NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Naam, Ramez - "Apex"

Cetnarowski, Michał - "Bestia najgorsza"

Ukazały się

Hearn, Lian - "Cesarz ośmiu wysp"


 Rowling, Joanne K. - "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Oryginalny scenariusz"

 Majka, Paweł - "Berserk"

 Luceno, James - "Katalizator"

 Cichowski, Rafał - "Pył Ziemi"

 Patykiewicz, Piotr - "Tajemnica mroku"

 Cholewa, Michał - "Echa"

 Dick, Philip K. - "Elektryczna mrówka"

Linki


Relacja z Pyrkonu 2010 (podsumowanie)

W dniach 26-28 marca 2010 r. w Poznaniu odbywa się Pyrkon, jeden z największych konwentów w kraju, rokrocznie przyciągający tysiące fantastów. Szczegółowe informacje o Pyrkonie można znaleźć na naszej podstronie lub na stronie konwentu. Tym razem będzie się on odbywał w aż trzech szkołach, co być może pozwoli na rozładowanie słynnego już tłoku związanego z ogromną popularnością imprezy.

Program konwentu jest zróżnicowany, fani najrozmaitszych przejawów fantastyki z pewnością znajdą coś dla siebie. Wysłanników redakcji Katedry interesować będzie rzecz jasna blok literacki. Już wiadomo, że obok pisarzy odwiedzających stale tego typu imprezy, na Pyrkonie pojawią się również autorzy nieczęsto bywający na konwentach: czyli prawdziwa gratka.

W tym roku, podobnie jak w poprzednim, pobyt na Pyrkonie będziemy relacjonować (prawie) „na żywo” – artykuł będzie kilka razy dziennie aktualizowany, dostarczając najświeższych wiadomości z konwentu. By w pełni przygotować się do trudów relacjonowania, do Poznania ruszamy już w czwartek!

25 marca 2010 r.
godz. 18.30, gdzieś na A2
Podróż samochodem z Warszawy do Poznania nie należy do najszczęśliwszych rozwiązań logistycznych; wyjazd ze stolicy nawet poza godzinami szczytu jest uciążliwy, dopiero gdy dojedzie się do autostrady, podróż nabiera tempa. Byliśmy na to przygotowani, ale rzeczywistość i tak przekroczyła wyobrażenia - na początek wyprawy straciliśmy sporo więcej czasu niż zakładaliśmy. Po dojechaniu na miejsce nie będzie ani chwili na nudę - po zakwaterowaniu od razu ruszamy do centrum Poznania na kameralne spotkanie w gronie pisarsko-organizatorskim.

26 marca 2010 r.
godz. 5:00
Kameralna i krótka impreza czwartkowa się przeciągnęła; właśnie dotarliśmy do hotelu. Wielkopolska jak zwykle gościnna, choć najdłużej bawili się ludzie z Warszawy i Krakowa. Konwent można uznać za oficjalnie otwarty.

godz. 11:30
Ruszamy na poszukiwanie śniadania. Przed budynkiem A na razie pustki - nic dziwnego, bo jeszcze są w nim lekcje. Podobno jednak od 12:00 w budynku C rusza sprzedaż akredytacji, więc spróbujemy ominąć słynne już pyrkonowe kolejki. Zobaczymy, czy się uda.


godz. 13:00
Nadzieje okazały się płonne: o 12:40 rejestracja w budynku C nadal nie działała, a przed szkołą stała już słusznej długości kolejka; czyli bez zmian w porównaniu z zeszłym rokiem. Zdecydowaliśmy nie smażyć się w słońcu nie wiadomo jak długo i pojechaliśmy do centrum miasta trochę pozwiedzać. Na braki organizacyjne nie ma siły.

godz. 18:00
Realizacja programu już się zaczęła, ale na razie gros konwentowiczów czeka w kolejkach na akredytację (tak, wiemy, na razie relacja jest mocno monotematyczna - ale przecież nie będziemy pisać o motylach w poznańskiej palmiarni). Jest usprawnienie - zamiast jednej kolejki są dwie, dzięki czemu nie wygląda to tak przerażająco... ale i tak jest źle. Ciekawe, czy uda nam się wejść do 19:00, na spotkanie z Wegnerem?

godz. 19:45
Udało nam się (co prawda nie wszystkim) zdążyć na spotkanie z Robertem Wegnerem (równocześnie zaplanowano spotkanie z Andrzejem Pilipiukiem, ale autor niestety odwołał przyjazd w ostatniej chwili). Rozmowa toczyła się przede wszystkim wokół jego nowej książki, czyli "Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód-Zachód". Najpierw zła wiadomość - wydanie książki niestety się opóźni i prawdopodobnie ukaże się ona dopiero na Tricon. Struktura książki będzie podobna do pierwszego tomu: dwie części powiązanych opowiadań, w jednej z nich będzie bohater grupowy, a w drugiej jedna wyrazista postać. Z innych newsów okazało się, że autor napisał opowiadanie SF do antologii conanowskiej, choć nie zostały zdradzone żadne szczegóły.


godz. 21:00
Kolejna uciążliwość organizacyjna: blok literacki odbywa się w dwóch szkołach, oddalonych o dobre kilkaset metrów. Nie ma szans by zdążyć punktualnie z jednego spotkania na drugie. Jeśli wziąć pod uwagę nieprzewidziane okoliczności (np. spotkanie znajomych) nic dziwnego, że dotarliśmy na samo zakończenie spotkania z Mają Lidią Kossakowską. Niemniej jednak i tak udało nam się dowiedzieć, że autorka ma w planach space operę. Naszym zdaniem: spore zaskoczenie.

godz. 21:40
Niestety równocześnie odbywają się spotkania ze Szczepanem Twardochem i Witem Szostakiem; wybraliśmy to drugie. Jego nowa powieść pt. "Chochoły" jest już gotowa i liczy sobie około sześciuset stron tekstu znormalizowanego - czyli mniej więcej tyle, ile łącznie wszystkie jego pozostałe powieści. Teraz tekst musi sobie odleżeć, przejść autokorektę i zostanie przekazany wydawcy.
Sama książka będzie opowiadała o kamienicy i rodzinie ją zamieszkującej, która zamieniła budynek w odrębny świat. Jednocześnie w książce jeden z bohaterów poszukuje zaginionego członka rodziny i przy tej okazji odkrywa nieznane fakty z jego życia.


godz. 22:00
Na dzisiaj koniec naszego udziału w oficjalnym programie konwentu. Wyłączamy laptopa i przenosimy się do konwentowej knajpy. Do przeczytania jutro.

27 marca 2010 r.
godz. 10:00
Pora ruszać na prelekcje. Wczoraj grzecznie zakończyliśmy wieczór około trzeciej w nocy, więc jesteśmy świeżutcy, wypoczęci i pełni energii by wybrać się na spotkanie z Markiem Huberathem.

godz. 11:00
Huberath zaskoczył - wszyscy myśleli, że nadal nie skończył pisania powieści hard SF, o której wspominał już w zeszłym roku, a tu okazało się, że poważnie są zaawansowane prace nad następną powieścią, znów obracającą się wokół tematów eschatologicznych. Na razie jednak pisze do szuflady - chce skończyć drugą powieść. Wcześniejsze zaniesienie którejś z książek do wydawcy spowodowałoby, że prace redakcyjne zajęłyby czas poświęcony na pisanie. Jest jednak szansa, że jedna z książek ukaże się w tym roku. Autor zapowiedział też, że nie planuje na razie pracy nad opowiadaniami.


godz. 11:20
Jednocześnie trwają dwa ciekawe punkty programu: Maciej Parowski i Michał Cetnarowski dyskutują o debiutach, a Dominika Oramus ma prelekcję o książkach Gibsona. Trudny wybór...

godz. 13:30
Trwa panel o polskiej hard science fiction, choć tak naprawdę rozmowa dotyczy science fiction światowej i prób wyróżnienia polskiej specyfiki. Stanęło na tym, iż zachodnie SF nastawione jest mocno na naukę i związane z nią gadżety scenograficzne, natomiast w rodzimej fantastyce, nawet naukowej, jednak znacznie większą uwagą obdarza się człowieka. Ogólnie jednak rozmowa toczyła się raczej niemrawo i nie przyniosła oczekiwanych wrażeń. Stąd też wyszliśmy przed zakończeniem.


godz. 14:50
Na 14:00 zaplanowane były trzy ciekawe punkty programu - spotkania z Rafałem Kosikiem i Maciejem Guzkiem, a także dyskusja na kanwie nowej powieści Szczepana Twardocha o alternatywnych rzeczywistościach. Wybór trudny, więc postanowiliśmy się rozdzielić.

Ciekawie zapowiada się nowa powieść Szczepana Twardocha. Na razie wiele szczegółów nie zostało zdradzone, ale w ogólnikach książka ma traktować o bitwie pod Grunwaldem i czasach średniowiecznych w połączeniu z posthumanizmem. Brzmi nieźle, osobiście już nie możemy się doczekać.

Spotkanie z Maciejem Guzkiem toczyło się głównie na temat jego najnowszej powieści, czyli "Trzeciego Świata", pojawiło się jednak trochę informacji o nowych projektach. Najpierw prawdopodobnie ukaże się "Łuska" - kolejny spin-off świata "Królikarni" (w zasadzie punktem wyjściowym są realia "Trzeciego Świata"), następnie "Krzywa dzwonowa" - zbiór czterech opowiadań political fiction bliskiego zasięgu grających różnymi konwencjami, których leitmotivem jest wyczerpanie zasobów ropy naftowej. Dopiero wtedy, najprawdopodobniej, nadejdzie czas na "Czyste dobro".


Rafał Kosik wiele nowego nie zdradził. O tym, że "Różaniec" (tytuł roboczy) ukaże się najprawdopodobniej w połowie przyszłego roku, wiadomo było już kilka dni temu. Na razie trwają prace nad scenariuszem do filmu, a następnie autor będzie pisał kolejną część "Feliksa, Neta i Niki".

godz. 16:00
Wysłuchaliśmy prelekcji Marka Huberatha "Przyszłość ateizmu, ateizm przyszłości". Do tematu wykładu nawiązywała przede wszystkim końcówka, najpierw było sporo o reakcjach chrześcijaństwa na odkrycia naukowe i przekształcaniu się spojrzenia na pewne sprawy związane z wiarą. Była również mowa o różnych spojrzeniach na definicję religii. Konkluzja była taka, że ateizm w swej naturze też jest religią, obecnie bardzo atrakcyjną, ale w przyszłości dołączy do grona starych religii i nie będzie się z ich grona wyróżniał. Rzecz jasna stwierdzenia Huberatha spotykały się z ostrą reakcją części słuchaczy, ale z naszego punktu widzenia było to interesujące.

godz. 17:00
Zdążyliśmy na drugą część panelu "A mury runą, runą, runą...", czyli kolejnej dyskusji o getcie fantastycznym i próbach wejścia autorów fantastycznych do świadomości czytelników głównonurtowych. Mamy co prawda wrażenie, że założenie moderatora dyskusji miało być nieco inne (czyli: jak zebrani autorzy przełamują ograniczenia gatunku), ale dyskusję poniosło w innym kierunku. Zwrócono również uwagę na szufladkowanie oferty wydawców w sieciach sprzedaży, bez znaczenia na treść książek. Padło również stwierdzenie, że obecnie jest nie tyle jeden mur między fantastyką a głównym nurtem, a dwa - zaś pomiędzy nimi jest spory kawałek ziemi niczyjej. Książki trafiające na nią nie są uznawane przez żadną ze stron.


godz. 18:00
Pod enigmatycznym tytułem "Transgresje fantastyki" kryło się spotkanie poświęcone kwartalnikowi Fantasy&Science Fiction. Konrad Walewski mówił głównie o pomyśle na pismo. Chciałby, wzorem rynku amerykańskiego, stworzyć działające wspólnie połączenie pisma i strony internetowej; przekonać rodzimych twórców i publicystów, że publikacja w sieci nie jest czymś gorszym. Polska proza pojawi się na łamach FSF, ale będzie przechodzić ostrą selekcję. Pierwszy tekst ukaże się w najbliższym lub w trzecim numerze.
Jeśli chodzi o zawartość drugiego numeru, ukaże się w nim m.in. wywiad z Martinem (prawdopodobnie, z racji objętości, część ukaże się w sieci), a także jego opowiadanie. Oprócz tego do numeru powinny trafić opowiadania autorstwa Gilman, Bacigalupiego, Kosmatki i kilku innych autorów. Na przyszłość zapowiedziane zostały rozmowy z Wolfem i Shepardem.


godz. 20:00
Trwa spotkanie poświęcone steampunkowi. Konrad Walewski prezentuje w zasadzie ten sam materiał, co w Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie - czyli prezentację pokazującą korzenie tej konwencji, od punku poprzez cyberpunka - ze zdjęciami, muzyką i innymi bajerami. Ciekawe, choć trochę przydługie.

godz. 21:30
Koniec części oficjalnej dla nas, pora na wieczorne dyskusje - może ciut bardziej kameralne, bo sporo osób wybrało się do centrum na różne imprezy i zabawy towarzyszące..

28 marca 2010 r.
godz. 10:20
Na razie panuje typowa dla niedzielnych poranków bezwładność - na panel o odkrywaniu Polski w polskiej fantastyce przyszło kilka osób. Kiedy już uczestnicy mieli zamiar przenieść wykład co Cezametu i knajpy konwentowej, zaczęła powoli schodzić się publiczność; czyli panel odbędzie się w założonym miejscu.

godz. 12:00
Niedziela zdecydowanie nie sprzyja konwentowaniu. Na spotkanie z Piotrem Rogożą nie dotarła prowadząca, więc ad hoc szukano zastępstwa. Samo spotkanie trwało w związku z tym krótko i koncentrowało się wokół cielęcińskiej twórczości autora oraz planów na przyszłość. A z tych wiadomo, że "Klemens i Kapitan Zło", czyli powieść dla młodzieży, jest już gotowa; trwa nanoszenie ostatnich poprawek oraz poszukiwania grafika, który wykona ilustracje do książki. Prace nad dorosłą powieścią - "Najnowszym przymierzem" trwają, ale nie są jeszcze zakończone. Książka jest oparta na pomyśle rozwarstwiania się świata zgodnie z klasycznymi ideami.


godz. 12:30
Ciekawie zapowiadający się panel nawiązujący do obecności nauk społecznych (z antropologią na czele) niestety został odwołany z powodu braku prowadzących. Niestety jest już za późno, by przenieść się do drugiej szkoły na dyskusję o romansach fantastycznych... zresztą to może i dobrze, bo chyba nie jesteśmy targetem tego typu rozważań.

godz. 13:00
Zaraz rozpocznie się prelekcja o nowych twarzach światowego SF. Niestety, musimy już jechać do domu, więc na niej nie zostaniemy. Niemniej dowiedzieliśmy się, że ma być przede wszystkim o Wattsie, Bacigalupim oraz Kosmatce. Więcej być może napisze Marcin "malakh" Zwierzchowski w komentarzach, wszak to on tę prelekcję prowadzi.

godz. 18:30
Podróż powrotna do domu przebiegła znacznie sprawniej niż droga na Pyrkon, choć nadal daleka była od ideału. Niemniej jednak dotarliśmy na miejsce. Pora odpocząć i odespać, a jutro prawdopodobnie przedstawimy krótkie podsumowanie Pyrkonu 2010.

Na tym kończymy relację na żywo z tegorocznego Pyrkonu. Dziękujemy naszym Reporterom za przesłane informacje, a P.T. Czytelnikom za wytrwałe śledzenie kolejnych aktualizacji.

29 marca 2010 r.
Podsumowanie:
Nadeszła pora na kilka słów podsumowania tegorocznego Pyrkonu. Nie obyło się bez kilku wpadek organizacyjnych, ze szczególnym wskazaniem na kolejki przy akredytacji. Przypuszczalnie jednak, przy takiej popularności konwentu, nie sposób uniknąć kolejek. Niestety organizatorzy nie wycofali się również z arcyniewygodnych i irytujących opasek znakujących uczestników. Przypuszczam, że koszty ich produkcji przekroczyły ewentualne straty związane z konwentowymi gapowiczami. Nie najlepszym pomysłem było umiejscowienie spotkań i prelekcji w dwóch oddalonych od siebie szkołach, choć konieczność znalezienia dodatkowej powierzchni była zrozumiała. Odwołano również kilka interesujących punktów programu, choć winą należy obarczać wypadki losowe, a nie organizatorów.

Powyższe minusy nie były jednak na tyle znaczące, by rzutować na ogólną ocenę konwentu, która jak zwykle jest bardzo wysoka. Program był interesujący; często ciekawe spotkania i prelekcje rywalizowały ze sobą, gdyż odbywały się o tej samej porze - ale w końcu nie samym słuchaniem człowiek żyje, więc finalnie obskoczyliśmy może połowę punktów początkowo zaznaczonych w programie.

Pyrkon to również - a może przede wszystkim - możliwość porozmawiania ze znajomymi i pisarzami w kuluarach; większość osób nocuje w bezpośrednim pobliżu, konwentowy bar tuż pod nosem sprzyja integracji. Stąd też jeśli nawet nie było okazji wybrać się na spotkanie z autorem, można było go później wypytać osobiście o plany (na przykład, choć nie byliśmy na spotkaniu z Jackiem Komudą, dowiedzieliśmy się, że pracuje obecnie nad powieścią o Krzyżakach). Ten sposób kontaktu z pisarzami wydaje się nawet lepszy, bo prowadzący spotkania nie zawsze zadają interesujące słuchaczy pytania, a forum publiczne onieśmiela wiele osób. Pod względem możliwości zagadania pisarzy Pyrkon przebija wyłącznie Festiwal w Nidzicy.

Warto było więc się wybrać na Pyrkon, choć poniedziałek w pracy był ciężki - jedna noc nie wystarczyła by nadrobić zaległości w śnie. W niczym nie przeszkadza to w rozpoczęciu odliczania do przyszłorocznego Pyrkonu - a także Polconu, bo przecież w 2011 roku będzie on również organizowany przez Drugą Erę.


Autor: Katedra


Dodano: 2010-03-25 19:46:15
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

malakh - 21:05 28-03-2010
Ogólnie jednak rozmowa toczyła się raczej niemrawo i nie przyniosła oczekiwanych wrażeń.


Niestety, zgadzam się w 100% i biję się w pierś. Osobiście sądzę, że niestety przy tego typu rozmowach trzeba by wcześniej ustalić listę lektur dla wszystkich. Parę godzin później spotkałem Michała Krzywickiego, który również niedawno czytał "Requiem dla lalek" Czarka Zbierzchowskiego... szkoda, że tam nie było słuchaczy;)

Tigana - 21:11 28-03-2010
O Twardochu było wspomniane i już w ostatnimm numerze "Czasu Fantastyki" - książka ma ponoć ukazać się w czerwcu jako trzecia "zwrotnica czasu".

Tigana - 22:17 28-03-2010
gav79 pisze:Czekam na nową powieść sf Marka S. Huberatha! Twardoch też się ciekawie zapowiada btw.


Post przeniesiony żeby nie dublować tematów

Shadowmage - 09:51 29-03-2010
Malakh, a jak Twoja prelekcja?

malakh - 21:30 29-03-2010
O dziwo, przyszło nawet sporo osób;)

Miałem o czym mówić przez blisko godzinę, ludzika wyglądali na zainteresowanych, więc chyba gód.

Ale jeżeli ktoś czytał moje wywiady z Wattsem, Kosmatką i Bacigalupim, a także recenzje mojego autorstwa, aż tak wiele nowego by się nie dowiedział.

Chociaż zdążyłem opowiedzieć o "Genesis" Becketta, więc to była nowość;)

Shadowmage - 17:25 30-03-2010
A warto tego Becketta?

malakh - 00:29 08-04-2010
Warto, wyśmienita powieść.

Komentuj


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Delaney, Joseph - "Rytuał"


 Golden, Christie - "Assassin's Creed"

 Atwood, Margaret - "Rok Potopu"

 Gaiman, Neil - "Mitologia nordycka"

 Brennan, Marie - "Historia naturalna smoków"

 Aczel, Amir D. - "W poszukiwaniu zera"

 Łukawski, Jacek - "Grom i szkwał"

 Tregillis, Ian - "Mechaniczny"

Fragmenty

 Miller, Karen - "Skażona magia"

 Mitchell, David - "Slade House"

 Sanderson, Brandon - "Idealny stan"

 Sanderson, Brandon - "Legion"

 Tregillis, Ian - "Powstanie"

 Gromyko, Olga - "Wiedźma opiekunka"

 Liu, Cixin - "Problem trzech ciał"

 Clare, Cassandra i inni - "Opowieści z Akademii Nocnych Łowców"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS