NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Lafferty, R.A. - "Najlepsze opowiadania"

Zamiatin, Jewgienij - "My"

Ukazały się

Zychla, Marek - "Przesmyk"


 Pypłacz, Joanna - "Genius loci"

 antologia - "Fantastyczne opowieści wigilijne"

 antologia - "Z duchami przy wigilijnym stole"

 antologia - "Harde baśnie"

 Ćwiek, Jakub - "Chłopcy. Wydanie jubileuszowe

 Grabiński, Stefan - "Cień Bafometa"

 Morgan, Richard - "Trzynastka" (Mag)

Linki

Hamilton, Peter F. - "Gwiazda Pandory. Inwazja"
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Cykl: Hamilton, Peter F. - "Saga Wspólnoty"
Tytuł oryginału: Pandora’s Star
Tłumaczenie: Michał Jakuszewski
Data wydania: Marzec 2009
ISBN: 978-83-7506-239-7
Oprawa: broszura
Format: 125x183 mm
Liczba stron: 580
Cena: 37,90zł
Tom cyklu: 1, część 2



Hamilton, Peter F. - "Gwiazda Pandory. Inwazja"

O tym, jak obcy z gwiazdy wyleźli


„Gwiazda Pandory. Inwazja” jest drugą częścią cyklu Petera F. Hamiltona. Jak łatwo się domyślić, kontynuuje ona wątki przerwane sztucznym podziałem powieści dokonanym przez wydawcę. Końcówka „Gwiazdy Pandory. Ekspedycji” pozostawiła czytelników w momencie niepewności, kiedy to dochodzi do kontaktu ludzi z wrogo nastawioną rasą obcych. „Inwazja” przedstawia pierwsze konsekwencje tego spotkania.

Jak sam tytuł powieści wskazuje, gdy raz otworzy się puszkę (lub w tym przypadku gwiazdę) Pandory, niemożliwym jest jej zamknięcie i kłopoty wydobywają się z niej lawinowo. Rasa obcych, dzięki pewnym specjalnym właściwościom, bardzo szybko opanowała umiejętność podróży międzygwiezdnych. Dysponując potężnym zapleczem gospodarczym, bardzo szybko stała się gotowa do konfrontacji – czego nie można powiedzieć o ludziach, którzy sporo czasu spędzili na dyskusjach dotyczących sposobów obrony przed zagrożeniem. Swoją drogą fragment dotyczący targów politycznych o podłożu ekonomicznym był całkiem interesujący i nie miałbym nic przeciwko, gdyby Hamilton częściej urozmaicał dynamiczną akcję właśnie takimi opisami zakulisowych machinacji. Nie jest to może szczytowe osiągnięcie w zakresie snucia intryg, ale stanowi miły przerywnik, po którym z jeszcze większym zainteresowaniem śledzi się główne wątki.

W porównaniu z cyklem „Świt nocy”, Hamiltonowi jak na razie udało się uniknąć „przefajnowania” fabuły. Na przykład ograniczył liczbę wątków, wprowadzając tak naprawdę tylko jeden nowy w stosunku do poprzedniej części „Sagi Wspólnoty” (opisanie części wydarzeń z punktu widzenia obcych). Skoncentrował się natomiast na rozwijaniu już wcześniej zarysowanych linii fabularnych, ich wzajemnego wiązania i ukazywania w innym świetle. Liczba wątków i tak z nawiązką wystarczyła, by stworzyć opasłą książkę, nawet mimo iż nie wszystkie zostały rozwinięte w takim samym stopniu. W „Judaszu wyzwolonym” będzie więc jeszcze co czytać, również wiele tajemnic czeka na wyjaśnienie, a autor jak na razie pozostawił czytelnikom do ich rozwiązania niewiele poszlak.

Zgodnie z oczekiwaniami Hamilton z każdym rozdziałem podkręca tempo. Niewielu pisarzy (szczególnie tworzących space opery) stawia na aż tak dynamiczną akcję, jednocześnie oferując czytelnikowi rozbudowany świat i wielowątkową fabułę. „Gwiazdę Pandory. Inwazję” czyta się w związku z tym błyskawicznie, a satysfakcja z lektury jest duża. Co prawda osoby oczekujące po science fiction twardego umocowania w nauce z pewnością poczują się rozczarowane, gdyż brytyjski pisarz po prostu wplata pasujące do fabuły pomysły, nie siląc się nawet na skąpe umocowanie w nauce – co zresztą jest dosyć typowe dla space oper. Mnie osobiście jest to o tyle łatwe do przełknięcia w tym wypadku, że w przeciwieństwie do „Świtu nocy”, „Gwiazda Pandory” od początku jest pisana z przymrużeniem oka i w nieco baśniowej otoczce. Jestem skłonny przymknąć oko na te niedociągnięcia z uwagi na wciągającą fabułę.

Po zniechęceniu do twórczości Hamiltona, jakie zaczęło mnie opanowywać wraz z lekturą dalszych tomów „Świtu nocy”, druga część „Gwiazdy Pandory” okazała się miłym przerywnikiem i ponownie utwierdziła mnie w przekonaniu, że jednak powieści Hamiltona potrafią dostarczyć sporej dawki niezobowiązującej rozrywki. Oby tylko nie powtórzył wcześniejszych błędów i kolejne jego książki utrzymały ten sam poziom, który zaprezentował w recenzowanej tu pozycji.



Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2009-06-22 19:32:59
Komentarze
-Jeszcze nie ma komentarzy-
Komentuj


Konkurs

Mikołajkowy konkurs z Rebisem


Artykuły

"Kraina Lovecrafta" - książka a serial


 Sam Sykes - wywiad z autorem "Siedmiu czarnych mieczy"

 Wiedźmin Netfliksa: zachwyt czy rozczarowanie?

 Nie tylko Netflix animuje króliki, czyli „Wodnikowe Wzgórze” przez dekady

 Gra o tron subiektywnym okiem (s08e06)

Recenzje

Vonnegut, Kurt - "Sinobrody"


 Sanderson, Brandon - "Migawka"

 Binet, Laurent - "Cywilizacje"

 Weeks, Brent - "Gorejąca biel"

 Liu, Cixin - "Wędrująca Ziemia"

 Bester, Alfred - "Człowiek do przeróbki"

 Lafferty, R.A. - "Najlepsze opowiadania"

 Scalzi, John - "Ostatnia imperoks"

Fragmenty

 Bishop, Anne - "Światło i Cienie"

 Hibberd, James - "Ogień nie zabije smoka"

 Bester, Alfred - "Człowiek do przeróbki

 Scalzi, John - "Ostatnia imperoks"

 Elison, Meg - "Księga Bezimiennej Akuszerki"

 Możdżeń, Konrad - "Chodź ze mną"

 Zamiatin, Jewgienij - "My"

 Urbanowicz, Artur - "Paradoks"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2020 nast.pl     RSS      RSS