczyć jednak trzeba, że pod względem kreacji postaci w „Mostach wszechzieleni” i tak nastąpił postęp w porównaniu do „Uśpionego archiwum” oraz „Kosmicznych ziaren”.
Drugi aspekt książki, który można rozpatrywać (chociaż już niekoniecznie) jako wadę, to sposób prowadzenia narracji. Jest ona rwana, autor stara się nie tyle prowadzić spójną narrację, co pokazywać wydarzenia na zasadzie obrazów i scen, między którymi zdarzają się przeskoki. Czytelnik nie ma więc wprost podanego koherentnego obrazu; wręcz przeciwnie, musi sobie go sam składać z mozaiki odosobnionych scen, dialogów, niby od niechcenia rzuconych przez autora wskazówek i poszlak.
Zarówno prowadzenie licznych bohaterów, jak i nieliniowa narracja zwykle jest poczytywana przeze mnie za duży atut książki. W przypadku „Mostów wszechzieleni” jednak zabrakło autorowi odrobiny umiejętności pisarskich, by ten skądinąd ambitny koncept przekuć w sukces. W efekcie, choć w powieści widać zamiar Podrzuckiego, nie sposób się jednak nim zachwycić, przez co fragmentami trzeba się przez treść przedzierać. Chociaż, znów, w porównaniu z częścią poprzednią, w zakończeniu trylogii efekt końcowy jest wyraźnie lepszy.
W dwóch pierwszych tomach Drzewa stanowiły w gruncie rzeczy element krajobrazu; równie dobrze rzecz mogłaby się dziać na obcej planecie lub stacji kosmicznej. Dopiero w „Mostach wszechzieleni” megastruktury naprawdę nabierają znaczenia; zwiastowało to już zakończenie „Kosmicznych ziaren”. Niemniej jednak na bazie wcześniejszych wydarzeń, nie sądzę, by ktokolwiek był w stanie snuć celne przypuszczenia, dokąd ostatecznie zaprowadzi nas fabuła.
Wraz ze wzrostem znaczenia megastruktur, lepiej widoczne zaczynają być koncepcje, jakie stoją za opisywanymi wydarzeniami; „Yggdrasill” nie jest już science fiction za sprawą scenerii, ale prawdziwą fantastyką naukową, być może nawet aspirującą do przymiotnika „twarda”. Rzadkość to w naszym kraju, by pisarz tak mocno splótł ze sobą fabułę oraz teorie naukowe; w dodatku z różnych dziedzin. W powieści biotechnologia przeplata się z nanotechnologią, a wisienką na torcie jest ciekawa koncepcja transhumanizmu. Powieść Podrzuckiego okazuje się nie tylko próbą odkrycia zagadek świata, ale także rozważaniami nad kierunkiem, jaki obierze ludzka ewolucja.
Podrzucki nie wyjaśnia wszystkiego, pozwala czytelnikowi na użycie wyobraźni, zarówno jeśli chodzi o wyobrażenie świata przedstawionego, jak i zakończenie wielu wątków. Nawet finał cyklu jest otwarty; autor pozostawia odbiorcę z niezwykle sugestywną i mocną wizją (epilog jest zdecydowanie najlepszym fragmentem całego cyklu), ale dalsze losy świata pozostają w dużej mierze niewiadomą.
Czytając „Mosty wszechzieleni” nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że są one znacznie lepiej napisane, zarówno pod względem koncepcyjnym (mimo ww. zastrzeżeń), jak i językowym. Dialogi są żywsze, a opisy potrafią zaciekawić. Banalizując, powieść po prostu czyta się lepiej niż poprzedniczki.
W „Mostach wszechzieleni” pobrzmiewa echo klasycznej science fiction; kiedy to pomysł, stawianie pytań i szukanie na nie odpowiedzi, a także świat przedstawiony liczyły się znacznie bardziej niż emocje i operowanie słowem. Nie można odmówić Podrzuckiemu prób wyjścia naprzeciw nowszym trendom w fantastyce, lecz siła jego serii tkwi właśnie w elementach stojących u podwalin gatunku.



Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2010-04-05 17:26:57
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Świat kupek"


Artykuły

Drugi wywiad z Rafałem Kosikiem


 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e07)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s07e04)

Recenzje

Tregillis, Ian - "Wyzwolenie"


 Adams, Douglas - "Restauracja na końcu wszechświata. Życie, wszechświat i cała reszta"

 Chima, Cinda Williams - "Zaklinacz ognia"

 Gaiman, Neil - "Księga cmentarna"

 Carroll, Sean - "Nowa perspektywa. Pochodzenie życia, świadomości i Wszechświata"

 Butcher, Jim - "Zdrajca"

 Nagata, Linda - "W stronę mroku"

 Golden, Christie - "Arthas. Przebudzenie króla Lisza"

Fragmenty

 Sanderson, Brandon - "Dawca przysięgi", część 1 #1

 Bourne, J.L. - "Więcej niż wygnanie"

 Basztowa, Ksenia & Iwanowa, Wikoria - "Ciężko być najmłodszym"

 Wegner, Robert M. - "Każde martwe marzenie"

 Kisiel, Marta - "Dożywocie"

 Kańtoch, Anna - "Niepełnia"

 Hudner, Kennedy - "Cel uświęca środki"

 Jadowska, Aneta - "Szamańskie tango"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS