NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szmidt, Robert J. - "Ostatnia misja Asgarda"

Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

Ukazały się

Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"


 Gołkowski, Michał - "Bramy ze złota. Złote Miasto"

 Swallow, James - "Krocząc w strachu"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Corey, James S.A. - "Prochy Babilonu"

 King,Stephen - "Pan Mercedes" (2019)

 Rogoża, Piotr - "Niszcz, powiedziała"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

Linki

Sapkowski, Andrzej - "Żmija"
Wydawnictwo: SuperNowa
Data wydania: Październik 2009
ISBN: 978-83-75-78-021-5
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Liczba stron: 250
Cena: 33,90



Sapkowski, Andrzej - "Żmija"

Mimo że od wydania ostatniej książki Andrzeja Sapkowskiego minęły już trzy lata, a na rynku pojawiło się wielu nowych, ciekawych pisarzy, twórca „Wiedźmina” wciąż jest zaliczany do ścisłej czołówki polskiej fantasy. Co więcej, pozostaje nadal jednym z nielicznych twórców, któremu udało się wyjść z „getta fantastyki” i zostać dostrzeżonym przez tzw. środowiska opiniotwórcze. Stąd też wiadomość o premierze najnowszej powieści Sapkowskiego, „Żmii”, stała się wydarzeniem, nie tylko dla fanów fantasy, ale i została odnotowana w prasie ogólnopolskiej. Tym bardziej, że fabuła książki zapowiadała się frapująco – w końcu konflikt w Afganistanie od dłuższego czasu jest „gorącym tematem”. Spodziewano się zatem interesującego, nieco ironicznego komentarza do współczesności, wzbogaconego elementem fantastycznym. Tyle teorii.
Pierwszy kontakt ze „Żmiją” nie jest zachęcający. Pstrokata okładka, słabej jakości papier i objętość książki – tylko nieco ponad dwieście trzydzieści stron. Za mało na powieść, za dużo na opowiadanie.
Fabuła przypomina „9. kompanię”, rosyjski film traktujący o interwencji w Afganistanie. Podobnie jak w tamtym obrazie mamy do czynienia z historią grupy rosyjskich żołnierzy rzuconych przez dowództwo w głąb wrogiego kraju. Obrona konwojów, odpieranie ataków mudżahedinów, urozmaicone patrolami czy narkotykowym odjazdem – oto ich chleb powszedni.
Wśród wielu bohaterów na pierwszy plan wysnuwa się postać potomka polskich zesłańców, praporszczyka (chorąży piechoty) Pawła Sławomirowicza Lewarta. Podobnie jak inni żołnierze pragnie tylko przeżyć, a pomaga mu w tym niezwykły dar jasnowidzenia. Lewart to tak jak inni bohaterzy książek Sapkowskiego – outsider niemogący znaleźć własnego miejsca w świecie, dla którego armia zdaje się być ostatnią szansą na zrobienie czegoś ze swoim życiem. Podświadomie czuje, że Afganistan odmieni jego życie. Szkoda tylko, że Lewart to postać mało wyrazista, i w odróżnieniu od Geralta czy nawet Reynevana czytelnik nie ma poczucia więzi z protagonistą. Podobnie ma się rzecz z bohaterami drugiego planu, którzy zazwyczaj idealnie uzupełniali tło opowiadanych historii. Niestety tym razem, nie licząc majora Igora Konstantinowicza Sawieliewa, prawie wszyscy wydają się tacy sami, odbici od jednej sztancy. Nawet ważna postać świeżego rekruta „Łomonosowa” specjalnie się autorowi nie udała, brakuje jej indywidualizmu. Co gorsza objętość książki powoduje, że poszczególni bohaterzy nie mają szans na ciekawszą prezentację. Stąd chyba wzięła się maniera przedstawienia sylwetek, charakterów bohaterów w postaci odautorskich opisów. Jak do tej pory u Sapkowskiego o danej postaci, o tym, jaka jest, świadczyły jej czyny, w „Żmii” – kilka linijek życiorysu. Drażni także dopisywanie na końcu książki dalszych losów żołnierzy, nie ma tu miejsca na niedopowiedzenie czy wyobraźnie czytelnika, tak jakby autor chciał spalić za sobą wszystkie mosty. Co prawda zostawił pewną furtkę, niewiadomą co do kolei życia głównego bohatera, ale jest to wyjątek potwierdzający regułę.
Książki nie ratuje także szumnie zapowiadany wątek „aleksandryjski” (walki Macedończyków w Afganistanie) oraz „brytyjski (klęska 66. pułku piechoty pod Maiwandem w 1880 r.). Znów odzywa się główny mankament całej książki – jej skromna objętość. Na dobrą sprawę obie historyczne wizje sprowadzają się jedynie do zarysowania podłoża konfliktu, pobieżnego przedstawienia bohaterów i samego opisu starcia. Nic ponad to. W trakcie lektury zastanawiałem się nawet, czy nie byłoby korzystniej, gdyby autor zamiast quasi powieści, stworzył trzy rozbudowane opowiadania o trzech epokach w Afganistanie. Wymagałoby to opuszczenia wątku tytułowej żmii, ale osobiście uważam, że książka tylko zyskałaby dzięki temu.
Szkoda tym większa, że ukazanie Afganistanu w takim świetle dałoby, moim zdaniem, szansę na lepsze wyeksponowanie elementów, na których chyba najbardziej zależało Sapkowskiemu – okrucieństwa wojny oraz tego, co czyni ona z człowieka. (Podobnie jak miało to miejsce we wcześniejszych książkach pisarza i tutaj zmagania wojenne nie mają w sobie nic z piękna czy heroizmu, są tylko i wyłącznie walką o przetrwanie). A tak pozostaje jedna, arcyciekawa, dysputa żołnierzy. Aż tyle i tylko tyle.
Zawiodą się także osoby poszukujące analogii do współczesnej sytuacji politycznej i pobytu tam naszych żołnierzy. Zgodnie z tym, co wcześniej mówił autor, „Żmija” nie stanowi komentarza do spraw bieżących. Co prawda w tekście można odnaleźć kilka mniej lub bardziej skrytych aluzji, ale to tylko dodatki, nie decydujące o wartości książki.
Za to usatysfakcjonowani powinni być miłośnicy samego talentu autora. AS polskiej fantastyki nadal świetnie pisze, a jego styl pozostaje wzorem dla młodych pisarzy. Po raz kolejny Sapkowski udowadnia, że czuje się świetnie w każdej konwencji i gdyby miał ochotę, napisałby znakomity kryminał czy powieść wojenną.. Na szacunek zasługuje także merytoryczne przygotowanie autora – widać, że przekopał się przez setki opracowań historycznych oraz spędził sporo czasu wśród żołnierzy. Wprawdzie nagromadzenie skrótów różnego rodzajów broni czy jednostek jest nieco męczące, ale po kilku stronach można przywyknąć. No i sam język używany przez bohaterów – prosty, żołnierski, idealnie pasujący do klimatu książki. Gdyby tak jeszcze znalazło się nieco więcej ciętych dialogów i humoru...
„Żmija’” Andrzeja Sapkowskiego miała być wydarzeniem literackim, wiele osób określało ją mianem „najbardziej oczekiwanej powieści roku” i zaocznie nagradzało Zajdlem. Niestety książka nie spełnia pokładanych w niej nadziei. Z ciekawej, w zapowiedziach pełnokrwistej powieści dostaliśmy coś na kształt szkicu czy może koncentratu tego, czym „Żmija” mogła być. Pytanie, czyja to wina – zbyt wysokich oczekiwań czytelników czy samego autora, który nie potrafił wykorzystać w pełni potencjału tkwiącego w opisywanej historii? – pozostawiam bez odpowiedzi.


Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2009-10-25 22:04:54
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

toudi 21 - 17:04 02-03-2010
czy ja wiem ....

Ale myślę że Gdyby nie nazwisko to była by to sprzedaż minimalna

Shadowmage - 20:12 24-02-2010
Nie sądzę - moim zdaniem książka i tak jest lepsza (lub porównywalna) od większości rodzimych produkcji zeszłego roku.

Tomasz Ślęczka - 19:56 24-02-2010
Ciekawe, co by było, gdyby tę "Żmiję" przyniósł do wydawcy jakiś anonimowy, początkujący autor. Podejrzewam, że szanse na druk byłyby mizerniutkie.

Tsiar - 16:02 27-10-2009
Nie no, nie wiem jakiego gniota Sapkowski musiałby napisać, żebym przestał kupować go w ciemno :)
Wot, sentyment.

Lett - 01:23 26-10-2009
Chyba nie kupujemy.... Chyba nie kupujemy...
Oglądałem tę książkę w księgarni i sprawia fatalne wrażenie: cienka, duża czcionka, blee okładka. A tu jeszcze taka recenzja. Jest tak wiele świetnych książek na rynku, że...

Komentuj


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Morgan, Richard - "Siły rynku"


 Sanderson, Brandon - "Do gwiazd"

 Funke, Cornelia, del Toro, Guillermo - "Labirynt fauna"

 Aldiss, Brian W. - "Non stop"

 Sanderson, Brandon - "Rytmatysta"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Podlewski, Marcin - "Księga Zepsucia. Tom 1"

 Sullivan, Michael J. - "Zniknięcie córki Wintera"

Fragmenty

 Zbierzchowski, Cezary - "Distortion"

 Rak, Radek - "Baśń o wężowym sercu"

 Petrucha, Stefan - "Marvel: Spider-Man. Wiecznie młody"

 Kańtoch, Anna - "Diabeł w maszynie"

 Bławatska, Helena P. - "Opowieści okultne"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

 Karnicka, Anna - "Paradoks Marionetki: Sprawa Marionetkarza"

 Ruocchio, Christopher - "Imperium ciszy"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS