NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Žamboch, Miroslav - "Bakly. W objęciach śmierci", tom 2

Gwynne, John - "Gniew"

Ukazały się

antologia - "Opowieści niesamowite z języka niemieckiego"


 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Zagubiona przyszłość" (reedycja)

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Proxima" (reedycja)

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Kosmiczni bracia" (reedycja)

 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper" (2020)

 Caldecott, Andrew - "Miasteczko Rotherweird"

 McDonald, Ian - "Luna: Wschód"

 Gwynne, John - "Gniew"

Linki

Wrede, Patricia C. - "Przywołanie smoków"
Wydawnictwo: ISA
Cykl: Wrede, Patricia C. - "Kroniki Zaczarowanego Lasu"
Tytuł oryginału: Calling on Dragons
Data wydania: Styczeń 2008
ISBN: 978-83-7418-173-0
Oprawa: miękka, tłoczona obwoluta
Format: 135x205
Liczba stron: 224
Cena: 21,90 zł
Tom cyklu: 3



Wrede, Patricia C. - "Przywołanie smoków"

Historia niższych lotów


Książki młodzieżowe zdarza mi się czytać rzadko. Jedną z serii, którą czytałem do tej pory ze sporym zainteresowaniem, są „Kroniki Zaczarowanego Lasu” Patricii C. Wrede. Lekko napisane przygody dzielnej księżniczki (a później królowej) Cimoreny miały do tej pory swój niezaprzeczalny urok i stanowiły miły, choć krótki przerywnik między poważniejszymi lekturami. Niestety trzecia część cyklu, „Przywołanie smoków”, okazała się pozycją znacznie słabszą od poprzedniczek.
Wrede wykreowała w poprzednich częściach kilkoro bohaterów, wśród których Cimorena grała pierwsze skrzypce. W „Przywoływaniu smoków” ulega to zmianie, w czym upatruję jednego z powodów słabości książki. Głównego, i dosyć charyzmatycznego bohatera, zastąpił bohater zbiorowy, czyli grupa postaci wyruszających z misją. Cimorena stała się tylko jednym z kilku równorzędnych protagonistów. Zresztą, jeśli już trzeba by było wskazać jednego głównego bohatera, byłaby nim nieco nijaka czarownica Morwena. Oprócz niej (i kilku postaci znanych z wcześniejszych tomów) do kolejnego starcia z magami wyruszają gadające koty i królik imieniem Zabójca przemieniony w niebieskiego latającego osła.
„Przywołanie smoków”, podobnie jak poprzednie części, jest lekko i przystępnie napisane… trudno by było inaczej, skoro powieść składa się głównie z krótkich opisów i dużej liczby dialogów. Jednakże odniosłem wrażenie, że książka została napisana ze znacznie mniejszym polotem. Widać to szczególnie w warstwie humorystycznej: żarty często są wymuszone i ciężkie. Autorka, być może z braku lepszych pomysłów, ucieka wręcz w kierunku absurdu. Był on obecny już wcześniej – w końcu rozpuszczania magów za pomocą mydlin z cytryną poważnie traktować się nie da – jednak w „Przywołaniu smoków” Wrede idzie znacznie dalej. Najlepszym przykładem jest już wcześniej wspomniany królik, który niczym Pangloss (choć bez jego optymizmu, prezentując raczej skrajny fatalizm) przeżywa kolejne tragedie. Być może autorka miała ochotę wpleść w powieść jakieś slapstickowe elementy, ale konwencja powieści dla młodzieży (a nawet chyba bardziej dzieci) nie pozwoliła jej na pełne rozwinięcie skrzydeł. Stąd też wyszło coś, co niekoniecznie należy zaliczyć za dzieło udane.
Do tej pory każda kolejna część „Kronik Zaczarowanego Lasu” stanowiła oddzielną fabularną całość, powiązaną z innymi jedynie postaciami i głównymi wydarzeniami. Tym razem jednak Wrede nie kończy swej opowieści. Owszem, znaczna część wątków zostaje rozwiązana, ale kluczowa sprawa, która wyniknęła z poczynań bohaterów, będzie wyjaśniona dopiero jak mniemam w „Rozmowach ze smokami”. Trochę szkoda, że w i tak niewielkiej objętościowo historii nie udało się amerykańskiej pisarce zamknąć opowiadanej historii.
Trzeci tom cyklu Wrede jest słabszy od poprzednich, choć być może na moją ocenę rzutuje nieco fakt, iż od lektury „W poszukiwaniu smoka” upłynęły ponad dwa lata. Niemniej jednak dziś oceniając powieść Wrede, dostrzegam kilka wad, które być może nie będą przeszkadzały młodszemu czytelnikowi, ale już starszego mogą razić. I to nie tylko schematami fabularnymi, które w powieściach dla dzieci generalnie są do wybaczenia.


Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2009-07-26 20:54:14
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Recydywista"


 Atwood, Margaret - "Testamenty"

 Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

 Abercrombie, Joe - "Czerwona kraina"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

Fragmenty

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

 Lisińska, Małgorzata - "Pierwotny"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS