NAST.pl
 
Komiks
 
Graj
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Gaiman, Neil - "Odd i lodowi olbrzymi"

Podrzucki, Wawrzyniec - "Mosty wszechzieleni"

Ukazały się

Williams, Tad - "Smoczy tron"


 Martin, George R.R.; Dozois, Gardner; Abraham, Daniel - "Wyprawa łowcy"

 Masterton, Graham - "Duch ognia"

 antologia - "Jeszcze nie zginęła"

 Przechrzta, Adam - "Białe noce"

 Kenyon, Sherrilyn - "Rozkosze nocy"

 Mead, Richelle - "Pocałunek cienia"

 MacHale, D. J. - "Quillańskie igrzyska"

Imprezy

XXIV Bachanalia Fantastyczne
Od: 2010-09-09
Do: 2010-09-12

Copernicon 2010
Od: 2010-10-15
Do: 2010-10-17

Drugie Chrzanowskie Dni Fantastyki
Od: 2010-10-15
Do: 2010-10-17

Linki




Yarbro, Chelsea Quinn - "Hotel Transylvania"
Wydawnictwo: Rebis
Tytuł oryginału: Hotel Transylvania
Tłumaczenie: Radosław Kot
Data wydania: 1 Lipiec 2009
ISBN: 978-83-7510-319-9
Oprawa: broszurowa
Format: 128 x 197
Liczba stron: 336
Seria: Horror
Tom cyklu: 1



Yarbro, Chelsea Quinn - "Hotel Transylvania"

W styczniowym numerze Nowej Fantastyki możemy przecztać: „Od jakiegoś czasu nastolatkowie wszystkich krajów połączyli się w zastępującej potteromanię mrokomanii”.1) Trudno nie przyznać racji autorce tych słów; pani Annie Krajewskiej. Wystarczy odwiedzić najbliższą księgarnię i pospacerować pomiędzy książkami. Na regałach poświęconych literaturze fantastycznej dostrzeżemy, że oprócz wiecznie popularnego, tradycyjnego fantasy coraz częściej przybywa pozycji, w których bohaterowie albo chłepczą krew, albo uciekają przed istotami wypełnionymi tym życiodajnym napojem. Nie będę rozwodził się nad zagadnieniem czy to dobrze czy źle, bo nie czas i miejsce na to. Wszystko jednak wskazuje, że popyt na tego typu literaturę będzie się przez jakiś czas jeszcze utrzymywał.
Powieścią dobrze wpasowującą się w przytoczone powyżej klimaty jest „Hotel Transylvania” autorstwa Chelsea Quinn Yarbro. Jako historyk z wykształcenia, zamiłowania a także osoba dająca się od czasu do czasu porwać przez fantastyczne alternatywy, nie mogłem przegapić okazji sprawdzenia, jak dzieci nocy odnajdują się we Francji z przełomu XVII i XVIII wieku. Nie zmienia to faktu, iż do „mrocznych lektur” podchodzę z dużą rezerwą. Na samą bowiem myśl o tym, że będę zmuszony śledzić losy namiętnej, trudnej miłości przedstawicieli dwóch różnych ras moje ciało gwałtownie się buntuje. Nie jest to obawa o styl pisarza – bo ten może być bez zarzutu – a raczej o fabułę, której konstrukcja w tego typu dziełach często przypomina budowę cepa. Dla „Hotelu Transylvania” zrobiłem wyjątek, gdyż usłyszałem o nim dużo ciepłych opinii; zwłaszcza o jego tajemniczym właścicielu.
Choć akcja powieści rozgrywa się w kraju, który produkuje trzysta gatunków sera, to jednak „Francja” jest z pewnością za dużym słowem. Śmiem przypuszczać, że autorka, tworząc scenerię dla wydarzeń mających miejsce w powieści, nie poświęciła tej czynności zbyt wiele czasu. Na dobrą sprawę świat zewnętrzny został ograniczony do dwóch, trzech posiadłości, kilku lasów i jednej ulicy. Czy to źle? Z mojego punktu widzenia – owszem. Chciałem zachłysnąć się Francją, poczuć jej aromat, a otrzymałem widowisko, gdzie za scenę mógł równie dobrze robić Meksyk czy Hiszpania. Kraj znad Sekwany dostrzegałem jedynie w nazwiskach oraz wspominanym mimochodem królu Ludwiku XV. Wydawca obiecuje podróż po „znakomicie odmalowanej stolicy Francji połowy XVIII wieku”. Niestety, wszystko kończy się na tych wielkich słowach. Pisarka nie oddaje atmosfery Paryża. Bale, przyjęcia, wystawne spotkania stanowiły niewątpliwie bardzo ważny element życia ówczesnych sfer wyższych, ale nie tylko paryskich. Autorka także w trakcie obrazowania owych zabaw ograniczyła się do minimum. Prezentacja strojów, stosunków społecznych, etykiety czy wagi honoru w kontaktach międzyludzkich z pewnością pozostawiają wiele do życzenia; zwłaszcza dla kogoś, kto zakładał wędrówkę po tajemniczym Paryżu hrabiego Saint-Germain.
Nazwisko głównego bohatera to niewątpliwie bardzo silny magnes marketingowy. Nie trzeba być historykiem, żeby wiedzieć, że Chelsea Quinn Yarbro powołując do życia swego wampira inspirowała się prawdziwym hrabim de Saint-Germain, którego osoba nadal pobudza wyobraźnię twórców (Umberto Eco, Zbigniew Nienacki, Neil Gaiman) na całym świecie. Nazywany „Cudownym Człowiekiem”, szlachcic, dworzanin, wynalazca, wirtuoz, malarz, poeta, okultysta, alchemik – i tak bez końca. Do dnia dzisiejszego wielu ludzi uważa się za jego potomków bądź za niego samego; chociażby jeden z kochanków Dalidy. Osobiście porównałbym go do hrabiego Monte Christo. Można dostrzec pomiędzy nimi pewne podobieństwa, wziąwszy pod uwagę czy to styl bycia czy siłę charakteru. Wydaje mi się, że autorka tworząc swojego hrabiego Saint-Germain wzorowała się właśnie na bohaterze Aleksandra Dumasa. Otaczająca postać atmosfera tajemniczości jeszcze bardziej potęguje owe odczucia.
Kreację wspomnianego bohatera nazwałbym najmocniejszym punktem „Hotelu Transylvania”. Powieść będąca historią miłości wystawioną na liczne niebezpieczeństwa nie tryska oryginalnością. Co gorsze, autorka zamiast przybliżyć odbiorcy obraz związków damsko-męskich w Paryżu połowy XVIII wieku, bez przerwy stara się utrzymać wszechogarniającą aurę erotyzmu. Na usilnego można przypiąć książce etykietkę z napisem „romans”.
Chelsea Quinn Yarbro kolejną Anną Rice? Nie jestem do końca przekonany. Doprawdy, nie wiem dlaczego „Hotel Transylvania” otrzymał tak wiele pochlebnych opinii. A już zupełnie zachodzę w głowę, z jakiego powodu wydawca nazywa powieść horrorem. Hrabia Saint-Germain w wykonaniu amerykańskiej autorki równie dobrze mógłby być kosmitą i nikt nie zauważyłby różnicy. Jeżeli ktoś ma ochotę pomęczyć się przed zaśnięciem to gorąco polecam.




1) A. Krajewska Wampir, wampira, wampirem poganiał...; w: Nowa Fantastyka nr 1 (328) 2010; s.65.




Autor: Sylwester "Sharin" Kozdroj


Dodano: 2010-02-06 20:58:26
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj

Musisz być zalogowany, żeby dodać komentarz

Konkurs

Wyprawa na meekhańskie pogranicze


Artykuły

Fantasy&Science Fiction, wiosna 2010 – omówienie


 "Byk jak wół" #2

 Nowa Fantastyka 08/2010 - omówienie numeru

 Literackie zgadywanki 08/2010

 SFFiH #58 - omówienie numeru

Recenzje

Miéville, China - "W poszukiwaniu Jake'a i inne opowiadania"


 Przybyłek, Marcin - "Gamedec: Zabaweczki. Sztorm"

 Chiang, Ted - "Siedemdziesiąt dwie litery"

 King, Stephen - "Wszystko jest względne"

 Leiber, Fritz - "Ciemności, przybywaj"

 Weis, Margaret & Hickman, Tracy - "Smocze kości"

 Dobrakowski, Michał - "Dwa światy"

 Masterton, Graham - "Armagedon"

Fragmenty

 Kenyon, Sherrilyn - "Rozkosze nocy"

 La Cruz, Melissa de - "Dziedzictwo"

 Przechrzta, Adam - "Białe noce"

 antologia - "Jeszcze nie zginęła"

 Wegner, Robert M. - "Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód-Zachód" #2

 Crowley, John - "Dæmonomania" #5

 Crowley, John - "Dæmonomania" #4

 Crowley, John - "Dæmonomania" #3

Projekt i realizacja:sdesign.pl       Reklama     © 2004-2010 nast.pl     RSS RSS