NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Szabałow, Denis - "Prawo do zemsty"

de Castell, Sebastien - "Ostrze zdrajcy"

Ukazały się

Larson, B.V. - "Podbój"


 Lem, Stanisław - "Astronauci" (WL)

 King, Stephen - "Roland" (filmowa)

 Riordan, Rick - "Tajne akta Obozu Herosów"

 Mróz, Remigiusz - "Czarna Madonna"

 Hardinge, Frances - "Drzewo Kłamstw"

 Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"

 Nagata, Linda - "W stronę mroku"

Linki


Literackie zgadywanki 09/2009

Poniżej znajdziecie subiektywne oczekiwania redaktorów Katedry wobec wybranych zapowiedzi wydawniczych na ten miesiąc. Nazwa dość dobrze oddaje charakter prezentowanych krótkich opinii, będących swego rodzaju przewidywaniami, zabawą w typowanie czy zaklinaniem rzeczywistości. Należy podkreślić, że prezentowane tytuły nie pretendują do rangi jakiegokolwiek zestawienia, w szczególności nie są to „jedyne warte uwagi” pozycje, mające ukazać się na rynku.

Polecamy Wam również lekturę weryfikacji naszych zgadywanek. Warto się przekonać jak prawdziwe były szumne zapowiedzi wydawców i jak wiele udało się uchwycić w przewidywaniach naszych redaktorów.




Lada moment na nasz rynek wydawniczy trafi kolejna książka Bernarda Cornwella: „Pieśń łuków. Azincourt”. Autor uznawany jest powszechnie za mistrza opisów batalistycznych, a zapowiadana powieść traktuje o jednej z ważniejszych angielskich kampanii wojskowych w północnej Francji, zwieńczonej bitwą pod Azincourt. Starcie, w którym słabsza liczebnie i nękana przez choroby armia angielska pod wodzą Henryka V pokonała wojska francuskie, dowodzone przez konetabla Francji Karola d’Albert, zmieniło układ sił w Europie, a do angielskiego zwycięstwa walnie przyczynili się łucznicy. W ciągu kilku godzin potęga francuskiego rycerstwa została złamana – kraj utracił niemal połowę szlachty. Nie dziwi zatem, że o przebiegu samej bitwy napisano wiele, nie tylko analiz militarnych czy opracowań historycznych, ale i utworów literatury pięknej (np. Henryk V Williama Szekspira).
Czego oczekuję po lekturze? Jestem niemal pewna, że przebieg samego starcia zostanie przedstawiony znakomicie, ze swadą i plastycznością opisów typową dla Cornwella. A skoro bitwa, więc i szczegóły dotyczące technik wytwarzania oręża, informacje na temat przemieszczania się wojsk, aprowizacji, warunków życia w obozie wojskowym. Dotychczas autor przyzwyczaił mnie do malowniczego przedstawiania tła epoki, przywoływania bogactwa szczegółów historycznych i społeczno-obyczajowych. Przypuszczam, że i tak będzie tym razem. Zastanawiam się tylko, jak (i czy w ogóle) zdołał wpleść w narrację jakieś elementy fantastyki...

Beata Kajtanowska





„Bóg zegarów” Alana Campbella to już trzecia odsłona „Kodeksu Deepgate”. I tak po prawdzie to na tym moja zgadywanka powinna się skończyć. Dlaczego? Ponieważ niezmiernie trudno jest domniemywać, co wymyślił taki pisarz jak Alan Campbell. O ile jeszcze pierwsza powieść („Noc blizn”) była utworem o stosunkowo prostej fabule, to już „Żelazny anioł” był prozatorskim odlotem, fajerwerkiem. Nagle wszystko to, co do tej pory wiedzieliśmy o wykreowanym świecie, okazało się być nic nie warte, a wielki konflikt o Deepgate przeistoczył się w niewiele znaczącą, lokalną potyczkę. Zmienili się bohaterzy, miejsce akcji, rozmach fabularny. Istny szok dla osób oczekujących klasycznej kontynuacji.
Czy można zatem przewidzieć, czym będzie „Bóg zegarów”? Jakie nowe krainy przyjdzie nam zwiedzić z bohaterami? Piekło zostało już opisane – czas na niebo? Spotkaliśmy człowieka-kotwicę, anioły, upadłych bogów – kto będzie bohaterem kolejnej książki? Czy w ogóle czeka nas logiczna kontynuacja poprzedniej powieści? A może Campbell swoim zwyczajem zabierze nas na nowy, jeszcze nieodkryty ląd, zostawiając to, co znane daleko za nami? Pytań wiele, a rozwiązanie tylko jedno – trzeba sięgnąć po „Boga zegarów”. Jedno jest pewne, znając niczym nieograniczoną wyobraźnie pisarza, czeka nas arcyciekawa wyprawa w (nie)znane.

Adam "Tigana" Szymonowicz





Zakończenie „Bohaterowie umierają” mogło sugerować, że Hari Michaelson na dobre zerwał z wyprawami do Nadświatu i spokojnie zajmie się pracą na Ziemi – co, jak się wydaje, było spełnieniem jego marzeń. Gdyby tak faktycznie miało być, kontynuacja powieści Stovera zapewne nigdy by nie powstała. Nie znalazłem w sieci informacji, czy pisząc pierwszą książkę planował jej kontynuacje, czy też zdecydował się na ten krok dopiero po sukcesie „Bohaterowie umierają”2). Tak czy inaczej Stover musi znaleźć jakiś sensowny powód, który wyciągnie Caine’a z ziemskich pieleszy. Czy mu się to udało? Przekonamy się dopiero po lekturze, ale lektura blurbów i zachodnich recenzji sugeruje, że powód takiego obrotu sprawy jest szczytny, honorowy i umiejscowiony na Ziemi. To nie do końca współgra z obrazem Hariego, jaki sobie wytworzyłem w głowie, ale też nie jest z nim całkiem sprzeczne. Stąd też z zainteresowaniem będę śledził, jak Stover wybrnął z problemu.
Zapewne akcja „Ostrza Tyshalle’a” będzie się toczyła zarówno na Ziemi, jak i w Nadświecie. Oczekuję jednak – i chyba to samo dotyczy wszystkich czytelników – że większość fabuły będzie dotyczyło Caine’a, a nie Hariego. W końcu to wydarzenia z Nadświata były solą „Bohaterowie umierają”. To właśnie tam mieliśmy do czynienia z żywiołową akcją, brutalnymi walkami i czarnym humorem – elementami, których oczekuję w jeszcze większym stopniu również w drugiej powieści cyklu „Akta Caine’a”. Po fabule spodziewam się również wysokiego tempa i licznych a zaskakujących zwrotów akcji.
W sieci dominuje opinia, rozpowszechniana również przez wydawcę, że „Ostrze Tyshalle’a” jest jeszcze lepsze niż poprzedniczka. Stawia to wysoko poprzeczkę i może być powodem zawodu... na razie jednak biorę te oświadczenia za dobrą monetę i oczekuję powieści wciągającej od pierwszej do ostatniej strony, bez nawet krótkich momentów przestoju czy nudy. Akcja ma pędzić do przodu na złamanie karku i nie pozwolić czytelnikowi na nabranie oddechu. Czy tak rzeczywiście będzie? Przekonamy się już wkrótce.

Tymoteusz Wronka





Czasem jest tak, że zgadując trafiamy kulą w płot – zasada ta dotyczy również literackich zgadywanek i przypomniała o sobie w przypadku części moich przypuszczeń dotyczących „Obłędnych rycerzy” – antologii opowiadań pod redakcją Petera Haininga. W błąd wprowadził mnie tytuł: choć asekurowałem się stwierdzeniem, że w poprzednich wyborach humoresek nie zawsze treść opowiadań nawiązywała do tytułu, to nie przypuszczałem, że w tym przypadku teksty jako-tako zgodne z tytułem da się policzyć na palcach jednej ręki... Śmiem wręcz przypuszczać, że obrany przez Haininga tytuł jest pierwszą z licznych humoresek zawartych w tym zbiorze.
Reszta moich rozważań okazała się bardziej trafna, choć też daleka od ideału. Opowiadania nie wszystkich wymienionych przeze mnie autorów trafiły w moje gusta; nie wszystkie też wywołały choć cień uśmiechu. Niemniej jednak pod tym względem „Obłędni rycerze” lepiej odpowiadają hasłu „humoreski fantastyczne” niż na przykład „Czarujące obiekty latające”. Tym bardziej, że wbrew przewidywaniom, w trzeciej antologii Haininga jakby mniej było opowiadań refleksyjnych.
Kilka tekstów wydało mi się słabych, ale większość spełniła oczekiwania i jeśli nawet nie rozbawiła, to dała satysfakcję z lektury. Obyło się bez jakichś oszałamiających odkryć, ale dzięki zbiorowi poznałem kilka nazwisk, na które prawdopodobnie innym sposobem nigdy bym nie trafił.

Tymoteusz Wronka



Redaktor prowadzący: Krzysztof Kozłowski



1) We wrześniu ma się ukazać pierwsza część „Ostrza Tyshalle’a” Matthew Woodringa Stovera, lecz pisanie zgadywanki tylko połowy książki wydaje się mijać z celem. Stąd też poniższe przypuszczenia dotyczą całości powieści i po lekturze pierwszej części nie planuję pisać zgadywanki części drugiej. Również weryfikacja powstanie dopiero po ukazaniu się na naszym rynku całości „Ostrza Tyshalle’a”.

2) Być może tak, bo zapowiedź kolejnej książki pojawiła się już na miękkookładkowym wydaniu „Bohaterowie umierają”. Miała ona jednak inny tytuł („Fist of Caine”) i była wstępnie zapowiedziana na 1999 rok, lecz z różnych powodów ukazała się dopiero dwa lata później – znacznie rozbudowana i pod innym tytułem. Więcej można przeczytać tutaj.



Autor: Katedra


Dodano: 2009-09-04 11:47:01
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

MadMill - 14:31 04-09-2009
Ale tych zgadywanek... o.o

Shadowmage - 14:46 04-09-2009
Wszystko przez naszych kochanych wydawców przesuwających premiery... no i przez okres wakacyjny :P

Komentuj


Konkurs

Wygraj "Grobowiec chana"


Artykuły

Gra o tron subiektywnym okiem (s07e01)


 Fantastyka 2016 - plebiscyt

 Nagrodzić grozę - rozmowa z Krzysztofem „Korsarzem” Bilińskim

 Co nas czeka w 2017 roku?

 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

Recenzje

Pratchett, Terry; Baxter, Stephen - "Długi kosmos"


 Mortka, Marcin - "Królewska Talia"

 Headley, Maria Dahvana - "Gniazdo"

 Johansen, Erika - "Losy Tearlingu"

 Guzek, Marcin A. - "Szare Płaszcze: Komandoria 54"

 Todd, G.X. - "Obrońca"

 Shannon, Samantha - "Pieśń jutra"

 Hearn, Lian - "Pan Ciemnego Lasu"

Fragmenty

 Hand, Cynthia; Ashton, Brodi & Meadows, Jodi - "Moja Lady Jane"

 Ryan, Anthony - "Ogień przebudzenia"

 Wilderäng, Lars - "Rozgwieżdżone niebo"

 Ketchum, Jack - "Zabawa w chowanego"

 Tapinas, Andrius - "Wilcza godzina"

 Fletcher, Michael R. - "Bez odkupienia"

 Bourne, J.L. - "Armageddon dzień po dniu"

 Dębski, Rafał - "Ramię Perseusza. Z głębokości"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS