NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Chiang, Ted - "Wydech"

Sanderson, Brandon - "Wśród gwiazd"

Ukazały się

Lisińska, Małgorzata - "Pierwotny"


 Henry, Christina - "Alicja"

 Stonawski, Michał - "Paranormalne. Prawdziwe historie nawiedzeń"

 Masterton, Graham - "Żebrząc o śmierć"

 Jadowska, Aneta - "Egzorcyzmy Dory Wilk" (SQN)

 Liziniewicz, Maciej - "Mroczny zew"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Kozak, Magdalena - "Minas Warsaw"

Linki

Domagalski, Dariusz - "Aksamitny dotyk nocy"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Cykl krzyżacki
Data wydania: Listopad 2009
ISBN: 978-83-7574-129-2
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 360
Cena: 29,99
seria: Asy polskiej fantastyki
Tom cyklu: 2



Domagalski, Dariusz - "Aksamitny dotyk nocy"

Dwieście lat temu Napoleon Bonaparte stwierdził, że do prowadzenia wojny potrzebne są trzy rzeczy: pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze. A co jest konieczne do osiągnięcia pełnego zwycięstwa? Na pewno sukces militarny. Nie należy jednak zapomnieć, że wielokrotnie o zwycięskiej wojnie decydowały nie tylko wygrane bitwy, ale również działania dyplomatów i tajnych służb. Wie o tym doskonale Dariusz Domagalski, który w „Aksamitnym dotyku nocy” ukazuje ten mało znany aspekt Wielkiej Wojny z zakonem krzyżackim. I tak zanim 15 lipca 1410 roku na polach Grunwaldu zabrzmiały słowa „Bogorudzicy”, do walki stanęli dyplomaci i szpiedzy.
Głównym wątkiem powieści jest zamach szykowany na Władysława Jagiełłę, a także próby pokojowego rozwiązania konfliktu. Te ostatnie działania to klasyczna gra pozorów – zarówno strona polsko-litewska, jak i sami Krzyżacy wiedzieli, że o przyszłym zwycięstwie zadecyduje oręż, nie słowa. Nie przeszkadzało to jednak ani jednym, ani drugim w dyplomatycznych gierkach, których celem było zdobycie przychylności europejskich dworów.
„Aksamitny dotyk nocy” potwierdza, że Domagalski ma zadatki na wybornego autora powieści historycznych. Nudne fakty w jego książce stają się frapującą opowieścią, a pojawiające się rzeczywiste postaci ożywają. Obdarzone zostają indywidualnym charakterem, a czytelnik ma okazję poznać motywy ich postępowania. Autor udowadnia także, iż zakulisowe działania dyplomatów mogą być równie ciekawe jak zbrojne potyczki, a słowa okazują się równie dobrą bronią jak miecz czy kopia. Nie oznacza to jednak, iż w książce zabrakło miejsca na bardziej bezpośrednie działania. Akcja toczy się wartko, a bohaterzy nieraz będą mieli okazje wykazać się rycerskim kunsztem. Wydaje się jedynie, że w kilku miejscach Domagalskiego poniosła fantazja i postaci historyczne urosły do miary bohaterów heroic fantasy kładących jednym ciosem rzesze przeciwników. Nie zamierzam w tym miejscu umniejszać umiejętności Zawiszy Czarnego, ale nec Hercules contra plures.
Najwięcej moich zastrzeżeń budzi sam wątek zamachu na króla Władysława Jagiełłę. Przyznaję, autor stanął tu przed trudnym zadaniem – czego by nie wymyślił, zakończenie intrygi jest znane od samego początku. Z drugiej strony Kazimierz Korkozowicz w „Przyłbicach i kapturach” udowodnił, że można tak poprowadzić fabułę, by trzymała czytelnika w napięciu do końca. Niestety u Domagalskiego wątek zawiera mało dramaturgii, a tożsamość skrytobójcy nie jest zbyt trudna do odgadnięcia. No i jeszcze ta irytująca scena, kiedy zamachowiec zamiast wykonać zadanie, wdaje się w filozoficzną dysputę z królem.
Czytając „Aksamitny dotyk nocy” należy pamiętać, że warstwa historyczna to jedynie część fabuły. Tak jak miało to miejsce w pierwszym tomie („Delikatne uderzenie pioruna”) wojna polsko-litewsko-krzyżacki zostaje sprowadzona do konfliktu sił rządzących wszechświatem. Co prawda dzięki wyczynom Dagoberta zagrożenie ze strony safiry Bainah zostało zażegnane, ale w jej miejsce rychło pojawia się nowa, nieznana moc, której wpływ autor przyrównuje wielokrotnie do tytułowego „aksamitnego dotknięcia nocy”. W książce zabrakło tym razem miejsca na pogańskie wierzenia Żmudzinów, ale przynajmniej częściowo zostało to zrekompensowane przez wprowadzenie motywu wierzeń jakuckich. I podobnie jak to miało miejsce w poprzednim tomie – „czynnik pogański” wydaje się być znacznie ciekawszy od kabały. Niejako na osłodę dodam, że wątek fantastyczny jest stosunkowo słabo wyeksponowany i pojawia się tylko w paru momentach.
Najnowsza powieść Domagalskiego nie jest ani lepsza, ani gorsza od jego literackiego debiutu. Książkę czyta się szybko, ale jej lektura prędko ulega zapomnieniu – po prostu idealna pozycja rozrywkowa. Przypaść do gustu może sprawnie prowadzona akcja, wiernie oddane realia średniowiecznej Europy, a równocześnie nadal nie znajdujemy ciekawych, pełnokrwistych bohaterów. W efekcie pojawiające się w książce postaci można zakwalifikować jako figury do znudzenia szlachetne lub podłe do granic wytrzymania. Najbardziej chyba brakuje wyrazistego bohatera negatywnego będącego kimś w rodzaju nemezis Dagoberta i jego ukochanej. Takiego prawdziwego drania co nie raz i nie dwa cudem uniknie sprawiedliwej kary, a umiejętność mataczenia i mieszania w szykach przeciwników wyssał z mlekiem matki. Pewne zadatki na tego typu postać ma Piotr Świnka, niestety tkwiący w nim potencjał nie został należycie wykorzystany.
Można „Aksamitny dotyk nocy” oceniać w kategoriach powieści quasi historycznej czy fantasy, dla mnie to jednak przed wszystkim lekcja historii; przypomnienie, że Wielka Wojna z zakonem krzyżackim to nie tylko Grunwald, ale równie ciekawe, a może i ciekawsze, wydarzenia poprzedzające to starcie. W końcu lektura prozy Domagalskiego rozbudza chęć poznania dalszych losów postaci historycznych i skłania do sięgnięcia po książki stricte historyczne. I za to krzewienie historii trzeba autorowi podziękować.



Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2009-11-12 21:45:53
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Bitwę bliźniaków"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem"


 Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"

 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"

 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS