NAST.pl
 
Komiks
 
Graj
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Harrison, M. John - "Światło"

Tchaikovsky, Adrian - "Klęska ważki"

Ukazały się

Olejniczak, Jewgienij T. - "Archipelag Khuruna"


 Dębski, Rafał - "Zoroaster. Gwiazdy umierają w milczeniu "

 Ballard, J. G. - "Rzeźbiarze chmur"

 Szmidt, Robert J. - "Alpha Team"

 Langan, Sarah - "Zarażeni"

 Flanagan, John - "Czarnoksiężnik z północy"

 Bray, Libba - "Zbuntowane anioły"

 Riordan, Rick - "Klątwa tytana"

Imprezy

Gaiman w Polsce
Kiedy: 2010-03-22

Pyrkon 2010
Od: 2010-03-26
Do: 2010-03-28

XVII Międzynarodowy Festiwal Fantastyki
Od: 2010-06-10
Do: 2010-06-13

Niucon 2009
Od: 2010-07-16
Do: 2010-07-18

Tricon
Od: 2010-08-26
Do: 2010-08-29

Linki



Sedgwick, Marcus - "Królowa Cieni"
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Tytuł oryginału: My Swordhand Is Singing
Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Data wydania: 10 Luty 2010
Oprawa: miękka
Format: 130 x 197 mm
Liczba stron: 208
Cena: 24,90
Tom cyklu: 1



Sedgwick, Marcus - "Królowa Cieni"

Powrót do źródeł


Powieść Marcusa Sedgwicka skierowana jest do młodszego czytelnika i nie przyciągnie raczej starszych fanów fantastyki, no, może tylko tych, którzy uwielbiają czytać opowieści o wampirach i tęsknią za ich dawnym, złym wizerunkiem. „Królowa Cieni” to powrót do tradycji słowiańskiej, w której postać wysysającej krew bestii bardzo się upowszechniła. Dzisiaj już mało kto pamięta, kim był nosferatu, upir czy moroii, w popkulturze modny jest obraz wampira nieco romantycznego, tułającego się po świecie od setek lat, samotnego i cierpiącego z powodu swego losu, lub, co gorsza, zakochanego w ludzkiej dziewczynie rycerza w mrocznej zbroi. Ani jednego, ani drugiego nie znajdziemy w książce Sedgwicka.
Autor prezentuje stare wierzenia i siłę, jaką miały nad ówczesnymi ludźmi. Akcja powieści przenosi czytelnika do siedemnastowiecznej Transylwanii, do wioski Chust, w której pogański lęk przed złem wzmacniany jest przez miejscowego popa. To tutaj budzą się zmarli, którzy nocami polują na śmiertelników i żywią się ich krwią, wcale nie wbijając ostrych zębów w ich szyje, a już na pewno nie wzbudzając w ten sposób żadnej przyjemności. Nie bez powodu też Sedgwick opowiada swoją historię zimą, która od wieków uważana była za czas panowania mocy piekielnych. Dzięki tym wszystkim zabiegom pisarzowi udało się stworzyć niepokojący klimat dawnego świata, a także realistycznie przedstawić mentalność jego mieszkańców – i to jest największy plus powieści. Taka wycieczka w przeszłość, mroczną i niespokojną, w której odczuwano ogromny lęk przed niosącą zło nocą, żyjącymi na granicy światów Cyganami, w której wydawano żyjące panny za zmarłych kawalerów, aby odeszli oni w pokoju, może spodobać się młodzieży, a przy okazji nauczyć nieco o, także naszej, pogańskiej wierze.
Dorosłym przeszkadzać w odbiorze mogą proste zdania podzielone na krótkie akapity i szczątkowe opisy, dzięki temu jednak książkę czyta się szybko i nie traci się nią zainteresowania. Na jeden wieczór w zupełności wystarczy. Irytować może również sposób prowadzenia fabuły, w której kolejne elementy układanki wyskakują jak „diabeł z pudełka” w miejscach, w których byśmy się tego nie spodziewali i musi minąć dłuższa chwila, zanim dotrze do nas, co się wydarzyło. W innych momentach natomiast autor tłumaczy oczywistości, których domyśliłby się dziesięciolatek. Także morał, płynący z opowieści, na pewno bardzo ważny nie tylko dla młodych osób, przedstawiony został w sposób przedszkolny i w okolicznościach, które raczej nie sprzyjają wykładom. Sedgwick skupia się na opowiadanej historii, bohaterom poświęcając niewiele uwagi, pozostawiając więcej luk niż wypełnień w ich życiorysach. Szkoda, bo każde z nich – młody Peter i jego ojciec Tomas, drwal i alkoholik, a także Cyganka Sofia czy niektórzy mieszkańcy wioski Chust – mogłoby ubarwić opowieść swoimi historiami.
Podsumowując, „Królowa Cieni” to książka średnia i na pewno nie wykorzystująca w wystarczającym stopniu potencjału opowiadanej historii, ale może stanowić przyjemną odskocznię od, jakże popularnego, paranormal romance.


Autor: Anna "Eruana" Zasadzka
Dodano: 2010-02-04 16:57:35
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj

Musisz być zalogowany, żeby dodać komentarz

Konkurs

Weź udział w pościgu Hamiltona


Artykuły

SFFiH #53 - omówienie numeru


 Nowa Fantastyka 03/2010 - omówienie numeru

 Literackie zgadywanki 03/2010

 Fantastyka 2009 - plebiscyt

 Fantastyka - Wydanie Specjalne 01/2010 - omówienie

Recenzje

Protasiuk, Michał - "Struktura"


 Kres, Feliks W. - "Pani Dobrego Znaku"

 Kowarz, Aleksander - "Rydwan Bogów"

 Ford, Jeffrey - "Rubieże"

 Kańtoch, Anna - "Przedksiężycowi", część 1

 Ćwiek, Jakub - "Ofensywa szulerów", tom 1

 Harris, Charlaine - "U martwych w Dallas"

 Lewis, Clive Staples - "Dopóki mamy twarze. Mit opowiedziany na nowo"

Fragmenty

 Podrzucki, Wawrzyniec - "Mosty wszechzieleni" #2

 Dębski, Rafał - "Zoroaster. Gwiazdy umierają w milczeniu " #2

 Komuda, Jacek - "Banita"

 Olejniczak, Jewgienij T. - "Archipelag Khuruna"

 VanderMeer, Jeff - "Shriek: Posłowie"

 Szmidt, Robert J. - "Alpha Team"

 Dębski, Rafał - "Zoroaster. Gwiazdy umierają w milczeniu " #1

 Weeks, Brent - "Na krawędzi cienia"

Projekt i realizacja:sdesign.pl       Reklama     © 2004-2010 nast.pl     RSS RSS