NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

Lawrence, Mark - "Święta siostra"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

Dukaj, Jacek - "Perfekcyjna niedoskonałość"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2004
Liczba stron: 451



Dukaj, Jacek - "Perfekcyjna niedoskonałość"

Krzywa Progresu wyznacza optymalny przebieg ewolucji każdej cywilizacji w każdym z możliwych wszechświatów. Uwidacznia zależność, pomiędzy inteligencją a przystosowaniem, w miarę rozwoju gatunków. Najniżej znajdują się zwierzęta, dalej istoty myślące, ich wirtualne postacie istniejące na Plateau (dla ludzi są to na przykład phoebe), a później poprzez najróżniejsze inkluzje aż do inkluzji ultymatywnej – najwyżej i najlepiej przystosowanej istoty dla danego wszechświata.

Na takiej konstrukcji rzeczywistości Jacek Dukaj oparł fabułę swej powieści. Co ważniejsze, nie jest to tylko tło dla wydarzeń, ale wręcz przeciwnie. Jest to niezwykle ważna, integralna część wszystkich wydarzeń. Każdy element fabuły w jakiś sposób nawiązuje do krzywej Progresu. Bohaterowie to postacie z różnych jej odcinków. Specyficznym wyjątkiem, a przynajmniej początkowo tak się wydaje, jest Adam Zamoyski – wskrzeszeniec sprzed wieków, astronauta, który zginął podczas tajemniczej misji. Początkowo nie pamięta swej przeszłości, żyje w stanie stałego zamroczenia, jego umysł jest oszukany przez nowoczesną technikę. Niemniej w miarę szybko orientujemy się, że Zamoyski jest niezwykle ważny, a tajemnica jego przeszłości istotna i odegra kluczową rolę w przyszłych wydarzeniach. Bohater wpada w wir wydarzeń, których do końca nie rozumie, stara się dzięki instynktowi znaleźć właściwe rozwiązania.

Od razu powiem, że jest to książka dla wielbicieli prozy Dukaja. Jeśli do tej pory nie pokochałeś jego książek, to po lekturze „Perfekcyjnej niedoskonałości” nie zmienisz zdania. Po prostu wykazuje wszystkie cechy, jakie znamy z wcześniejszych utworów tego autora. Po pierwsze – nie ma taryfy ulgowej dla czytelnika. Od razu zostajemy rzuceni na głęboką wodę. Nie ma wprowadzenia, zapoznania z realiami tylko na podstawie poszlak musimy się połapać, co też nieprawdopodobna wyobraźnia autora wymyśliła tym razem. Czytelnik przedziera się przez zagadnienia fizyki przyszłości, niezrozumiałe słowa, dziwne odmiany, istną nowomowę. Nie należy się zrażać, w pewnym momencie (niemal) wszystko staje się jasne, wpada się w zachwyt po części dla autora, że tak wszystko ładnie wymyślił, a po części dla siebie, że się zrozumiało, o co chodzi. Nie jest tak, jak twierdzą złośliwi, że książki Dukaja należy czytać dwa razy – najpierw normalnie, a drugi raz ze zrozumieniem. Jeśli jednak będziecie mieli jakieś problemy, to polecam przeczytać swego rodzaju wyciągi ze słownika znajdujące się na początku każdego rozdziału. Naprawdę pomaga!

Jak już pisałem, jedną z najbardziej charakterystycznych cech prozy Dukaja jest wprowadzanie wielu własnych terminów i wyrazów. Nie jest to sztuka sama w sobie, gdyż prawie zawsze są to rzeczy, na które po prostu nie ma słowa w naszym języku. Ani zapewne w żadnym innym. Tym razem autor zasypuje czytelnika słownictwem związanym z ewolucją zgodną z Krzywą Progresu, różnymi wersjami biegu czasu i innymi zagadnieniami z pogranicza nauki i fantastyki. Mało tego, wprowadził nowe końcówki, odmiany zaimków i rzeczowników. Dotyczą one inkluzji i phoebe’ów – istot, które posiadając co najmniej kilka manifestacji, nie mają przypisanej płci czy choćby formy. Początkowo wprowadza to spory zamęt, ale z czasem można się do tego przyzwyczaić, a nawet docenić. Co prawda mam wrażenie, że kilkukrotnie była użyta zła forma, ale możliwe, że to jedynie moje niezrozumienie.

Nie jest to koniec zabaw z językiem w wykonaniu Dukaja i jednocześnie znęcania się nad czytelnikiem, nie dorównującym biegłością autorowi. W pewnym momencie Zamoyski kieruje swoimi dwoma osobowościami, prowadzącymi dwa równoległe dialogi. Wypowiedzi się mieszają, narracja przeskakuje z jednej rozmowy do drugiej, a wszystko wyróżnione jedynie za pomocą znaku „/”. Robi to kolosalne wrażenie, jeśli się już człowiek z tym oswoi.

Styl Jacka Dukaja wyraźnie ewoluuje z czasem. Najnowsze książki, są znacznie lepsze literacko od wcześniejszych pozycji, a jednocześnie nic nie tracą na fabule i pomysłowości. W zasadzie to nawet zyskują. Niemniej mam wrażenie, że pod tym względem „Perfekcyjna niedoskonałość” jest nieco słabsza od „Innych pieśni”. Czyta się ja nieco ciężej i nie sądzę, by była to wina tylko i wyłącznie znacznie trudniejszej tematyki (przynajmniej dla mnie). Może jest to wynikiem faktu, że ta książka została napisana już kilka lat temu i obecnie Dukaj nie doszlifował wszystkich elementów, bo zapewne musiałby napisać powieść od początku.

„Perfekcyjna niedoskonałość”, jak niemal wszystkie utwory Dukaja, wywarła na mnie kolosalne wrażenie. Lektura tej powieści to istna łamigłówka, doskonałe ćwiczenie na inteligencję. Przez cały czas gimnastykuje się umysł, by po skończeniu powieści poczuć niemałą satysfakcję. Nie jest to powieść dla każdego, a wręcz obawiam się, że jedynie dla nielicznych. Po prostu proza Dukaja jest dla wielu osób zbyt trudna i wydaje mi się, że pomimo niezaprzeczalnego talentu i umiejętności autora, będzie miała problemy z przebiciem się do szerszego grona odbiorców. Mam nadzieję, że się mylę, ale obserwując, jakie pozycje biją rekordy popularności, nic na to nie wskazuje. Niemniej polecam tą książkę wszystkim, którzy są nie boją się zmierzyć z pomysłowością autora i nie obawiają się poczuć choć przez chwilę jak dzieci błądzące w mgle.


Ocena: 9/10
Autor: Shadowmage


Dodano: 2006-02-07 19:08:25
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS