NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Gwynne, John - "Zgliszcza"

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

Ukazały się

Abercrombie, Joe - "Bohaterowie" (2019)


 Williams, Tad - "Korona z czarodrzewu"

 Rowling, Joanne K. - "Harry Potter i Czara Ognia" (wersja ilustrowana)

 Hutchinson, Dave - "Europa o świcie"

 McClellan, Brian - "Gniew Imperium"

 Mammay, Michael - "Planeta"

 Cronin, Justin - "Miasto Luster"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

Linki

Lloyd, Tom - "Złodziej grobów"
Wydawnictwo: Rebis
Cykl: Lloyd, Tom - "Królestwo zmierzchu"
Tytuł oryginału: The Grave Thief
Tłumaczenie: Agnieszka Jacewicz
Data wydania: Sierpień 2009
ISBN: 978-83-7301-971-3
Oprawa: miękka
Format: 125×195mm
Liczba stron: 568
Cena: 33,90 zł
Tom cyklu: 3



Lloyd, Tom - "Złodziej grobów"

Trzecią część „Królestwa Zmierzchu” czytałem długo, chociaż raczej to nie jej wina. Po prostu książka trafiła na mocno obciążony czasowo okres i tyle. Kiedy już jednak mogłem do niej zasiąść, nie byłem rozczarowany.
Po wydarzeniach z drugiego tomu, skupionych głównie w i wokół miasta Scree, fabuła ponownie wraca na większe tereny Krain. Co bardzo istotne, mamy tutaj wyraźnie zaznaczony wpływ wydarzeń opisanych w „Heroldzie zmierzchu”. Wydarzenia, które miały miejsce w Scree szerokim echem roznoszą się po całych Krainach. Widać ciąg przyczynowo-skutkowy, spajający kolejne tomy w jedną wielowątkową całość.
Trzecia część cyklu charakteryzuje się bardziej światowym, że tak to określę, punktem widzenia. Oprócz wydarzeń w Miastokręgu, poznajemy losy głównych postaci Krain, których coraz mniej dzieli od wzajemnych spotkań i starć. Mam tu na myśli głównie lorda Isaka, Kastana Styraxa, wampirze rodzeństwo Vukoticów czy agentów króla Emina z Narkangu.
Wydarzenia nabierają tempa. W końcu musi dojść do decydujących ruchów największych postaci Krain, zwłaszcza że rozgrywka nie toczy się li tylko pomiędzy Farlanami a Meninami, z udziałem królestwa Narkangu czy wampirzego rodu, ale także z tajemniczym cieniem. Ów cień gra coraz większą rolę na scenie, mogąc pomieszać szyki wszystkim głównym graczom, a zarazem osiągnąć swój własny, skrywany skrzętnie cel. Jest to o tyle możliwe, że wyznawców Azaera, świadomych, bądź nieświadomych tego faktu, przybywa. Rośnie także znaczenie jego działań, co powoli zaczynają dostrzegać inni. Rozgrywka robi się coraz bardziej interesująca, tym bardziej, że do głosu dochodzą, będące dotąd nieco z boku, bóstwa Krain, które zaczynają bardzo wyraźnie zaznaczać swoją obecność i działania.
Interesującą cechą postaci u Lloyda jest to, że nie wszystkie są jednoznacznie dobre lub złe, a wiele ich poczynań jest motywowanych albo osobistymi pobudkami, albo – nie zawsze nam znanymi czy akceptowalnymi – wyższymi celami. Podoba mi się taka różnorodność, ponieważ sprawia, że bohaterowie nie są zamknięci w schematach i ich poczynania mogą zaskakiwać.
Cykl Lloyda stale podnosi poziom. Być może w trzeciej części nie mamy tyle oryginalności, co w drugiej, ale widać lepiej zarys fabuły, którą chce nas uraczyć autor. Z pewnością też poprawia się styl i język autora. Skutkiem tego powoli można określać go mianem dobrego pisarza. Co prawda nie można ustawić go w rzędzie z twórcami o już ugruntowanej renomie, ale, moim skromnym zdaniem, Lloyd powoli wyrabia sobie markę. I dobrze, bo interesujących książek i ich autorów nigdy za wiele.
W tym momencie odbija się czkawką kiepska redakcja, tudzież debiutancki styl autora, które niestety, ale odebrały mu czytelników. Tych, również niestety, ciężko będzie do jego twórczości przekonać.
Ciekawym faktem jest to, że historia snuta przez Lloyda zaczyna przybierać coraz większe rozmiary. Myślę, że możemy spodziewać się kolejnych tomów cyklu, co wprost sugeruje napis na wewnętrznej stronie okładki. Inną sprawą jest to, że zakończenie „Złodzieja grobów” jest niejednoznaczne i spotkałem się z co najmniej paroma jego interpretacjami. Osobiście jestem ciekaw dalszego ciągu tej historii. Dlaczego? Ponieważ to nie mogło się „ot, tak” po prostu skończyć.


Ocena: 7/10
Autor: Galvar


Dodano: 2010-01-02 22:06:42
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"


 Palmer, Ada - "Do błyskawicy podobne"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Komuda, Jacek - "Westerplatte"

 Crouch, Blake - "Rekursja"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Morgan, Richard - "Siły rynku"

Fragmenty

 Foster, Alan Dean - "Obcy"

 Hendel, Paulina - "Droga Dusz"

 Cook, Glen - "Port Cieni"

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS