NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Corey, James S.A. - "Wzlot Persepolis"

Haldeman, Joe - "Wieczna wojna" (Kolekcja Wehikuł czasu)

Ukazały się

antologia - "Opowieści niesamowite z języka niemieckiego"


 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Zagubiona przyszłość" (reedycja)

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Proxima" (reedycja)

 Boruń, Krzysztof; Trepka, Andrzej - "Kosmiczni bracia" (reedycja)

 Vonnegut, Kurt - "Rysio Snajper" (2020)

 Caldecott, Andrew - "Miasteczko Rotherweird"

 McDonald, Ian - "Luna: Wschód"

 Gwynne, John - "Gniew"

Linki

Almond, David - "Dzikus"
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Data wydania: Maj 2009
ISBN: 978-83-7506-317-2
Oprawa: broszurowa zintegrowana
Format: 160x210
Liczba stron: 80
Cena: 25,00 zł



Almond, David - "Dzikus"

Blue Baker był szczęśliwy do dnia kiedy umarł jego tata. Później wszystko się skomplikowało. Owszem miał wciąż kochającą mamę i siostrę, ale jednocześnie czuł wielki żal i pustkę. Lekarstwem miałoby być, według szkolnego psychologa, spisanie uczuć na papierze. I chociaż sama kuracja nie do końca zdała egzamin, to Blue polubił pisanie. Tak narodził się Dzikus, wymyślony chłopiec, mieszkający, gdzieś w lesie.
„Dzikus” to równocześnie tytuł niezwykłej książeczki Davida Almonda (tekst) i Dave’a McKeana (ilustracje). Niezwykłej, bo łączącej w sobie elementy książki i komiksu. Tak jak fabuła wędruje między jawą i wyobraźnią Blue, tak słowo pisane przechodzi w rysunki. Raz będą to ilustracje do tekstu, jego dopełnienie, innym razem stanowić będą one kontynuacją słowa pisanego, ciąg dalszy fabuły. Efektem tych zabiegów jest barwny kolaż słowa i rysunku, który z olbrzymią mocą oddziałuje na wyobraźnię czytelnika. Pomimo tego konstrukcja książki nie jest zbyt skomplikowana i żadne dziecko nie powinno mieć kłopotów ze zrozumieniem sensu opowiadanej historii.
Początkowo mamy do czynienia z jasnym podziałem – sceny opisujące życie Dzikusa są przedstawione w formie komiksu. Dzięki temu widzimy świat jego oczyma, świat pełen przygód, niezwykłych zdarzeń, ale także samotności. Z kolei świat Blue Barkera opisują słowa – tutaj nie ma miejsca na fantazję, a radość dzieciństwa zasnuwają wspomnienia o tacie oraz złowroga postać miejskiego chuligana Hoopera. Dopiero w miarę rozwoju fabuły, gdy granica pomiędzy rzeczywistością a ułudą zaciera się, na rysunkach zaczyna się pojawiać sam Blue, zaś Dzikus odnajduje się pomiędzy słowami.
„Dzikus” przeszedłby pewnie bez większego echa, gdyby nie wspomniany już wyżej Dave McKean. Brytyjski grafik, ilustrator, a także filmowiec jest znany przede wszystkim ze swej długoletniej współpracy z Neilem Gaimanem, która zaowocowała m.in. okładkami do komiksów z serii „Sandman”, „Koraliną” „Wilkami w ścianach” czy w końcu filmem „Lustrzana maska”.
Piękno i przeciwieństwo te słowa nasunęły mi się na myśl w trakcie poznawania „Dzikusa”. Ilustracje McKeana są utrzymane w dwóch paletach barw: zielonej (sceny w lesie) i niebieskiej (kiedy akcja rozgrywa się w nocy). Do tego trzeba dodać idealne operowanie światłocieniem, który umiejętnie uwidacznia pewne elementy, a inne, równocześnie, trzyma w ukryciu. Zdarzają się rysunki pełne dynamizmu (jazda na świni), jak i harmonii i spokoju (Dzikus siedzący na murku). Do tego dochodzi cała gama uczuć i emocji, które są widoczne na zbliżeniach twarzy tytułowego bohatera: wściekłość i czułość, gniew i miłość. Same rysunki są raz „zamknięte” w sztywnych ramkach, by stronę, dwie później wyrwać się z klatki i „wybuchnąć” na całej stronie.
Najciekawiej, moim zdaniem, wyszły McKeanowi rysunki „poklatkowe” – seria mniejszych lub większych obrazków następujących jedno po drugim: taniec Blue z siostrą, podglądający ich Dzikus, czy dłoń chwytająca za rękojeść siekiery. Majstersztyki.
Nie wiem, jak powinna wyglądać współczesna książka dla dzieci. Na pewno dobrze by było, gdyby już pierwsze wrażenie zachęcało pociechy do lektury. Stąd też pewnie wzięła się moda na publikacje, w których treść zostaje podporządkowana kolorowym ilustracjom. Osobiście wydaje mi się to zabiegiem chybionym, chyba że naszym celem jest stworzenie społeczeństwa „obrazkowego”, które słowo pisane omijać będzie szerokim łukiem. Na tle publikacji podporządkowanych rysunkom „Dzikus” jawi się jako coś niezwykłego. Oto dostajemy książeczkę, która oprócz atrakcyjnej szaty graficznej opowiada ciekawą i kształcącą historię. Może i niesie ona w sobie ziarnko smutku i goryczy, ale przecież takie właśnie jest życie.


Autor: Adam "Tigana" Szymonowicz


Dodano: 2009-07-15 18:10:39
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

Lyesmith - 22:18 18-07-2009
"Lustrzana maska" nie jest filmem animowanym.

Tigana - 22:26 18-07-2009
Jeśli tak - to mój błąd.

Spriggana - 01:48 19-07-2009
Dokładniej to jest film aktorsko-animowany. Wystarczy pooglądać sobie fragmenty na YT.

Komentuj


Artykuły

Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?


 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e05)

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e04)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Recydywista"


 Atwood, Margaret - "Testamenty"

 Palmer, Ada - "Siedem kapitulacji"

 Zbierzchowski, Cezary - "Chłopi 2050, czyli Agronauci w czasach katastrofy klimatycznej"

 Matheson, Richard - "Jestem Legendą i inne utwory"

 Abercrombie, Joe - "Czerwona kraina"

 Anson, Jay - "Amityville Horror"

 Heinlein, Robert A. - "Drzwi do lata"

Fragmenty

 Chiang, Ted - "Wydech"

 Dąbrowski, Michał - "Imię Boga"

 Wilson, F. Paul - "Twierdza"

 Lisińska, Małgorzata - "Pierwotny"

 Dębski, Rafał - "Żelazny Kruk. Gniazdo"

 Schwartz, Richard - "Władca marionetek"

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 1

 Zbierzchowski, Cezary - "Requiem dla lalek" - fragment 2

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS