NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Pullman, Philip - "Bursztynowa luneta"

Pullman, Philip - "Delikatny nóż"

Ukazały się

Campbell, Jack - "Przestrzeń zewnętrzna: Nieugięty"


 Žamboch, Miroslav - "Bakly. W objęciach śmierci", tom 2

 Lebbon, Tim - "Milczenie"

 Śmigiel, Łukasz - "Daemon"

 Black, Holly - "Królowa niczego"

 Jameson, Hanna - "Ostatni"

 Pilipiuk, Andrzej - "Przyjaciel człowieka"

 Jensen, Danielle L. - "Królestwo Mostu"

Linki

Lewis, Clive Staples - "Dopóki mamy twarze. Mit opowiedziany na nowo"
Wydawnictwo: Esprit
Tłumaczenie: Albert Gorzkowski
Data wydania: Luty 2010
Wydanie: I
ISBN: 978-83-60040-92-8
Oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
Format: 130 x 200 mm
Liczba stron: 360
Cena: 34,90 zł



Lewis, Clive Staples - "Dopóki mamy twarze. Mit opowiedziany na nowo"

„Dopóki mamy twarze” to jedno z najciekawszych – wieloznacznych i magicznych – dzieł popularnego brytyjskiego pisarza. To ważny element układanki, tworzonej przez Narnię i chrześcijańską eseistykę, jak również manifest spisany u schyłku życia wielkiego człowieka.
Clive Staples Lewis kojarzony jest głównie z „Opowieściami z Narni”, które zapewniły mu miejsce wśród klasyków literatury dziecięcej i młodzieżowej. Mniej znany, ale z całą pewnością nie mniej znaczący, jest jego wkład w apologetykę chrześcijańską. Jego eseje religijno-filozoficzne to – obok może błyskotliwych dzieł Gilberta K. Chestertona – najlepsza tego typu twórczość stworzona współcześnie.
Na tym nie kończy się jednak dorobek C. S. Lewisa – zostawił on po sobie również poezję, krytykę literacką i kilka utworów dla dorosłych czytelników. To ostatnie oblicze autora odsłania wydana właśnie przez krakowskie Wydawnictwo Esprit powieść „Dopóki mamy twarze” – ostatnia, którą napisał (choć, jak sam twierdził, żyła w jego umyśle „już od czasów studenckich”) i ta, którą sam uważał za najdojrzalsze ze swoich literackich dokonań, swoiste ukoronowanie twórczości.
Powieść opowiada o losach trzech sióstr, córek barbarzyńskiego władcy Troma – o ich uczuciach, marzeniach i konfliktach. Jak zdradza już sam podtytuł utworu („Mit opowiedziany na nowo”), fabuła przetwarza znaną z greckiej mitologii historię Erosa i Psyche. Pierwszoplanowym wątkiem nie jest tu jednak miłość boga i śmiertelniczki, ale miłość dwóch sióstr – młodszej, olśniewająco pięknej Psyche i starszej Orual. Opowieść poznajemy z perspektywy Orual, będącej narratorem, a dzięki zmienionej w ten sposób perspektywie i przetasowaniu pierwszo- i drugoplanowych wątków i postaci – pokrewieństwo ze znanym mitem w niczym nie przeszkadza w lekturze i nie czyni jej przewidywalną.
To, co wyróżnia „Dopóki mamy twarze”, to pewna niejednoznaczność i ucieczka przed otwartą apologią. Przykład „Trylogii kosmicznej” pokazuje, że próby fabularyzowania publicystki nie zawsze przynoszą oczekiwany skutek, a zbyt oczywiste przesłanie odbiera literaturze wiarygodność i siłę wyrazu. Kreślenie czarno-białych charakterów, skłonność do moralizowania i kreacja baśniowych światów niejednokrotnie zamyka prozie Lewisa drogę do dojrzałego czytelnika. Ostatnia powieść Lewisa ucieka przed tymi szablonami.
Przede wszystkim – nie jest otwarcie chrześcijańska. W przedstawionym świecie rządzą pogańscy bogowie z okrutną Ungit na czele. Nie jest też nazbyt patetyczna, a fabuła powieści tylko w kilku miejscach wikła się w nie zawsze naturalnie brzmiące monologi. Z kolei postacie mają co prawda bardzo szablonowe i wyraziste rysy – piękno i nieskalana niczym niewinność Psyche, brzydota i bezgraniczne poświęcenie Orual, próżność i płytkość trzeciej z sióstr, Rediwal – ale, po pierwsze, usprawiedliwia to częściowo charakter mitycznej opowieści, a po drugie, nie brak im głębi i nieobliczalności, dynamiki i nieoczywistych motywów.
Najlepiej widać to na przykładzie pierwszoplanowej Orual, która kilkukrotnie przechodzi na oczach czytelnika głęboką przemianę. Najpierw jest nieświadomą swojej brzydoty dziewczynką, potem młodą kobietą cierpiącą odrzucenie i pogardę. Z czasem, wskutek nieprzewidzianych zrządzeń losu jej relacje z siostrą i rola w królestwie ulegają głębokim zmianom. U końca powieści Orual jest już zupełnie inną osobą, a – spoglądając wstecz – dokonuje oceny przewartościowującej całe swoje życie.
W powieści przewija się kilka ważnych motywów i każdy z nich niesie istotne refleksje. Najbardziej oczywisty jest motyw piękna i brzydoty, które w ogromnym stopniu wpływa na nasze życie i naturę. O krok dalej pojawia się napięcie między cielesnością a wyższym wymiarem ludzkiego istnienia, między doskonałością ciała a doskonałością duszy. Obecność Lisa, greckiego niewolnika, doradcy na dworze Troma, który kształci i wychowuje jego córki, naprowadza zresztą na ateńskie tropy interpretacyjne. Lewis pisze też o prawdzie, rozumie i racjonalistycznych pułapkach.
„Dopóki mamy twarze” mówi o wierze i jej braku oraz o konfliktach, jakie niechybnie wywołać musi zderzenie ziemskiego oglądu rzeczywistości z perspektywą uwzględniającą wieczny wymiar istnienia. Scena w niewidocznym pałacu, w którym szczęśliwa Psyche kłóci się z oszalałą ze złości Orual, najdobitniej pokazuje, jak dramatycznie różna jest rzeczywistość oglądana z tych dwóch punktów widzenia i jak wysoki mur niezrozumienia wznieść może wiara postawiona obok zwątpienia.
Ostatnią powieść Lewisa czytać można na wiele sposobów i z pewnością więcej niż jedna ścieżka interpretacyjna będzie tu uzasadniona. Przede wszystkim, w najgłębszej swojej wymowie, „Dopóki mamy twarze” jest jednak swoistym memento dla nas wszystkich żyjących, wiodących mniej lub bardziej wypełnione troskami życie, w którym nadzwyczaj łatwo pomylić rzeczy ważne z błahymi, miłość z egoistyczną zazdrością, troskę z zaborczością, a dążenie do szczęścia z drogą ku zatraceniu.



Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2010-02-24 20:19:34
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

malakh - 22:38 24-02-2010
Dzięki za recenzję.

Teraz z jeszcze większym utęsknieniem będę wyglądał listonosza z przesyłką;)

vesp - 14:56 01-11-2012
Doskonała lektura-czytałam tę książkę na studiach jeszcze/dawno temu/i wciąż pamiętam...dobre książki nigdy od nas nie odchodzą...:-)

Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

King, Stephen - "Instytut"


 Flint, Eric - "1632"

 Simmons, Dan - "Zimowe nawiedzenie"

 Butcher, Jim - "Zmiany"

 Tolkien, J.R.R. - "Upadek Gondolinu"

 Cherezińska, Elżbieta - "Wojenna korona"

 Raduchowska, Martyna - "Fałszywy Pieśniarz"

 Abercrombie, Joe - "Szczypta nienawiści"

Fragmenty

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

 Lebbon, Tim - "Milczenie"

 Maszczyszyn, Jan - "Necrolotum"

 Jensen, Danielle L. - "Królestwo Mostu"

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS