NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"

Sanderson, Brandon - "Wśród gwiazd"

Ukazały się

Lisińska, Małgorzata - "Pierwotny"


 Henry, Christina - "Alicja"

 Stonawski, Michał - "Paranormalne. Prawdziwe historie nawiedzeń"

 Masterton, Graham - "Żebrząc o śmierć"

 Jadowska, Aneta - "Egzorcyzmy Dory Wilk" (SQN)

 Liziniewicz, Maciej - "Mroczny zew"

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Kozak, Magdalena - "Minas Warsaw"

Linki

Domagalski, Dariusz - "Delikatne uderzenie pioruna"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Cykl: Cykl krzyżacki
Data wydania: Lipiec 2009
ISBN: 978-83-7574-091-2
Oprawa: miękka
Format: 125 x 195 mm
Liczba stron: 360
Cena: 31,90
seria: Asy polskiej fantastyki
Tom cyklu: 1



Domagalski, Dariusz - "Delikatne uderzenie pioruna"

Henryk Sienkiewicz ma pecha do Fabryki Słów. Już od kilku lat, wedle słów wydawcy, Jacek Komuda skutecznie odbrązawia mit „Trylogii”, a teraz Dariusz Domagalski wziął się za inne sztandarowe dzieło naszego noblisty – „Krzyżaków”. Zamiar chwalebny, ale o ile „easterny” Komudy są ciekawą polemiką z dziełami Sienkiewicza, to sprawa z „Delikatnym uderzeniem pioruna” jest dużo bardziej skomplikowana.
Początek książki sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z klasyczną powieścią przygodowo-historyczną. Jest upalne lato 1409 roku. Dagobert z Saint-Amand, burgundzki rycerz na służbie Władysława Jagiełły wyrusza z tajną misją na wschód. Jej celem jest skontaktowanie się z królewskim bratem – Witoldem i przekazanie zgody na rozpoczęcie powstania na Żmudzi. Droga oczywiście będzie najeżona przeszkodami, a główny bohater nieraz zostanie zmuszony do walki. I byłoby całkiem dobrze, gdyby autor trzymał się takiej konwencji. Tymczasem szybko okazuje się, że młody rycerz jest osobą bardzo tajemniczą, a za jego poczynaniami stoją nadnaturalne siły. Co ciekawe „Przebudzonymi”, bo tak nazywają się ludzie podobni Dagobertowi, okazują się Władysław Jagiełło, Mikołaj Trąba, a także Ulrich von Jungingen. Z kolei dobrze nam znany z kart historii konflikt polsko-litewsko-krzyżacki urasta do walki o panowanie nad światem sił Dobra i Zła.
Sam konflikt sił nadnaturalnych został oparty na pochodzącym z kabały „Drzewie Życia”. Najogólniej mówiąc jest to schemat pokazujący „prawdziwą” budowę Wszechświata. Według „Drzewa Życia” składa się on z dziesięciu sefir-emanacji Boga, z których każda reprezentuje pewne stałe cechy, np. miłosierdzie, mądrość, hart ducha. W powieści Domagalskiego, z nie do końca wyjaśnionych przyczyn, doszło do spaczenia części sefir i równowaga wszechświata została zachwiana. Teraz emanacje próbują przeważyć szalę zwycięstwa na swoją stronę za pomocą wybrańców – „Przebudzonych”. Rzecz jasna król Polski i wielki mistrz krzyżacki reprezentują w tym sporze przeciwstawne sefiry. Brzmi to dosyć skomplikowanie, ale na szczęście autorowi udało się wszystko w miarę prosto wytłumaczyć. Ogólnie pomysł ciekawy, ale inaczej wyobrażałem sobie wątek magiczny w powieści. No i odrzuca powielany po raz kolejny motyw konfliktu Dobra i Zła o władzę nad światem. „Zwykła” wojna z krzyżakami zupełnie mi wystarcza.
Być może łatwiej byłoby mi zaakceptować „kabałową” wstawkę, gdyby autor równocześnie nie poświęcił tak dużo miejsca intrygującemu światu religii i tradycji pogańskiej Żmudzi. Wieczne ognie, ukryte świątynie, atmosfera mistycyzmu i tajemnicy jest, w moim odczuciu, niewykorzystaną szansą książki. Żal tym większy, że Domagalskiemu udało się bardzo ciekawie pokazać etap przechodzenia jednej wiary w drugą, kiedy obok obrządków chrześcijańskich wciąż są obecne pogański obyczaje. Sądzę, że wyszłoby książce tylko na dobre, gdyby autor poszedł w ślady Jacka Komudy i porzucił „dosłowną” fantastykę na rzecz mistyki pogańskiej.
Domagalski napisał książkę, która miała szansę stać się sporym wydarzeniem, odnieść sukces. Niestety, otrzymujemy powieść zmarnowanych szans. Fabularnie książka przypomina „literaturę questową”. Główny bohater otrzymuje do wypełnienia niebezpieczną misją, której nie może nie wypełnić. Pomaga mu w tym drużyna, a gdy po wielu niebezpieczeństwach dociera do końca podróży, musi stoczyć walkę z własnymi słabościami… Przecież można było napisać powieść o walce wywiadów w stylu „Przyłbic i kapturów” Kazimierza Korkozowicza i co najwyżej doprawić ją szczyptą magii. Sytuacji nie ratuje postać głównego bohatera Dagoberta z Saint-Amand – zabrakło mi w nim jakiejś zadry, czegoś co uczyniłoby go ciekawym. Otrzymujemy standardowego pozytywnego bohatera: rycerskiego i szlachetnego. Co prawda autor raz czy dwa próbuje udowodnić, że Dagobert nie jest taki święty, ale niestety czyni to nieskutecznie. Nieco lepiej prezentują się za to postacie drugoplanowe, chociażby Mikołaj Kurowski, który ma w sobie to coś, co przykuwa uwagę czytelnika.
Tym bardziej szkoda niespełnionych nadziei, jeśli weźmiemy pod uwagę ogrom pracy, który wykonał pisząc swa debiutancką powieść. Widać to chociaż w próbie odtworzenia realiów życia w XV-wiecznej Polsce czy państwie krzyżackim. Powieść została oparta na wielu źródłach historycznych (z tyłu mamy podaną bibliografię) i opracowaniach historycznych. Jeśli zatem autor pisze, że kopia krzyżacka składała się z dziewięciu osób, a Żmudź dzieliła się na ciwustwa to możemy w ciemno założyć, ze ma on rację. Inna sprawa, że Domagalski nie do końca potrafi snuć swoją opowieść. Jeszcze raz pozwolę sobie przytoczyć tutaj Komudę – u niego książka „stała” opisami: można było usłyszeć szum rzeki, poczuć zapach ogniska, przed oczyma pojawiały się dworki szlacheckie. Tymczasem u Domagalskiego jest to element, nad którymi trzeba wciąż popracować, styl wydał mi się nieco za surowy, mało plastyczny.
Zawiodą się również czytelnicy, którzy oczekiwali polemiki z Sienkiewiczem. Na razie nie zmienił się obraz znany z „Krzyżaków” – rycerze zakonni to bez wyjątku dranie i kanalie. Co więcej, sam początek książki jest mocno sienkiewiczowski. Należy zatem zadać sobie pytania, na ile ta zapowiadana na okładce książki konfrontacja jest pomysłem marketingowym, a na ile rzeczywistym dążeniem autora.
„Delikatne uderzenie pioruna” posiada kilka atutów: wartką akcję, kilka niezłych pomysłów i dobrze opisane realia; ale jak na solidną książkę to ciut za mało. Jest to jednak dopiero powieściowy debiut Domagalskiego, co pozwala mieć nadzieję, że kolejne odsłony krzyżackiego cyklu będą bardziej udane. Oby.



Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2009-09-14 19:11:45
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Tigana - 23:15 14-09-2009
Recenzja nr 150.

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Bitwę bliźniaków"


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Bester, Alfred - "Gwiazdy moim przeznaczeniem"


 Corey, James S. A. - "Gniew Tiamat"

 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper"

 Pullman, Philip - "La Belle Sauvage"

 Flamma, Adam - "Wiedźmin. Historia fenomenu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Trzeci front"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Majka Paweł, Rusak Radosław - "Czerwone żniwa. Uderzenie wyprzedzające"

Fragmenty

 Hałas, Agnieszka - "Czerń nie zapomina"

 Dworakowski, Witold - "Wieczny buntownik"

 Ziębiński, Robert - "Dzień wagarowicza"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu" (przedmowa)

 Hendel, Paulina - "Czarny świt"

 Baoshu - "Odzyskanie czasu"

 Canavan, Trudi - "Klątwa kreatorów"

 Clare, Cassandra & Chu, Wesley - "Czerwone Zwoje Magii"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS