NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Žamboch, Miroslav - "Bakly. W objęciach śmierci", tom 2

Mammay, Michael - "Przestrzeń"

Ukazały się

Wlazło, Alicja - "Iskra"


 Lisińska, Małgorzata - "Bajki krasnoludzkie"

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Bonowicz, Karina - "Nie wywołuj wilka z lasu"

 Mróz, Remigiusz - "Echo z otchłani"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (zintegrowana)

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Kuang, Rebecca F. - "Wojna makowa" (miękka)

Linki

Dukaj, Jacek - "Wroniec"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: Listopad 2009
ISBN: 978-83-08-04392-9
Oprawa: twarda
Format: 148×210mm
Liczba stron: 248
Cena: 39,90 zł



Dukaj, Jacek - "Wroniec"

Najnowsza powieść Dukaja wymyka się schematom i nie przystaje do linii politycznych podziałów. Tylko śmiertelnie poważna tematyka każe powściągnąć podejrzenia o zręczny figiel spłatany krytykom i historykom.
Rzecz dzieje się „w mieście Wrony, nocą”, gdy władzę przejmuje Wroniec i Maszyna-Szarzyna. W scenerii baśniowego koszmaru pojawiają się stada kruków, legitymujący milipanci i pałujący „Złomot”, któremu brakuje na hełmie drugiej i szóstej litery. Ulicami przemykają zastraszeni przechodnie, ciągną się kolejki (choć na półkach leży tylko „Nic, Większe Nic i Całkiem Nic oraz liczne Wyroby Nicpodobne”), a panowie Pozycjoniści, Oporni i Oporniejsi deliberują nad beznadzieją sytuacji i konstatują niezmiennie, że Wrońca nie można pokonać. Po takim świecie wędruje Adaś, mały chłopiec, któremu Wroniec zburzył życie, odbierając dom i rodzinę, a samego Adasia rzucił w wir wydarzeń nieodgadnionych i niebezpiecznych.
Aby skutecznie wyjaśnić, czym „Wroniec” jest, należy przede wszystkim wspomnieć, czym nie jest. Długie i niecierpliwe oczekiwania zdążyły bowiem nawarstwić różnorakie nadzieje i przypuszczenia, a efekt pracy Jacka Dukaja zdaje się wymykać uchylonym już szufladkom krytyków.
Po pierwsze, w świecie Adasia wszystko (nazwy, obrazy, wydarzenia) jest zniekształcone, a ponura rzeczywistość stanu wojennego – nawinięta na szkielet baśniowej konwencji. Ani przez moment czytelnik nie odczuwa jednak, właściwego dla prozy Dukaja, zagubienia w niezrozumiałym świecie-zagadce opisywanym szyfrem neologizmów. We „Wrońcu” wszystkie elementy świata przedstawionego są łatwo rozpoznawalnymi odpowiednikami historycznych postaci i wydarzeń, przefiltrowanymi przez niezbyt złożony, dziecięcy ogląd rzeczywistości i stylistykę dziecięcego koszmaru.
Po drugie, „Wroniec” to jaskółka nowej epoki, kultury wychodzącej w końcu z cienia PRL i rozpoczynającej proces twórczego trawienia przeszłości, eksploatacji i zarazem kształtowania narodowej mitologii. Powieść Dukaja nie jest jednak dla stanu wojennego tym, czym dla powstania warszawskiego był album Lao Che, choć pewnie wielu by tego chciało, a wielu spróbuje taką interpretację forsować.
Nie jest też „Wroniec” brutalnym zderzeniem totalitarnej rzeczywistości z dziecięcym, ufnym i naiwnym pojmowaniem świata. Odrealnienie i groteskowe przerysowanie sprawiają, że historia Adasia bardzo różni się od, przykładowo, opowieści o „Chłopcu w pasiastej piżamie” Johna Boyne’a.
Estetyka „Wrońca” nasuwa raczej skojarzenia z Gaimanowską „Koraliną” czy „Księgą cmentarną” i wydaje się, że – mimo odwołania do ciągle żywego i niezwykle politycznego motywu grudniowej nocy – Dukaj tworzy baśniowy świat, nie aspirujący wcale do wyjaśniania i rozliczania przeszłości.
W jakimś stopniu uprawnione są porównania do „Alicji w krainie czarów” – wskazuje na to skłonność do zabaw słowem, zastępy fantasmagorycznych postaci, pokrętna logika rządząca światem i zwariowane przygody, wyciągane czasem jak króliki z kapelusza. Adaś tym się jednak różni od Alicji, że wpisany jest w bardzo przejrzysty kontekst polityczny i historyczny, co wyklucza postrzeganie jego losów jako beztroskiej przygody.
Zmierzając ku konkluzji – „Wroniec” zręcznie lawiruje między baśnią a okrutną prawdą o historii. Z jednej strony „Wrońca” czyta się przede wszystkim jako mroczną opowiastkę, pełną potworów i przeciwności losu, w której związek z politycznymi realiami ma znaczenie drugorzędne. Z drugiej strony, niektóre sceny – jak walka szarości z kolorami, wizja zapuszczającej korzenie kolejki czy niezrozumiały język komunistycznej biurokracji – mają oczywisty sens metaforyczny właściwy konkretnej epoce. Z jednej strony, powieść jest za krótka, a bohaterowie zbyt nieskomplikowani, aby posądzać Dukaja o zbytnie światopoglądowe zaangażowanie. Z drugiej – bywają sceny (należy do nich przede wszystkim kipiące od symboliki zakończenie powieści i epilog), dotykające głębokiej prawdy o tamtych czasach.
Książkę wydano fenomenalnie. Uderza dbałość o najdrobniejsze detale. 250 stron powieści zdobi ponad setka barwnych ilustracji Jakuba Jabłońskiego, które doskonale uzupełniają prostą, lakoniczną czasem opowieść o intrygujące, baśniowe obrazy pełne szczegółów. Co ciekawe, Jabłońskiemu udało się w niepojęty sposób stworzyć ilustracje kipiące od barw, a jednocześnie doskonale oddające szarość lat osiemdziesiątych i mroczny nastrój opowieści.
„Wroniec” to twardy orzech do zgryzienia zarówno dla fanów twórczości autora, jak i redakcji „Gazety Wyborczej”, która zdążyła już dokonać krytycznoliterackich akrobacji (dość frapujących, trzeba przyznać), aby tylko wziąć w cudzysłów oczywistą w wymowie, pierwszą warstwę powieści.
Wielbicieli prozy Dukaja do lektury zachęcać nie trzeba. Pozostałych powinna przekonać przystępna forma tej powieści i piękne wydanie. Gdyby te argumenty nie wystarczyły – warto rozważyć lekturę z jeszcze jednego powodu. Ten, kto przeczyta „Wrońca”, będzie mógł obserwować kolejne interpretacje i ideowy ferment, jaki Dukaj wywoła. A wywoła. Z całą pewnością.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2009-11-26 23:42:06
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"


 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King, Stephen - "Instytut"

 Flint, Eric - "1632"

Fragmenty

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

 Collins, Suzanne - "The Ballad of Songbirds and Snakes"

 Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

 Archer, K.C. - "Instytut" #1

 Lebbon, Tim - "Milczenie"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS