|
Patronat

Gaiman, Neil - "Odd i lodowi olbrzymi"

Podrzucki, Wawrzyniec - "Mosty wszechzieleni"
Ukazały się

Williams, Tad - "Smoczy tron"
Martin, George R.R.; Dozois, Gardner; Abraham, Daniel - "Wyprawa łowcy"
Masterton, Graham - "Duch ognia"
antologia - "Jeszcze nie zginęła"
Przechrzta, Adam - "Białe noce"
Kenyon, Sherrilyn - "Rozkosze nocy"
Mead, Richelle - "Pocałunek cienia"
MacHale, D. J. - "Quillańskie igrzyska"
Imprezy
XXIV Bachanalia Fantastyczne
Od: 2010-09-09
Do: 2010-09-12
Copernicon 2010
Od: 2010-10-15
Do: 2010-10-17
Drugie Chrzanowskie Dni Fantastyki
Od: 2010-10-15
Do: 2010-10-17
Linki
|
|
|
Wydawnictwo: Fabryka Słów Data wydania: 27 Listopad 2009 ISBN: 978-83-7574-134-6 Oprawa: miękka Format: 125×195mm Liczba stron: 312 Cena: 29,90 zł Seria: Asy polskiej fantastyki
|
W lutym zeszłego roku, nakładem Fabryki Słów, ukazała się pierwsza książka Rafała W. Orkana. To właśnie za sprawą „Głową w mur” autor zyskał sobie opinię jednego z ciekawszych debiutantów i obiecującego autora. Orkan zaskoczył swoją pierwszą książką. Zaskoczył językiem, narracją i wizją swojego świata, i chociaż widoczne były szwy pomiędzy poszczególnymi opowiadaniami, wzbudził jednak nadzieję, że i u nas ktoś chce pisać trochę inne książki. Dlatego też z ciekawością sięgnąłem po „Dzikiego Mesjasza”, czyli drugi tom cyklu Paramythja Vakkerby.
W przeciwieństwie do tomu pierwszego, tym razem mamy już z klasyczną powieść. „Głową w mur” możemy traktować jako wprowadzenie w realia wykreowanego świata i samej historii, którą chce nam opowiedzieć autor. Taki trochę szkic. Część wad pierwszej książki wynikała właśnie z tego, że choć opowiadała jedną historię, widoczne było to, że teksty powstały w różnym okresie i istniały także jako osobne byty. „Dziki Mesjasz” jest już pozbawiony tej bolączki. Warto jeszcze zaznaczyć, że w swojej najnowszej powieści Orkan postanowił skorzystać z sposobu prowadzenia akcji, znanego już z opowiadania „Miód z moich żył”. Pozwala różnym bohaterom, nie zawsze tym najważniejszym, prowadzić nas przez historię. Dzięki temu nie jesteśmy zmuszeni do śledzenia wydarzeń tylko z perspektywy Byhtry czy Gebneha, ale poznajemy też nowych bohaterów. W tym miejscu należy pochwalić Orkana, gdyż każda wprowadzona postać ma jakiś cel, nie zapomina o nim, nawet jeśli rola, jaką ma do odegrania, okaże się marginalna. Taki drobiazg, ale niezwykle cieszy.
„Dziki Mesjasz”, jak na drugi tom cyklu przystało, opowiada dalsze losy bohaterów oraz sytuacji z Vakkerby. Akcja nie zaczyna się dokładnie w tym samym miejscu, co skończyła w „Sercu Maszynowego Boga”, ale przerwa czasowa nie jest zbyt duża i wróciliśmy do tego świata w najlepszym z możliwych momentów, gdyż napięta sytuacja w mieście grozi w każdej chwili wybuchem rewolucji. Tak też się w końcu dzieje. Rewolucja wzniecona przez szalonego proroka to rewolucja brutalna. Orkan nie lukruje wydarzeń, pokazuje je z należnym im okrucieństwem. Oprócz tego autor dalej snuje opowieść, którą rozpoczął w pierwszym tomie. Bo to nie rewolucja jest najważniejsza, są inne sprawy, które mogą zadecydować o losach tego miasta. Chociaż nie spodziewałem się, że „Dziki Mesjasz” przyniesie informacje, które mogłyby zaskoczyć czytelnika, okazało się, że byłem w błędzie. Orkan chował jeszcze kilka asów w rękawie. Nie były to asy zupełnie oderwane od klimatu książki, ponieważ bardzo dobrze wpisują się w całą tę historię. Powieść nie jest także pozbawiona pewnych nawiązań do kultury, choć są one dość oczywiste, to świetnie zostały wkomponowane w cały tekst. Wspomnijmy chociażby scenę, w której Nene odwiedza swoją babcię; całość od razu kojarzy się z Czerwonym Kapturkiem.
Jak już pisałem, „Dziki Mesjasz” jest pozbawiony części wad, które posiadał pierwszy tom, a to dzięki temu, że autor zdradza nowe szczegóły na temat miasta, staje się ono bardziej realne, a część wątpliwości na temat jego funkcjonowania może zostać rozwiana. Nie dowiemy się jednak wszystkiego, a część domysłów, które pojawiły się po lekturze pierwszego tomu, drugi przekreśla. Ostały się jednak pewne wady, choć ocena tych elementów zależy głównie od preferencji czytelnika. Jedną z takich rzeczy jest powtarzane nazbyt często przez Byhtre: „niech mnie utopią w Mrocznicy”. Wydaje mi się, że jednak wciąż zbyt często to powraca. Tak samo nasz uciszyciel, mimo pewny problemów zdrowotnych, jest w stanie osiągnąć bardzo wiele, czasem wydawało się aż za dużo. Można jednak odnieść wrażenie, że niebezpiecznie zbliża się do momentu, w którym skończy mu się szczęście.
„Dziki Mesjasz” potwierdza, że Rafał W. Orkan to obiecujący autor, już nie zaskakuje tak, jak w pierwszej książce, ale w końcu świat jest już nam znany i z częścią bohaterów zdążyliśmy się oswoić. W powieści otrzymujemy wszystko to, co było dobre w pierwszej części, a dodatkowo ubyło jej kilka wad. Lektura utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto sięgać po następne książki tego autora. Z ciekawością czekam na ostatni tom cyklu, ale muszę przyznać, że jeszcze bardziej ciekawi mnie, co zaprezentuje nam później, w książce niezwiązanej z Vakkerby.
Autor: Łukasz "Maeg" Najda

Dodano: 2010-02-02 20:39:52
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Musisz być zalogowany, żeby dodać komentarz
|
|
|
Konkurs
Wyprawa na meekhańskie pogranicze
Artykuły

Fantasy&Science Fiction, wiosna 2010 – omówienie
"Byk jak wół" #2
Nowa Fantastyka 08/2010 - omówienie numeru
Literackie zgadywanki 08/2010
SFFiH #58 - omówienie numeru
Recenzje

Miéville, China - "W poszukiwaniu Jake'a i inne opowiadania"
Przybyłek, Marcin - "Gamedec: Zabaweczki. Sztorm"
Chiang, Ted - "Siedemdziesiąt dwie litery"
King, Stephen - "Wszystko jest względne"
Leiber, Fritz - "Ciemności, przybywaj"
Weis, Margaret & Hickman, Tracy - "Smocze kości"
Dobrakowski, Michał - "Dwa światy"
Masterton, Graham - "Armagedon"
Fragmenty
Kenyon, Sherrilyn - "Rozkosze nocy"
La Cruz, Melissa de - "Dziedzictwo"
Przechrzta, Adam - "Białe noce"
antologia - "Jeszcze nie zginęła"
Wegner, Robert M. - "Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód-Zachód" #2
Crowley, John - "Dæmonomania" #5
Crowley, John - "Dæmonomania" #4
Crowley, John - "Dæmonomania" #3
|