NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Weekes, Patrick - "Cesarstwo masek"

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Ukazały się

Maas, Sarah J. - "Szklany tron" (oprawa twarda)


 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Zmierzch Bogów"

 Ćwiek, Jakub - "Stróże 2: Brudnopis Boga"

 Urbanowicz, Artur - "Gałęziste"

 Sanderson, Brandon - "Droga królów" (twarda okładka)

 "World of Warcraft: Kronika. Tom I"

 Zahn, Timothy - "Thrawn"

Linki

Jelinek, Elfriede - "Dzieci umarłych"
Wydawnictwo: W.A.B.
Tytuł oryginału: Die Kinder der Toten
Tłumaczenie: Agnieszka Kowaluk
Data wydania: Listopad 2009
ISBN: 978-83-7414-672-2
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 12,5 x 19,5 cm
Rok wydania oryginału: 1995



Jelinek, Elfriede - "Dzieci umarłych"

Austria to niezwykły kraj. W XIX wieku przegrała z Prusami wyścig ku zjednoczeniu i dominacji innych państw niemieckich. Po rozpadzie własnego wielonarodowego imperium, nadal pozostawała „poza” mimo żywych koncepcji przyłączenia się do reszty państw niemieckich, przede wszystkim ze względu na uwarunkowania międzynarodowe. Austria była również ojczyzną człowieka, któremu na krótki czas udało się przyłączyć Austrię do Niemiec, w ramach projektu 1000-letniej Rzeszy. Austria jest też ojczyzną Elfriede Jelinek, noblistki (2004), żyjącej już w nowej rzeczywistości, powojennego podziału na RFN, NRD i Austrię. Jej książka „Dzieci umarłych” z roku 1995, opisuje właśnie tę rzeczywistość, która w przypadku alpejskiego kraju jest szczególnie spolaryzowana, między innymi przez syndrom „zaprzątnięcia pod dywan”. Austria była jedynym europejskim krajem otwarcie bojkotowanym za zaproszenie do koalicji rządzącej partii skrajnej prawicy (casus rządu Wolfganga Schüssela). Autorka jako przedstawicielka radykalnej lewicy ma o tej spolaryzowanej rzeczywistości własne zdanie. I wykłada je używając nietypowej perspektywy.
O trójce bohaterów książki, studentce filozofii Gudrun Bichler, eks-sportowcu Edgarze Gstranz oraz wdówce Karin Krenzel, można powiedzieć wiele rzeczy, ale jedną w pierwszej kolejności – są martwi. Z początku ciężko cokolwiek więcej precyzować; nie mamy pojęcia, jaki jest charakter tego stanu, brak wyraźnego zaakcentowania samego momentu śmierci. Czy są to już upiory, czy może ludzie martwi w środku, jeszcze za życia – życiowi rozbitkowie, u których śmierć będzie tylko potwierdzeniem istniejącego stanu. Nie jest to jednak najważniejsze – ważne jest to, że stan, w którym się znajdują pozwala im widzieć rzeczy inaczej niż żywym.
Alpejskie wioski, pensjonaty, ludowe zabawy, klasa średnia przyjeżdżająca z wielkich miast na urlop. Wszystko niby w porządku? Jelinek kontestuje ten stan rzeczy. Tak jak w filmie „Oni żyją” Johna Carpentera – wystarczy tylko nałożyć specjalne okulary, które podaje nam mimochodem autorka, by zmienić perspektywę i zobaczyć wszędzie czaszki. Oczyma umarłych Austria wygląda zupełnie inaczej, każdy dom może być gniazdem patologii, a górski strumień czeka, by cię pożreć. W dodatku wszędzie oni – zmarli, czasem tuż obok nas, czasem ukryci w miejscach, gdzie się ich nie spodziewałeś. Jest ich za dużo – o wiele za dużo, co autorka sygnalizuje już na pierwszych stronach powieści. Kraina zmarłych jest skrajnie nieprzyjazna, przybijająca i wykręcona. My ją taką zbudowaliśmy – my, emeryci, gwiazdy sportu, wielcy filozofowie. My, Niemcy.
Język powieści jest wymagający. Autorka, pozornie stroniąca od dyscypliny pisarskiej, wymaga od nas maksymalnego skupienia – nie jest to książka, której kawałek uda się „przelecieć” wzrokiem, a czego nie zapamiętamy, dopowiemy sobie w oparciu o logikę wydarzeń. Tutaj to nie przejdzie, zwłaszcza, że w świecie umarłych nie wszystko dzieje się zgodnie z logiką. Całość stylu, w jakim napisano książkę, dobrze oddają słowa – „Bo kiedy rzeczywistość jest przeładowana, kiedy my jesteśmy kompletni, spadamy wszyscy wraz z podłogą windy, w niekończący się ciemny szyb. Spadamy wciąż”1). W potoku opisów, porównań i dygresji najmocniej w pamięć zapadają monumentalne sceny śmierci i seksu. Lub obu naraz – gdyby Jelinek była Polką, na pewno zabawiałaby się znaczeniem słów pożycie/po-życie. Otrzymujemy niesamowicie ekspresyjne w swojej biologiczności opisy – najczęstszym chyba słowem, jakie pojawia się na łamach powieści, jest „mięso”. Brzydliwi, trzymajcie się z dala.
Co nas jako czytelników fantastyki powinno zainteresować w tej książce, będącej przecież ekspresją typowo głównonurtową? Moim zdaniem narracyjna maniera Jelinek, w której swobodny opis walczy z komentarzem i dygresją, dość dobrze oddaje coś, co moglibyśmy określić jako stan umysłu żyjącego trupa. Oczywiście większość interpretatorów będzie twierdzić, że ten zabieg ma stricte literacką konotację, jest przełamaniem konwencji i buntem formy, ale my, oswojeni z sylwetkami wampirów, upiorów i reszty nieumarłej hołoty, możemy sobie w tym momencie zadać pytanie – czy tak właśnie nie może wyglądać w tekstowym przybliżenia percepcja umarlaka? Jako chaotyczna relacja bez ukonstytuowanego podziału czasowego i świadomości określenia się w przestrzeni. Nie ma tego stwierdzonego expressis verbis, ale postacie dryfują poprzez kolejne sceny, znikają i pojawiają się w nowych aktach. Zresztą charakter tych scen jest wieloznaczny – czy to już zaświaty, czy może jakieś natrętne déjà vu, wspomnienie życia nękające powykręcaną świadomość zmarłego? Same odautorskie komentarze to coś, co można miejscami brać za „słyszę głosy”...
O ile poprzednio recenzowana przeze mnie „jesteśmy przynętą kochanie!” wyglądała jak popkulturowa szybka jazda na karuzeli, mająca zabełtać czytelnikowi w głowie, to gdzieś po kilkunastu kartkach napięcie literackie rozchodziło się po kościach. Tutaj wprost przeciwnie – mimo że książka jest mniej zanarchizowana pod względem stosowania środków wyrazu, to jej przytłaczający klimat wciąga coraz bardziej, niczym nienasycony górski strumień z jej kart. Nieomal siedemset stron stanowi spore wyzwanie dla czytelnika (tym bardziej gratuluje tłumaczce wykonanej pracy). Po skończeniu lektury byłem bardzo usatysfakcjonowany. Myślę, że radykalna i przesadzona literatura Jelinek jest warta polecenia z trzech powodów – po pierwsze z uwagi na językową przesadę. Po drugie, za sprawą patentu na umarlaka, co opisywałem w akapicie powyżej – myślę, że piszący fantastykę mogliby tu odnaleźć parę ciekawych inspiracji (które są potrzebne dlatego, że w dyskursie czysto fantastycznym kwestia zmarłych i nieumarłych spowszedniała już na tyle, iż ostatnimi czasy najczęściej mamy do czynienia z parodiami i parodiami niezamierzonymi). Po trzecie, książka stanowi swego rodzaju upiorny przewodnik po współczesnej Austrii i twierdzenie to ma swoją oficjalną przesłankę w postaci tego, że polskie wydanie było współfinansowane przez austriackie Ministerstwo Edukacji, Kultury i Sztuki (notkę o tym znajdziecie na stronie tytułowej). Po lekturze powieści Jelinek poczujecie się jak po zdobyciu alpejskiego szczytu. Oczywiście o ile gdzieś po drodze nie spadniecie w przepaść. Polecam.


1) „Dzieci umarłych”, strona 152.



Autor: Adam Ł Rotter


Dodano: 2010-02-14 18:15:40
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj przygody Lennarta Malmkvista


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Lawrence, Mark - "Święta siostra"


 Aldiss, Brian W. - "Cieplarnia"

 Abercrombie, Joe - "Ostateczny argument" (oprawa twarda)

 Shannon, Samantha - "Zakon Drzewa Pomarańczy"

 Dick, Philip K. - "Nasi przyjaciele z Frolixa 8"

 Bardugo, Leigh - "Trylogia Grisza"

 Harrison, Harry - "Przestrzeni! Przestrzeni!"

 Pullman, Philip - "Zorza Polarna"

Fragmenty

 Simon, Lars - "Lennart Malmkvist i osobliwy mops Buri Bolmena"

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS