NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Kańtoch, Anna - "Zabawki diabła" (Powergraph)

Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Ukazały się

Weinbaum, Stanley G. - "Drapieżna planeta"


 antologia - "Drugie lądowanie. Antologia króciaków"

 Szacha, Georgij - "Nie było smutniejszej historii"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Harkness, Deborah - "Cienie Nocy"

 Pilipiuk, Andrzej - "Karpie Bijem"

 Majka, Paweł - "Berserk. Spowiednik"

 Abbott, Tony - "Klątwa węża"

Linki

Kornew, Paweł - "Śliski", część 2
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Przygranicze
Tytuł oryginału: Скользкий
Tłumaczenie: Rafał Dębski
Data wydania: Październik 2009
ISBN: 978-83-7574-169-8
Oprawa: miękka
Format: 125 x 205 mm
Liczba stron: 264
Cena: 29,90
seria: Obca Krew
Tom cyklu: 2, część 2



Kornew, Paweł - "Śliski",część 2

Na ostro

— Skąd jedziecie?
— Z Siewieroreczeńska. Przytargaliśmy papierosy dla Trofima. Chcesz, mogę zorganizować sporą partię.
— Typu przesuszyć i zmielić? — uśmiechnąłem się. — Bierzecie od zwiadowców?
— A od kogo niby innego? Od przekupniów dostaniesz za potrójną cenę.
— Nie ma przecież żadnych zwiadowców — oświadczył nagle Misza.
— Tylko nie zacznij znów wykładać swoich chorych idei! — zaczął błagać Arkusza udając przerażenie.
— Dlaczego chorych? — Misza nie zauważył żartu.
— Powiedzcie sami, dlaczego do Siewieroreczeńska trafi a tyle żarcia? Co, specjalnie do nich z tamtej strony idą fury wyładowane towarem? Eszelonami im żywność dostarczają?
— U nich granice są mniej stabilne — powiedział bardzo spokojnie Demin.
— Jakie niby granice? To wszystko to tylko jeden wielki eksperyment!
— Co wszystko? — nie zrozumiałem. Miałem swoje zdanie na temat tych, którzy dostarczają żywności w rejon Przygranicza, ale bardzo interesujące było poznać też opinie innych.
— Jasne! Przylecieli obcy i przerzucili nas tutaj — zachichotał Arkasza.
— Jacy znowu obcy? Przygranicze to eksperyment kagebowców. Wydzielili kawałek Syberii, wrzucili nas tutaj jako króliki doświadczalne i obserwują. A żebyśmy zbyt wcześnie nie zdechli z głodu, podkarmiają. W Siewieroreczeńsku zorganizowali odpowiednie urzędy, przyuczają ludzi i oni właśnie organizują dostawy.
— Wiesz, jeśli spojrzeć na sytuację z takiego punktu widzenia to coś w tym jest — zamyślił się Demin na chwilę, po czym znów zarżał Miszy prosto w twarz. — To bzdury! A gdyby nawet taki urząd powstał, to raczej w Mieście.
— Gówno! — Podniecony Michaił zamachał rękami, o mało nie zawadzając palcami twarzy rozmówcy. — Powiedz, co tak właściwie wiesz o Siewieroreczeńsku? Nic nie wiesz! Tam jest parlament i różne frakcje: kozacy, przemysłowcy, zwiadowcy… Tak się nie da, rozumiesz?! W naszych warunkach demokracja nie funkcjonuje! To znaczy, że ktoś tam siedzi w cieniu i pociąga za sznurki. Cholera, przecież prościej dostać się do Miasta, chociaż jesteśmy z nimi na noże. Z Siewieroreczeńska wszystkich imigrantów zaraz wywalają.
— Wciąż się kłócicie? — Podszedł do nas mężczyzna koło czterdziestki w lekkiej brezentowej kurtce. Taki zwyczajny gość — spotkasz na ulicy, nawet nie zwrócisz uwagi, ale Misza natychmiast się zamknął.
— Nie, to Misza się kłóci, a ja tylko słucham — Arkusza schował za plecy rękę z pojemnikiem.
— To co, orły, zapraszam do taboru.
— Dobrze, Piotrze Iwanowiczu — kiwnął głową Demin.
Pożegnali się ze mną i poszli do wozu. Jeszcze parę minut przyglądałem się chaosowi pod bramą, potem przeniosłem spojrzenie na niebo. Dlaczego tracimy czas?
— Zbiórka. Wyruszamy za pięć minut — rozległ się głos Grigorija. Niech to jasny gwint, przestraszyłem się. Nie mogłem się przyzwyczaić do działania amuletu.
Wszedłem między namioty, wypatrując towarzyszy. Są!
— Sopel! — Zamachała rękami Wiera.
Stanąłem jak wryty. Rozmawiający z Chanem szczupły mężczyzna, ubrany w luźną skórzaną kurtę, szare spodnie i wysoko sznurowane buty także mnie zauważył. Znałem tego człowieka doskonale: prosty nos, krótkie ciemne włosy z rzadką siwizną, na policzku charakterystyczne, przecinające się szramy. Krzyż.
Krzyż? A ten czego tutaj szuka? Jak nic chodzi mu o moją skromna osobę i sądząc po chmurnym spojrzeniu, nie mogę się spodziewać niczego dobrego. Skierował się wprost do mnie, przytrzymując pochwę długiej szabli. Dwóch patrolowych z kompanii dalekiego zwiadu szło za nim równo jak jeden organizm. Śmierdząca sprawa…
— Idziemy — Krzyż zatrzymał się trzy kroki przede mną, a patrolowi wycelowali we mnie automaty.
— Dokąd? — Z trudem przełknąłem ślinę. Grdyka drgnęła zdradziecko, co nie uszło uwagi dawnego mojego dowódcy. Że też zostawiłem karabin. Jakby co, nie zdążę wydobyć pistoletu. Ale i z długą bronią w takiej sytuacji nie miałbym większych szans.
— Gdzie trzeba, Sopel, gdzie trzeba — Uważnie obejrzał mnie od stóp od głów, westchnął ciężko. — Jesteś aresztowany pod zarzutem dezercji. Ręce trzymaj z daleka od noża…
— A czemu tak rozkazujesz, wujaszku? — Skądeś pojawił się Pierwszy.
Drugi wyszedł zza namiotu po przeciwnej stronie. Wokół nas nagle zrobiło się całkiem pusto. Kupujący, czując wiszące w powietrzu napięcie, czym prędzej oddalili się od naszej grupki. Patrolowi natychmiast zareagowali na pojawienie się uzbrojonych ludzi, skierowali na nich lufy. W odróżnieniu od nich, Krzyż pozostał zupełnie nieporuszony.
— Potrzebne ci to? — zapytał.
— Poczekajcie moment — poprosiłem, nie wypuszczając z dłoni rękojeści noża. Bijatyka nie była nikomu potrzebna. Szczególnie w takich warunkach. A niezależnie od rozwoju wypadków, to ja miałem w pierwszej kolejności otrzymać bilet na tamten świat. — To dowódca mojego byłego oddziału. Myślę, że zaszło tutaj małe nieporozumienie, które zaraz sobie wyjaśnimy.
— Czyżby? — zdziwił się szczerze Krzyż.
— Oczywiście — Nie odrywając od niego oczu, lewą ręką wyjąłem z kieszeni dokumenty, rzuciłem w jego stronę. — Rozkaz przeniesienia.
— Zabawne — Uśmiechnął się samymi kącikami warg. — Ale to nie rozwiązuje kwestii zwrotu otrzymanych z magazynu rzeczy na sumę dziewięciuset rubli.
Rzucił papiery z powrotem. Upadły na ziemię krok ode mnie. Mógłbym je podnieść z łatwością, ale wolałem nie próbować: wiedziałem, że jak tylko odwrócę wzrok, w mojej głowie pojawi się maleńka dziurka, która rozwiąże wszystkie kwestie i problemy na tym świecie.
— Jeśli jeszcze do was nie dotarło — Chan podszedł, pokazał blachę. — Drużyna.
— Co z tego? — Krzyż nawet na niego nie spojrzał.
— Właśnie to. Idźcie sobie po dobroci — Chan położył rękę na rozpiętej kaburze z pistoletem.
Zaraz się zacznie. Odetchnąłem głęboko, uspokajając nerwy, rozluźniłem mięśnie. Chan nie powinien brać się za spluwę. A jeśli już to nie za pistolet, lecz automat.
— A ty, Sopel, dlaczego nic nie mówisz? Wyślemy tych chłystków do diabła — odezwał się nagle Dymitr, kręcąc nóż między palcami.
Zaraz poleje się czyjaś krew.
— Co tu się dzieje? — Grigorij pojawił się w porę jak nigdy.
Towarzyszący mu Mielnikow i Jałtin rozeszli się w różne strony. Wujek Żenia wyjął „dziurkacz”, czarownik przeciągnął palcami po zrobionych ze szlachetnych kamieni guzikach kurtki. Zamigotały.



Dodano: 2009-09-29 14:21:00
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Wygraj "Nawiedzenia"


Wygraj "Ostatniego strażnika"


Artykuły

Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady


 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e03)

Recenzje

Sullivan, Michael J. - "Śmierć Dulgath"


 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Sullivan, Michael J. - "Róża i cierń"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

 Szostak, Wit - "Poniewczasie"

 Sullivan, Michael J. - "Wieża Koronna"

 Sweterlitsch, Tom - "Świat miniony"

 Baxter, Stephen - "Masakra ludzkości"

Fragmenty

 Eames, Nicholas - "Krwawa Róża"

 Wójtowicz, Milena - "Vice versa"

 Christopher, Adam - "Ciemność nad miastem"

 Warren, Ed i Lorraine & Chase, Robert David - "Nawiedzenia. Historie prawdziwe"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Rubież"

 Babraj, Rafał - "Dystrykt Warszawa"

 Neiderman, Andrew - "Adwokat diabła"

 Heinlein, Robert A. - "Hiob. Komedia sprawiedliwości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2019 nast.pl     RSS      RSS