|
Patronat

Rothfuss, Patrick - "Strach mędrca", część 1

Shepard, Lucius - "Smok Griaule" (omnibus)
Ukazały się

Edelman, David Louis - "Infoszok"
Jadowska, Aneta - "Złodziej dusz", część 1
Mortka, Marcin - "Ragnarok 1940", tom 1 (wyd. 2)
Grzelak, Agnieszka - "Szkoła LaOry"
Miles, Elizabeth - "Furie"
Ward, Rachel - "Numery. Przyszłość"
Oramus, Dominika - "Imiona Boga. Motywy metafizyczne w fantastyce drugiej połowy XX wieku"
Chandler, Elisabeth - "Pocałunek anioła"
Imprezy
Pyrkon 2012
Od: 2012-03-23
Do: 2012-03-25
Grojkon 2012
Od: 2012-04-27
Do: 2012-04-29
Linki
|
|
|
Wydawnictwo: Fabryka Słów Data wydania: Sierpień 2009 ISBN: 978-83-7574-099-8 Oprawa: miękka Format: 125 x 195 mm Liczba stron: 504 Cena: 33,90 seria: Asy polskiej fantastyki
|
W sierpniu książce Dawida Juraszka poświęciłem literacką zgadywankę, a także umieściłem ją na liście interesujących mnie nowości. Moje oczekiwania wobec tej pozycji nie były wygórowane. Chciałem ciekawej fabuły, dobrze oddanego klimatu Państwa Środka, ogólnie – sprawnie napisanej książki. Biorąc jeszcze pod uwagę moje zainteresowanie regionem Dalekiego Wschodu, nic nie stało na przeszkodzie, abym sięgnął po powieść „Xiao Long. Biały Tygrys”.
A jak wypada porównanie oczekiwań z rzeczywistością? Oczywiście nie wszystko okazało się być takie, jak sobie wyobrażałem. Juraszek nie oddał w nasze ręce powieści osadzonej w realiach Chin. Owe Cesarstwo Środka to w dużej mierze oczywiście znane nam Państwo Środka, ale wzbogacone o inne elementy kultury dalekowschodniej. Co jednak ważniejsze, autor nie próbuje w prosty sposób powiedzieć nam, że fundamentem wykreowanego przez niego świata są właśnie Chiny. Nigdzie w powieści nie pada to słowo w żadnej odmianie. Realia świata rozpoznajemy dzięki opisom miast, krajobrazu czy postaci. Ów sposób przedstawienia świata powoduje, że już po pierwszych stronach z łatwością można wczuć się w klimat opowieści.
Mniej przypadł mi do gustu brak fabularnej myśli przewodniej. Nie natrafimy na przekonujący element, który pchnąłby na początku głównego bohatera w wir wydarzeń. Nie ma on żadnej misji, nie musi ratować świata czy bliskich. Ot, popada w tarapaty, które są skutkiem pewnych cech jego charakteru. Choć wprowadzenie bohatera w opowieść nie wypadło przekonująco, trzeba także zauważyć, że później już nic takiego się nie przytrafia. Nie można powiedzieć, by kolejne przygody Xiao Longa, nie wynikały z jego decyzji czy zrządzeń losu. A jak fabuła prezentuje się całościowo? Nudzi czy jest wciągająca? – co tak naprawdę ma decydujący wpływ na to, że na pewne braki można przymknąć oko. I tak, zdecydowanie można. Choć nie jestem wielbicielem schematu „bohater wpada w tarapaty, ratuje się, by znów wpaść w kolejne”, to tym razem autor na tyle dobrze je urozmaicił, że nie nużyły mnie kolejne problemy Xiao Longa. Nawet z pewną ciekawością wyczekiwałem, w co nasz młody bakałarz się znów wpakuje. Tylko czy taki schemat na dłuższą metę zda egzamin. Wszystko może się znudzić, ale to już kwestia kolejnych przygód, więc rozważania na ten temat zostawić trzeba na później.
Jak już wspomniałem wcześniej Juraszek dobrze wykreował świat. Oprócz wspomnianych opisów trzeba też zauważyć, że dużą rolę odgrywa język. Język postaci, które w odpowiedni sposób się wyrażają i sam język powieści. Jak wspomniałem w zgadywance, wcześniejsze opowiadania autora, z którymi miałem okazję się zapoznać, obiecywały dobrze napisaną powieść. Nie zawiodłem się. Dodatkowo można dostrzec w książce pewne elementy, które powinny w przyszłości okazać się charakterystyczne dla historii o bakałarzu. Choćby sposób przedstawienia czytelnikowi, co Xiao zobaczył, czy to piękny krajobraz, czy opis jakiegoś budynku.
„Xiao Long. Biały Tygrys” to, że się tak wyrażę kawał dobrej rozrywki. Bohater nie musi ratować całego świata przed wielkim złem, którego lepiej nawet nie nazywać; głównie ratuje własne cztery litery przed tarapatami. A jakie cechy charakteru wpędzają bakałarza w tarapaty, dowiecie się z lektury powieści. Ja spędziłem przy niej kilka przyjemnych wieczorów, dobrze się bawiąc. Książka na pewno nie jest idealna, ma pewne braki, ale jak na debiut wypada dobrze. Dla „amatorów chińszczyzny” jest w sam raz, na pewno szybko odnajdą się w realiach Cesarstwa Środka, a pozostali, jeśli tylko nie będą wymagać rzeczy od tego typu literatury niemożliwych, także powinni czuć się usatysfakcjonowani.
Autor: Łukasz "Maeg" Najda

Dodano: 2009-09-21 17:43:56
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Musisz być zalogowany, żeby dodać komentarz
|
|
|
Konkurs
Transmigracyjny konkurs
Artykuły

Literackie zgadywanki 02/2012
Sobotnie czytanie. Na litość boską, czy syn też musi pisać?!
Nowa Fantastyka 1/2012 - omówienie numeru
SFFiH #75 - omówienie numeru
Na co czekać w 2012?
Recenzje

Card, Orson Scott - "Statki Ziemi"
Miéville, China - "Kraken"
McDermott, J.M. - "Dzieci demonów"
Canavan, Trudi - "Szepty Dzieci Mgły i inne opowiadania"
Mull, Brandon - "Baśniobór. Gwiazda Wieczorna wschodzi"
Sapkowski, Andrzej - "Wiedźmin" (audiobook)
Howard, Robert E. - "Conan i pradawni bogowie"
Bochiński, Tomasz - "Pufcio"
Fragmenty
Magary, Drew - "Nieśmiertelność zabije nas wszystkich"
Livingston, Lesley - "Mroczne światło"
Ewing, Lynne - "Ofiara. Zagubiona"
Hulick, Douglas - "Honor złodzieja"
Wegner, Robert M. - "Niebo ze stali. Opowieści z meekhańskiego pogranicza" #2
Edelman, David Louis - "Infoszok"
Mortka, Marcin - "Miasteczko Nonstead"
Butcher, Jim - "Pełnia księżyca"
|