NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

Clarke, Arthur C. - "Koniec dzieciństwa" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Weinbaum, Stanley G. - "Drapieżna planeta"


 antologia - "Drugie lądowanie. Antologia króciaków"

 Szacha, Georgij - "Nie było smutniejszej historii"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

Linki

VanderMeer, Jeff - "Shriek: Posłowie"
Wydawnictwo: Mag
Kolekcja: Uczta Wyobraźni
Tytuł oryginału: Shriek: An Afterword
Tłumaczenie: Robert Waliś
Data wydania: Marzec 2010
Wydanie: I
ISBN: 978-83-7480-161-4
Oprawa: twarda
Format: 135 x 205 mm
Liczba stron: 480
Cena: 39 zł
Rok wydania oryginału: 2006



VanderMeer, Jeff - "Shriek: Posłowie"

Posłowie o wielu obliczach


W 2008 roku ukazała się w Polsce pierwsza książka Jeffa VanderMeera. Było to „Miasto szaleńców i świętych”; ni to zbiór opowiadań, ni to powieść (mozaikowa) – złożona konstrukcyjnie i koncepcyjnie opowieść, pełna kapitalnych, a czasem – nawiązując do tytułu – szalonych pomysłów, które zachwyciły niejednego czytelnika. Rok później, już w Magu a nie w Solaris, ukazała się kolejna książka amerykańskiego pisarza, „Podziemia Veniss”, ukazująca inny fragment jego twórczości. Teraz, na początku 2010 roku do księgarń trafia trzecia książka VanderMeera pod tytułem „Shriek: Posłowie”, ponownie przenosząca czytelnika do świata wykreowanego w „Mieście szaleńców i świętych”.
Chociaż „Shriek: Posłowie” stanowi odrębną konstrukcyjnie i fabularnie całość, to jednak zalecałbym zapoznanie się z tą książką po lekturze „Miasta szaleńców i świętych”; wspólne jest nie tylko miejsce i czas akcji, ale także liczni bohaterowie. Treść powieści często nawiązuje lub koresponduje z wcześniejszymi utworami. Czasem znane już wydarzenia opisane są z innego punktu widzenia. W innych przypadkach przebieg zdarzeń jest doprecyzowywany lub odsłonięte zostają kulisy konkretnych zajść. VanderMeer nie byłby sobą, gdyby na tę okoliczność nie skorzystał z okazji, jaką daje taka formuła; pozwala ona na gry z czytelnikiem, podsuwając mu pod nos dwie czasem zupełnie różne wersje wydarzeń bez zasugerowania, która jest tą prawdziwą.
Sam tytuł książki pozornie doskonale oddaje jej naturę: w założeniach narratorki, Janice Shriek, spisywany przez nią tekst ma być posłowiem do „Hoegbottońskiego przewodnika po wczesnej historii miasta Ambergris”1) pióra jej brata, Duncana. Rychło jednak przeradza się on w rozciągniętą na dziesiątki lat opowieść, trochę biograficzną, trochę historyczną, a partiami stanowiącą coś na kształt pamiętnika narratorki. W rzeczywistości więc powieść stanowi swego rodzaju sagę rodzinną, pełną osobistych zwierzeń, ale także niecelnych insynuacji i domysłów. Opowieść przynosi zarówno uniesienia, jak i porusza kwestie przyziemne – uderza w wiele nut i porusza tak wiele wątków, że nie sposób je w tym miejscu choć pokrótce scharakteryzować; a to wszystko w gęstej, ciężkiej atmosferze Ambergris, tak doskonale poznanej w „Mieście szaleńców i świętych”.
W porównaniu z często przywoływanym zbiorem, „Shriek: Posłowie” wydaje się z pozoru utworem znacznie prostszym konstrukcyjnie. Tak jednakże nie jest, po prostu ingerencja w strukturę tekstu jest w tym przypadku znacznie bardziej subtelna – sprowadza się przede wszystkim do pewnych zaburzeń w chronologii, podsuwaniu czytelnikowi haczyka działającego na wyobraźnię, a później nieznośnie długiego nie kontynuowania danego wątku. VanderMeer stworzył pod tym względem majstersztyk – stymuluje, pobudza, ale nie daje prostych odpowiedzi od razu. Przeciąga wyjaśnienia, wprowadza dygresje, zmienia wątki, by w odpowiednim momencie powrócić na wcześniejsze tory, nie pozwalając czytelnikowi zapomnieć o nurtujących go kwestiach.
Z ciekawych rozwiązań można natomiast wymienić to, że tekst autorstwa Janice opatrzony jest w licznych miejscach komentarzami i uwagami jej brata – dodaje to dodatkowych smaczków, a czasem zmienia perspektywę; wszak relacja Janice, jak większość wspomnień, nacechowana jest subiektywizmem. Dzięki temu i postaci zyskują na wyrazistości – opisane z dwóch różnych punktów widzenia nabierają dodatkowego wymiaru, co czasem powoduje nawet przewartościowanie sympatii.
Mając w pamięci wcześniejsze utwory dziejące się w Ambergris, wykreowany świat nie oszałamia już czytelnika bogactwem; podstawowe elementy są już znane, więc zachwycać można się przede wszystkim detalami – a jest czym, gdyż VanderMeer lubuje się w bogatych opisach, przepełnionych szczegółami. Dotyczy to zarówno fantastycznych scenerii, jak i scen z codziennego życia. Zresztą do swych umiejętności posługiwania się słowem amerykański pisarz zdążył już czytelników przyzwyczaić – według mnie niewielu w fantastyce jest pisarzy, którzy równie plastycznie potrafiliby przedstawić najbardziej nawet prozaiczne wydarzenia; przy tym bogactwo językowe ani na moment nie zbliża się do kiczu, co zdarza się mniej wprawnym pisarzom.
Po lekturze powieści nadal pozostaje niedosyt – chciałoby się jak najszybciej sięgnąć po kolejną książkę VanderMeera. Chociaż finał jest więcej niż satysfakcjonujący, pozostawia wiele niedopowiedzeń, które stymulują wyobraźnię czytelnika. Doskonale wpasowuje się to w nieco oniryczną, nieprawdopodobną atmosferę otaczającą Ambergris, która pochłania czytelnika od pierwszych stron książki i pozostaje w jego świadomości jeszcze długo po odłożeniu książki na półkę.



1) Utwór ten jest wchodzi w skład „Miasta szaleńców i świętych”.



Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2010-03-19 16:56:51
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Tsiar - 07:04 24-03-2010
Brzmi świetnie; muszę się za to zabrać jak najszynciej, czyli jak skończę "Kosiarza", "Tod in Venedig", "Labirynty", "Rzekę bogów", "Światło" i "Mówcę umarłych"... Czyli może się w kwietniu wyrobię :D

Magellan - 07:40 24-10-2015
Należę do tej grupy czytelników (pewnie nielicznej, sądząc po recenzjach), która uważa, że pisarstwo Vandermeera to intelektualny bzdet, literacka wydmuszka, jałowa sztuka dla sztuki. "Shriek: Posłowie" jest tego koronnym przykładem. Po prostu nie da się tego czytać z autentycznym zainteresowaniem. Vandermeer jest sprawny warsztatowo, ale to wszystko, nic więcej. Reszta to pozór czegoś więcej. Pod każdym względem niespełniona obietnica.

Janusz S. - 11:46 24-10-2015
Dlaczego od razu nielicznej? Próbowałem przeczytać różne książki Vandermeera, ale do końca dobrnąłem tylko w pierwszym tomie trylogii z Ujarzmieniem, Uwaleniem i Upier...niem (czy jakoś podobnie) - określenie bzdet znakomicie oddaje zawartość tego bździeła. Jeszcze trochę zainteresował mnie "Finch" ale od dawna stoi na półce z opisem "skończę jak rozpaczliwie nie będę miał co czytać". Nie wiem czy Vandermeer jest sprawny warsztatowo bo za szybko zasypiam próbując go zmęczyć.

nosiwoda - 14:44 26-10-2015
Zatem zapewne ucieszy Was wiadomość, że Shrieka można kupić na taniej książce za 14,50 :D

Janusz S. - 20:36 26-10-2015
nosiwoda pisze:Zatem zapewne ucieszy Was wiadomość, że Shrieka można kupić na taniej książce za 14,50 :D

Można i poniżej 10 zł, ale zupełnie mnie to nie rusza, bo Vandermeery z UW kupiłem w ramach kompletowania serii. Mogę tylko sobie pluć w brodę, ze nie poczekałem, aż będzie tani, ale głupota zbieracza-maniaka mnie załatwiła.

nosiwoda - 12:52 27-10-2015
E, nie. Tytuły z UW na taniej to jest bardzo rzadka sprawa, szczerze mówiąc chyba po raz pierwszy widzę.

Janusz S. - 14:25 27-10-2015
Jak to nie? Może użyjesz ceneo.pl? Shriek jest po 7,72, Veniss po 6,80, a tych samych cenach jeszcze Valente dwa tomy. Słabo się rozglądasz.

nosiwoda - 11:52 28-10-2015
Nie. Bo właśnie o tych czterech książkach pisałem. I to jest pierwszy przypadek, gdy napotkałem UW na taniej. Właśnie te cztery.

Janusz S. - 14:14 28-10-2015
Nie wiem czego w takim razie dotyczyło twoje pierwsze "E, nie", bo podałeś cenę powyżej 10 zł, ja poprawiłem, że można taniej, ty zaprzeczyłeś. Teraz dalej zaprzeczasz, ale znudziło mi się zgadywanie, do czego te zaprzeczenia się odnoszą. Tak trudno się przyznać do banalnej pomyłki? Nie ma sensu ciągnąć tego dalej, bo za chwilę wszyscy będą nas obrzucać miłymi słowami za chrzanienie bez sensu.

nosiwoda - 14:42 28-10-2015
Do jakiej banalnej pomyłki? O_o Nie zgaduj, tylko przeczytaj.
"Mogę tylko sobie pluć w brodę, ze nie poczekałem, aż będzie tani" -> "E, nie. Tytuły z UW na taniej to jest bardzo rzadka sprawa, szczerze mówiąc chyba po raz pierwszy widzę"
"Słabo się rozglądasz" -> "Nie"

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS