NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Jordan, Robert - "Wielkie polowanie" (2019)

Gwynne, John - "Zgliszcza"

Ukazały się

Komuda, Jacek - "Wilcze gniazdo" (wyd. 4)


 Piekara, Jacek - "Mój przyjaciel Kaligula" (2019)

 Ziemiański, Andrzej - "Pułapka Tesli" (wyd. 2)

 Manguel, Alberto; Guadalupi, Gianni - "Słownik miejsc wyobrażonych"

 King, Stephen - "Instytut"

 Parowski, Maciej - „Wasz cyrk, moje małpy. Chronologiczny alfabet moich autorów”, tom 2

 Lewicka, Anna - "Moc"

 Brennan, Marie - "W labiryncie smoków"

Linki

Grant, Michael - "Gone. Zniknęli: Faza Pierwsza: Niepokój"
Wydawnictwo: Jaguar
Cykl: Grant, Michael - "Gone: Zniknęli"
Tytuł oryginału: Gone
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Data wydania: Wrzesień 2009
ISBN: 978-83-60010-96-9
Cena: 34,90 zł



Grant, Michael - "Gone. Zniknęli: Faza Pierwsza: Niepokój"

Seria książek „Gone. Zniknęli” Michaela Granta oparta jest na prostym, ale chwytliwym pomyśle. Wyobraźcie sobie świat, w którym nagle zabrakło dorosłych, a miejsce zamieszkania otoczyła nieprzenikniona bariera. Nie trzeba chodzić do szkoły, jeść warzyw, pamiętać o czystych uszach. Nikt nie przypomina o zrobieniu pracy domowej czy wyrzuceniu śmieci. Zamiast tego można opychać się słodyczami, cały dzień grać na komputerze, uczynić z lenistwa styl życia. Raj na ziemi czy wizja piekieł?
Początek książki sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z uwspółcześnioną wersją „Władcy much” Williama Goldinga. Dzieci, pozbawione dorosłych, są zmuszone do stworzenia własnego społeczeństwa. Szybko okazuje się, że „wieczna wolność” od tyranii dorosłych niesie za sobą także wyzwania – ktoś musi zaopiekować się niemowlętami, zadbać o bezpieczeństwo, zaplanować przyszłość. Pojawiają się zatem liderzy, którzy dzięki charyzmie lub prymitywnej sile próbują opanować sytuację. Trzeba przyznać, że ta część książki robi wrażenie – Grant sugestywnie opisuje miasto pełne pustych budynków i wraków samochodów, poszukiwania pozostawionych dzieci, przejmowanie funkcji zarezerwowanych do tej pory wyłącznie dla dorosłych – strażak, lekarz czy przedszkolanka. Choć ten nagły wzrost odpowiedzialności i zdolności organizacyjnych wydaje się nieco przesadzony (natychmiastowa organizacja żłobka, mała liczba kradzieży czy aktów wandalizmu), nie przeszkadza to za bardzo w lekturze. I gdyby tylko Grant skoncentrował się na opisie nowej mini-cywilizacji, wiążąc go z próbą rozwiązania zagadki zniknięcia dorosłych, mielibyśmy do czynienia z całkiem dobrą, wręcz niebanalną książką. Niestety autor poszedł dalej.
Być może Grant założył, że samo zniknięcie dorosłych jest zbyt małym atutem, aby przyciągnąć rzeszę czytelników i stąd wziął się pomysł na uatrakcyjnienie fabuły w iście amerykańskim stylu. Nieoczekiwanie okazuje się, że większość ocalałych dzieciaków obdarzonych jest nadprzyrodzonymi mocami à la „X-man”. Strzelanie piorunami, skanowanie ludzkich umysłów, leczenie dotykiem czy powodowanie mini trzęsień ziemi staje się integralną częścią życia bohaterów powieści. A także pretekstem do toczenia komiksowych pojedynków. Szkoda tylko, że zastosowanie tego rozwiązania skutecznie niszczy klimat książki i czyni fabułę jeszcze bardziej odrealnioną. Z drugiej strony należy pamiętać, iż „Gone. Zniknęli” skierowane jest głównie do amerykańskich nastolatków, dla których tego typu postaci są czymś normalnym.
Gorzej, że wraz z wprowadzeniem nadprzyrodzonych mocy pojawia się podobny do komiksowego podział bohaterów. Autor wprowadza jednoznaczny podział na dobrych i złych, w rezultacie czyniąc z większości postaci jednowymiarowe kukły. Nawet, kiedy pojawia się szansa na jakąś dwuznaczną personę, autor czyni to według utartych schematów. I tak najlepszy przyjaciel głównego bohatera okazuje się zdrajcą, by w końcówce zrozumieć swoje błędy, a nękany wyrzutami złoczyńca staje po stronie dobrych, by odkupić swoje czyny. Efekt końcowy – rys psychologiczny postaci pozostaje na poziomie „High School Music”, a starcie dwóch wrogich obozów za bardzo przypomina rywalizacje zespołów cheerleaderek. Z tym że kiedy dochodzi do ostatecznej konfrontacji pomiędzy liderami obu obozów, brakuje napięcia, a obaj oponenci sprawiają wrażenie aktorów odgrywających przypisane im, bynajmniej nie oscarowe role. Do tego dialogi, bardzo złe dialogi. „Kiedy znów się spotkamy, to jeden z nas zginie”, „zrób jej krzywdę, a cię zabije”. Zabrakło tylko sakramentalnego „Wraz z wielką mocą idzie wielka odpowiedzialność”. No i po raz kolejny zastosowano motyw à la: „Luke, I’m your father”. Czy tak trudno zdobyć się chociaż na grosz oryginalności?
Kiedy jednak przymkniemy oczy na komiksowość postaci otrzymamy sprawnie napisane czytadło, przy którym nie sposób się nudzić. Akcja raźnie biegnie do przodu, a czytelnik nie nadąża z przewracaniem kartek. Cały czas ktoś kogoś goni lub przed czymś ucieka, a bohaterzy muszą wykazać się zarówno sprawnością umysłową, jak i fizyczną. Nieźle wypada także historia samego zniknięcia – autor podsuwa kilka możliwości, a równocześnie skutecznie myli tropy, a ciekawie zapowiada – wątek za starej kopalni, w której mieszka „Coś”.
Gdyby wierzyć okładkowym blurbom, cykl „Gone” byłby kamieniem milowym w gatunku literatury młodzieżowej. Jednakże lektura książki zmusza do weryfikacji tych zapewnień. Należy jednak zaznaczyć, że docelowym targetem serii są nastolatki, a nie trzydziestoparoletni recenzent. Wypada zatem zniknąć, a ostateczną ocenę pozostawić czytelnikom, do których powieść została skierowana. Puff.



Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2009-11-30 19:28:52
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj powieść o Spider-Manie


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"


 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

 Vonnegut, Kurt - "Syreny z Tytana"

Fragmenty

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

 Jensen, Danielle L. - "Mroczne wybrzeża"

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS