NAST.pl
 
Komiks
 
Graj
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Rothfuss, Patrick - "Strach mędrca", część 1

Westerfeld, Scott - "Goliat"

Ukazały się

Green , Simon R. - "Człowiek ze złotym amuletem"


 Kornew, Paweł - "Czarne sny", część 2

 Lewandowski, Konrad T. - "Faraon wampirów" (e-book)

 Adrian, Lara - "We władaniu północy"

 Kay, Guy Gavriel - "Fionavarski gobelin"

 Mull, Brandon - "Baśniobór. Plaga cieni" (oprawa miękka)

 Mull, Brandon - "Baśniobór. Plaga cieni" (oprawa twarda)

 Ione, Larissa - "Rozkosz nieujarzmiona"

Imprezy

Polcon 2012
Od: 2012-08-23
Do: 2012-08-29

Grojkon 2012
Od: 2012-09-07
Do: 2012-09-09

Linki


Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"
Wydawnictwo: Rebis
Tytuł oryginału: We Can Build You
Tłumaczenie: Tomasz Hornowski
Data wydania: 1996
ISBN: 83-7120-287-3
Oprawa: miękka
Format: 125×195mm
Liczba stron: 242
Cena: 25,00
Rok wydania oryginału: 1972



Dick, K. Philip - "Możemy cię zbudować"

Opisać rzeczywistość powołaną do życia przez Philipa K. Dicka to zadanie trudne. Jeden z polskich autorów przekonywał, że pisarz nie zawsze musi mieć coś do przekazania. Może pisać dla samego aktu pisania, dla czystej rozrywki, która jakby się zastanowić, także niesie pewne wartości. Przyglądając się prozie Dicka trudno jednak nie odnieść wrażenia, że za każdym razem poprzez kartki powieści, opowiadań autor pragnie zaaplikować odbiorcy dawkę swojego spojrzenia na człowieka i świat przez niego zamieszkiwany. Ten jeden z najbardziej rozpoznawalnych pisarzy science fiction XX wieku wielokrotnie pobudzał w czytelnikach szeroki wachlarz uczuć, od zaciekawienia poprzez euforię aż do przerażenia i niedowierzania. „Ubik”, „Boża inwazja” czy „Blade Runner” stały się kamieniami milowymi literackiej problematyki odnoszącej się do takich zagadnień jak człowieczeństwo, empatia, religia itp. O wpływie Dicka na rozwój fantastyki naukowej można rozmawiać bardzo długo.
Po „Możemy cię zbudować” sięgnąłem z jednego powodu. Chciałem zobaczyć jak funkcjonowałby Abraham Lincoln w świecie dominującej technologii, nowatorskich ideologii i umierających ideałów. Wszak były prezydent Stanów Zjednoczonych, prawnik o nieprzeciętnej erudycji, jest bezdyskusyjnym bohaterem swojej ojczyzny, patriotą, który całe swoje życie poświęcił służbie narodu. Interesowało mnie, jak odnajdzie się w dickowej rzeczywistości, tak często przesiąkniętej nadmiernym materializmem, przyszłością rysującą się w bardzo ciemnych barwach. Niemniej w trakcie czytania na pierwszy plan wysunęła się nie tyle kwestia zestawienia człowieka dziewiętnastowiecznego z dwudziestowiecznym, ale opis stanów lękowych schizofrenika. Jakby nie patrzeć, Philip K. Dick czerpał informacje z pierwszej ręki. Przedstawienie istoty ludzkiej dręczonej nie tylko poczuciem nie spełniania, ale i omamami umysłu pochłonęło mnie kompletnie. Fenomenalne ukazanie stadiów choroby, dynamiczna akcja, nietuzinkowe postacie – to z pewnością plusy powieści.
Akcja „Możemy cię zbudować” rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych XX wieku, w amerykańskim miasteczku, gdzie życie toczy się spokojnym, utartym rytmem. Gdzie żyją ludzie uchodzący za przeciętnych i nijakich, pozbawionych szans na lepsze jutro. W opozycji do Ontario, bo o nim mowa, stoi Seattle, siedlisko występku i zła, miejsce przeżarte materializmem. Można pokusić się o porównanie wspomnianego miasta do pomniejszonego Tokio. Przechadzając się uliczkami Seattle niemalże możemy poczuć gęstą atmosferę tego miejsca, klimat zdegenerowania, porzucenia wielkich ideałów. Przed oczyma możemy dostrzec Gotham Tima Burtona czy też urbanistyczne wizje Ridleya Scotta z „Blade Runnera”.

W takiej rzeczywistości poznajemy głównego bohatera powieści Louisa Rosena, współwłaściciela firmy Wyspecjalizowane Amerykańskie Zestawy Akustyczne. Już przy pierwszym kontakcie rozpoznajemy w nim pogodzonego z losem przedstawiciela klasy średniej, czterdziestoletniego faceta bez przyszłości. Postać, będąca swoistym odbiciem Ontario, zmienia się jednak jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w wyniku spotkania z panną Pris Rock i panem Lincolnem. Zetknięcie się tych trzech ludzi Dick wybrał na punkt zwrotny fabuły. Od tego momentu jesteśmy świadkami stopniowego pogłębiania się choroby umysłowej Louisa. Z jednej strony budzi się w nim nieszczęśliwy romantyk, pragnący spokojnego życia u boku ukochanej, a z drugiej istota pełna ambicji, potrzeby wybicia się, wykazania, dołączenia do grona wielkich businessmanów, korpów władających światem. Ukazanie tragizmu ludzi, którzy tak naprawdę nie wiedzą, do czego zmierzają i co dla nich jest najważniejsze jest jednym z kluczowych motywów powieści. Należy także zwrócić uwagę na fakt, że Dick nie roztrząsa zjawiska w odniesieniu jednostek, ale skupia się na jego wymiarze ogólnospołecznym. Świat przez niego wykreowany jawi się jako zbiór indywidualności, które prędzej czy później przytłoczone przez szeroko pojętą degenerację ideałów popadają w stan schizofreniczny.
Philip K. Dick nie byłby sobą, gdyby nie poświęcił kilku wersów kwestiom takim jak – czym jest człowieczeństwo? co różni istotę ludzką od maszyny? czy zdolność do empatii jest czynnikiem decydującym w sporze pomiędzy stwórcą i jego sztucznym wytworem? Tematy te stają się treścią wystąpień elektronicznego homunkulusa, Abrahama Lincolna. Uśmiech na ustach pojawia się, gdy uświadomimy sobie, że ten wielki obrońca praw człowieka tym razem staje po przeciwnej stronie barykady.
„Jeżeli występuje konflikt pomiędzy prawami człowieka a prawami własności, prawa człowieka muszą zwyciężyć”.
„Możemy cię zbudować” choć nie należy do grona najbardziej rozpoznawalnych powieści amerykańskiego pisarza science fiction, to jednak już samym tytułem intryguje. Czyż zestawienie wyżej wymienionych wyrazów nie jest idealnym przesłaniem głównej myśli książki? Dick w prostych słowach dał wyraz swojemu poglądowi na współczesnych mu przedstawicieli społeczeństwa. Na kartach powieści zestawił ludzi lat osiemdziesiątych XX wieku z maszynami przez nich zbudowanymi. Ukazał istotę ludzką, schizofrenika wyzbytego zdolności empatii. Człowieka mniej humanitarnego od jego mechanicznych tworów. Połączenie historii nieszczęśliwej miłości z pesymistycznym nastrojem jeszcze bardziej uwypukliło przesłanie powieści.

Choć z twórczością Dicka mam już bardzo długo kontakt, to jednak stale czymś mnie zaskakuje. W „Możemy cię zbudować” nie spodziewałem się spotkać tragicznego romantyka ze skłonnościami do schizofrenii. Przynajmniej nie w roli przekaźnika spostrzeżeń amerykańskiego pisarza na temat zaniku moralności współczesnego człowieka. Nawet nie spostrzegłem, kiedy historia Louisa Rosena się skończyła. I to właśnie długość fabuły jest według mnie najsłabszym elementem omawianej powieści. „The end” następuje zdecydowanie za szybko. Na dobrą sprawę dopiero w zakończeniu książki zaczyna docierać do odbiorcy prawdziwe znaczenie wypowiedzi poszczególnych bohaterów. Zabawa rozkręca się, a tu nagle – bach! i koniec.
Historia XVIII, XIX wieku dostarczyła światu wielu wybitnych myślicieli, polityków. Wystarczy, że wspomnę Napoleona I, Adama Smitha, Karola Marksa i oczywiście Abrahama Lincolna. Okazywano im szacunek w utworach literackich, ekranizacjach filmowych czy też na deskach teatrów. Fascynują do dnia dzisiejszego. Z racji mojego wykształcenia zainteresowanie wspomnianymi postaciami jest prawdopodobnie jeszcze większe niż u innych ludzi. Jako historyk czytający fantastykę nie mogłem przejść obojętnie obok powieści „Możemy cię zbudować”.


Autor: Sylwester "Sharin" Kozdroj


Dodano: 2009-11-23 21:52:20
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj

Musisz być zalogowany, żeby dodać komentarz

Konkurs

Wymyśl nazwę dla księgarni!


Wyprawa na Marsa


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s02e06)


 Nowa Fantastyka 05/2012 - omówienie numeru

 Kłopot barona Hoogstratena

 Nigdziebądź & LonNiedyn

 Obywatelstwo w standardzie

Recenzje

Feist, Raymond E. i Wurts, Janny - "Córka Imperium"


 Friedman, C.S. - "Uczta dusz"

 Dick, Philip K. - "Wyznania łgarza"

 McCammon, Robert - "Magiczne lata"

 Cornwell, Bernard - "Złodziej z szafotu"

 James, Henry - "W kleszczach lęku"

 antologia - "Rakietowe szlaki", tom 4

 Wegner, Robert M. - "Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ - Południe"

Fragmenty

 Shusterman, Neal - "Podzieleni"

 Ione, Larissa - "Rozkosz nieujarzmiona"

 Sage, Angie - "Złowieszczy mrok"

 Grant, Michael - "Gone. Zniknęli: Faza piąta: Ciemność"

 McCammon, Robert - "Magiczne lata"

 Sprunk, Joe - "Syn Cienia"

 Card, Orson Scott - "Zaginione wrota" #3

 Card, Orson Scott - "Zaginione wrota" #2

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2012 nast.pl     RSS RSS      RSS