NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

Butcher, Jim - "Zimne dni"


 Larson, B.V. - "Świat stali"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" (wydanie papierowe)

 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Sanderson, Brandon - "Słowa światłości" (twarda okładka)

 Knaak, Richard A. - "Malfurion" (Blizzard Legends)

 Atwood, Margaret - "Testamenty"

Linki

Wójtowicz, Milena - "Podatek" (wyd. 2)
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: Kwiecień 2009
ISBN: 978-83-7574-078-3
Oprawa: miękka
Format: 125 x 205
Liczba stron: 320
Cena: 29,99
Seria: Asy polskiej fantastyki



Wójtowicz, Milena - "Podatek"

Pomysł był genialny. Oto świata fantasy – pełnego heroizmu, przygód i magii – nie ominęła plaga podatków. Stosowny Urząd Skarbowy czyni swoją powinność, obliczając należne daniny i stosując, właściwe dla fantastycznego uniwersum, środki przymusu mniej i bardziej bezpośredniego. Magiczny podatek liniowy, zaklęcia w służbie biurokracji, okres ważności karty maga oraz nieszablonowe sylwetki dzielnych poborców i zręcznie uchylających się płatników – temat, jednym słowem, arcyciekawy.
Czytelnik nastawia więc swoją percepcję na solidną porcję lekkiej, niezobowiązującej rozrywki. Spodziewa się błyskotliwej satyry na – zwykle nie skłaniające do śmiechu – podatki i podróży w nierealny baśniowy świat spętany gąszczem biurokratycznych przepisów. Niestety, satysfakcji z lektury nie gwarantuje nawet nastrojenie pokrętła czytelniczej uwagi na sam koniec skali, w pozycji „lekkostrawna, humorystyczna proza bez ambicji większych niż umilenie paru chwil i wywołanie lekkiego uśmiechu”.
Rusałkę Monikę, która świeżo odkryła swoją magiczną tożsamość i dopiero wdraża się w fantastyczną rzeczywistość, w dzielnej walce z niesolidnymi płatnikami wspierają eksmag Jens i wodnik Ślipiak z nieodłącznym wiaderkiem żab. Niestety, ta potencjalnie frapująca kompania, po bliższym poznaniu – mimo fajerwerków inwencji – okazuje się grupą postaci nad wyraz płaskich, szablonowych i zupełnie nieprzekonujących.
Główna bohaterka, która winna być przecież zagubiona w nowej, fantastycznej rzeczywistości, włada mocami i umiejętnościami, które właściwie negują sens rozpisywania się o jej przygodach – trudno bowiem o jakiekolwiek napięcie, gdy z sytuacji bez wyjścia zawsze istnieje wyjście typu deus ex machina. Jeśli Monika potrafi jednym słodkim spojrzeniem wpędzić każdego w stan katatonicznej błogości albo nakłonić do bezwolnego oddania się szaleńczym tańcom, to mnożenie przed nią kolejnych przeszkód i tarapatów może co najwyżej nużyć. Sytuacji nie ratują również bohaterowie drugiego planu, których jedyną rolą wydaje się popychanie fabuły naprzód i odgrywania absurdalnych gagów – jedno i drugie w zupełnym oderwaniu od ich charakteru i logicznej spójności.
Pierwsze strony zapowiadają coś bliższego zbiorowi opowiadań, gdzie rozdziały są kolejnymi zleceniami magicznego Urzędu Skarbowego. Później jednak wyłania się główny wątek (tajemnicza księga plus konsekwencje), który do końca spaja fabułę w jedną całość. Akcja gna do przodu, kolejne sceny przypominają obrazy z filmowej komedii klasy B, sklejone naprędce w szczątkową linię fabularną.
„Podatek” kipi od tego rodzaju humoru, w którym wampiry seplenią z powodu wad zgryzu, by następnie zostać pobite przez bandę dresiarzy; poczciwe babcie okazują się szefami organizacji przestępczych, co nie przeszkadza im tańczyć z zawołaniem „Łodriridi uha!” na ustach; demony wykonują dobre uczynki, a walka o tajemniczą księgę polega między innymi na wydobywaniu jej z żołądka małego pieska, będącego de facto smokiem.
Komizm tego typu ma szansę trafić co najwyżej do czytelnika, który – uzupełniając pole „wiek” w formularzu – wykorzystuje tylko jedną kratkę. Niżej podpisanemu trudno powiedzieć, czy rzeczywiście trafi. Być może literacki „szybki montaż” i odwołania do kinowych i telewizyjnych klisz nadają na tych samych falach, co wyobraźnia jakiejś czytelniczej grupy. Z przykrością stwierdzam jednak, że, jeśli o mnie chodzi, było odrobinę zbyt zajebiście.


Autor: Krzysztof Pochmara


Dodano: 2009-11-19 16:28:51
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj nowości wydawnictwa Initium


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Maszczyszyn, Jan - "Necrolotum"


 Bardugo, Leigh - "Król z bliznami"

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Moore, Stuart - "Marvel X-Men: Saga Mrocznej Phoenix"

 Abercrombie, Joe - "Zemsta najlepiej smakuje na zimno"

 Schwartz, Alvin - "Upiorne opowieści po zmroku"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

Fragmenty

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

 Jabłoński, Witold - "Popiel"

 Headley, Maria Dahvana - "Dziedziczka jeziora"

 Mortka, Marcin - "Żółte ślepia"

 Schwab, V.E. - "Vengeful. Mściwi"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS