NAST.pl
 
Komiks
  Facebook
Facebook
 
Forum

  RSS RSS

 Strona główna     Zapowiedzi     Recenzje     Imprezy     Konkursy     Wywiady     Patronaty     Archiwum newsów     Artykuły i relacje     Biblioteka     Fragmenty     Galerie     Opowiadania     Redakcja     Zaprzyjaźnione strony   

Zaloguj się tutaj! | Rejestruj

Patronat

Golden, Christie - "Narodziny hordy"

Naam, Ramez - "Apex"

Ukazały się

Butcher, Jim - "Drobna przysługa"


 Žamboch, Miroslav - "Ostatni bierze wszystko"

 Hodgson, William Hope - "Szalupy z „Glen Carrig”"

 Larson, B.V. - "Rój"

 Maszczyszyn, Jan - "Hrabianka Asperia"

 Rochala, Paweł - "Ballada o czarownicy"

 Staveley, Brian - "Ostatnia więź"

 Komuda, Jacek - "Czarna szabla" (wyd. 3)

Linki


XVI Festiwal Fantastyki w Nidzicy - fotorelacja

W dniach 11-14 czerwca 2009 r. Nidzica gości uczestników XVI Międzynarodowego Festiwalu Fantastyki organizowanego przez Wojtka Sedeńkę i Agencję Solaris. Podobnie jak w poprzednich edycjach, tak i w tym roku, zaproszenie przyjęło wielu spośród polskich pisarzy. Jednak niewątpliwie największą atrakcją imprezy jest pojawienie się w Polsce Roberta Silverberga. Mamy nadzieję, że spotkania z czytelnikami w Krakowie i Warszawie nie wyczerpały jego energii i w Nidzicy również poświęci fanom wiele czasu.
W tej relacji będziemy przedstawiać na żywo najciekawsze informacje i sprawozdania z najważniejszych wydarzeń Festiwalu. Niniejszy artykuł będzie aktualizowany, by zdobyte informacje i wrażenia z imprezy jak najszybciej dotarły do naszych P.T. Czytelników.

10 czerwca 2009 r.
godz. 21:30
Przygodę z Nidzicą rozpoczęliśmy w tym roku nietypowo, bo od spotkania z Robertem Silverbergiem w warszawskim Empiku. Duże zdziwienie wywołał fakt, że nie cieszyło się ono zbyt dużą popularnością. Spodziewaliśmy się tłumów, a w rzeczywistości przyszło tak na oko dwadzieścia kilka osób. Nie wiem czy zawiniły sposoby promocji, czy też klasyków science-fiction ceni się znacznie mniej, niż można by przypuszczać. Mam nadzieję, że jednak mamy do czynienia z tym pierwszym przypadkiem - może to potwierdzać fakt, że większość widowni stanowiły osoby młode, które prawdopodobnie dowiedziały się o spotkaniu z internetu.


Spotkanie trwało około trzech kwadransów. Na początku kilka słów wprowadzenia powiedział sam autor, a później przewidziano pytania publiczności. Mam trochę żal do organizatorów, którzy sami nie zadali kilku pytań, w zasadzie cały ciężar prowadzenia spotkania zrzucając na widzów. A ci, jak to zwykle bywa - niektórzy nie mieli przygotowanych pytań, inni się krępowali, a jeszcze inni nie znali twórczości autora na tyle, by spróbować zadać inne, niż ogólnikowe pytania. Wspólnymi siłami jednak zadano ich kilkanaście, a autor dosyć ciekawie odpowiadał, ze swadą i poczuciem humoru.


Gdy nadeszła pora na składanie autografów okazało się, że niektórzy przynieśli jedną lub kilka powieści, inni (tak jak na przykład ja) dawali do podpisania pół półki (drugą część twórczości Silverberga zostawiłem sobie już na właściwy konwent). Pojawiały się książki zarówno po polsku, jak i w ojczystym języku autora.


Silverberg chętnie oglądał polskie wydania swoich książek, czasami próbując przeczytać polski tytuł, z całkiem niezłym rezultatem zresztą (czyżby efekt polskich korzeni?). Przy okazji można się było dowiedzieć, że część książek na początku lat dziewięćdziesiątych zostało wydanych w Polsce bez jego wiedzy. Po sesji autografów spotkanie się zakończyło, a my wróciliśmy do domu i zaczęliśmy żmudny proces pakowania się i przygotowywania się do wyjazdu na festiwal.

11 czerwca 2009 r.
godz. 10:30
Ruszamy właśnie w drogę do Nidzicy, więc prawdopodobnie przegapimy pierwsze punkty programu - choć być może relacja z nich powstanie, bo jedna osoba z redakcji jest już w trasie od jakiegoś czasu. Nauczeni przykrymi doświadczeniami z komunikacją autobusową (w zeszłym roku PKS do Nidzicy spóźnił się 1,5 godziny, przez co nie zdążyliśmy na ostatni autobus odchodzący do festiwalowego hotelu i musieliśmy słono zapłacić za taksówkę) i kolejową (godzinne opóźnienie w podróży na Pyrkon, tym razem zdecydowaliśmy się na podróż samochodem. Ciekawe czy uda nam się sprawnie wyjechać z Warszawy na samym początku długiego weekendu?

godz 14:30
Udało nam się dojechać punktualnie na prelekcję Jarosława Grzędowicza, który opowiadał o kreacji światów fantasy. Rozpoczął od klasyki, czyli Tolkiena i Lewisa, a następnie przeszedł do omawiania współczesnej fantastyki. Skupił się w dużej mierze na krytyce New Weird; doceniając szczegółowość, ogrom kreacji i przełamanie pewnych standardów, zwracał uwagę na zamknięty charakter światów wykreowanych przez zachodnich autorów, a także to, że nie zawsze detale kreacji są wewnętrznie spójne i ich wprowadzenie czasem nie służy konkretnemu celowi. Mówił również, że w kreacji świata autorzy New Weird niekiedy tracą z oczu fabułę. Na tym tle bardzo pozytywnie ocenia "Głową w mur" Orkana, który stosując stylistykę New Weird nie zapomniał o fabularnym podsumowaniu całości.
Grzędowicz za główną zaletę New Weird uznał to, że pozwoli ona otworzyć nowe pola rozwoju dla pisarzy nadal tkwiących w głównym nurcie fantasy.


godz. 16:00
Zakończył się panel pod tytułem "Historie niebyłe" z udziałem Wojtka Sedeńki, Witolda Jabłońskiego, Jacka Komudy i Roberta Forysia. Miało być - jak sama nazwa wskazuje - o historiach alternatywnych, ale rychło autorzy odbiegli od tematu i zaczęli dysputę stricte historyczną. Było kilka kłótni o postaci historyczne, a także o pisarzy powieści historycznych z Henrykiem Sienkiewiczem na czele.


godz. 16:30
Już po uroczystym otwarciu. Wojtek Sedeńko przedstawił plan konwentu i przekazał podstawowe informacje dla osób, które w Nidzicy są po raz pierwszy. Jako, że my jesteśmy po raz trzeci (no, przynajmniej dwoje z nas), to tę część pominęliśmy, oddając się rekreacji na dziedzińcu zamku.


godz. 18:00
Wojtek Sedeńko w księgarni polecał literaturę fantastyczną. Oprócz najsłynniejszych powieści prezentował również książki mniej znane, a nawet niszowe. Nas co prawda w zasadzie do niczego specjalnego nie zachęcił, bo większość ciekawych nowości kupujemy na bieżąco, ale dla osób mniej na czasie mogło być to interesujące. Natomiast dokonaliśmy zakupów w sekcji antykwarycznej - może jakichś białych kruków nie było, ale wygrzebaliśmy coś ciekawego.

godz. 19:30
Jesteśmy już w hotelu w Kalborni; zakwaterowani i rozpakowani. Niedługo rozpocznie się grupowe ognisko - jak widać na poniższym zdjęciu niektórzy, od razu po opuszczeniu autobusu zabrali się za pieczenie kiełbasek. My również za chwilę dołączymy, więc na dalszą część relacji zapraszamy rano.


12 czerwca 2009 r.
godz. 9:00
Udało nam się wstać na śniadanie, a nawet zdążyć na autobus do Nidzicy. Jednak 9:00 to trochę za wcześnie biorąc pod uwagę wczorajsze ognisko. Większość osób bawiła się do późna (a może do wczesnej godziny?) i poranne wstawanie było nie lada wyzwaniem.


Nie wszyscy autorzy obecni w Nidzicy mają swoje punkty programu. Niektórzy, jak Rafał Kosik, przyjechali na festiwal incognito - choć trochę trudno w to uwierzyć:


godz. 10:30
Trwa spotkanie z Robertem Forysiem, który opowiada o czarownicach. Rozpoczął od omawiania szkockich zwyczajów wykrywania i przesłuchiwania czarownic. Kiedyś ludzie to mieli fantazję... na razie tyle, czekamy na więcej krwawych opisów.

godz. 11:00
Nasze przewidywania okazały się trafne, Robert Foryś kontynuował przywoływanie krwawych i makabrycznych szczegółów, tym razem z historii i podań słowiańskich, ze szczególnym naciskiem na sposoby radzenia sobie z wampirami. Inspirujące!


godz. 11:30
Dominika Materska-Oramus przedstawia swoją wizję ewolucji fantastyki, z uwzględnieniem roli Dicka, Vonneguta i Ballarda. Opowiadała dosyć ciekawie, ale niestety głód i pragnienie wygnały nas z sali prelekcyjnej, więc nie usłyszeliśmy konkluzji. Może będzie okazja innym razem.


godz. 15:00
Spotkanie z Robertem Silverbergiem było przewidziane na trzy godziny, ale w rzeczywistości odbyło się w dwóch częściach, z godzinną przerwą na lunch. Obszerniejszą relację zaprezentujemy w późniejszym terminie. Na razie zdradzimy tylko, że było interesująco, choć rzecz jasna przede wszystkim dla osób znających twórczość amerykańskiego autora. Z ciekawostek - Silverberg zdradził, że obecnie trwają prace nad ekranizacją "Człowieka w labiryncie". To była czysta informacja, nie doczekaliśmy się żadnej opinii, bo autor wychodzi z założenia, że nie wypada się wtrącać w dzieło twórców filmu. A gdy obraz trafi na ekrany - ocenimy go wszyscy.


godz. 17:00
Przedstawiciele Solarisu, SuperNowej i Powergraphu dyskutowali na panelu o sytuacji na rynku wydawniczym. Sprowadzało się to przede wszystkim do narzekania na monopol Empiku i efekty kryzysu oraz kontaktów z hurtownikami i dystrybutorami. Ogólna konkluzja nie była zbyt optymistyczna. Wojtek Sedeńko zapowiedział, że Solaris w coraz większym stopniu będzie nastawiał się na sprzedaż internetową - planują nawet wydanie książki dostępnej tylko poprzez ich księgarnie. Natomiast wydawcy obecnie jeszcze nie uważają e-booków za istotne zagrożenie.

godz. 18:00
Ewa Białołęcka przeprowadziła krotki kurs domowego introligatorstwa. Trzeba przyznać, że oprawione przez nią książki prezentują się fantastycznie. Podziwiając efekty prac, sam nabrałem ochoty, by spróbować odratować kilka z moich rozpadających się książek.






godz. 20:00
Odbył się wernisaż prac Tomka Marońskiego - jednego z najpopularniejszych obecnie ilustratorów w Polsce. Prace w pełnej okazałości prezentują się jeszcze lepiej niż na okładkach. Przy okazji udało nam się potwierdzić, że zgodnie z przypuszczeniami jest on autorem okładki do "Podziemi Veniss".

Na dziedzińcu i podzamczu rozpoczęła się zabawa. Na grillu piecze się mięso (choć kolejka na razie odstrasza od posiłku), a do tego przygrywa folkowa kapela Ethnoholic z Wrocławia. Do odjazdu autobusów z pewnością nie będziemy się nudzić.


13 czerwca 2009 r.
godz. 9:30
Jedziemy właśnie autokarem na zamek w Nidzicy, choć mamy wrażenie, że część osób się wykruszyła i postanowiła zostać dzisiaj w hotelu. To zapewne efekt wczorajszych rozmów do późna w hotelowej kawiarni, które trwały długo... za długo. Pamiętaliśmy jednak o reporterskim obowiązku i zapytaliśmy Jarosława Grzędowicza o termin ukazania się trzeciego tomu. Odpowiedź brzmi niezmiennie "Pół roku po tym jak skończę". Natomiast potwierdził informację o tym, że cała opowieść została zaplanowana na cztery tomy.

Jesteśmy jeszcze winni uzupełnienie relacji z wczorajszego wieczora na zamku. Nie wspomnieliśmy, że oprócz grilla i koncertu na dziedzińcu odbywał się również konkurs strojów. Poniżej prezentujemy zdjęcia kilku przebierańców:




godz. 12:00
Byliśmy na prapremierowym pokazie filmu animowanego promującego "Gamedeca" Marcina Przybyłka. Wykonanie naprawdę na bardzo dobrym poziomie; aż człowiek ma ochotę kupić i przeczytać książki. Oficjalna premiera będzie miała miejsce we wrześniu, razem z premierą "Gamedeca. Zabaweczek. Sztormu".


Później Tomek Maroński pokazywał proces tworzenia okładek do książek. Okazało się, że prace np. nad ilustracją do "Świecy na wietrze" - czwartego tomu cyklu White'a trwały w sumie około ośmiu godzin. Pokazywał również fragmenty filmu o Paderewskim, w którym jako tła wykorzystywane były jego grafiki.

godz. 15:30
Panel z redakcją i autorami SuperNowej przyniósł sporo informacji. I tak:
Witold Jabłoński pracuje nad powieścią osadzoną w czasach przedchrześcijańskich i dziejącą się na Mazowszu.
Robert Foryś po zbiorze trzech nowel "Za garść czerwońców" napisał tym razem już pełnowymiarową powieść z tym samym bohaterem w roli głównej. Czeka ona na ostatnie poprawki i dopiero wtedy wyśle ją do wydawnictwa w celu prac redakcyjnych.
Jak już wcześniej pisaliśmy, książka Marcina Przybyłka ukaże się dopiero we wrześniu i zakończy pierwszą serię opowieści o gierczanym detektywie. Tymczasem autor pracuje już nad następnymi tomami: kolejny prawdopodobnie zostanie zakończony wraz z końcem lata, jego akcja będzie się rozgrywać sto cykli później. Być może zostanie on podzielony na trzy części. W dalszych planach jest kontynuacja.
Marek Baraniecki zdradził, że pracuje nad pierwszą w swym życiu powieścią, która powinna zostać zakończona pod koniec roku. Ma w niej się zawrzeć efekt przeżyć autora z ostatnich dwudziestu lat.
Paweł Kempczyński pisze kolejną powieść, niepowiązaną z poprzednimi książkami. Ma być ponoć jeszcze bardziej wymagająca, szczególnie pod względem naukowo-technicznym.
Na koniec padło kilka słów o Andrzeju Sapkowskim. Okazało się, że "Żmija" była gotowa do druku już w kwietniu, ale z powodu różnych zawirowań na rynku wydawniczym jej premiera została przesunięta na wrzesień. Zdradzono również, że być może Sapkowski wróci do świata Wiedźmina. Autor rozważa napisanie kilku opowiadań osadzonych w czasach znanych z wcześniejszych opowiadań wiedźmińskich. Nie mają to być natomiast żadne preludia czy inne epilogi do już powstałej serii.
W tym roku nakładem SuperNowej ukaże się też prawdopodobnie kolejna książka Artura Baniewicza.


godz. 18:00
Oprócz ogłoszenia Sfinksów, których wyniki można zobaczyć tutaj, podczas części oficjalnej na zamku wręczano również odznaczenia zasłużonym festiwalowiczom (nam jeszcze trochę brakuje, bo trzeba przynajmniej dziesięć razy być na konwencie) oraz nagrody zwycięzcom konkursów organizowanych podczas festiwalu.


Teraz powoli zmierzamy w kierunku autobusów, by udać się z powrotem do Kalbornii, gdzie odbędzie się biesiada mazurska. I chyba znów nie uda nam się wcześnie położyć spać...

14 czerwca 2009 r.
godz. 10:00
Dziś odjazd autobusów był trochę później, o 10:00. Słuszny to zabieg, bo ostatnie osoby zakończyły biesiadowanie około szóstej rano. Początkowo nic nie zapowiadało tak udanej zabawy, bo z chmur lał się istny potok wody. Na szczęście aura się zlitowała i wkrótce po rozpoczęciu imprezy przestało padać. Dokuczał co prawda ziąb, ale każdy znajdował własne sposoby na rozgrzanie się - od ogniska, poprzez jadło i napitki, a na tańcowaniu kończąc.




godz. 11:30
Na festiwalu czuć już atmosferę wyjazdu - część osób już udała się do domu, inni chodzą po zamku z plecakami i torbami. Ponieważ uczestnicy będą się z godziny na godzinę wykruszać - stąd też najciekawsze punkty programu zostały jednak przewidziane na godziny przedpołudniowe. Na razie Maciej Parowski opowiada o pracach nad swoją powieścią "Burza". W stosunku do wystąpienia na Pyrkonie pojawiło się znacznie więcej szczegółów, głównie dotyczących scenerii i postaci.

godz. 13:30
Marcin Przybyłek po raz kolejny w swoich prelekcjach zajął się zagadnieniem związanym z psychologią. Skupił się na teorii mówiącej o tym, jak opowieści kształtują naszą tożsamość, jak poprzez wypowiadane słowa kształtujemy własną osobowość. Nie wszystkie tezy nas przekonały, ale podczas wystąpienia padło kilka celnych uwag, skłaniających do refleksji i stymulujących do dalszych rozmów już po zakończeniu prelekcji. Psychologia narracyjna wydaje się więc interesującą teorią, choć bardziej jako ciekawostka niż w wymiarze praktycznym.

godz. 15:00
Festiwal się zakończył, ostatni uczestnicy się rozjechali. Ostatnią godzinę spędziliśmy głównie na żegnaniu się ze starymi i nowymi znajomymi. Większość udaje się już w kierunku domu, ale my zaraz znów wracamy do hotelu - zdecydowaliśmy się zostać o jeden dzień dłużej, by odpocząć po trudach konwentu. Co prawda w Kalborni zaczyna się Poligon, czyli kontynuacja Festiwalu dla najwytrwalszych...

15 czerwca 2009 r.
godz. 18:00
Choć festiwal się skończył, to kilkadziesiąt osób zostało w hotelu na Poligon. My, choć zostaliśmy na zaledwie jedną noc, poczuliśmy klimat tej imprezy. Mimo przelotnych opadów deszczu odeszliśmy od ogniska dawno po świcie, co oczywiście sprawiło, iż przez większość dnia byliśmy średnio przytomni. Wylegiwanie się na pomoście z książką było szczytem naszych możliwości, ale niektórzy preferowali bardziej aktywne zajęcie i na przykład grali w siatkówkę. Żal było wyjeżdżać, ale obowiązki wzywały nas do Warszawy. Być może za rok uda się zostać na cały Poligon? Daje on odetchnąć po festiwalu.

podsumowanie
Tegoroczny, XVI Międzynarodowy Festiwal Fantastyki w Nidzicy był bardzo udany, choć pogoda robiła wszystko, żeby pokrzyżować zabawę. Wojtek Sedeńko opowiedział mi anegdotę na ten temat: podobno na zamku w Nidzicy mówią: "Zaczyna lać, festiwal się zbliża". Skoro jednak odbyła się już szesnasta edycja, aura nie jest przeszkodą dla uczestników festiwalu.
Rzecz jasna gwiazdą konwentu był Robert Silverberg i jego wizycie został podporządkowany cały program, a pozostałe prelekcje i panele pozostawały niejako w cieniu spotkania z legendą amerykańskiej fantastyki - co oczywiście nie oznacza, że były słabe. W większości (a przynajmniej w większości z tych, na które udało nam się dotrzeć) były one interesujące, choć szkoda trochę, że w programie pojawiły się dziury, podczas których nie było żadnych spotkań - choć niektóre były niezamierzone, jak np. nieobecność na konwencie prelegenta (np. choroba Lecha Jęczmyka). Żałuję trochę, że podczas festiwalu odbyły się tylko dwa panele dyskusyjne - jeśli są dobrze przygotowane, to uważam je za najbardziej stymulujące intelektualnie punkty programu, a to dzięki ścieraniu się różnych poglądów. W poprzednich latach w Nidzicy na ten element był położony znacznie większy nacisk. Być może spowodowane zostało to tym, że ekipa organizatorów powoli się wykrusza i coraz więcej obowiązków spada na głowy tych, którzy nadal chcą i mogą prowadzić ten konwent.
Nidzica była pełnym sukcesem pod względem towarzyskim, głównie dzięki wieczornym imprezom towarzyszącym, ale również i w ciągu dnia na zamku i jego okolicach można było spotkać integrujących się uczestników. Dla nas Nidzica jest m.in. możliwością spotkania osobiście kilkorga znajomych, których widujemy rzadko, czasem wręcz wyłącznie w Nidzicy. Dlatego też tylko kataklizm mógłby spowodować, że za rok nie zawitamy na Festiwal. W naszym kalendarzu jest to termin, który ma pierwszeństwo.




Autor: Tymoteusz "Shadowmage" Wronka


Dodano: 2009-06-10 20:43:35
Komentarze

Sortuj: od najstarszego | od najnowszego

MORT - 15:54 11-06-2009
Przy okazji można się było dowiedzieć, że część książek na początku lat dziewięćdziesiątych zostało wydanych w Polsce bez jego wiedzy.

W sumie, nie specjalnie się dziwię. W tamtych czasach, nikt sobie nic nie robił z praw autorskich do zagranicznych książek, czy to naukowych, czy innych. Dzięki temu, były również bardzo tanie :P

A Grzędowicza ktoś już pytał o PLOIII? ;)

Shadowmage - 19:23 11-06-2009
Nie pytałem, ale mogę się spytać. Wiem tyle, że siedzi na działce i pisze.

MORT - 21:25 11-06-2009
Byłbym wielce kontent. :)

umm... "czarnych" kruków nie było?

Beata - 21:41 11-06-2009
Poprawione. Mea culpa. "Czarne" kruki mają większą zdolność mimikry. ;)

MORT - 22:15 11-06-2009
Beata pisze:Poprawione. Mea culpa. "Czarne" kruki mają większą zdolność mimikry. ;)


Czyli coś, czego książki powinny unikać. One chcą być upolowane. :wink:

MORT - 17:01 13-06-2009
Wohow. Ten wilkołak to też oprawa książki? :shock:
Pamiętaliśmy jednak o reporterskim obowiązku i zapytaliśmy Jarosława Grzędowicza o termin ukazania się trzeciego tomu. Odpowiedź brzmi niezmiennie "Pół roku po tym jak skończę". Natomiast potwierdził informację o tym, że cała opowieść została zaplanowana na cztery tomy.

Super. Dzięki. MMmmmmm, a więc jednak cztery tomy :)

A tym przebraniem kosmonauty to pewnie mi spoilerów narobiliście??? :? :wink:

ASX76 - 18:07 13-06-2009
Liczba planowanych tomów ciągle rośnie... Nie zdziwię się, gdy na 4 się nie skończy, a Grzędowicz będzie ciągnął ten "wózek" do końca kariery. :P

MORT - 19:58 13-06-2009
Nie sądzę, żeby tak przeciągał.
Już nad czwartym tomem się zastanawiał.
Ale jeśli miałby ciągle trzymać poziom, to nie mam nic naprzeciw ;P

Komentuj


Artykuły

Co nas czeka w 2017 roku?


 Kreator światów w spódnicy – krótka opowieść o Ursuli K. Le Guin

 Wywiad z Marcinem Podlewskim

 Senność

 Arkhamer 2016 - relacja

Recenzje

Delaney, Joseph - "Rytuał"


 Golden, Christie - "Assassin's Creed"

 Atwood, Margaret - "Rok Potopu"

 Gaiman, Neil - "Mitologia nordycka"

 Brennan, Marie - "Historia naturalna smoków"

 Aczel, Amir D. - "W poszukiwaniu zera"

 Łukawski, Jacek - "Grom i szkwał"

 Tregillis, Ian - "Mechaniczny"

Fragmenty

 Miller, Karen - "Skażona magia"

 Mitchell, David - "Slade House"

 Sanderson, Brandon - "Idealny stan"

 Sanderson, Brandon - "Legion"

 Tregillis, Ian - "Powstanie"

 Gromyko, Olga - "Wiedźma opiekunka"

 Liu, Cixin - "Problem trzech ciał"

 Clare, Cassandra i inni - "Opowieści z Akademii Nocnych Łowców"

Projekt i realizacja:sismedia.eu       Reklama     © 2004-2017 nast.pl     RSS      RSS