NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Naam, Ramez - "Apex"

Cetnarowski, Michał - "Bestia najgorsza"

Ukazały się

Hearn, Lian - "Cesarz ośmiu wysp"


 Rowling, Joanne K. - "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. Oryginalny scenariusz"

 Majka, Paweł - "Berserk"

 Luceno, James - "Katalizator"

 Cichowski, Rafał - "Pył Ziemi"

 Patykiewicz, Piotr - "Tajemnica mroku"

 Cholewa, Michał - "Echa"

 Dick, Philip K. - "Elektryczna mrówka"

Linki


Fantasy&Science Fiction, zima 2010 – omówienie

Na ukazanie się polskiej edycji czasopisma Fantasy&Science Fiction przyszło czekać nam szmat czasu; od pierwszych zapowiedzi minęło kilka lat, zmienił się wydawca i ludzie (oprócz Konrada Walewskiego) zaangażowani w ten projekt. W końcu jednak stało się: pod koniec lutego 2010 ukazał się pierwszy numer kwartalnika, a jego premierę uświetniła wizyta Jeffreya Forda, znanego w naszym kraju głównie z trzech powieści o Cleyu. Czas zweryfikować, czy ambitne zapowiedzi dotyczące zawartości pisma sprostają rozbudzonym oczekiwaniom.
Największe oczekiwania dotyczące pisma bez wątpienia wiążą się z prozą; wszak niewiele zachodnich opowiadań trafia do naszego kraju – ot, jest Nowa Fantastyka i czasem jakaś antologia się trafi. Po siedmiu zamieszczonych w pierwszym numerze opowiadaniach można już stwierdzić, jaka będzie linia programowa polskiej edycji F&SF. Bez wątpienia redakcja będzie starała się wybierać teksty dobre i bardzo dobre, oferujące coś więcej niż tylko prostą rozrywkę. Zaryzykuję stwierdzenie, że w piśmie będą się ukazywały teksty refleksyjne, bardziej nastawione na emocje i uczucia niż na akcję i żywiołową fabułę. Pojawiać będą się również pozycje z pogranicza, ledwie ocierające się o fantastykę. Jednym słowem będzie to wybór podobny do tego, jaki oferowały redagowane przez Walewskiego „Kroki w nieznane”.
Opowiadanie Ursuli K. Le Guin prezentuje znany powszechnie z jej twórczości prąd prezentujący społeczeństwo wyróżniające się jakąś nietypową cechą – tutaj akurat jest to umiejętność wspólnego śnienia. Jest to jednakże jedynie punkt wyjścia do głębszych rozważań. Zdecydowanie najbardziej refleksyjny tekst w piśmie.
Jeffrey Ford i Orson Scott Card snują fabuły osadzone w teraźniejszości, wprowadzając do znanych realiów elementy fantastyczne niestanowiące sedna opowieści, ale mające wpływ na bohatera i jego przemianę. Z tej dwójki bardziej przypadł mi do gustu utwór Carda opowiadający o chłopcu niepotrafiącym odnaleźć wspólnego języka ze swoją rodziną.
China Miéville przenosi nas jeszcze raz do świata Bas-Lag, tym razem snując opowieść o Przetworzonym próbującym przełamać ograniczenia; to kolejny w jego dorobku tekst nawiązujący do rewolucji i walki z systemem, a także o roli jednostek wybitnych w społeczeństwie. Nie jest to jednak tekst tak zaangażowany politycznie czy ideologicznie jak na przykład „Żelazna Rada”.
Laurel Winter w „Niebo w Oczach” pod przykrywką opowieści dosyć klasycznej dla fantasy porusza problem dorastania oraz zmieniających się stosunków między dwoma kobietami – starszą i jej wychowanicą. Bohaterką opowiadania Davida Molesa również jest kobieta, choć sceneria utworu jest już typowa dla science fiction. Staje ona przed wyborem moralnej natury, a to wszystko w momencie, kiedy poszukuje nowej drogi w swym życiu.
Ostatnim w numerze opowiadaniem, a zarazem chyba najlepszym (chyba, bo przy tak zróżnicowanych opowiadaniach ciężko o jednoznaczną decyzję), jest przesiąknięte erotyzmem „Cyberoko” Terry’ego Bissona. Od tego tekstu wręcz promieniuje napięcie, mimo iż samo założenie jest banalnie proste; autorowi udało się z niego wycisnąć maksimum, dzięki czemu tekst czyta się świetnie, a emocje postaci są niemalże wyczuwalne.
Rzut oka na spis publicystyki wygląda obiecująco; po tytułach artykułów ciężko wprawdzie coś wnioskować, ale nazwiska ich autorów wiele obiecują; na przykład Konrad Walewski rozmawia z dwoma interesującymi pisarzami: Nealem Stephensonem i Jeffreyem Fordem. I tutaj pierwsze rozczarowanie – choć rozmowy są dosyć długie, to niewiele – szczególnie z wywiadu z autorem „Peanatemy” – w nich jest nowego; większość informacji i opinii znałem już wcześniej, nie zawsze też wywiadowca potrafił zadać odpowiednio pytanie czy pociągnąć ciekawie zapowiadający się wątek – drąży natomiast kwestie, o których Stephenson wypowiadał się już wielokrotnie. Lepszy jest wywiad z Fordem, również za sprawą samego przepytywanego, który chętnie dzieli się swoim spojrzeniem na literaturę.
Nie zachwycił mnie również esej (zdaje się, że pierwszy z cyklu) Johna Crowleya, w którym autor „Aegiptu” zamieszcza liczne sentencje, na które natknął się przez lata obcowania z literaturą. Pisarz pozostawia wiele miejsca do własnej interpretacji i refleksji, ale i tak odniosłem wrażenie, że sama idea artykułu jest cokolwiek mętna. Być może ma ona wartość dla literaturoznawców lub ludzi na co dzień zajmujących się pisarstwem, ale mnie osobiście nie zachwyciła.
Na szczęście reszta tekstów publicystycznych była znacznie ciekawsza. Najbardziej przekrojowy jest artykuł Jeffa VanderMeera dotyczący steampunka. Co prawda w dużej mierze powiela on informacje z antologii „Steampunk”, ale skoro nie ukazała się ona w Polsce, to zapewne dla wielu osób zarówno informacje, jak i punkt spojrzenia VanderMeera na ten rodzaj fantastyki będą nowością. Całkiem przyjemnie prezentują się również teksty Paula di Filippo i Jeffreya Forda. Pierwszy w karykaturalny sposób przedstawia zagrożenie dla twórcy, jakim jest osiągnięcie sukcesu komercyjnego; drugi, posiłkując się anegdotą, pisze, co jest dla niego najważniejsze w procesie tworzenia – artykuł ten dobrze koresponduje z wywiadem oraz tym, co mówił podczas spotkania z czytelnikami w Warszawie.
Na wysokim poziomie stoi dział recenzji (w całości autorstwa rodzimych twórców) – a w zasadzie esejów i felietonów inspirowanych konkretnymi książkami. Jest to rozwiązanie podobne do analogicznych tekstów z Czasu Fantastyki, lecz w Fantasy&Science Fiction jest ich więcej. Wśród omówionych książek są pozycje głośne i wybitne, ale pojawiają się również książki słabo znane, a nawet nie wydane w naszym kraju.
Pierwszy numer Fantasy&Science Fiction, pomimo nielicznych słabszych tekstów oraz kilku drobnych wpadek, jest bardzo udanym początkiem. Wysoki poziom opowiadań i niezła publicystyka powinny zadowolić nawet wybredne gusta. Należy mieć nadzieję, że następne numery będą równie udane i pismo zagości na półkach dłużej... Choć na razie z tym goszczeniem na półkach jest krucho – dystrybucja zdaje się kuleć i naprawdę trzeba mieć szczęście, by na pismo trafić.

Tutaj znajdziecie pełny spis zawartości numeru.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2010-03-15 21:02:35
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

khamenei - 21:34 15-03-2010
Jakich kilku drobnych wpadek? Piszesz w zasadzie o samych zaletach.

Shadowmage - 21:35 15-03-2010
Głównie redakcyjno-korektorsko-składowych, no i ta dystrybucja. Co do samej treści zastrzeżeń nie mam.

khamenei - 21:42 15-03-2010
Porządne omówienie; potwierdziło tylko moje przypuszczenia, że będzie tu ciut ambitniej. Choć z drugiej strony dobrze, że to kwartalnik, bo nie wiem, kiedy znalazłbym na niego czas. Przede mną końcówka "MF", potem "FWS", no i w końcu to ;).

Spike - 23:59 15-03-2010
Niestety, dystrybucja to porażka na całej linii. Najpierw wielki szum, że już premiera, przyjechał Ford, ludzie kupili pierwsze egzemplarze itd., a kilka dni później złaziłem cały Wrocław i nic - w większości miejsc sprzedawcy nawet nie wiedzieli, o co ich pytam. Ja akurat się zawziąłem i po kolejnych kilku dniach w końcu swój egzemplarz dorwałem (dzięki pomocy znajomej z Warszawy, która wydębiła jakoś dodatkową sztukę od wydawcy i przywiozła mi na zjazd ŚKF-u do Katowic), ale przeciętny czytelnik już dawno dałby sobie spokój.

Vampdey - 00:05 16-03-2010
W bełchatowskim empiku (który jest zazwyczaj odporny na dostawy nowości i nie cierpi na bogactwo oferty) jest kilka sztuk F&SF, aż się zdziwiłem.

Spike - 01:12 16-03-2010
Ostatnio nie sprawdzałem, może faktycznie dzisiaj - po trzech tygodniach od premiery - już wreszcie jest. Jednak wcześniej nie wyglądało to zbyt dobrze.

khamenei - 06:39 16-03-2010
Bo pismo raptem od czwartku (11 marca) dostępne jest oficjalnie w sklepach. Wcześniej jedynie sprzedaż bezpośrednia i prenumerata.
Ja nie miałem problemu, poszedłem do gdyńskiego Empiku, kiedy miało być i było. A że kioskarze się nie łapią w tym co mają? No daj spokój, chyba nie jest to wina wydawcy, prawda? Wyobraź sobie taką sytuację:
"Dzień dobry, poproszę "Science Fiction" i "Fantasy & Science Fiction" ;).
Na zakończenie dobra anegdota sprzed dobrych paru lat:
- Dzień dobry, dostanę "Magię i miecz"?
- Ee... nie, a może być "Magia roślin"?

nosiwoda - 16:32 18-03-2010
Ostatnio poprosiłem w kiosku o "Magazyn Fantastyczny", a dostałem "Nową Fantastykę". I w sumie kioskarz miał rację - to magazyn fantastyczny, a na razie nie udało się wynaleźć głoski oddającej cudzysłów.

khamenei - 18:58 18-03-2010
Można pomachać palcami, ale to durne.

kurp - 16:25 21-03-2010
Ja miałem spory problem z kupnem w samej Warszawie. Trzeba naprawdę dużo samozaparcia, żeby dołączyć do elitarnego grona czytelników ;)

nosiwoda - 08:56 22-03-2010
Bo to jest forma zachęty do prenumeraty :P

kurp - 20:11 22-03-2010
Fakt ;) Dopisałem te zakupy po stronie "argumenty za prenumeratą".
Ale wolałbym agresywniejsze promocyjne warunki. Jestem rozpieszczony przez innych wydawców :)

Przy okazji - jakieś opinie o samej treści? Jak się Wam widzi zawartość pierwszego numeru?

toto - 20:23 22-03-2010
Ok. Przyzwoicie, ale bez szaleństw.

Opowiadania, czyli główna siła pisma wypadają na plus, ale nie jest to numer wybitny. Dobre teksty Forda i Mieville'a, intrygujący z powodu formy tekst Le Guin (ale pod koniec lekko męczący, kilka stron więcej w tym samym stylu i pewnie uznałbym za słabiznę), przyzwoity Moles, średni Card i słaby Bisson.

Publicystyka. Najgorzej wypada felieton Crowleya. Może ludzie siedzący głęboko w literaturze odczuli satysfakcję, ale mnie forma kilku cytatów luźno połączonych słowami o ich pochodzeniu po prostu rozczarowuje. Wolałbym już jakiś jeden cytat i polemikę z nim, albo konfrontację dwóch stanowisk zaprezentowanych w cytatach (jeśli cytaty być muszą). Najlepiej wypada chyba VanderMeer ze szkicem o steampunku, dobry Orbitowski, jak i pozostałe recenzje. Po przeczytaniu wywiadów czuję niedosyt. Ciekawi twórcy, ale widać, że pytający miał problemy z komunikacją, szczególnie ze Stephensonem.

kurp - 07:45 01-04-2010
Pierwsze wydanie, rzeczywiście, bez szaleństw. Opowiadania lepsze i gorsze, importowana publicystyka - bardzo średnia (poza ciekawym artykułem o steampunku). Szum wielkich nazwisk nie przełożył się na faktyczną jakość tekstów. Bardzo dobre są za to recenzje.

Komentuj


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Delaney, Joseph - "Rytuał"


 Golden, Christie - "Assassin's Creed"

 Atwood, Margaret - "Rok Potopu"

 Gaiman, Neil - "Mitologia nordycka"

 Brennan, Marie - "Historia naturalna smoków"

 Aczel, Amir D. - "W poszukiwaniu zera"

 Łukawski, Jacek - "Grom i szkwał"

 Tregillis, Ian - "Mechaniczny"

Fragmenty

 Miller, Karen - "Skażona magia"

 Mitchell, David - "Slade House"

 Sanderson, Brandon - "Idealny stan"

 Sanderson, Brandon - "Legion"

 Tregillis, Ian - "Powstanie"

 Gromyko, Olga - "Wiedźma opiekunka"

 Liu, Cixin - "Problem trzech ciał"

 Clare, Cassandra i inni - "Opowieści z Akademii Nocnych Łowców"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS