NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kloos, Marko - "Punkt uderzenia"

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

Ukazały się

Weinbaum, Stanley G. - "Drapieżna planeta"


 antologia - "Drugie lądowanie. Antologia króciaków"

 Szacha, Georgij - "Nie było smutniejszej historii"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

Linki

Strugaccy, Arkadij i Borys - "Poniedziałek zaczyna się w sobotę"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tytuł oryginału: Понедельник начинается в субботу
Tłumaczenie: Ewa Skórska
Data wydania: Sierpień 2009
ISBN: 978-83-7648-193-7
Oprawa: miękka
Format: 142×202mm
Cena: 24,90 zł



Strugaccy, Arkadij i Borys - "Poniedziałek zaczyna się w sobotę"

Hm, hm, hm... Od czego by tu zacząć? Może od tego, że w tytule książki znajduje się błąd logiczny? Nie, od tego nie. A może od faktu, że pozycja nie jest alternatywną wersją kalendarza? To też nie. No to może...
Zacznę od tego, że na myśl o możliwości przeczytania kolejnej książki Strugackich bardzo się ucieszyłem. Jakoś tak mam, że ich twórczość bardzo dobrze mi się czyta. Nie wiem tak do końca, co jest tego zasługą, bo kto, to wiadomo – bracia Strugaccy.
Być może dzieje się tak dlatego, że Strugackim bardzo łatwo udało się w przeczytanych przeze mnie książkach opowiedzieć daną historię. W wielu przypadkach o trudności książki stanowi nie jej wysoki poziom merytoryczny, skomplikowanie fabuły czy też wielowymiarowość bohaterów, ale styl jakim posługuje się autor. U Strugackich tego problemu nie ma. Ich książki czyta się z reguły szybko, lekko i przyjemnie, choć ich zawartość wcale błahą nie jest.
O czymże to traktuje książka „Poniedziałek zaczyna się w sobotę”? Jest to opowieść o programiście, Saszy Priwałowie, który podczas wakacyjnej wędrówki po bezdrożach północnej Rosji zabiera dwóch autostopowiczów. Ci zaś w rewanżu proponują mu nocleg w chatce należącej do tajemniczej instytucji. Podczas noclegu dzieją się różne niesamowite rzeczy, a sam Sasza Priwałow zostaje namówiony do pracy w Instytucie Badania Czarów i Magii jako brakujący tam właśnie programista. Na miejscu okazuje się, że ludzie (i nie tylko), których spotyka, są tak zaangażowani w swoją pracę, że poniedziałek zaczyna się dla nich już w sobotę.
Książka jest, de facto, satyrą na rzeczywistość sowieckiej, ale nie tylko, nauki. W krzywym zwierciadle, choć bez przesadnej groteski, bardziej podkreślając pewne absurdy, Strugaccy przedstawiają prace naukowców, ich zachowanie, nawyki czy też efekty badań. Jak to zwykle w ich utworach bywa, autorzy podkreślili, czasem przemycili, rzeczy, które na co dzień – nawet w naszej nieograniczonej cenzurą rzeczywistości – są przemilczane, skrywane, czy też po prostu wstyd o nich mówić. Jedną z nich jest na pewno pęd ku sławie i pieniądzom, pozwalającym dobrze się urządzić w życiu bez oglądania się na innych.
Co ciekawe, Strugaccy popisują się nie tylko humorem, celnością spostrzeżeń i lekkością stylu, ale również bogactwem nawiązań do wszelkiej maści mitów, podań czy też baśniowych postaci odgrywających podczas badań niebagatelną rolę. Interesującym jest, że w książce takie stwory jak dżinny, upiory czy gnomy mają „lekko” inne pochodzenie i przeznaczenie niż ich mityczne pierwowzory. Ciekawie jest to zresztą opisane w znajdującym się na końcu trzech zamieszczonych w książce historii „Krótkim posłowiu i komentarzach”, gdzie w formie encyklopedycznej mamy podane większość kluczowych terminów użytych w „Poniedziałku...” z ww. interpretacją Strugackich.
Z pewnością ta książka warta jest polecenia. Większą wartość będzie miała dla osób znających realia sowieckie, czy też po prostu socjalistyczne z rozmaitymi „smaczkami” im towarzyszącymi: zebrania, komitety, wodolejstwo oraz powszechna chęć do mocno subiektywnego, często ogromnie przesadzonego prezentowania swoich dokonań. Niektóre z tych przywar spotykamy zresztą na co dzień. Także słynne „parcie na szkło”, które nieobce jest niektórym pracownikom INBADCZAM-u, a tym bardziej wielu nam współczesnym „sławom” znanym głównie z tego, że są znani; tzw. celebrytom.
Jak to u Strugackich, przeczytać naprawdę warto.



Ocena: 8/10
Autor: Galvar


Dodano: 2010-01-10 22:21:52
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS